Słuchajcie- ja nie uważam żeby to był amstaf winny. To jedynie wina właściciela a niejednokrotnie" szczuciciela" psa. Ja mam yorka, który wiele razy wspaniale bawił się z amstafem mieszkającym w sąsiednim bloku. Amstaf chowany jest przez normalnych ludzi, jest pełen miłości i oddania. I nie mówcie , że to rasa przesądza o agresywności psiaka. w pewnym sensie może tak, ale to głownie właścieciele przyczyniają się do agresywności psa.