Zaryzykowałabym nawet stwierdzenie, że czuje się znakomicie ;)
Zjadła to był oczywiście taki skrót myślowy, po prostu przegryzła kabel w trzech miejscach. Swoja drogą dobrze, że nie kopnął jej prąd bo podczas tej "operacji" zasilacz był podłączony do kontaktu. Dzisiaj wychodząc przełożyłam komputer w niedostępne miejsce a kabel od radia wyłączyłam z gniazdka. Tak na wszelki wypadek ;) Po powrocie zastałam na szczęście idealny porządek :)
Nutusiu widziałam zdjęcie drzwi i naprawdę w porównaniu z tym, zasilacz to tyle co nic... Bardzo współczuję :/