Właśnie wróciłam z przytuliska! Wszystko to wygląda strasznie :-(, takiej masakry dawno nie widziałam, co ta psinka musiała przeżyć! Pocieszające jest to, że ona jest bardzo kochaną suczką, tylko wystraszoną, ale już trochę nad nią popracowałam. Zaprzyjaźniła się z Ozikiem (jak każdy wie, Ozik lekiem na całe zło), który od razu ją rozruszał (ogonek poszedł w górę i nawet obszczekała przechodzące osoby), potem poflirtowała z Beniem. Przekonała się i do mnie, podeszła, pozwoliła się pogłaskać i założyć sobie obrożę. Sunia jest kochana, cieszy się i po tych antybiotykach widać, że ma się ciut lepiej, ale cała reszta wygląda .....:-( ech. Jutro operacja, oby wszystko było dobrze, ale jakiś DT by się przydał!! :shake: