Jump to content
Dogomania

Ty$ka

Members
  • Posts

    15994
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Ty$ka

  1. Fajna fotorelacja :) Wy się nie boicie po lesie chodzić? - ja zawsze zimą boję się, że gałąź mi na łeb spadnie :lol: ;P [URL]https://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/2013/2013-02-21 14.48.19.jpg[/URL] hihi, zdobyły Mount Everest :D
  2. Fantastycznie :loveu: [url]https://lh3.googleusercontent.com/-ueoG9Bg7J7I/USezzYkaeRI/AAAAAAAACVw/AsRt92jEk_k/s600/image012.jpg[/url] kocham :loveu: Jej zmaganie z wiatrem i śniegiem :p
  3. [quote name='rashelek']Przeczytam jak obejrzę odcinek, bo dużo tego znowu :D Fotki boskie, Morus faktycznie baaardzo zarósł. Taki misiaczek :loveu: A jak masz aparat, to zapraszam na sprzedażowy :cool3: Zwłaszcza, że chyba jakieś zabawki tam miałaś do sprzedania, a ja ostatnio mam fazę na to :lol:[/QUOTE] Jaki odcinek? :D Do tulenia :loveu: Hehehe... OK. Coś pomyślę nad tym :) I wstawię w końcu :) [quote name='magdabroy']Mi się takich sprawozdań ze spacerów nie chce pisać :oops: Więc tym bardziej podziwiam :)[/QUOTE] Ja jak zaczynam, to samo wychodzi takie długie :p Więc nic strasznego :D
  4. Właśnie, co u Ryśka? :D
  5. Ja polecam Wolfsblut'a ;)
  6. Dla mnie jest za chuda, ale przejdź się do weta ;)
  7. Cześć Aga :loveu: [url]http://i1061.photobucket.com/albums/t463/Thedoglov/spacer/dogo/DSC00927_zps35192c8e.jpg[/url] wyrośnięty zajączek sobie kica :loveu: :lol:
  8. Jesteś taka zajebista, adoptowałaś ze schroniska psa i w dodatku staruszka! :loveu: titittititititititititititititititititititi :loveu: Powodzenia przy kąpaniu ;)
  9. [quote name='magdabroy']Umiesz pisać ;) Podziwiam Twoją twórczość :p[/QUOTE] Heheh... tylko tyle, co mnie w szkole nauczyli :P Czyli nie robić błędów ^^ Taka twórczość, to żadna twórczość. Ot, jedynie sprawozdanie ze spaceru - każdy to potrafi :) Jednak dziękuję, że ktoś mnie czyta, to miłe, że nie marnuję klawiatury na marne :lol:
  10. [quote name='Talucha']Lasti to sobie zapamięta :placz::diabloti:[/QUOTE] Wiesz, że Lasti to jedyny husky, któremu pasują niebieskie oczy ;) Serio mówię.
  11. [quote name='Ada_Mirra']jeszcze raz dziękuję bardzo :loveu:[/QUOTE] Jeszcze raz mówię, że nie masz za co :) [quote name='zmierzchnica'][URL]http://img203.imageshack.us/img203/6726/p1100674.jpg[/URL] Ale on puchaty! :D Lusia tak na lato wygląda, nie wiem dlaczego najbardziej traci sierść na zimę :roll: Może przez sezon grzewczy. [URL]http://images43.fotosik.pl/1744/49556cee258c5717med.jpg[/URL] Tutaj wygląda jak samoyed w wersji tricolor :diabloti:[/QUOTE] Ano puchacz straszny :) Wszystko możliwe, u nas pies podwórzowy to i ma "zegar" dobrze ustawiony - jak się nie zafutrzy na zimę, to będzie mu zimno, a w lecie jak tego nie zrzuci to będzie mu za gorąco ;) Samojed, takiego porównania jeszcze nie słyszałam :cool3: --------- Teraz dla tych, co lubią czytać. Nawet takie głupoty jak moje ;P Postaram się skrótowo. Dzisiaj napiszę trochę innym stylem niż zawsze - jakoś tak mnie naszło ;) Siedzę sobie przed komputerem i sączę ciepłą herbatę. Nagle z mojego wspaniałego wypoczynku wyrywa mnie dźwięk SMSa "Cześć. Przypominam o naszym spacerze. Jak nie pójdziemy to zabiję własnoręcznie Kropkę, mam jej dość. K." - patrzę przez okno i wzdycham. Jakim trzeba być wariatem, by w okropną śnieżycę pchać się na dwór i to na jakieś 2h? Morus właśnie zaczyna swój koncert. Już wiem, że choć nie chcę iść, to muszę się zebrać: Kropce grozi niebezpieczeństwo śmierci (mała strata :cool3:), Morus nie da za wygraną i będzie wył, a jak będzie wył to też go ukatrupię (jeszcze mniejsza strata), więc jestem ZMUSZONA iść. Wzdycham. Patrzę na zegarek. Mam jeszcze chwilę, umówiłyśmy się na 13stą. Wybieram sobie ciepłe rzeczy, opatulam się jak mogę, biorę smycz i szelki, i idę na dwór, modląc się, bym ten spacer przeżyła bez wywrotek. Niestety, moja modlitwa musiała być mało przekonywująca, bo pierwszą wywrotkę zaliczam tuż na schodach. Kolejne później :D. Zapinam kundla, który widząc że w końcu idziemy na spacer, udowadnia że nie ma mózgu i idziemy pod dom K. A właściwie to Morus biegnie, a ja łapię równowagę. ;P Piesek kipi energią, w takich chwilach zastanawiam się czy na pewno to nie jest mix husky, bo uwielbia ciągnąć i biegać. Dziewczyny się spóźniają, więc chcąc się rozgrzać, przebiegam ulicę z M. w tą i z powrotem. Morus ma zaciesz, chce jeszcze i jeszcze, protestuje że już musi się zatrzymać i cierpliwie czekać. Kurde no, on naprawdę będzie mnie do szkoły woził sankami :cool3:. Moje rozmyślania nad dalszym katowaniem pieska przerywają dziewczyny - szybko buziaczek dla Kropki od Morusa i pędzimy do... no właśnie? gdzie nas licho poniesie? Niepewnie wypowiadam "las", bowiem rzadko tam bywamy zimą. K. protestuje, owszem - ma słuszność, ale mój argument, że złego diabli nie biorą i nic nam na łeb nie spadnie trafia do niej i właśnie kierujemy się na nasz las. Kierujemy?! Kundle ciągną jak parowozy, Morus zachęca Kropkę do tego, by z pańci zrobiła sobie worek kartofli, uczy ją też zabawy "Kto pierwszy wywali swoją pańcię", a grę podłapuje też Kropka. W ten oto sposób dochodzimy już do lasu. Psy się bawią na dobre, ja się martwię o swoje życie, a K. jako niedoświadczona właścicielka nastolatki, żali się, że ma dość jamnicy. I nie chodzi tym razem o jedzenie, ale o to, że nasikała w domu, Babcia się wkurzyła i pieska wraz z młodą opiekunką wywaliła na dwór. Była 1 nad ranem... zaspana, w piżdżamie K. czekała aż Kropka łaskawie wysika się na dworze, ale ta zamiast tego to zagryzła kurę (zawsze żyły w komitywie), uciekła za kotkiem na ulicę i jak to nastolatka poszła zażyć sobie życia nocnego. A biedna K. (dalej w piżdżamie) chodziła za nią i prosiła, niestety nawet smakołyki (sic!) na nią nie działały. Dopiero po 3h, zmęczona Kropka stwierdziła, że wybalowała się wystarczająco i przypomniała sobie o żarciu. Poszła do K. I razem poszły do domu... Opowiadanie przerwało nam wycie. Cholera, no! Przez tą śnieżycę nie wiemy co tak wyje. Nagle, w śniegu dostrzegamy rude COŚ. Psy to czują, Morus włącza swoje "tamjestpiespiespies!", Kropka dołącza do niego swoje "WRRRR" i tak w duecie odganiają intruza. Intruza? Czy to czasem my nimi nie jesteśmy, wkraczając na część ulicy, na którym jest ów pies? Mniejsza o to, nie dbam o to. Jaki pan, taki kram, bowiem ja widząc że piesek to północniak też wyłączam mózg i idąc za swym rozumowaniem "jak ma nas zjeść, to niech najpierw pożre Morusa", delikatnie, uważając na psie sygnały ruszam z kundlem zbadać co to za pies :splat:. Pomimo jego futra, widać mu wszystkie kości, boki opadnięte, mina zbitego, zagubionego psa, słowem siedem nieszczęść. Do nas dochodzi K. z Kropką, która pieska wita swoim "nie podskakuj dziecko" (przemilczę to, że jest 3x mniejsza od haszczaka :evil_lol:), ale po chwili SH i Kropka są przyjaciółmi. To jedyny moment, w którym ten pies zamerdał ogonem! Piękny widok. Jednak jak zawsze w takich chwilach, coś musiało, ale to MUSIAŁO przerwać tę ważną, pełną napięcia chwilę. To były słowa K. "Ty$iu, spójrz tam", a zaraz po tym moje "Ku... DLACZEGO?!" - w naszą stronę napatacza się kolejny bezdomniak, tym razem wielkości Morusa. Właściwie to nie był pies. To był jeden, wielki, czarny kołtun z kulejącą łapą. Na szczęście był łagodny, znał psią mowę, więc do lasu wybraliśmy się z czterema psami, a ja już w głowie układałam to, co powiem rodzicom, gdy do domu wrócę z trzema psami. :roll: Na (nie)szczęście haszczak się boi ludzi, warczy na mnie, że idę koło niego, widać że chce iść z nami, ale się ludzi boi, więc zostaje przy lesie i żałośnie wyje. No, nic - z jednej strony szkoda mi go, bo jeszcze jakiś ranny jest, ale i tak będę mieć niezłą jatkę w domu za tego Kołtuna (bo tak go w istocie nazwałam :lol:). Kropka idzie koło psów spokojnie, to zstrasznie niepodobne do niej, bo zawsze chce każdego pozabijać (czyżby po nocnym balowaniu miała kaca?), jedyne co robi to ma irokeza wzdłuż całego ciała. Morus w ogóle nie był sobą, chciał pokazać Kołtunowi pokazać wszystko, co robi NIEgrzeczny piesek. Jesteśmy już w lesie, odpinam kundla i idziemy sobie. Trzy psy maszerują obok siebie, tfu! dwa. Kropka ma minę "mamamniekocha" i idzie koło nogi K. - cóż, pogoda Kropce kompletnie nie odpowiada. W pewnym momencie załapuję, że brakuje jednego psa. Zaraz, zaraz... jeden, drugi... a gdzie trzeci? Kurdeee, to MORUSA nie ma! :angryy: Gwiżdżę. Zero reakcji. Wołam. Zero reakcji. Gwiżdżę raz jeszcze. Znowu nic. Ja, całkiem zawsze wyluzowana, teraz przeżywam tragedię. Chwytam się brzytwy i wołam "Kur.... masz przyjść!" - jak na to nie przyjdzie to znaczy, że nie żyje. A jak przyjdzie to też nie żyje :angryy:. Po 5min wraca, cieszy się. O nie, to za dużo! Włącza się u mnie słowotok samych brzydkich słów, po ocenzurowaniu zostanie tylko "Przegiąłeś pałę, przegiąłeś!" i jeszcze "Koniec. Nie żyjesz." - przypinam pieska na smycz. Wiem jednak, że jak będę go trzymać, to go zabiję. Więc puszczam ze smyczą. Ta jak zawsze mu przeszkadza, więc powoli idzie koło mnie. Luzem, ale jednak uwiązany. Znów liczę psy. Kropka - jest. Morus - jeszcze żyje. Kołtun... Gdzie jest Kołtun?! - Poszedł... - podpowiada K. - Ale jak to poszedł?! Czy ja mu pozwoliłam?! - Twój słowotok wziął do siebie i się ulotnił. - Czyli go zawstydziłam. - Na to wygląda.... - Eh... - No... :evil_lol: W lesie jeszcze trochę jesteśmy, ale przerażają nas połamane drzewa, a jeszcze w dodatku opowiadamy sobie o jakiś mordercach i pedofilach. Jednogłośnie stwierdzamy, że czas iść w "nasze" miejsce. Trafiamy na polankę. Spuszczamy psy. Morus od razu traci resztki mózgu i tarza się w sikach. To nic, że dawno wygląda jak... nie, nie jak jeden wielki sik, ale jak kupa lodu :eviltong: Kropka dalej pokazuje, że jest jej źle i niedobrze, że chce do domu i mama ją nie kocha. Więc K. się znęca jeszcze bardziej nad nią. Daje jej kilka komend i każe jej wykonać. OK. Zdejmuję