Jump to content
Dogomania

Ty$ka

Members
  • Posts

    15994
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Ty$ka

  1. [quote name='maryg22']A jakby do piasku dosypać coś takiego? [URL]http://www.karusek.com.pl/produkt.php?prod_id=2709&cat=65[/URL][/QUOTE] To jest myśl. Dzięki :loveu: Pomyślę nad tym.
  2. O Boże... w domu trzymasz mordercę... no jak możesz :shake: Aż leje się krew na tym filmiku :shake: Powinna być cenzura nałożona na ów wideo! :evil_lol:
  3. Ty$ka

    The Crazy Westie!

    Filmik boski :) Bardzo mi się podoba ;) No i Dotka jest taka śmiechowa, cieszy się w sposób uroczy :lol:
  4. W takim razie gratuluję zaliczenia wszystkiego :) U nas odwilż też jest straszna, niemal taka sama, jak opisujesz ;) Jak chcesz pomarańczowe, to bierz pomarańczowe :D Na razie na moje nikt nie jest chętny, więc jak będziesz jeszcze nimi zainteresowana to zakupisz je w swoim czasie ;P
  5. Ile Sonia ma kolegów ;) A ten malman to nie spasiony jest? Bo nie wiem czy to kwestia zdjęć, czy rzeczywistości ;)
  6. [quote name='Klaudia&Aza']Oj zacznij bo ja potrafię dużo zjeść :diabloti::evil_lol:[/QUOTE] No to mamy problem, tzn. ja mam, bo mam konkurencję.... ja też jestem znana z żarłoczności ;D [quote name='maryg22']Cześć :smile: Pokażę mamie te zdjęcia z Roztocza jak będzie się zastanawiać nad wakacjami :-D Tylko nie wspomnę o kleszczach :lol: Dowie się na miejscu :evil_lol:[/QUOTE] Hej. O super, trzymam kciuki, by się udało. Wiesz, wtedy poznasz mnie, Morusa, Milkę, Endusława, Silvera, Aliego i być może nawet Bellę, czyli cały gang durniów :-P Z tymi kleszczami to u nas masakra i to moim zdaniem jest jedyną wadą :P [quote name='Sonka95']Witamy się ;-) Jaki szczęśliwy :loveu: [URL]http://img443.imageshack.us/img443/4710/p1060822.jpg[/URL][/QUOTE] Hej Albo udaje :eviltong: [quote name='whiteterrier']Fajne zdjęcia :-D Mamy podobny las ( w sumie lasek ) i łaziłam tam do czasu jak nie zobaczyłam tam dzika i zwiewałam jak glupia! Potem nie chciałam już tam chodzić, chyba, że wyrwałam jakiegoś kolegę żeby ze mną poszedł i dzika odstraszał :evil_lol: Jak wolę łazić po polu bo mam szeroki punkt widzenia na dziki! :-D[/QUOTE] Dzięki, dzięki =) Przecież dziki są super. U nas w ogóle to norma, że spotkasz w lesie dzika. Nieraz dostawałam zawału, gdy ni stąd ni zowąd przede mną pojawiał się, wgapiał się na mnie i chrumkał . Jednak czasem noszę coś do żarcia, jak jabłka i im rzucam. :evil_lol: Zresztą sarny też zawsze mnie w lesie podglądają i wcale nie są nie wiadomo jak oddalone ode mnie, tak 2-3m to norma :P. Ja pól nie lubię zbytnio. No i mam do nich kawałek drogi, a mi się nie chce iść przez całe miasto, by trafić na pola. W dodatku nielegalnie przebywać na nich :diabloti: --------------- Mamy sukces. Milka dzisiaj trafiła do kuwety :multi: Co prawda rano narobiła obok kuwet, ale dostała od razu za to piękną karę i potem już było ok. I chyba wiemy w czym jest problem. Milka chce mieć piasek. Jak dzisiaj eksperymentalnie dostała zamiast żwirku sam piasek to od razu sobie przypomniała w czym rzecz. No i zlikwidowaliśmy jedną kuwetę, będzie miała mniej miejsc do obs.ania. ;] Tylko problem tkwi w tym, że sam piasek nie niweluje zapachu... Eh... Ma ktoś pomysł, by jakoś ten zapach nie roznosił się po domu? Aaaa... i jeszcze jedno. Z Morusa nie da się zrobić psa domowego. Bardzo sprawia mu to frajdę, gdy jest zimno, ale jak zaczęły się roztopy to siłą zaciągamy go do domu. On może być w nim, dla niego to OK, ale jak się naje to od razu pcha się na dwór. Więc cóż... sam sobie miejsce wybrał. Zresztą na dworze tyyyyle się dzieje, a w domu tylko śpi i pasie kotki. ^^
  7. [quote name='rashelek']Przyznam szczerze, że nie wiem jak pomóc. Koty to jednak czyste zwierzęta i taki problem to dla mnie dziwność i nowość...[/QUOTE] Czyste :diabloti: Bardzo :eviltong: Akurat parę ostatnich moich kotów były/są wyjątkami :diabloti: [quote name='betty_labrador']no tereny ciagle mnie zachwycaja :loveu: cos w stylu mój Radzymin :loveu: a co nam zamrozisz? :cool3: krewetki, małże, kawior? :D to jade na ferie zimowe :grin: Ja mialam taka faze na miód ze w ok2tyg zjadalam duzy słój :lol: ale po kilku takich słojach dostałam jakiegos uczulenia i na calej twarzy wysypały mi sie drobne krosteczki bezbarwne -byłam bardzo chropowata :evil_lol: i od tego słoik miodu stoi długo juz na półce-czasem posłodze herbate. Co za dużo to nie zdrowo :D To jak ludzie karmia psy jednymi chrupkami(sucha karma) a później w szoku są, że pieskowi sie znudzilo i teraz chcialby jesc gotowane ;P (nie wiem skad to zdziwienie ale cóż). Brakuje mi w ogole świeżych zieleninek. Kupie jakas sałate lub mieszanki sałat ale to nie to samo co świeże z targu np. lub ogródka. Kurde zima-spadaj juz :evil_lol: Ja dzis ugotowalam na parze pierwszy raz miesko-udziec z indyka. Żeby nie było-dla Tosci haha. Bo musi byc chwile na diecie po operacji. I tak ładnie pachnialo w mieszkaniu że koleżanki sie zainteresowaly :P A z wody gotowane to nie to samo. A co do Milki dziwna sprawa. Może potrzebna podloga wysypana cała żwirkiem hahaha :D wtedy problem zniknie :P albo na zewnatrz musialaby żyć ;][/QUOTE] Uwierz mi, że fotki nie odzwierciedlają prawdziwego piękna. By się przekonać, trzeba zobaczyć na żywo :loveu: Ja akurat owoców morza nie jadam. Okropność :eviltong: Choć w sałatce mi smakowały, ale ja każdą sałatkę zjem. Nawet niejadalną :evil_lol: Pewnie przedobrzyłaś z miodem ;P No mój piesek nie wybrzydza. Tzn. nawet jeśli to ma problem, bo będzie chodził głodny na własne życzenie. Ja nie mam zamiaru się z nim cackać i ma jeść, to co mu podają. :diabloti: A że jest pieskiem o wrażliwych jelitach i akceptuje tylko jedną karmę, to nie może wybrzydzać nawet gdybym była ciut dla niego lepsza :P. Mnie też brakuje warzyw i owoców. Bo latem to człowiek codziennie latał do ogródka po świeże. W ogóle jak mnie puszczą do ogródka to robię niezłe tam czystki :cool3:. Nieraz już wpitalałam 12 ogromnych marchewek na raz ;P O rety, aż sobie przysiadłam. Bo myślałam, że sobie gotowałaś :P Dopiero, gdy doczytałam, że to dla Tośki to mi ulżyło :evil_lol: Dałam się nabrać ;P Żwirek. Jak ona kocha się nim bawić, tarzać i go zjadać. Ale nie sikać w niego :P A na dworze żyć nie będzie, choć mój kochany Tatuś to zaproponował rzecz jasna :loveu: Ja jednak ją nie oddam na dwór :P [
  8. Nie no... wyprzedziłaś mnie z zakupem... Niedobra Ty :( Czyli jednak zdecydowałaś się na kit ;P A potem o jakim myślisz szkle? Fajne te fotki :)
  9. Mam nadzieję, że jednak z Eni to nic poważnego :) I trzymam kciuki, by w końcu ktoś się w niej zakochał ;)
  10. Jakie boskie babeczki. Aż szkoda je jeść 8)
  11. Rośnie Luniak Ci, nim się spostrzeżesz będziesz miała u boku już dorosłą pannę :) Pasuje do niej obróżka ;P
  12. Cześć Joyowate :) O Ty, Ty - pomałpowałaś się po mnie i też chorujesz. Zdrowia Ci życzę.
  13. Heeej :) Żabka :loveu: Miłego wieczoru życzymy ;)
  14. Oscarku, życzę CI jeszcze wielu lat życia ze swoją Pańcią, zdrowia, szczęścia i smacznych kąsków :D
  15. Jakie świetne fotki :lol: [url]https://fbcdn-sphotos-c-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash4/294003_401333713288169_20970827_n.jpg[/url] jakie skupienie :lol:
  16. Cześć Iza. U Ciebie też tak mokro?
  17. Hej :) I co tam Ci lekarka powiedziała? ;)
  18. Wszystkiego najlepszego dla Ciebie :) No i Tobisiowi zdrówka, by jednak szybo po urazie nie było śladu ;)
  19. Cieszę się razem z Tobą i gratuluję :) I co - kupujesz Mice nowy komplet szelek i smyczy? ;)
  20. Lisa wygląda na bardzo złaknioną kontaktu :) Ja niestety naprawdę nie dam teraz rady zrobić bazarku... :( Nie mam czasu.
  21. [quote name='magdabroy']Myślałam, że tylko na dywany, to wtedy by można je zwinąć ;) Ale skoro robi też to na podłogę ... :roll: A próbowaliście wymyć podłogę w chlorze? Będzie przez jakiś czas śmierdzieć, ale może jej się zapach nie spodoba jak kilka dni podłogę wymyjecie chlorem ;)[/QUOTE] Ona zazwyczaj drapie podłogę i wtedy się załatwia. Karcenie jej, gdy się przyłapie na uczynku nie działa, nagradzanie też nie. Tak jakby nie trafiało do jej łebka pojęcie czystości. Wymyć podłogę to już jakiś pomysł, ale nie wiem jak na to zareagują pozostali domownicy, bo jedna kuweta jest w moim pokoju, a druga w kuchni... I to są najbardziej zabrudzone miejsca przez Milkę.
  22. Hej ;) Jak niektórzy z Was wiedzą znów się zakociłam. Kotka jest urocza i wspaniała, ale mam z nią ogromny problem. Załatwia się po kątach. Przez pierwszy miesiąc przebywania u mnie załatwiała się jak powinna, czyli do kuwety. Niestety, od 2msc nie jest dobrze. Załatwia się poza kuwetą, tzn. sika do niej, ale kupą nie trafia. [IMG]http://forum.miau.pl/images/smilies/icon_rolleyes.gif[/IMG] Miałam już kilka kotów, które sikały wszędzie, byleby nie do kuwety - i to mogłam jeszcze znieść, ale kompletnie nie mam pomysłu na Milkę. Od samego początku uczona była w żwirek. Było OK, ale do czasu. Nie wiem, co jest tego przyczyną. Żwirek ma wymieniany raz na 2dni, ma do wyboru dwie kuwety po przeciwległych stronach domu, ale nadal załatwia się poza kuwetą. I to nie jest tak, że ona robi to zawsze - zdarza jej się zrobić kupsko jak powinna, niemniej jednak większość kup jest na dywan lub na podłogę. Myślałam, że może do kwestia tego, że nie robiła wcześniej żwirek - ale nawet wymieszanie go z piaskiem nie dało rezultatu. Zły żwirek? Nie wiem, akurat ma w dwóch kuwetach dwa różne: jeden lawendowy, drugi taki o zapachu sosny. Zauważyłam, że jak nas nie ma w domu to załatwia się chętniej poza kuwetą, najlepiej na środek pokoju. I kiedy widzi, że wychodzę lub się nią nie interesuję to z frustracji potrafi nas.ać na środek pokoju właśnie. Proszę Was, nie chodzi mi tu o rozmyślanie nad przyczyną, bo owszem jest ona ważna, by rozwiązać problem, ale sama nie pomoże. Mnie tu chodzi o autentyczną pomoc, o konkretne rady. Bo Milka jest nieplanowana, przytargałam ją bez wiedzy domowników i trochę mi się oberwało. My jesteśmy kociarzami, jesteśmy wiele w stanie wytrzymać, jednak problem kupowy nas przerasta. Ja bronię kotki, robię co mogę, by rozwiązać problem, ale on się ciągle nasila, a ja naprawdę nie wiem czemu... W wyniku tego mamy co raz bardziej napiętą atmosferę w domu, zresztą nie dziwię się (tym bardziej że niedługo mają do nas przyjechać dzieciaki do domu, które biorą wszystko do buzi i kupy nie mogą być na dywanie) i boję się, że w końcu każą mi kota oddać. I proszę sie powstrzymać od postów typu "po co brałaś kota bez wiedzy", "jak się bierze kota to trzeba się liczyć, że będą problemy", bo to nie jest na miejscu. My naprawdę mamy jako takie doświadczenie kociarskie, już kilkanaście kotów przewinęło się przez dom, w tym większość z nich miała swoje dziwadła, ale Milka to całkiem inny przypadek jest. A ja po raz pierwszy czuję się całkowicie bezradna.
  23. [quote name='magdabroy']A ona robi tylko na dywany czy na "łysą" podłogę też?[/QUOTE] Przede wszystkim na podłogę. Głównie w pomieszczeniach , gdzie są kuwety (ma dwie). Jednak na dywany też jej się zdarza...
  24. [quote name='dOgLoV']Taaaaaaaa ale ogon trzyma idealnie :lol:[/QUOTE] W takim razie wbijam na wystawę, tłumacząc że to szczyl. Może nie poznają :evil_lol: [quote name='magdabroy'][URL]http://img38.imageshack.us/img38/8743/p1060573o.jpg[/URL] śliczny :loveu: Ja na wiosnę zaczynam biegać ;) Bo teraz jest ciemno jak młody idzie spać :roll:[/QUOTE] Dziękuję. W takim razie będziemy się wspierać razem ;) A ja mam wielki COME BACK problemu kupowego. Nasila nam się z każdym dniem, a my nie wiemy czemu. Raz Milka zrobi ładnie, ale po chwili kilka następnych poza kuwetą. Na początku Babcia przemykała oko, próbowała zrozumieć w czym rzecz, ale problem nie zniknął. A wręcz przeciwnie. Ja już nie mam naprawdę pomysłów co z tym fantem zrobić, naprawdę nie umiem rozgryźć tej sprawy. Czemu Milka s.a poza kuwetą? I co robić? No a Babcia ma już dość. Właśnie jestem po mocnej awanturze, w której broniłam Milki po raz 1729. Ale ile razy można bronić, gdy nie ma końca problemu? Już Babcia ostrzegła mnie, że jak problem nie zniknie za niedługo to ona pozbędzie się Milki. Bo ma tego wszystkiego dość. No zresztą się nie dziwię... też mam dość tego smrodu w całym domu, człowiek musi uważać, by w coś nie wdepnąć przypadkiem... No i na weekend przyjeżdża moja siostra z dzieckiem, które zaczyna raczkować. I nie wyobrażamy sobie, by siedziało na tym samym dywanie, na którym Milka zrobiła sobie toaletę. A toaleta ta jest od jednego końca domu do drugiego :shake: Ale ehhh... jak rozwiązać ten problem? Bo kurcze, nie możemy udawać, że go nie ma. Nawet tak się nie da. :roll: Ja naprawdę jestem tolerancyjna, jestem w stanie wiele dziwactw znieść, no ale s.anie po całym domu do nich się nie zalicza, jest już ponad moje siły. :shake: No i mojej rodziny przede wszystkim. :roll: Macie jakieś pomysły?
×
×
  • Create New...