Jump to content
Dogomania

Ty$ka

Members
  • Posts

    15994
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Ty$ka

  1. Ty$ka

    Milka

    Bo masz kogo fotografować :loveu: Udała Ci się Milka :loveu:
  2. Ty$ka

    Milka

    Jaka skupiona na zabawce :loveu: Ona jest super, którym to obiektywem robione?
  3. [quote name='Abietis']Przywoływanie nie działa w wypadku jedzienia, mimo, że coraz lepiej nam wychodzi. "Zostaw" to dla niej tylko znak, żeby łapać jedzenie do paszczy i zwiewać... To jest trochę wkurzające, bo nawet jak idzie na smyczy, to ona szybciej jedzenie zauważy niż ja. Nie wiem, w jakim sensie napisałaś to o kagańcu, ale to nie jest tak, że ja z nią nic nie robię, żeby skończyć z tym żarciem. Ćwiczymy komendy, ale jak narazie z marnym skutkiem. Teraz na dogo przeczytałam, żeby podrzucać jedzenie z wkładką w postaci jakiejś przyprawy, pewnie wypróbujemy.[/QUOTE] Strasznie Ci współczuję, u nas działa magiczne słowo "Ku..., mówiłam to ZOSTAW", a uwierz mi że z moim grubym głosem niemal na każdego psa działa :evil_lol: Jednak akurat wyjątkiem jest Kropka, bo ona mnie się słucha tylko czasami, ostatnio częściej, bo wie, że mam smaki, więc liczy na nagrodę (a ja jej nie dam, tak jak i nie da jej K., bo przecież młoda jest na diecie odchudzającej) :lol:. No i też poznała, co to znaczy moc słówka "Ku..." w moich ustach :siara: (naprawdę nie wiem, czemu akurat to słówka tak działa na krnąbrne pieski :niewiem:), więc coraz bardziej jestem dla Młodej podporą ;P Z tym kagańcem nie było atakiem na Ciebie, tylko się śmieję przez łzy, że niestety na niektóre odkurzacze tylko to działa. ;) Powiem Ci, że metoda z przyprawami jest dość kiepska, próbować można, ale nawet na moim kundlu nie robi wrażenia (a przecież on słynie z delikatnego podniebienia :look3:). A w jaki sposób próbowałaś to zwalczyć? Bo do głowy przyszły mi dwie metody, ale one są już dla osób o mocniejszych nerwach :evilbat:
  4. :mdleje: Aż nogi się uginają :loveu: Cuuudo :loveu: A na fb nie mogę zobaczyć, bo "zawartośc jest chwilowo niedostępna" - szkoda. :( Szkoda też, że w mojej okolicy nie mieszka żaden CSV, bo bym sobie je popodziwiała na żywo :p
  5. [quote name='Naklejka']75cm to minimum :diabloti:[/QUOTE] O Boże... ile toto musi jeść :mdleje:
  6. Jakie boskie foty :loveu: Kim jest Cody? Jakie konisko już z Luny ;P
  7. [quote name='Patik']A no chyba ,że tak , no w takim wypadku też bym się bała :evil_lol: No to przynajmniej wiemy ,że mamy gdzie spać :P:P[/QUOTE] Czyli co... mam załatwiać transport dla Amigo? :evil_lol:
  8. [url]http://i1169.photobucket.com/albums/r520/magdabroy/Album/DSC_9583_zpsbb4f880e.jpg[/url] jaki czyścioszek :evil_lol: :crazyeye: Ale już pięknie siedzi :loveu::loveu::loveu:
  9. Ratownictwo - extra ;) Oby się przy tym dobrze bawił, a jednocześnie pomógł wielu ludziom :)
  10. [quote name='Abietis']Ale macie przygody... A Kropka to widzę, taki żarłok jak moja Milka..., niczego nie popuści. A, że wrażliwe jelitka i żołądek arytokratka ma, to później same problemy, bo wymiotuje, biegunkuje i wytwarza przemiłe zapachy. Ostatnio moja mama tak się zdenerwowała, że chyba w kagańcu będzie łaziła...:razz: Niesamowity widok, piesek 6kg z kagańcem :loveu:[/QUOTE] Dla nas to codzienność :p O raaany, to współczuję. Morus to też Odkurzacz, acz Kropka przebija wszystkie psy, które znam 8) Otwiera sobie wszystkie szafki, plecaki - no wszystko, byleby zjeść. Jednak trochę się jej nie dziwię, wszak do K. trafiła wychudzona: podejrzewam, że jak była na łańcuchu to jej wcześniejszy właściciel nie dbał o to, by miała stale jedzenie i ma taki uraz... bo inaczej nie umiem sobie wytłumaczyć jej żarłoczność :lol: Kaganiec lekiem na wszystko :P
