-
Posts
15994 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ty$ka
-
A ja wolę psy :) Może dlatego, że z moim nie mam takich problemów. Mieliśmy, ale teraz jest wspaniale :loveu: Więc może u Was burzliwy okres hormonów przy oczywiście pracy i pewnym czasie też minie? [url]https://fbcdn-sphotos-e-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash3/6972_475951425822382_1386494522_n.jpg[/url] ten pies drugi od lewej to kto? Bo coś mi dzwoni, ale nie wiem w którym kościele ;) Jun faktycznie nie jest taki duży jak się wydaje :lol: Warowanie jednak piękne :D
-
Łaaał, też tak chcę :loveu: :D
-
O, oby to była ich ostatnia decyzja i Zeus został z nimi :) A dla Rockiego to chyba każdy pies jest duży :P Fajnie, że macie możliwość jeździć do rodziny z psem :)
-
[quote name='unikatowydiament']małe zawsze jest rozkoszne:loveu:[/QUOTE] Ale takie 4letnie o mózgu szczeniaczka jeszcze wspanialsze :loveu: A szczeniaki fajne, nie powiem, że nie... :P
-
Relacje brzmią super. Więc nie mogę doczekać się zdjęć :loveu:
-
Fajne szeeeelki :) Podobają mi się :) Ale pewnie dlatego, że Joy w nich jest, a nie np. Morus :lol: Mnie też ktoś psa podmienił... ale... na gorsze... taki misiek zgodny ze wszystkimi się zrobił, że coś strasznego. Oddajcie mi starego Morusa :(
-
Gdzie TY taką wodę dorwałaś? :P Ja też chcem :( A mokry Vitek to szczęśliwy Vitek :lol: Szalony pies :loveu: Nawet mokry wygląda uroczo ;D
-
Ojoj... męczysz Wenę w upał, widać na zdjęciach jaki to skatowany piesek :( :P Aaaaaaaa, samojedzik :loveu: :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:
-
Galeria sfory - czyli Luka, Chibi, Frotek i Hera (sic!) w pełnej krasie
Ty$ka replied to zmierzchnica's topic in Galeria
Cieszę się, że wypad udany i troszkę zazdraszczam możliwości pojechania z psem :) A kapitan faktycznie może się wypchać, takich klientów stracić :P. Ooo, to kolejny powód za tym, aby mój braciszek na studia wybrał się do Wrocka - wtedy jego siostrzyczka Tysia podczas odwiedzin braterskich będzie miała gdzie pójść i się najeść :lol: Jak Twoje psy przeżywają upały? -
Ojej, poczekaj - może wyniki będą :) Zazdraszczam. Chociaż nie. Ja tu miałam się odchudzać :diabloti: Porządek powiadasz? Dobre sobie, ostatnio Morusowi coś nawala i stał się ciepłą kluchą, pozwala się ustawiać nawet Kropce, a wrogów próbuje udobruchać... Jeeeny, co się z nim stało, kiedy mnie nie było? Kto mi podmienił psa? :( Miłego wypoczynku, Kochani :loveu:
-
Pieprzcie się z tym żarciem. Miałam zrzucić swoją nadwagę przez wakacje. I co... i g. z tego wyszło :diabloti:. To przez Was, jesteście dla mnie złym towarzystwem :lol: Mój z kolei to debil jeśli chodzi o obroże. Nie wiem czemu, ale ma "uczulenie" (psychiczne :P) na nie, za nic nie lubi obroży i jej nie da sobie założyć. Zresztą go nie zmuszam, też wolę jak ma na sobie szelki ;). Jednak nie wiem dlaczego ma awersje do obroży. Cóż, zawsze mówiłam, że ma nie coś ze łbem :diabloti: [B]Majkowska[/B], a nie lepiej Ci zamówić fizjologa na wymiar? Są takie. Mój też ma niewymiarowy pysk i tylko taki, zamawiany specjalnie na jego pysk wchodził w rachubę ;)
-
Miłego wczasowania :loveu: Ostatnimi czasy wszyscy jadą nad morze... hmmm... :P
-
Mushu, Tic-Tac oraz Zoom-Zoom. Ferajna Aneciorka
Ty$ka replied to Anecioreczek's topic in Border Collie
Imiona faktycznie bajeranckie :lol: Nowego członka rodziny nie wiem czy Ci gratulować czy współczuć? :siara: :lol: A tak serio to mam nadzieję, że u Ciebie nie będzie takich problemów z kotem jak z moim ostatnim ;P Synchronizowane psy... świetne :) szkoda, że u mnie mogę oglądać od wielu lat tylko synchronizację kotów. -
Pierwszy i niepowtarzalny FotoBlog Czarnej Flatki TOSCI :)
Ty$ka replied to betty_labrador's topic in Galeria
To ekstra, jeszcze raz gratuluję :) O, to widzę fajne rasy obrałaś na celowniku :loveu: Tak, chcę mieć klona Morusa. Pod względem charakteru, jak i wyglądu, więc moim marzeniem jest ozzik :loveu: Długo szukałam, no ale najciemniej pod latarnią - od samego początku parę osób mi mówiło, że M. jest podobny do aussie, a ja nie chciałam im wierzyć. Teraz to zrobiłam i się dziwię dlaczego tak późno? Im bardziej się wgłębiam w rasę, tym bardziej mam wrażenie, że ktoś opisuje mi kundla. Albo robi mu zdjęcia czy filmiki :lol: Celuję oczywiście w pracujące psy, czyli nie typowe showy. ;) Mój pies showem (jeśli chodzi o wygląd) się robi tylko na zimę :D. Z innych ras, które biorę pod uwagę to shelciak i BOS. No i schroniskowiec oczywiście :). Chudnięcie też jest ciężkie. To jest strasznie dziwne, bo z braćmi mamy tych samych przodków, a przeciwne problemy: oni mają okropne niedowagi, im bardziej tłusto i kalorycznie jedzą, tym bardziej chudną, a ja im mniej jem, tym tyję... Oni nie mogą zwalczyć niedowagi, a ja nadwagi. I to jest frustrujące :(. Czemu to ja po Tacie odziedziczyłam taką przemianę materii? Bo oni to nie wiem po kim :P. Moja mama do szczupłych też nie należy :P. Może po Dziadkach? Tylko dlaczego właśnie ja musiałam odziedziczyć po rodzicach? No cóż, takczy siak to i to jest problem, więc łączę się (ale trochę inaczej ;) ) w bólu. Eh, życiowa ławka rezerwowa. Zawsze musze na niej siedzieć :( :P. -
Mokry Scoob :loveu: Zazdroszczę Wam możliwości ochłodzenia się w wodzie. U nas bajoro kawał drogi jest :(
-
Nono... Cresil czuje się chyba jak u siebie. Nie odkryję jednak Ameryki, jak powiem, że pasuje mu leśna sceneria :lol: A gdzie reszta psiego towarzystwa? :)
-
Hmm... a nie lepiej przejść się po SH i po prostu zakupić takie ludzkie? :P Jak już nawet? :P W sumie... bandamka to taki niegłupi pomysł, jakby się wybrało oczojebny kolor. Np. taki róż albo pomarańcz, który po oczach nieźle wali. Wtedy byłaby to rzecz praktyczna: pies byłby widoczny: w lesie, na drodze, w pochmurny dzień :siara: Jednak i tak do dla mnie widzimisię, wolę kupić psu szelki. Albo smakole :lol:
-
