Dzięki, Poker, bo już miałam czarne myśli :P Faktycznie, jest nieźle :) Ale żeby dzioucha z wioski szczekała na konia, no naprawdę :P Dolarek to nic, żebyście widziały psa ojca mojego TZ, gdy wyjeżdżamy od nich z naszym dogiem :) Barry to dopiero sie cieszy, że się gościa pozbył! Biega wokół podwórka jak szalony, jak tylko Ciapek wsiądzie do samochodu ;)