Jump to content
Dogomania

Ty$ka

Members
  • Posts

    15994
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Ty$ka

  1. No trzymaj, trzymaj 8) Nic nie poradzę na to, że Mika w robieniu głupich min jest mistrzem ;] :siara: Możliwe, że tylko w domu, warto próbować wszystkiego ;P
  2. [url]https://fbcdn-sphotos-b-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn1/528287_484083054976872_344640809_n.jpg[/url] o mój boszzzz :mdleje: :loveu: A na co on chory, że musi być leczony?
  3. [quote name='motyleqq']Tyska, nie poznałam Cię przez ten avatar :evil_lol:[/QUOTE] Nosz kurde, nie zamaskowałam się :diabloti: [quote name='mańka_']Od razu Ci powiem, ze DSPP do budy się nie nadaje - ani pod względem psychicznym, a juz na pewno nie fizycznym. Apek - bardziej. Ale to jest pies, u którego moze byc problem z tym jak mówisz wyłącznikiem, do tego są szczekliwe i potrzebują specyficznego prowadzenia. I to jest pies, który potrzebuje zajęcia. I to dużo zajęcia, bo inaczej sfiksuje.[/QUOTE] Tak pomyślałam sobie o nich, gdy zobaczyłam, że moi znajomi mają dwóch przedstawicieli tej rasy i trzymają na dworze. Powiem szczerze, że wcześniej zainteresowałam się tą rasą, czytałam o charakterze i mi się podoba, acz zawsze hamowała mnie ta krótka sierść. Dlatego przez ostatnie dni właśnie bardziej zagłębiałam się w rasę i gdy sobie poczytałam o tym, o czym mówisz właśnie, to stwierdziłam, że DSPP to jednak nie to, czego szukam ;) A co masz na myśli pod pojęciem "specyficzne prowadzenie"? Nie to, że zdecyduję się na tą rasę, bo nie chcę na siłę robić z psa takiego, by wpasował się do moich wymagań, ale zawsze mnie zastanawia to pojęcie :). Bo osobiście uważam, że każdego psa należy prowadzić nieco inaczej, dopasować się do niego, do niego dobrać metodę, więc nie rozumiem co rozumiesz pod "specyficznym prowadzeniem". ;) [quote name='Diana S']Z Twojego opisu nie powinnaś miec psa "danej rasy," .... za duze wymagania .... ;)[/QUOTE] Ale to nie jest tak, że pies musi spełniać 100% moich kryteriów, bo nie wierzę, że taki pies nawet istnieje :eviltong: Dla mnie najważniejszymi warunkami przy wyborze jest jego wytrzymałość na warunki atmosferyczne, pewna niezależność, by spokojnie mógł znieść to, że nie zawsze będzie mi towarzyszył (tzn. przez pewną część doby będzie na dworze), łagodność do psów i kotów; brak chęci do włóczęgostwa po okolicy oraz to, by starczyły mu 2h (na tygodniu) spacery + zajęcie na podwórku jak szkolenie, zabawa. Reszta to już takie bardziej moje widzi-mi-się, ale bez których oczywiście może się obyć ;) [quote name='Riannei&Garshii']Niestety mudik do budy też nie, bo mogą być potem problemy socjalizacyjne. Nic mi na myśl nie przychodzi, poleciłabym poszukać odpowiedniego kundelka. :)[/QUOTE] Ja nie upieram się całkowicie na rasowcu. Jednak u nas zawsze były kundle, zazwyczaj przybłędy, tylko dwa razy mieliśmy psy w typie rasy (też przybłędy), więc tak naprawdę to my się dostosowywaliśmy do nich 100% i nieraz bywało tak, że mieliśmy psy kompletnie nie w naszym typie. A teraz chciałabym w końcu mieć psa, o którym mogłabym wiedzieć coś więcej przed wzięciem go pod swój dach niż to, że jest w strasznej potrzebie i łazi za mną. Mam nadzieję, że rozumiecie to, co chciałabym powiedzieć ;) [quote name='asiak_kasia']Czy ja wiem? Może rotek? W budzie da rade, nieufny, ma wyłacznik- potrafi wyluzowac, ale też potrafi się skupić na robocie i ruszyć zad. Uciekinierem nie jest. Raczej to psy terytorialne. Co do delikatności i zabawy- tu na ogół jak sobie wychowasz tak masz, albo raczej na ile pozwoli drugi pies. Mój potrafił szanować przestrzeń osobistą suki, chociaż potrafił się z nią nieźle potarmosić. Pies pojętny, szybko uczący sie, chociaż wcale nie łatwy. Pielęgnacja prosta jak budowa cepa. Chociaż z tym cieniem, to może być róznie, to są psy, bardzo wpatrzone w człowieka, dla swojego ludzia zrobią wszystko, ale nie są niesamodzielne. Także jak dla mnie w zasadzie spełnia wszystkie wymagania ;)[/QUOTE] Uwielbiam rottki, podziwiam je na odległość, ale nawet nie pomyślałabym, by je mieć. A tym bardziej trzymać jako psy podwórzowe. ;) Rasa cudowna, w to nie wątpię, ale bałabym się, że nie dałabym rady podołać jej. Bo nie mam doświadczenia, jedyne co to zresocjalizowałam swojego kundla o różnych schizach i miałam okazję rozwiązać naprawdę małe problemy bezdomniaków, jak np. łańcuchowa jamniczka nieufna wobec ludzi i atakująca wszystko, co mniejsze od niej czy agresywny wobec psów belg - ale mój wkład był tak naprawdę niewielki, akurat trafili mi się pojętni uczniowie, których trzeba było tylko trochę nakierować (i nie bynajmniej klikerem i smaczkami :diabloti:, one pojawiły się trochę później), więc moje doświadczenie z pracy z psami jest naprawdę niewielkie ;) [quote name='Kyu']Tyśka, a berneńczyk, aparycja chyba dla Ciebie ok, charakter do szwajcara zbliżony, a ma więcej kłaków coby się ogrzać. Może jeszcze wziełabyś pod uwagę leonbergera, tylko to duziee...[/QUOTE] Berneńczyk... nie powiem, był brany pod uwagę jakiś czas temu, ale tak naprawdę nie widzę je jako psy podwórzowe... Bo jednak ich miłość do ludzi jest ogromna, a te które poznałam wciąż chiały być blisko człowieka i jakoś nie widzę je, by były szczęśliwe mieszkać na dworze. Poza tym przeraża mnie osobiście ich krótkowieczność i predyspozycja do wielu chorób. [quote name='mańka_']Berneńczyk do budy? I nie będący cieniem człowieka? Zdecydowanie nie. To pies potrzebujący ogromu kontaktu ze swoim panem. I z samodzielnym znalezieniem sobie zajęcia moze byc problem.[/QUOTE] [quote name='mańka_']A berneńczyk nie mieszkający ze swoim panem jest psem nieszczęśliwym i takie jest moje zdanie. Warto - rozważając czy dana rasa nadaje się do mieszkania bez pana w budzie - przeanalizować historię danej rasy. Berneńczyki były psami pracującymi wyłącznie z przewodnikiem, a wydaje mi się, że Tyska potrzebuje jednak rasy bardziej niezależnej. I dlatego pisałam, że tu po części apek by pasował - tylko własnie ten problem z wyłącznikiem.