  11. [quote name='magdabroy']Dobrze, że nic sobie nie połamałaś na tym spacerze ;)[/QUOTE] Ręka cała, nie spuchła, tylko boli, więc nie jest złamana ;) A jak boli to tylko oznacza, że żyję :evil_lol: Więc wszystko, dzięki Bogu w normie. No, ale złego diabli nie biorą ;P [quote name='rashelek']Dupa cała? :diabloti: Spacer pełen przygód, jak zwykle u was. Masz jeszcze trochę ferii, wpadaj do mnie na sesję!! Co prawda wybitna nie będzie, ale jak napierdzielę zdjęć to na jakieś 2 dni starczy :evil_lol: Fajnie, że Kropa już chudnie, bo wyglądała tragicznie... :P Oj rezygnujesz z sesji? Ja też się nad tym zastanawiałam dziś, ale w sumie szkoda mi kasy jednak, także raczej też odpuszczę.[/QUOTE] Cała, ale czuję, że ją mam :siara: To wszystko przez Morusa i Kropkę - ja tam na spacerach jestem grzeczna :cool3: Bardzo chętnie, już idę się pakować, o ile zapewnisz mi transport ;P A mogę wbić z Milką? Bo wiesz, "trochę" urosła (jest już praktycznie jak Endy) i się nieźle pozmieniała, już zma za sobą etap nietoperka, etap szczura (długa, chuda jak żmija), teraz kończy etap brzydala i wkracza w etap łabędzi (tzn. powoli się zmienia na ładniejszą), więc jak za pół roku wstawię jej zdjęcia, to ją nie poznacie :roll: Popieram ;). I bardzo się ucieszyłam, że K. wzięła ją w obroty. Z tymże u niej jest to samo co u mnie, tzn. Babcia ciągle jej przeszkadza w odchudzaniu, bo K. kupuje suce karmę light i daje raz dziennie i nic więcej (a oprócz tego zwiększyła dawkę biegania, szalenia, zabawy i nie pozwala suce zbyt długo się obijać), a jej Babci twierdzi, że Kropka jest głodzona i daje jej kocią karmę (czyli samo białko) i wszystko co je (bo Kropka żebrze), np. dzisiaj chleb ze smalcem. Zresztą sama Kropka to żarłok jest (nie na darmo nazywam ją Odkurzacz :evil_lol:), jedzenie wyczuje na kilometr, i tak np. dzisiaj K. odwróciła się na sekundę po coś (chyba nalać sobie coś do picia) i całe jej śniadanie wylądowało w brzuchu Kropencji - tak, tak... przez tą sekundę wlazła na stół, wchłonęła wszystko, wylizała talerz i udała się na swoje posłanie, udając że to nie ona :diabloti:. Ano rezygnuję, bo tak sobie pomyślałam, że za te pieniądze (jakieś 500zł - bo za transport jeszcze doliczam) mogę kupić sobie obiektyw. A jak trochę (a właściwie bardzo bardzo) pomarudzę znajomym to może zgodzą się strzelić sesję mojemu kundlowi :eviltong:
  12. O raany ile fotek :loveu::loveu::loveu: Tak sobie oglądam wariacje Nerona i do głowy przyszła mi myśl czy na pewno Neron jest normalny? Bo dla mnie to totalny świrus jest :diabloti: Tylko nie wiem czy ma tak to genetyczne, czy nabrał tych nawyków dopiero u Was :siara: :evil_lol: :mdleje: Naprawdę to taki konisko z niego jest?! :mdleje: A że tak się zapytam - ile toto waży? Bo naprawdę wydawało mi się, że jest trochę mniejszy :razz: Toż to z niego 2 i pół mojego kundla jest :cool3:
  13. Ty$ka

    The Crazy Westie!