[quote name='maryg22']No dokładnie... Jeszcze żeby po Tatrach można było z psem chodzić to bym tak nie marudziła :D A łażenie po jakichś dolinkach kilkanaście razy to jak dla mnie przesada - znam je już na pamięć. Po jakiś wysokich górach tez nie chodzimy, bo wtedy u mamy ujawnia się lęk wysokści...:mad: Zwariować można :diabloti:[/QUOTE] Haha, to widzę masz ciekawie :P Ciekawa z Was rodzinka :D Ale wbijajcie do nas. Nasze stado wilków liczy 12osobników już i na tropy baaardzo łatwo trafić. Zresztą ich sierść też wali się wszędzie. [quote name='Ana :)'][URL="http://img842.imageshack.us/img842/5170/4usa.jpg:loveu::loveu:"]http://img706.imageshack.us/img706/5653/ckyb.jpg[/URL] :loveu::loveu:[/QUOTE] :loveu: [quote name='magdabroy']Brakowało mi tych Twoich długich postów do czytania :loveu:[/QUOTE] Dzisiaj też miał być długi... o spacerze. Jednak schodzi mi się trochę z bazarkiem, cóóż. Jutro to nadrobię ;). Pomijając fakt, że mam dla Was zdjęcia. Z piątku i z dzisiaj :D. No i filmiki. :P Jednak to może jutro. [quote name='Sonka95']Bardzo mądry jest Morus :) Sonia to trupa mi nie wykona ...[/QUOTE] Taaaa, a dzisiaj stwierdziłam, że ma mózg szczeniaka. Ups, on w ogóle nie ma mózgu 8). Jednak im starszy, tym coraz bardziej mi dziecinnieje. Faceci :P [quote name='Pusiakowa']Cześć! :D Dawno mnie tu nie było, ale Morus dalej piękny [/QUOTE] Hej :) Cieszę się, że zachwyca :D. Ja też go kocham :loevu: [quote name='zmierzchnica'][URL]http://img855.imageshack.us/img855/8026/tg0l.jpg[/URL] Mówisz, że on WYLINIAŁ? Przecież to chodząca puchatość ;) Chyba kiepsko znosi upały, co?[/QUOTE] On naprawdę jest łysy. Pod dłońmi czuję jego skórę, ni to co zimą:) Sierść ma napuszoną, bo go przed spacerem czesałam, ale naprawdę jest łysy. :) Jeszcze co prawda tyłek mu nie wyliniał, a wyczesać się nie daje (choć dzisiaj mi nadstawiał, by pokazać, że mu sierść nie wypadła i go boli), ale damy radę powoli i to ogarnąć. [quote name='unikatowydiament']hej,miłego popołudnia:)[/QUOTE] Hej ;). Dziękujemy i nawzajem ;D [quote name='betty_labrador']czesc :loveu: przyszłam odwiedzić Gamoniusa pospolitusa :eviltong: zdjecia jak zwykle zachwycajace :cool3: i szynszyl zychajacy w budce :evil_lol: [URL]http://img835.imageshack.us/img835/4742/ioqi.jpg[/URL] ładny kwitek :D[/QUOTE] Hej :) A mnie to już nie? Tylko za Gamoniem przyszłaś? =(:P Szynszylowi gorąco. Bardzo. I zdycha nam cały dzień. Tzn. śpi na supermana - łapki wyciągnięte do przodu. Ewentualnie śpi do góry kołami :D Dziękuję :) Czasem mój staruszek-toster daje rady jakieś zdjęcie zrobić :loveu: [quote name='Aleksandra95']Zaglądamy przed wyjazdem ;)[/QUOTE] Oo, dzięki za pamięć ;D Kurcze... nie mam czasu. Przepraszam, ale nie mam. A dzisiaj przychodzę z tyyyloma informacjami. Jednak trudno, zrobię to jutro albo w wolniejszym czasie. Na pewno jak obrobię się z bazarkiem, powtarzaniem technik harcerskich, pakowaniem się, spacerami i spotkaniami =)
-
Otto kosmita - świecą mu się oczy :lol: Ale jest boski :loveu:
-
[quote name='maryg22']Nie, skąd... :shake: :evil_lol:[/QUOTE] A jednak :siara:
-
[quote name='maryg22']Widzisz jaka ja dobra :angel: O, fajnie od Twojej przeprowadzki przeszło do mojej :evil_lol:[/QUOTE] Widzem ;] Widzisz jaki chichot losu? :lol:
-
[quote name='maryg22']Ale moja mama widzi tylko Zakopane i Tatry. Już jej proponowałam inne góry, ale nie ma o czym nawet gadać :shake: Nie, bo tam się wynudzimy :-( No nic, najwyżej za rok wyprawię mamuśkę samą do Zakopca, a ja się do Ciebie wproszę :evil_lol:[/QUOTE] Ojej, współczuję. Tzn. ja lubię góry, ale bez przesady, trza się rozwijać na różnych płaszczyznach, nie tylko na tych górzystych 8) A u nas są też górki, a i jest stok, na którym się na nartach zjeżdża. Jasne, że te górki są małe w porównaniu do prawdziwych gór, ale jednak :) A wpraszaj się, wpraszaj. Już mam zapowiedziane, że za rok nigdzie nie jadę ;)
-
[quote name='maryg22']Czekaj, czyli Ty uczysz Morusa tego by leżał bezwładnie jak go podnosisz, dobrze zrozumiałam? ;-) Bo ja teraz też moją tym męczę, ale tak jakoś zatrzymałyśmy się na etapie podkładania ręki pod psa :roll: Proszę, naucz ją łapania frisbee, choćby rollerów :-D Będziesz się lansować frisbującym koteczkiem :loveu: A ja bardzo chętnie przyjadę, tylko mama twierdzi, że tam nie ma co robić :angryy:[/QUOTE] Tak, zgadza się. Na razie jest to u nas dalej pif-paf, komendę zmienię jak będę go podnosiła ;). Powiem Ci, że Morusowi to już obojętne jest - on trochę to traktuje jak pieszczoty chyba, bo mi trochę zaczyna mruczeć z zadowolenia. No i... nie chcę zapeszać, ale dzisiaj cały w końcu był w bezruchu, bo miałam problem z ogonem - ciągle mi machał nim :P. Dzisiaj ochoczo leżał plackiem i wkładanie rąk (które dotąd nie robiłam, zatrzymałam się na delikatnym dotykaniu, a dzisiaj mogłam go smyrać i wkładać ręce) nie robiło na nim wrażenia. A może to trochę przez upał? Nie wiem ;). Bo nie chce mi sie wierzyć, że przestał nagle machać ogonem i być ruchliwym pieseczkiem :PPP. No tak, jak jest agilitująca koteczka, to czemu nie frisbująca? :P Aportować umie, podawać łapę, robić surykatkę i gadać na komendę umie. Jeszcze kilka komend i choreografię byśmy miały w sam raz na zawody :lol: Przepraszam bardzo, jak to nie ma? Toż to cios w moje serce. Co można robić? Kajakować, jeździć rowerem, rolkami, chodzić po lesie (biegać też), oglądać lisy, sarny, jelenie, wypatrywać wilków i to wszystko po malowniczej krainie. Można też kilka rzeczy pozwiedzać, są tu ścieżki historyczne i przyrodnicze, ale głównie to drugie, np. wąwozy lessowe. Są także Szumy, czyli takie mało wodospadziki :P. Chyba że ktoś nie lubi odpoczywać aktywnie na łonie natury... no to faktycznie nie ma co tu robić :) [quote name='rashelek']Ooo to super, ze macie postępy, moje gratulacje! :-D Teraz mi powiedz na czym polega to kształtowanie, to też popróbuję troche :lol: A trupa musisz nagrać koniecznie, bo zajebista ta sztuczka jest :-D Kup takie miękkie, bodajże z Trixie są gumowe frisbee i sprawdź czy będzie goniła :-D[/QUOTE] Ach, obrastam w piórka przez Morusa :loveu: Kształtowanie - zabawa klikerem. Kształtujesz zachowanie, czyli poprzez metodę drobnych kroczków, rozdrobnienie danej czynności na mniejsze rzeczy (które robisz w oddzielnych sesjach) po to, by potem to połączyć w całość. Pies przez te małe sukcesiki ma większe szanse na to, by załapać o co chodzi. Przypuśćmy, że chcesz psa nauczyć podawania smyczy do ręki. Dzielisz to na