Jump to content
Dogomania

Marysia R.

Members
  • Posts

    10775
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Marysia R.

  1. Już jestem z powrotem :) I od razu zapraszam TUTAJ - na bazarek imienny dla naszego młodzika :) A to ciekawe bo jak ja go przywiozłam do Jamora to chciał wysiadać już "teraz, zaraz, natychmiast", jeszcze zanim zdążyłam odpiąć go od pasów. Widocznie spodobało mu się u Jamora ;) Krysiu kasa od Ciebie jak najbardziej dotarła, pisałam o tm jeszcze przed wyjazdem :) Nie dostałam za to agat Twojego numeru konta, nie wie czy nie wysyłałaś czy po prostu nie dotarł? Tak czy inaczej poproszę o niego żebym mogła przekazać kasę od konfirm a za chwilę też utarg z bazarku :)
  2. O matko, nie było mnie na dogo tylko cztery dni a tu tyle się nadziało! Mazowszanko gratuluję nowej, ślicznej lokatorki :) Zapisuję sobie wątek i lecę sprawdzać co jeszcze cię wydarzyło przez ten czas ;)
  3. Dziewczyny przepraszam ale nie zdążyłam jeszcze zrobić bazarku imiennego a w tej chwili do wtorku mam dostęp do dogo tylko na telefonie więc nie dam rady tego zrobić. Ale obiecuję uwinąć się z tym jak najszybciej jak tylko wrócę do domu. Trzymam kciuki za dzisiejszą podróż i szybką aklimatyzację w nowym miejscu :)
  4. Grażyno przepraszam, przegapiłam Twój post. Chwilowo "wykańczamy" poprzednią partię, dam znać kiedy będą potrzebne nowe pakiety, dziękuję że o tym pamiętasz. Jeśli chodzi o duże pakiety to decyzja należy do Ciebie - nie są konieczne ale na pewno nie zaszkodzą :)
  5. Aktualizacja: SINDBAD - opuścił schronisko :)
  6. Aktualizacja: TIGRA - adoptowana :)
  7. Aktualizacja: KOKA - adoptowana :)
  8. Aktualizacja: NORTON - opuścił schronisko :)
  9. No niestety, na takich właścicieli nie ma mocnych... Co do możliwości namierzenia psa, trzeba poczekać na PSYzRADYS albo kingę - one powiedzą czy jest to możliwe.
  10. A ja bardzo dziękuję za wpłatę od konfirm, która już jest u mnie na koncie :) Agat podaj mi na pw swój numer konta to przekażę tę wpłatę do Ciebie :) A rozmawiałaś może z Jamorem? Wiesz jak się czarny delikwent sprawuje? ;)
  11. Doris ale co masz dokładnie na myśli pisząc o ocaleniu tego psa? Chodzi o to, żeby mógł wrócić do właściciela, czy żeby ktoś inny go zaadoptował? Czy po prostu o namierzenie go i możliwość wyciągnięcia do dt/hoteliku? A tak na marginesie, osobiście uważam, że takie działanie jak opisane przez Ciebie ma sens. Pomijam tutaj kwestie warunków w schroniskach, umów z oddalonymi placówkami i finansów - chodzi mi o ideę. Żaden pies nie powinien przebywać poza posesją bez opieki a jeśli przebywa to należy go uznać za bezdomnego/zaginionego i dla bezpieczeństwa jego i ludzi odwieźć do miejsca gdzie zostanie mu zapewniona opieka i skąd właściciel będzie mógł go odebrać lub po kwarantannie będzie mógł zostać zaadoptowany. I jeśli właściciel nie pilnuje swojego psa to powinien się liczyć z tym, że pies w takie miejsce trafi (szczególnie jeśli, tak jak w tym wypadku, była jasna informacja, że taka akcja będzie się odbywać). Tylko w naszych realiach trudno sobie to wyobrazić bo gdyby chcieć umieścić w schroniskach wszystkie błąkające się bez opieki psy to natychmiast zabrakłoby miejsca i połowy z nich właściciele by nie odebrali "bo po co" (za co powinna być kara, ale do tego wszystkie psy musiałyby być znakowane) a do tego dochodzą jeszcze mniej lub bardziej złe warunki w schronach. Ale w wielu krajach Europy tak to działa. I po prostu nie ma psów wałęsających się bez opieki a uciekinierów należy szukać w odpowiedniej placówce.
