Po konsultacji okulistycznej u prof. Kiełbowicza dostałyśmy zalecenie- głowa na zero. Albo uroda, albo zdrowie. Szkoda, że u Siu nie mogło iść w parze :-( Troszkę nakaz profesorski obeszłyśmy i chociaż uszynki zostawiłyśmy dłuższe :diabloti::diabloti::diabloti:
Uraz oka, to wynik głębokiego urazu mechanicznego, zwykła trawa albo włosy nie spowodowałyby aż takich skutków. Najprawdopodobniej została "potraktowana" kijem, jakiś zwyrodnialec zrobił jej krzywdę:mad: Siusia ma bardzo głębokie zrosty na rogówce i w jej przypadku operacja nie dałaby nic prócz cierpienia :shake: Kropimy oczko 3 razy dziennie, żeby wyleczyć stan zapalny.
A na wiosnę zarośniemy :eviltong::eviltong::eviltong: