Zaglądam niedzielnie do Lusi:loveu: ,żeby tylko było lepiej z tylnymi łaputkami,a strachliwość czasem zostaje na dłużej ,ale to mniejszy problem,tylko to posikiwanie,ale też na pewno z czasem minie....
Cieszy widok kici stojącej na czterech łapkach:),na pewno jest szansa ,że będzie lepiej,martwi mnie ta rana na nóżce,przy każdym sunięciu nóżki po podłodze,pogłębiać się może ta rana:(może dojść do zakażenia.....Czy Lusia myje sobie też futerko od pasa w dół?
Na pierwszym zdjęciu Majki zły,obrażony;),zresztą oczęta właśnie to wyrażają,no bo jak można kotu robić to,czego on sobie nie życzy:roll:,n.p. ten przylepiec na łapce:),super kocie focie,zdrowiej Majki:)