No i dzisiaj już z biodrem Cesara jest okej, sobie gdzies przepracował tą łapę, może jak kopał doły albo jak go jakaś inna głupawka ogarnęła.
Ja poprostu chyba się za bardzo przejmuję, bo on wogóle nic sobie z tego nie robi, że coś mu tam strzyka, czy strzela, ba nawet powiedziałabym, że on nie dokońca jest tego świadom, tylko głupia pańcia się przejmuje.
No i takie totalne gnioty bo nie mam nowych zdjeć.