[/QUOTE] I tak samo pomyślałam, jak głębiej przestudiowałam charakterystykę DSPP, a bern też odpada. Co do tej samodzielności i wyłącznika to odwołam się później i opiszę, o co mi tak naprawdę w tym chodzi. [quote name='Unbelievable']pies nie będący cieniem człowieka i jednocześnie do szkolenia? przecież to się jedno z drugim wyklucza[/QUOTE] A ja uważam, że wcale się nie wyklucza :). Tylko może niezrozumiale napisałam swój pierwszy post, przepraszam, ale tak już mam, że jak chcę napisać możliwie krótko i streścić wszystko, to używam skrótów myślowych. ;) Dla mnie cieniem człowieka jest pies, który tak naprawdę jest uzależniony od niego. Chodzi za człowiekiem krok w krok, wciąż domaga się uwagi, pieszczot i zajęć, i nie umie się sam zająć ze sobą, tzn. wszystko robi na skinienie człowieka, ale nie umie np. sam podjąć decyzję. I uważam, że izolacja takich psów, jak i psów tych tylko towarzyskich, byłaby dla nich karą, nie umiałyby się odnaleźć w sytuacji, że muszą czasem pobyć same na dworze, gdy tymczasem ich stado jest w domu. I ja znam niestety takie psy i wiem, że one nie mogłyby mieszkać ze mną. A mi nie chodzi o to, by kogoś unieszczęśliwiać, więc szukam psa o innym charakterze... o jakim. Podam na przykładzie swojego kundla, przynajmniej postaram się to zarysować w pewien sposób. Mój pies ma pewną dozę niezależności i samodzielności, o jakiej marzy mi się przy drugim psie. Może źle to określiłam, może powinnam napisać, że szukam psa typu bardziej samotnika, ale pal sześć nazewnidctwo. Dla mojego psa nie jest wielkim problemem zostać na dworze czy nawet, gdy mi się czasami naprzykrza swą obecnością, na moją komendę wrócić do siebie i zaraz się położyć się spać. Zresztą, jak nawet się obudzi, a ja jeszcze jestem poza domem, to potrafi sobie znaleźć zajęcie, jak np. pilnowanie kotów, kopanie dołów (może sobie na to pozwolić, bo ogród i sad mamy oddzielone od części, w której przebywa pies) czy też odkopuje swoje skarby, zakopane jakiś czas temu i się nimi bawi. Na spacerze też nie jest to typ psa, który trzyma się nogi opiekuna. Nie, on biega, szaleje w pobliżu, ale sam znajdzie sobie zajęcie, jeśli oczywiście dam mu znać, że nie mam dla niego żadnego zadania do wykonania. I tak znajduje sobie naturalne przeszkody do przeskakiwania, kopie doły, przygląda się zwierzętom, tropi ślady zwierząt. Jednak jednocześnie to jest pies wychowany, taki który nawet pomimo zaangażowania się w poszukiwania skarbów czy poruszania się tropem zwierząt, przylatuje do mnie raz na jakiś czas zameldować się (fakt, tego był uczony), a odwołany przyleci zawsze z pytaniem na pysku czy coś z nim porobię. Jak dam mu jakieś zadanie, jak np. szukanie zabawek czy ćwiczenia obiedencowe to zaangażuje się w to całymsobą, a jak zaraz rzucę mu komendę zwalniającą, to poleci do swoich zajęć. Oczywiście sam nie uda się w pościg za zwierzyną ani nie zrobi nic, co u nas jest zakazane, jednak oprócz tego robi wszystko, co dusza zapragnie (przypominam, że robi wszystko za moją zgodą i jak go odwołam od czego lub powiem, że nie może to wraca do mnie lub zajmuje się czymś innym, co już mu pozwolę). I taki charakter mi odpowiada, chciałabym by pies na spacerze nie był cały czas przy mnie w oczekiwaniu na jakieś zadanie, ale po moim sygnale umiał się zająć sobą. Bo na spacerze z moim kundlem jest równowaga pomiędzy zajęciami ze mną, z pracą nad zachowaniem czy ćwiczeniami a czasem dla siebie, gdy pies może się nieco oddalić i poskakać przez konary itd. Mój pies zresztą lubi pracować ze mną, ale równie chętnie odchodzi do swoich zajęć. I to mi się w nim podoba - to, że nie czeka na każde moje skinienie, niepotrzebnie wlepia swoje oczy non stop we mnie, nie wykonuje wszystkich komend bez namysłu, ale to, że ma pewną dozę niezależności (ma swoje zdanie, ma swój pomysł na naukę danej sztuczki czy ćwiczenia, myśli czy cś mu się opłaci czy nie). Oczywiście, jeśli trafi mi się pies, który jest wpatrzony w przewodnika to nie będzie czymś złym. Postaram się mu zapewnić wszystko, co mu do szczęścia potrzebne. Jednak nie uważam, by taki pies byłby szczęśliwy, gdyby musiał tą pewną część doby spędzić na podwórzu. Owszem, oprócz spacerów i są zabawy, i szkolenie. A na wiosnę/lato niemal cały dzień spędzam na ogrodzie i towarzyszy mi pies, ale dla niektórych czworonogów może to być wszystko niewystarczające, bo chciałyby non stop być przy człowieku, a u mnie takiej możliwości po prostu nie ma. Jest jeszcze jedna sprawa. Jeśli trafi mi się pies, który będzie miał ogromną pasję np. do aportowania to postaram się tego nie zmarnować. Nie powiedziałam, że w ogóle skreślam frisbee, bo jeśli psu będzie to sprawiać frajdę, to czemu się w to nie bawić? Jednak nie ukrywam, że od rzucania dysków i uczenia sztuczek wolę z psem pójść na długi spacer, podczas którego i tropimy, i biegamy, i ćwiczymy posłuszeństwo, i ma kontakt z pobratymcami, a także czas na wąchanie krzaków czy kopienie dołów. I to nie jest tak, że ja w ogóle swojego psa nie uczę sztuczek ;). Po prostu teraz bardziej skupiam się na posłuszeństwie, więcej ćwiczymy i tropimy, ale sztuczki, które mi się spodobają albo np. ćwiczą świadomość ciała psa chętnie kundla uczę. Jednak w porównaniu do niektórych YTowców nasza liczba i szybkość uczenia się kolejnych sztuczek jest naprawdę nikła. No, ale coś się sztuczkujemy, nie na dużą skalę, ale zawsze coś ;) Także frisbee nie jest skreślane (i jak trafi się mi pies ze smykałką do frisbee to nie mam nic przeciwko, by tego nie spróbować), natomiast agility, IPO oraz flyball odpadają, bo nie mam gdzie trenować. Tak czy inaczej, pies nakręcony na pracę z opiekuną 2h/7 to nie dla mnie typ tak naprawdę ;) [quote name='gryf80']tyśka może leonberger?duzy,włochaty,nieagresywny a odstrasza potencjalnych"obcych",przychodzi mi do głowy z włochaczy jeszcze bernardyn.to chyba tyle z ras popularnych no i jeszcze jedna rasa rodzima-podhalańczyk[/QUOTE] Leosie mi się tak średnio podobają szczerze mówiąc. Bernardyn to też nie to, czego szukam. [quote name='understandme']Tyśka a podhalan? Pielęgnacji wiele nie wymaga, trylionu sztuczek go i tak nie nauczysz, dobry stróż no i przede wszystkim nadaje się do budy. Jakbyś chciała poczytać o charakterze podhalana najlepszy opis jaki znam znajdziesz tutaj [URL]http://www.rasypolskie.com/index.php?option=com_content&view=category&layout=blog&id=192&Itemid=58[/URL] oraz na forum op. Niech ni zmyli Cię sierść. Wbrew pozorom nie wymaga dużej pielęgnacji. I nie trzyma brudu. Cesar jak pójdzie w jakieś błota, ubrudzi się, to wystarczy że przeschnie i całe błoto się wykrusza, dzięki czemu sierść jest znów biała ;) Są to psy specyficzne pod względem charakteru, niezależne, dumne, trochę uparte.[/QUOTE] Nad podhalanem trochę też myślę, bo swego czasu mieliśmy właśnie psa w typie tej rasy, zresztą też adopcyjniak, ale naczytałam się o podhalanach i niemal we wszystkich publikacjach piszą o ich trudnym charakterze. Nasz był do rany przyłóż, ale wiadomo, że psy w typie najczęściej odbiegają od wzorca. Mogłabyś mi nieco bardziej przybliżyć jak się żyje z podhalanem? ;)