rękawiczkę. K. robi to samo. Na trzy, cztery rzucamy kundlom. Ryczę na Morusa, że to "Cholera, nie ta rękawiczka", więc się cofa po swoją... tzn. po moją, tzn. już jego :P Bawimy się z psami przez chwilę, zabawa się kończy, gdy Morus wywleka swoją (tzn. moją :P) na siki, kładzie tam i z rozbiegu skacze na nią, wycierając ją w ten żółty śnieg :roll: Mówiłam już, że mam świrniętego psa? Potem znów bawimy się w szukanie zaginionych mamć. Pogoda extra - od razu znikają nasze ślady, więc pieski się nie pomylą. Kropce idzie super, używa mózgownicy i nosa, trafia po dłuższych chwilach, ale trafia do K. A Morus? On używa wzroku. Pierwszy raz mnie nie znalazł, bo debil szukał mnie w tych miejscach, gdzie schowałam mu się ostatnio, dopiero potem załapał, że trzeba trochę popracować rozumkiem i szukać, a nie strzelać. No i pozostałe kryjówki ze mną odnajduje błyskawicznie i bez problemu :loveu: Za to ludzie... Jednak się chowa, druga trzyma psy. I zawsze jak któraś z nas wołała "szukaj mamy!" ktoś musiał akurat przechodzić. Albo wtedy, gdy krzyczałam entuzjastycznie "Tak! Znalazłeś mamę!" lub mniej radośnie "Kur... pomyliłaś kierunki, mama gdzie indziej jest" - mina przechodniów: bezcenna :lol: Na koniec spaceru znów pieski udowadniają to, że nadaję się na pozoranta IPO. Mam rękawiczki na rękach, a te jak się równocześnie nie rzucą na moje ręce :loveu:. A ja bach! od razu w śnieg :evil_lol: Jednak kundle wygrały - zdobyły po rękawiczce :evil_lol: Po 2h wracamy do domu. Psy mają zaciesz, my mamy zaciesz. Ja dodatkowo jeszcze mokre ciuchy i rękawiczkę upraną w sikach :siara: Żyć, nie umierać. ;P ...Mówiłam, że nie umiem pisać... Ale się uparłyście :(
  12. [quote name='Sonka95']To referat się szykuje ? :diabloti:[/QUOTE] Nie :p Wieczorem siądę i skrobnę co nieco :D [quote name='Ada_Mirra']nie bede zmniejszac bo mi sie czasowo nie oplaca :)[/QUOTE] Ano tak :) Dobrze, żę wróciłaś tak czy siak :D
  13. Przez Ciebie coraz bardziej tęsknię za ciepełkiem :( [url]http://img705.imageshack.us/img705/6204/1011549.jpg[/url] ależ jej dobrze :D
  14. Jakie cuda :loveu: Co to za papiś? :D Haha, Mirra strela miny identyczne jak Kropencja :D :loveu:
  15. [quote name='Ada_Mirra']da sie ale mam rozmiar za duzy ale ciiii xD okej właśnie wrzucam zdjęcia :) będzie tego mega dużo bo od grudnia sie nazbieralo :P[/QUOTE] To może najpierw zmniejsz? ;) Ok, to czekam na fotki :D [quote name='Sonka95']Hej :D O Morus kochane psisko :loveu::loveu::loveu: [URL]http://images43.fotosik.pl/1744/49556cee258c5717med.jpg[/URL] Ja też chętnie przeczytam relacje ;)[/QUOTE] Hej :) Kochana moja zaraza wredna :D :loveu: Wy naprawdę nie wiecie, w co siebie (i mnie) pakujecie :D
  16. [quote name='maryg22']Ale Ty wredna dla Morusa :evil_lol: On wcale nie wygląda jakby nie miał mózgu :D A więcej chętnych się znajdzie bo ja chętnie relację przeczytam :D[/QUOTE] I dobrze... niech trochę pocierpi :lol: Żartuję oczywiście ;PP Nic ciekawego, poważnie... spacer jak spacer :D [quote name='Ada_Mirra']hahahahhaah okej powiedzmy że częściowo wierzę :P wiesz może jak wrzucić zdjęcie z języka html? czyt. blogowego?[/QUOTE] Dobrze, że chociaż częściowo :D A nie da się tak normalnie? tzn. że "kopiuj adres obrazka" i dodać [img][/img]? Bo jak nie, to nie wiem... :P Ja jestem tępa w tych sprawach.