  12. To samo pytanie nurtuje mnie od wczorajszej telefonicznej rozmowy z Mazowszanką, ale nie zapytałam co to za kot bo dopiero jak się rozłączyłam to mój mózg przetworzył tę informację i dotarło do mnie, że Mazowszanka, z tego co pamiętam, nie miała kota! ;)
  13. W takim razie moja radość jest jeszcze większa - że mała nie będzie musiała szukać domu wśród "obcych" tylko trafi do osoby, która ją zna i wie "w czym rzecz" :):)
  14. Nic dodać nic ująć :) Nurtuje mnie natomiast pytanie co teraz z nią będzie? Wraca do hoteliku? Będzie po raz kolejny szukać domu? Bo po takich akcjach na Waszym miejscu chyba umarłabym ze strachu przy kolejnej adopcji, choćby dom był sprawdzony na wszystkie strony...
  15. Dziękuję w imieniu psinki za liczne przybycie i deklaracje wsparcia :) Pluję sobie w brodę, że zapomniała mu zrobić zdjęcia, bo to jedno które mamy bardzo słabo oddaje jego urodę ale cóż, nic już na to nie poradzę więc musimy poczekać na jakieś foty od Jamora. Oczywiście jeśli się podoba to może zostać imię Czaruś ale pomyślałam, że mogłabym też zrobić bazarek imienny, z kasą a pewno będzie krucho więc każdy dodatkowy grosz się przyda. Jak uważacie? Malagosie sznaucer niewątpliwie był wśród przodków delikwenta, może nawet babka a nie prababka należała (mnie lub bardziej ;)) do tej rasy :) Natomiast odniosłam wrażenie, że oprócz tego któryś z prapradziadków był... jamnikiem ;) Nie widać tego na tym zdjęciu, które mamy ale chłopak jest taki jakby dłuższy niż wyższy ;) Ot, taki "zjamniczały" sznaucer :D
  16. Ona na tych pierwszych zdjęciach wydawała mi się dużo większa a to taki średniaczek :) Bardzo się cieszę malagosie, że trafi do Ciebie malutka "krówka" z Ch. :) :)
  17. Cieszę się, że udało się psiaka zabezpieczyć wspólnymi siłami :) Zapraszam na jego wątek -KLIK
  18. Nieduży, czarny, lekko szorstkowłosy młodziutki piesek - taki jest właśnie bohater tego wątku. Niespodziewanie pojawił się któregoś dnia w jednej z mazowieckich miejscowości letniskowych, bardzo prawdopodobne, że został wyrzucony z samochodu. Przez pierwsze dni był bardzo przestraszony, bał się podchodzić do ludzi, biegał za przejeżdżającymi samochodami. Za to od samego początku bardzo lgnął do dzieci. Wypatrzyła go p. Monika, znajoma Aury i poprosiła ją o pomoc dla psiny. Ponieważ w okolicy nie ma nikogo z dogo, pojechałam tam w nadziei, że uda mi się psiaka do siebie przekonać i złapać. Na szczęście okazało się to łatwiejsze niż się spodziewałyśmy - psiak znalazłam wylegującego się w okolicy sklepu, pod furtką Pani która go dokarmiała (chciała również go przygarnąć ale okazało się to niemożliwe z powodu agresji psa rezydenta). Kiedy zobaczył, że mam w ręku parówkę podszedł bez problemu i podczas jedzenia pozwolił sobie założyć pętlę ze smyczy na szyję. Kiedy się zorientował, że coś go trzyma, trochę spanikował i próbował się uwolnić ale w miarę łatwo udał się go uspokoić. Bez problemu pozwolił się wziąć na ręce i zapakować do samochodu. Ponieważ okazał się być psem