  4. :mdleje: O Boszzz, oby do nas nie doszło... :mdleje: Cóż za nietęga mina na drugiej fotce :lol: Zdjęcia faktycznie mają jakoś komórkową :P
  5. [quote name='rashelek']Może ją zrób w ciula i schowaj też drugą kuwetę i zobacz, co wtedy wymyśli? ;) Skoro Ci się wyrwała i poleciała srać gdzie indziej, to ja naprawdę nie wiem, co ona ma za problem... Cioteczki na miau to podobne do tych z dogo, także pewnie niezły lincz tak obskoczyłaś. Aż Ci współczuję :P Daaaj mi zdjęcia maluchów!!![/QUOTE] Pewnie nas.a tam, gdzie stała kuweta. Zna ktoś świetny środek na dezynfekcję zaszczonych miejsc? Ale taki, w którym nie ma substancji, zachęcających kota do s.ania. Na razie podłogę porządnie umyję... A nad usunięciem drugiej kuwety też myślałam. Milka nie wiem czemu nie lubi kuwety. Sikać sika tam, ale załatwiać się? W życiu! Ciotki z miau podsunęły pomysł, że może kotek jest z tych, co nie lubią robić tam, gdzie już raz się załatwiały. Ale jak ten raz nawet nie nastąpił to przecież to nie to... Aj weź, tonący brzytwy się chwyta, wiedziałam że skończy się to na skupieniu się na mojej osobie, a nie problemie :siara: Pieski były na dworze :) [IMG]https://fbcdn-sphotos-g-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn1/537437_337456256360594_1825770231_n.jpg[/IMG] [IMG]https://fbcdn-sphotos-f-a.akamaihd.net/hphotos-ak-snc7/313849_337456273027259_503360941_n.jpg[/IMG] Szczur :P [IMG]https://fbcdn-sphotos-a-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn1/549770_337456233027263_716829019_n.jpg[/IMG] A Po, choć najmniejszy to cwany lisek jest ;) Sposobem zajął miejsce suki DT. ;P [IMG]https://fbcdn-sphotos-d-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn1/155025_337124966393723_855610521_n.jpg[/IMG] [IMG]https://fbcdn-sphotos-g-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash4/379243_337124909727062_516667690_n.jpg[/IMG]
  6. W końcu naoglądać się mogę Mayi :loveu: [url]http://i1112.photobucket.com/albums/k487/Dog-Style/Zima%202012/DSC05643_zps51a46471.jpg[/url] śnieżna kąpiel? :lol:
  7. [url]https://lh6.googleusercontent.com/-89kPecmeIC4/UQ5tAm4x9BI/AAAAAAAAA5Q/XsFTyZpIRkk/s512/ld%20007.JPG[/url] "O raaany, a ta dalej z tym aparatem...." :lol:
  8. Jaka leniwa niedziela :lol:
  9. [quote name='phase']Siemka gaduło. ;)[/QUOTE] Hej :) Mam świeże fotki Pitu, Pu i Kudłatej Karmelci. Chcecie? :) I strasznie ubolewam nad tym, że nie dorobiłam się aparatu. Właśnie odjechała moja siostra z Basią (pamiętacie ją jeszcze? :) ), Boziu jak maleńka urosła :loveu: Ale ma już 5,5msc :loveu: A miny strzela cudowne, no zakochałam się w niej :loveu:
  10. Znam ten ból. W takim razie musimy się uzbroić w cierpliwość i poczekać ;)
  11. [quote name='rashelek']Piasek przestał działać? :shake:[/QUOTE] Eh, niestety nie. Pomogła likwidacja jednej kuwety. Tzn. tam, gdzie była, a już jej nie ma, to nie załatwia się. Jednak nadal problem jest. Dzisiaj już kilka razy musiałam sprzątać obok kuwety. Bo Milka zazwyczaj robi obok, a na pewno w pomieszczeniu, gdzie stoi kuweta. Raz dzisiaj ją przyłapałam, warknęłam "GDZIE TY ROBISZ?!", wsadziłam ją do kuwety i trzymałam, nagradzając, ale mi się wyrwała i uciekła na środek kuchni i tam dokończyła s.anie :angryy: Ja już naprawdę mam ją dość... w kuchni śmierdzi, jest syf i malaria, a na Milkę żadne sposoby nie działają. A cioteczki na miau tylko krytykują moje zachowanie (m.in. to, że powinnam się spodziewać, że może być taki problem albo to, że kotek to żywe stworzenie i nie należy go karać, bo się zestresuje - może mam go nagradzać za s. poza kuwetą? :diabloti:), a nie kotka, bo kotek przecież w ogóle nie jest winny. Jak zaproponowałam im, że wypożyczę im kota na parę dni to wszystkie się rzuciły z oburzeniem, że to mój kot i nie będą obcego wychowywać :diabloti: Tak, tak, bo każdego kotka można wychować :roll: Ja naprawdę nie uważam się za kociego guru, ale kilkadziesiąt kotów przez ten dom przeszło i jako takie pojęcie się ma. A ja serio już nie mam siły na Milkę. I naprawdę muszę się zmobilizować i wybudować tą wolierę z kocią budką na wiosnę, nie widzę innego wyjścia... [quote name='magdabroy']Dzień doberek :)[/QUOTE] Hej, hej :) [quote name='Ada i Fanta']Ja mam to samo z gryzoniami, każdy kolejny ma być już ostatnim przywleczonym do domu, ale jakoś ich liczba wcale się nie zmniejsza :diabloti: Lubię się babrać w zasikanych trocinach Nadal leje poza kuwetą? Rany co za kocisko :shake:[/QUOTE] Na szczęście moja miłość do gryzoni została pokonana przez rozsądek :loveu: I cieszę się niezmiernie, teraz tylko nie mam co zrobić z gryzniowatymi gadżetami, leżą i zajmują miejsce :P Żeby to to lało. Śmierdziel sra poza kuwetą :mad: A jej gó.na naprawdę nie pachną fiołkami :shake: [quote name='unikatowydiament']doberek :) :)[/QUOTE] Hejka, hejka
  12. Żartujesz z tym śniegiem?! E tam jej nie lubisz, gdybyś nie darzyła ją sympatią nawet tylko troszeczkę, to byś jej diety nie urozmaicała :D 8)
  13. [quote name='phase']Co do gubienia napisałaś psy, ogółem, ale co do akceptowania to, że niektóre, więc jest różnica. :eviltong: Ale już cicho, cicho. :calus::grins:[/QUOTE] Czepiasz się :diabloti: Jak pisałam "no i nie wszystkie" miałam na myśli "no i nie wszystkie też", czyli że nie brałam ogółu psów, tylko pewną część z nich :eviltong:
  14. [url]http://i1226.photobucket.com/albums/ee405/Kazuro19/P1060162_zps28a6d7ee.jpg[/url] gaduła :lol: Genialna jest :loveu:
  15. [quote name='magdabroy']Poka, poka :)[/QUOTE] W sensie, że mi Klaudia obiecała banerek :P Bo jeszcze go nie mam ;P
  16. [quote name='phase']Chodziło mi o dobranie słów, że nie WSZYSTKIM psom spadają.[/QUOTE] Ale ja nie napisałam, że wszystkie ;) :siara:
  17. Też nie lubię dogo :P Ale jestem zmuszona na nie zaglądać - paczaj mój podpis :P Ale się bawią - i jak je rozróżnić? :lol: :loveu:
  18. Hejka :) Ale tu nagadane...
  19. Hej :) Jak się czuje Tośka?
  20. O kurde... zdrowia życzę i Tobie, i Molly :loveu:
  21. Soonia :loveu: I jaką kumpelkę ma 8) [url]http://img526.imageshack.us/img526/7198/1041765.jpg[/url] czeka na piłkę? :lol:
  22. Nie, nie jestem z Warszawy ;) Do niej mam ponad 6h drogi. Coś pomyślimy, poszukamy.
  23. Hej :) My też kciukujemy bardzo za Was ;) Oscarek :loveu:
  24. Gdzieś Rysio jest poogłaszany?
×
×
  • Create New...