  17. [quote name='Istar19']Morusek jest śliczny i mądry ;P jak nie ma mózgu, to nie wiem czym myśli..ale idzie mu to ;) Holusi sierść potem przymarza...ale ona sobie nic z tego nie robi - dalej biega, skacze, człapie radośnie - a potem jak ma okazje to fruu do wody z powrotem....niestety jeśli chodzi o wodę, to ona głuchnie na moje wołanie - jedyna sytuacja gdy mnie tak zostawia bez "słowa"^^ to ja czekam ;) pewnie inni też z chęcią poczytają![/QUOTE] Ale on nie myśli :evil_lol: To Morus tak samo, acz pewnie gdyby miał wskoczyć do wody, to by się popukał w głowę :eviltong: Ach, oddaj mi część zamiłowania Holowego do wody, mojemu kundlowi na pewno się przyda :siara: :cool1: No nie wiem, krzyczą na mnie, że za dużo do czytania :cool3: [quote name='Ada_Mirra']hej :) dziękuję za wczoraj na fb ;*[/QUOTE] Adaaaaa :multi::multi::multi::multi::multi: Hejka :) Ależ nie ma za co, serce nie sługa - nie moja wina, że się za Wami stęskniłam :D Dobrze, że jesteś. =)))
  18. Cieszę się, że mają nowe domki, niech im się dobrze wiedzie :loveu:
  19. Widzę, że niezłe ziółko do Ciebie trafiło :lol:
  20. Osz kurde... faktycznie znęcasz się nad dzieckiem! :siara: Kocham ludzi i ich wszechwiedzę :loveu: Co tej babie odpowiedziałaś? ;P
  21. Nie wierzę :D Po prostu nie wierzę :D Czasem dobrze jest na kogoś nakrzyczeć :P A tak poważnie to... bardzo się cieszę, że znów jesteś z nami :) :loveu:
  22. Siemka dziewczyny :loveu:
  23. Czkolada :loveu: Ale brzydal. Nie lubię haszczaków niebieskookich :eviltong:
  24. [quote name='Istar19']Morusek :loveu::loveu: nie martw się - Pani sobie z Ciebie żartuje ;) śliczne z niego psisko! a mądrością to niejednego człowieka pobija :D u nas dziś też śnieg i śnieg i śnieg...a Holi wskoczyła mi do rzeczki - i znów po brzuch mokra była... ja z chęcią relację poczytam ;)[/QUOTE] Specjalnie dla Ciebie :) Właśnie, że nie żartuje :diabloti: Fakt, jest śliczny. Szczególnie dzisiaj, gdy momentalnie zrobił się biały ^^ Jednak z tą mądrością bym polemizowała :p A nie zamarzła jej sierść? Bo Morusowi po 0,5h śnieg zamarzł na sierści, ale to nie pohamowało go przed tarzaniem się w śniegu :lol: A nas w tym, by przerwać spacer ;P Jeśli będzie więcej chętnych to napiszę, ale nie ma co się szykować na rewelacje.
  25. [I]O właśnie tego...[/I] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/818/p1100676q.jpg/][IMG]http://img818.imageshack.us/img818/7811/p1100676q.jpg[/IMG][/URL] [I]To bardzo smaczny kot[/I] :eviltong: [nie wiem czy widać, ale akurat mu ślinka ciekła] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images48.fotosik.pl/605/e09899f3b35d5f3cmed.jpg[/IMG][/URL] [I] Więc nic, tylko cieszyć się z życia (to nic, że nie mam mózgu)[/I] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images36.fotosik.pl/389/471ec458cffa6e7dmed.jpg[/IMG][/URL] :evil_lol:
×
×
  • Create New...