    Ale ja chętnie je obejrzę :loveu:
  14. U nas pogoda też pożal się Boże... Jedna wielka masakra, ja naprawdę od jakiegoś czasu nie chcę mieszkać na Syberii, a Syberia mimo to przyszła do mnie :(. Podziwiam swoją głupotę, gdy kochałam zimę :p To dobrze, że Mika JESZCZE (:diabloti:) ma się dobrze i jej za nadto nie terroryzujesz. ;p
  15. 2h to i tak więcej niż ja ostatnio :(. Coś się rozleniwiłam, nie lubię wychodzić z ciepełka i moje spacery trwają tylko 1,5h (+/- 20min)... Także Was podziwiam ;)
  16. [quote name='Patik']taaa wmawiaj sobie ,że ktoś chce Cię przygarnąć :diabloti::evil_lol:[/QUOTE] Owszem, nikt nie chce (zdziwiłabym się, gdyby było inaczej :siara: ), ale na pewno ktoś zaadoptuje ze strachu :diabloti:
  17. Bardzo się cieszę, że bullek ma domek :) Pozdrowienia ślemy.
  18. Ja uważam, że trochę za chuda jest, acz nie sugeruj się opinią z neta - zdjęcia mają to do siebie, że lubią kłamać ;). Lepiej przejdź się do weta i zapytaj jego o radę.
  19. To się cieszę Waszą radością :lol: 8) O nieee.... a ja nie mam aparatu, by poszpanować - to niesprawiedliwe :( Jesteś zadowolona z tego szkła? ;)
  20. My tu po raz pierwszy.... ale nie ostatni :) Witamy się.
  21. [quote name='betty_labrador']nie, nic cie nie ominęło :diabloti: doczytaj mój EDIT :smile:[/QUOTE] Ufff... kamień z serca :eviltong: OK, już patrzę, bo przegapiłam :oops: [quote name='betty_labrador']EDIT: powinnas pisać opowiadania :D:D:D usmiałam sie do łez to czytając Twoje opowiadanie :D wiem ze nie bylo do smiechu w trakcie ale uwierz zabawne to to bardzo :D :lol: A tak powaznie to niestety z tym przywolaniem awaryjnym to jest tak czesto, że po wycwiczeniu jest cud, miod i orzeszki. Pies slucha sie nienagannie za kazdym gwizdem. Az tu nagle jakieś małe odgięcie w inna strone niz zawsze i juz katasrofa :roll: Ja mialam keidys identycznie. Wycwiczone perfekt przez kilka miesiecy dzien w dzien, a jak mi Tosca poleciala do innej suki pewnego razu to sie zepsuło :p poprostu EKSTRA :mad: Ale teraz wiem, ze to odpuszczac nie wolno, i na lince lepiej jak pies biega zeby w razie jego gluchoty go przywolac linka do porządku :) I tak swietnie ze sie tyle razy odwoływał :) gratulacje![/QUOTE] Cieszę się, że się podobało i dziękuję :oops: Staram się pisać z nutką żartu, ale nie wszyscy rozumieją mojego stylu pisania, więc cieszę się, że Ty do nich się nie zaliczasz :eviltong: No cóż... u nas tylko od czasu do czasu Morus pomyśli, że mi urozmaici spacer i to, co ma wyćwiczone na blachę tak przekręci, że człowiek nie wie czy się śmiać, czy płakać, czy zabić na miejscu :evil_lol: Owszem, na spacerze wcale to nie jest miłe i się trochę powkurzam na kundla, ale w domu mi przechodzi i tylko się śmieję z jego inteligencji (lub braku :diabloti:), a także dalej szlifujemy posłuszeństwo. Dzięki temu, Morus mi przypomina, że posłuszeństwa nie da się nauczyć i mieć spokój, trzeba wciąż pracować, pracować, pracować. Nie ma zmiłuj. Bo on będzie sprawdzał, czy dana zasada, dany warunek, który obowiązywał