Strasznie się cieszę że sunia już w dobrym miejscu, bo tak mnie to dobijało, że aż stwierdziłam że nie będę tu przychodziła z dwa dni, bo jak przeczytam że sunia znowu z garażu to się załamię, zaczynałam nawet szukac kogoś tutaj kto by ją przygarnął, ale ja mieszkam na podkarpaciu a to pół świata. Dobrze, że są jeszcze tak wspaniałe osoby, o tak wielkim, cudownym sercu!!! Kamień spadł mi z serca!!! Teraz trzymam kciuki za śliczną, oby wszystko było dobrze i z pierwszym postaram się tez dorzucić, niewiele, może z 20 zł, ale też mam całą bandę na utrzymaniu!! Sunieczko tak się cieszę, że jesteś bezpieczna :)