a nie suczką, jak początkowo podejrzewaliśmy, nie mógł trafić do planowanego dt. Na szczęście agat21 udało się załatwić na cito miejsce u Jamora, a na dniach psiak zostanie przeniesiony do docelowego hoteliku. Podczas podróży był trochę przestraszony ale bardzo spokojny - całą drogę leżał grzecznie na tylnym siedzeniu. Nie umie chodzić na smyczy, do kojca w hoteliku trzeba było zanieść go na rękach ale jest młodziutki więc na pewno szybko się nauczy. Poza tym wydaje się bardzo sympatycznym, łagodnym psiakiem. A do tego jest śliczny więc mam nadzieję, że szybko uda się znaleźć dla niego dom stały :) A oto bohater we własnej osobie (na razie tylko jedno zdjęcie, jeszcze z ulicy):
  19. Nareszcie ktoś wypatrzył Cynamonka, od dawna się zastanawiałam co ten malec jeszcze robi w schronisku :) Suńka faktycznie jedna i ta sama ale przy robieniu zdjęć było zupełnie inne światło i kolor sierści na pierwszy rzut oka wygląda na inny, a do tego za pierwszym razem musiała być po szczeniakach - nie dziwię się, że doszło do pomyłki ;) Mgog dziękuję za pakiety, wytypuję piątkę potrzebujących i podeślę Kasi :)
  20. Trochę się dzisiaj najeździłam ale cel został osiągnięty - zwierz jest bezpieczny :) Udało mi się go bez problemu znaleźć i złapać. Niestety okazał się być jednak psem więc musiał trafić do hoteliku - agat21 załatwiła miejsce u Jamora, potem na spokojnie będzie można się zastanowić nad jakąś przeprowadzką. Niestety z tego wszystkiego zapomniała mu zrobić zdjęcie więc będzie trzeba poczekać na te od Jamora. No i psiakowi trzeba będzie założyć koniecznie własny wątek, żeby nie zaśmiecać już dłużej wątku mazowszankowych maluszków ;)
  21. Niesamowite! Ta sunia ma z jednej strony strasznego pecha ale z drugiej strony po prostu niebywałe szczęście :)
  22. Ja bym jako pierwsze zdjęcie dała nr 9 czyli to: Myślę, że jako miniaturka będzie się dobrze prezentowało. Ale nr 5 też będzie ok :) I dołożyłabym jeszcze jedno na którym widać Gigę idącą na smyczy, żeby był przekaz, że zna i umie na niej chodzić - z tych dwóch na smyczy podoba mi się nr 3. A poza tym podoba mi się wybór Lucyny :)
  23. Może napisz Jej sms-a z pytaniem czy rozmawiała z Panią? Bez tego telefonu nic nie zrobimy.
  24. Zaglądam na nowy watek :) Fajna sunia, zobaczymy co z niej "wylezie" jak się poczuje pewniej :) Sarence niestety ktoś zrobił niepotrzebną krzywdę - nie powinno się zabierać ani nawet dotykać młodych saren, jeleni (podobne zajączków) znalezionych samotnie w polu czy lesie. Taki maluch nie jest osierocony tylko matka zostawia go celowo, żeby swoim zapachem nie przyciągnąć drapieżników, jest gdzieś w pobliżu i przychodzi do dzieciaczka w porze karmienia. Niestety wiele osób o tym nie wie i niepotrzebnie zabiera takie młode zwierzątko chcąc je ratować a tak naprawdę skazując je na sieroctwo i niepewny los. Mam nadzieję, że małą uda się odchować i "przywrócić naturze", oby się zbytnio nie oswoiła. Ale trzeba przyznać, że jest po prostu prześliczna.
×
×
  • Create New...