wczoraj, obowiązuje dzisiaj. A że sprawdza to nieregularnie, lecz co jakiś czas to nie wiem, kiedy mu palma odbije :eviltong:. Ale dobrze, przynajmniej czuję, że mam psa, a nie robota ;) A sytuacji nie zazdroszczę, u nas na szczęście na razie wszystko po tych wpadkach wraca do normy, ew. z małymi niedociągnięciami, nad którymi muszę od nowa popracować. ;) A u nas odwołanie awaryjne to tak naprawdę na gwizdek, ale go przesiałam, więc takim awaryjnym-awaryjnym jest gwizd, na który niemal zawsze przychodzi, no ale nie jest tak wypracowany jak gwizdek i czasem o tym zapominam ;). Nie pozostaje mi nic innego jak w końcu przemóc się i kupić nowy gwizdek. Albo jeszcze bardziej uwarunkować gwizd. Linka nie jest zła, to prawda. Jednak ja osobiście nie wyobrażam sobie trzymać swojego psa na lince. On nie umie w niej chodzić i biegać. Bo Morus na spacerze nie chodzi. On non stop jest w biegu. A linka powoduje u niego blokadę: po prostu stanie i się nie ruszy. Dodatkowo Morus nie wybiega się bez eksploracji terenu i przeskakiwaniu różnyuch naturalnych przeszkód, więc spacer na lince to u nas nie spacer ;P U nas, powiem nieskromnie, żaden to sukces (choć po ostatnich wygłupach jakiś tam jednak jest :eviltong:), ale dziękujemy :) Bo to wszystko cieszy: i wypracowane zachowanie, i docenienie przez innych ;] [quote name='dOgLoV']nas chyba bardziej [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/eviltongue.gif[/IMG][/QUOTE] Weź mnie nie dołuj [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/shake.gif[/IMG]
  22. [quote name='Istar19']jak zwykle jak czytałam Twoje przygody to wszystko miałam przed oczami :D współczuje upadków...dobrze że kości całe :) a Morusek teraz musi się mieć na baczności! czeka go musztra :diabloti: co do zdjęć...chciałam się podzielić moim starym, kochanym aparatem a Ty odrzuciłaś moją propozycję :evil_lol: a jak tam kociaste?[/QUOTE] A dziękuję. Ja staram się pół żartem pisać, ale szczerze mówiąc mam dość dziwne poczucie humoru :eviltong: I to jaka :P Ale on do tego już przyzwyczajony :cool3: Bo jestem wybredna :eviltong: I nadal nie wiem, co chcę kupić :placz: Endy super, to anioł nie kot :loveu: Zresztą Milka też ma fantastyczny charakter, zawsze marzył mi się... pies o takim charakterze :siara: Jedyną jej wadą, i to dość dotkliwą to właśnie to załatwianie się poza kuwetą :roll:
  23. [quote name='dOgLoV']doberek ;)[/QUOTE] Hej Wiecie co... strasznie mnie denerwuje ten fakt braku zdjęć... :(
  24. Cześć Aga :) Eh, przekichane masz z tymi zmianami...
  25. [quote name='betty_labrador']no super, taka nadzieja rosnie w sercu jak ludzie zaczynaja sie interesowac pieskiem zeby go wziąć :loveu: i juz najbardziej kiedy go biorą :) jak to jaki filmik :P dałas kilka stron(chyba3) wstecz filmik jak Twoj Morusik bawi sie z haszczakiem :D na zielonej trawce :diabloti:[/QUOTE] Oczywiście, że tak :) Ludzie w ten sposób leją miód na moje, wredne i nieco zniszczone już, serce ;P ;) Aaaa... ten filmik. Myślałam, że coś mnie ominęło :siara: :lol:
×
×
  • Create New...