mniejsze cele, które chcesz osiągnąć w jednej sesji. Na początek jest to klikanie za spojrzenie na smycz (czy jakiekolwiek zainteresowanie), potem powąchanie, następnie zaznaczasz moment, gdy coś z tym robi (niektóre próbują łapą <jak Morus> inne pyskiem), nawet łapowanie nagradzasz, bo pies coś z tym robi, dopiero w późniejszych sesjach nie zaznaczasz tego momentu tylko czekasz na coś więcej... i pies kombinuje... jak otworzy pysk przy smyczy nagradzasz, potem jak go weźmie chocby na chwilę, podniesie, spojrzy na ciebie ze smyczą w pysku, puści ci w ręce, a potem świadomie da w rękę. I wtedy dopiero podkładasz komendę. Brzmi skomplikowanie i bezsensownie, ale w ten sposób pies uczy się myśleć. Morus z tym miał ogromny problem. Bał się sam myśleć. Teraz dzięki temu się otworzył. Kształtowanie jest przydatne, np. formalny aport najlepiej zacząć od kształtowania właśnie, ja teraz za radą deer spróbuję od aportu przekierowywanego z zabawki, którą kundel się szarpie na koziołek, ale to wymaga czasu... no i da się tylko przez kształtowanie. Tak przynajmniej sądzę. Kształtowanie przydaje się np. do świadomości zadu czy łap, tak potrzebnych w sporcie jak obi, agility, a nawet frisbee. To przez świadomość tylnych łap (czyli znowu... kształtowanie? ;) ) ładnie mi się dostawia do nogi. Jednak kształtowanie to też forma zabawy na nudne wieczory. Można naprawdę się mega dobrze bawić, np. przez kilkanie wszystkich czynności przy pudełku, jakie pies wykonuje: [URL]http://www.youtube.com/watch?v=ndpQo5KNbKk[/URL] itd. itd. Tylko, że... kształtowania trzeba się nauczyć. Ja np. nie lubiłam długo tej metody szkolenia, bo nie mam cierpliwości, bo nie lubię tak rozdrabniać każdej czynności, bo... po prostu wolę inne :). Morus też za tym nie przepada, bo jeszcze do końca nie wie co to znaczy, nie ma rozruszonego łba, chciałby mieć wszystko podane na tacy, szuka wskazówek we mnie (a o to chodzi by opiekun nie podpowiadał), a że mu nie pomagam to się frustruje (i nadmiernie pobudza każdą nagrodą), a to z kolei powoduje u niego wyłączenie myślenia... nagroda też, bo nie łapie jeszcze ZA CO dostaje nagrodę, i że jak coś wykona drugi raz to dostanie znowu nagrodę. On zawsze zaczyna od targetowania łapą, co mu nagradzam, a potem nie umie przejść do następnego etapu... nie wie że musi coś robić innego, a że mu potem przestaję to nagradzać, bo liczę na więcej to się frustruje i zamyka w sobie (myśli, że to tylko dotykanie łapą z różną siłą ma być nagradzane, nie doszedł jeszcze do wniosku, że chodzi o inną czynność). Po prostu nie jest jeszcze psem wyklikanym. Jednak to kwestia ćwiczeń i jak widzę takie sukcesy jak te dzisiaj (a u niego to mega postęp jest, co się rzadko zdarza) to przywracają mi one nadzieję, że zacznie myśleć. Choć i tak rzadko się kształtujemy, bo za tym nie przepadam, stąd sukcesów też jest mniej :P Do nagrania trupa jeszcze długa droga... :D Eee tam, na co mi to :P
-
Przynajmniej Ty wierzysz w moje możliwości :lol: Wiedziałam 8). A bandamka... ładnie toto wygląda, ale jakoś tak mi się to niepraktyczne wydaje :D