-
Posts
5689 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by a_niusia
-
[quote name='Brezyl']Boże niusia. Wydziałaś kiedyś suki z elite we Francji. Obejrzyj i odpowiedz na pytanie, jak to mozliwe, że suki, które z wyglądu mogłyby mieć problemy z uzyskaniem hodowlanki u nas tam są matkami topowych szczeniaków. Eksterier jest ważny na pewnym poziomie, ale nie on stanowi o wartości hodowlanej psa, chocby z tego powodu, ze fenotyp nie zawsze świadczy o genotypie. Jeżeli bedziemy się opierać tylko na wyglądzie psa, bo to głównie sprawdza wystawa (charakter w małym stopniu) to bedziemy mieli w większości ras to co mamy u ON-ków, które z rasy użytkowej stały się w większej części kalekami fizycznymi i psychicznymi. Do tego dochodzi dbałość o pulę genetyczna, jeżeli bedziemy rozmnażać tylko topowe psy, to pula zawęzi się nam w ciągu 3-4 pokoleń do 8%-10% populacji rasy i co wtedy. Będziemy hodować kaleki ? Już teraz niektóre rasy dawniej użytkowe, tracą swoje cechy psychiczne charakterystyczne dla rasy, o fizycznych już nie mówię, bo dla ciebie zwycięzca danej rasy na Cruftcie, to super reproduktor, tymczasem trafią się się węród zwyciezców takie osobniki, z taką budową, że danego psa bym omijała szerokim łukiem poszukując reproduktora.[/QUOTE] serio gdzies napisalam, ze dla mnie super reproduktor to zwyciezca rasy na cruftsie? aaa i samo zjawisko "topowych szczeniat" tez mnie rozsmieszylo:))))
-
[quote name='Martens']Przede wszystkim wartość hodowlana psa to nie jest wartość tylko jego fenotypu (a więc jego zdrowia, charakteru i eksterieru), ale również opiera się na ocenie wartości hodowlanej jego przodków, rodzeństwa, i (przede wszystkim) potomstwa. Jest na świecie masa repów, które są śliczne, zdrowe i mają stabilny charakter - pytanie tylko, jaka jest ich wartość hodowlana skoro np. słabo przekazują swoje cechy potomstwu, albo cała plejada ich przodków to kiepskie psy, których cechy wyjdą w kolejnych pokoleniach. Pytanie też o jakich cechach eksterieru mówimy, bo jest kolosalna różnica, czy pies ma wadę budowy wpływającą negatywnie na jego ruch, czy nawet stan zdrowia, jak wady postawy kończyn, czy mówimy o szczegółach typu "trochę za duże ucho"... W hodowli innych zwierząt (a i w niektórych rasach psów) są na to wszystko fajne indeksy do obliczania wartości hodowlanej zwierzaka ;)[/QUOTE] i zapewne twoja suka ma niesamowita wartosc hodowlana:))) niech ci bedzie:)))
-
nie mam, niestety. ale sa ladniejsze niz ta rozowa :)))
-
w ostatni weekend bylysmy z greta na wystawie na slowacji i niw bylabym soba, gdybym nie wrocila z obrozami. kupilam 3 obroe red dingo za dobra, znegocjowana cenke 7 euro za sztuke. mam rozowa w limonkowe gwiazdki, limonkowa w niebieskie gwiazdki oraz niebieska w biale. na focie tylko greta, bo inne pieski nie byly ze mna na wystawie, a jest troche ohydna pogoda u nas. wczesniej bylam fanka rogza, ale bardzo przekonalam sie do red dingo. sa naprawde super i mam nadzieje jeszcze cos upolowac jak bedziemy znow gdzies na wystawie [url]https://www.flickr.com/photos/122407253@N05/13651594313/[/url]
-
[quote name='Martens']I znowu ja o zupie, ktoś o d*pie :diabloti: Naprawdę każdy ma prawo sądzić co chce o rozmnażaniu suki "bez osiągnięć wystawowych" - i ma prawo przy tym nie rozumieć, że nie dla każdego osiągnięcia wystawowe są priorytetem. Kwestia horyzontów. Szczeniaków nie boli, że mama nie miała championatu; nabywców, jak o tym wiedzieli, również. Zresztą jak mają olej w głowie, to wiedzą, że po championie mogą urodzić się pety, a po przeciętnym psie - championy. Takie psikusy od pani Genetyki ;) bo ocena eksterieru to ocena ułamka wartości hodowlanej psa. Natomiast jak najbardziej będzie kogoś bolało to, że ktoś chce rozmnażać psa, który jest chory i jego problemy prawdopodobnie mają podłoże również genetyczne. Będzie bolało i potomstwo, które odziedziczy skłonności do problemów zdrowotnych, i będzie bolało nowych właścicieli tego potomstwa, którzy będą się martwić i wydawać kasę na weterynarzy. I tak jak ktoś ma prawo krytykować rozmnożenie suki bez osiągnięć wystawowych, tak samo ja mam prawo krytykować osoby, które chcą rozmnażać psa z dużymi problemami alergicznymi, mimo że jakiś czas wcześniej same strzelały wywody, że nigdy tego psa nie rozmnożą, bo jest chory i w niektórych miesiącach wygląda tak, że nie nadaje się, żeby w ogóle go pokazać na wystawie. No ale Mł. Ch. zdążył wyjeździć, to najważniejsze :diabloti: jest rep, jest ch., można rozmnażać. Psy na wystawy, psy do sportu, psy ładniejsze i brzydsze eksterierowo, typ taki, typ owaki - wszystko to jest kwestią dyskusyjną, i można się tak rozwodzić jeszcze 50 stron, czyja racja na wierzchu, ale to już beze mnie, bo kto miał zrozumieć, już zrozumiał, a kto nadal nie kuma, albo czerpie radość z ignorowania argumentów i czepiania się, będzie to robił dalej, choćby nie wiem co - bo chce. Wolny kraj :) Natomiast rozmnażanie CHORYCH psów nigdy nie będzie dyskusyjne, w żadnym stopniu. Ja sama mam psa z takimi problemami jak wspomniany - i wiem, ile się namęczył, i ile ja roztrwoniłam nerwów i pieniędzy, żeby doprowadzić go do stanu, w którym może zaaportować piłkę bez przystanku na drapanie się, i przespać spokojnie noc, nie trąc ryjem o meble i nie piszcząc. I problemy mojego psa nie są pechem, bo spotkałam się już z niejednym takim przypadkiem wśród półrodzeństwa mojego (po poniekąd bardzo utytułowanym repie). Stąd w momencie, kiedy ktoś mówi mi, że chce kryć swoją sukę swoim repem, któremu osobiście polecałam weta, bo miał takie problemy jak mój pies - "bo inni robią gorsze rzeczy" - to trafia mnie szlag :)[/QUOTE] serio uwazasz, ze eksterier to jest ulamek? bo np. dla mnie dobry program hodowlany powinien stanowic wypadkowa zdrowia, temperamentu i eksterieru. psanie, ze eksterier to ulamek...no coz. pseudohodowcy tez twierdza, ze wystawy nic nie znacza itd:)))
-
ja znam trche roznych wyzloch, ktorych podpiecie pod rower oznacza ryzyko utraty zycia, bo ciagna, wesza, gonia koty, a ich wlasciciele mowia, ze wyzlEm nie da sie jezdziC na rowerze, bo ma ZA DUZY INSTYNKT MYSLIWSKI:)))))))))))))))))))))))
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
wiekszosc wegrow hodowanych w polsce to nadal sa psy, ktore maja w polu mega power i bylabym bardzo otrona przy polecaniu takiego psa komus, kto chce psa do joggingu czy do biegania przy rowerze. naprawde lepiej jest wziac co bardziej miejkiego niz meczyc wyzla na blokowisku w kawalerce. wyzel przy rowerze da obie swietnie rade i bedzie go to na pewno cieszyc, ale pd warunkiem, ze nie bedzie to substytut pjscia psem w pole i napierdzielania pod wiatr.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='omry']No i znowu :cool3: Rzucam Kurze piłkę, Tekila za nią gania, Iwan sobie hasa, jak zawsze. Kawałek od nas przechodzi stadko młodych ludzi typu punk chyba z młodym bernem i słyszę coś w stylu 'puść ją, będzie na obiadek' i albo miałam już schizę, albo dziewczyna naprawdę sięgała po karabińczyk. Już miałam wołać Iwana, ale nie musiałam, sam się zjawił. Jak to mówi aniusia (podłapaliśmy z TŻ :evil_lol:) faja im zmiękła! Mówiłam już, że kocham Iwana? A jeszcze bardziej kocham sposób w jaki się gapi na psy :loveu:[/QUOTE] wszyscy moi znajomi juz tak mowia^^ moj tz mi opowiadal taka historie: baba i rodezjan. baba pyta, czy moze puscic rodezjana, to ssie pobawia, moj tz mow, ze spoko. baba puszca. rodezjan leci z warkotem na ronke. ronka debili unika, wiec zrobila kilka kolek, baba mowi "ona ja przestraszy i potem sie pobawia", moj tz na to, ze spoko:)) w koncu ronisi znudzilo sie uciekanie przed debilem wiec stanla, postawila irokeza, kite i patrzy na ta suke z wyrazem twarzy "czy chcesz naprawde wpier...ode mnie?". rodezjanka chyba niezbyt spodziewala sie takiego obrotu akcji, wiec odwazyla ie warknac. no wiec ronka ruszyla na nia jak rakieta drac pale jakby miala jej urwac glowe przy samej dupie, rodezjanka w dluga, piszczy, skomli, ronisia goni ja i pozczekuje radosnie, bo to jest jej ukochana zabawa. baba zbladla, mowi "ona jej nie pogryzie?". a moj tz "nie, przestraszy ja i potem sie pobawia":)))) a potem..."odwolalem, dalem biszkopta i sobie poszlimy":)))))))))))))
-
Moje suki sa troche za mlode nawybitne osiagniecia nie mniej jednak na ringach idzie na calkiem w porzadku. Ni chciallabym robic tu tak slynnych na dogo przytykow o czytaniu ze zrozumieniem, ale dla mnie sytuacja martens to nie jst tylko krycie za modej suki. jest to krycie mlodej suki, bardzo, bardo przecietnie wypadajacej na wystawach przy jednoczesnym podkreslaniu jak to inni hodowcy sa do dupy. swoja droga....martens rowniez absolutie niczego jeszcze nie wyhodowala:)))
-
[quote name='magdabroy'] [B]a-niusia [/B]ja rozumiem, że masz super, hiper świetne psy, ale ile razy można o tym czytać :mdleje: Gdzie się człowiek nie natknie na dogo, na Twoje posty, to wszędzie piszesz jakie to masz super psy, po jakich super rodzicach.... Do tego najeżdżasz na kogoś, kto w kwestii hodowli ma nad Tobą przewagę w doświadczeniu, w postaci odchowanego miotu. I nie ważne czy miot liczył 1 szczenię, czy 10. Miot to miot ;) Moim zdaniem, powinnaś sama najpierw przejść przez krycie, ciążę, poród, odchowanie miotu....A dopiero potem na kogoś najeżdżać.[/QUOTE] czyli jakbym rozmnozyla suke, ktora nawet nie wyszla z klasy mlodziezy, to bym byla hodowca mogacym wypowiadac sie w temacie?:)) prosze cie...
-
[quote name='Martens']Ty serio nie rozumiesz, co się do Ciebie pisze, czy udajesz? :) Ja już napisałam wyżej wszystko co myślę; jak nie zauważyłaś to sobie odszukaj. Ja naprawdę nie widzę sensu z Tobą rozmawiać, bo traktujesz staffika jak setera i ile bym się nie produkowała, po prostu jesteś impregnowana na specyfikę rasy. Były tłuczone typy, liczebność miotów, teraz będę Ci udowadniać w jakim wieku starzeją się, siwieją i idą na emeryturę staffiki? Samce też siwieją i są mniej sprawne w wieku 7 lat od wycieńczenia porodami? :evil_lol: Na pewno wiesz lepiej, bo masz w domu suki po zwycięzcach kosmosu, czyli wiesz wszystko o psach, rozrodzie i rasach, które widziałaś pewnie tylko u ludzi na spacerze i fotach w necie :) Idź jeszcze potłumaczyć na przykład hodowcom dogów niemieckich, że pierwsze i drugie krycie w wieku 5 i 7 lat jest super - tylko tam to już może nie być co kryć, bo suka w tym wieku często już w urnie na kominku stoi. Absurd to jest ta rozmowa, naprawdę już wszyscy przeczytali, że ty masz ładne pieski, a ja brzydkie, i że ty się znasz, a ja nie; daj sobie spokój :)[/QUOTE] wszyscy tez przeczytali jak to mlodym hodowcom mieniaja sie idealy, gdy tylko trafi im sie suka:))
-
no jesli suka w wieku 7 lat jest emeryta to wlasnie czesto dlatego, bo za wczesnie zaczela rodzic i sie szybko posypala. babcia moich suk w tej chwili ma 11 lat. zero siwych wlosow, wymiata na ringach i pokonuje duzo mlodsze od siebie psy, bo jest w swietnej formie i wyglada bosko. pierwszy miot miala w wieku 4 lat, drugi w wieku 6. jest zwyciezca europy, zwyciezca swiata i zwyciezca swiata weteranow. jak masz sie z czym lansowac, to sie lansujesz. jak nie masz, to zgranias obiecujace, a potem bardzo dobre. serio uwaasz, ze suka, ktora urodzila w wieku 5 lat 8 pieknych szceniakow wczesnies osiagnawszy na wystawach wszystko, co bylo mozna, byla w gorszej kondycji niz twoja honey, ktora nic nie osiagnela i urodzila dwa szczeniaki, z ktorych jeden byl martwy?:)))) to jest chyba jakis absurd:)))
-
:)))) udalo ci sie dorobic jednego szczeniaka i to jeszcze nie pod swoim przydomkiem. bylas na kilku wystawkach, na ktorych nie powalczylas, a piszesz o "molodych hodowcach, ktorym zmienia sie podejscie" itd. do mnie piszesz "jak w koncu dochowasz sie miotu"...ja nie patrze na moje suki i nie odliczam miesiecy az beda mogly cos mi urodzic, bo to nie jest cel mojego zycia. ale tak, owszem: jesli juz kiedys "dochowam sie miotu" to bedzie to miot po bardzo dobrej suce, poniewaz uwazam, ze zeby w ogole za to sie brac, taka suke trzeba miec. nie o wszystkim decydujesz, ale o tym kiedy, co i czym kryjesz owszem. powiem ci, ze jedna z moich suk jest po matce, ktora pierwszy miot miala w wieku 5 lat, z mrozonki-samiec juz nie zyje, nasienie pobrano, gdy mial lat osiem i bez problemu urodzila 8 szczeniakow. wczesniej zdobyla na ringu to, co bylo do zdobycia oraz klase uzytkowa-pozyla sobie dziewczyna zanim ja zamkneli w porodowce.
-
[quote name='Martens']Mogę się wypowiadać o hodowli i kryciach, mogę pisać o swoich psach, ale uczyć czytania ze zrozumieniem już nie zamierzam ;) Dla mnie stawianie zdrowia jako priorytetu przed wystawami nie wyklucza się z tym, że ładne psy nie są automatycznie chore tylko dlatego, że są ładne, ani brzydkie nie są zdrowe tylko dlatego, że są brzydkie. Natomiast różnice między typami w rasie mogą już wpływać na sprawność psów i pośrednio na zdrowie. Mamy tylko chyba problem z porozumieniem, bo mylisz typ staffika z urodą staffika ;) a typy w ttb, które są krzyżówką dwóch skrajnie różnych ras to trochę inny kaliber różnicy niż typy w grupie VII. Tak, tak, zaraz wkleisz mi typy seterów i będziesz się kłócić, że różnią się, bo mają mniej albo więcej futra :diabloti: ale od większej ilości futra te psy nie zaczną np. masowo lądować na cesarkach. Chryste, ile można pisać w kółko to samo...[/QUOTE] nie...nie wkleje. zauwaz jednak, ile zdrowych szczeniakow urodzila twoja bardzo wczesnie pokryta suka. to ci nie daje do myslenia?
-
nie przeciwstawiasz tego? a samo to, ze piszesz, ze dla ciebie priorytet to rtg bioder i lokci a nie bieganie po ringu potwierdza to, ze jednak non stop to robisz.
-
[URL]http://www.zkwp.pl/zg/regulaminy/zalacznik_12_-_wykaz_ras_wielkoglowych_i_miniaturowych.pdf[/URL] zeby nie bylo-sa na to regulaminy.
-
[quote name='Skyy']Bo w hodowli i planach hodowlanych najważniejsze są osiągnięcia wystawowe a nie zdrowe, przebadane psy. :diabloti: Od dawna wszyscy wiemy, że "wyjeżdżenie tytułów" nie ma nic wspólnego z tym, jakie predyspozycje na przyszłego reproduktora/sukę hodowlaną ma pies.[/QUOTE] :)) z tego watku to mozemy wywnioskowac, ze wybor jest miedzy bardzo zdrowymi, przebadanymi przecietniakami, a chorymi, alergicznymi psami wystawowymi. szczegolnie jak ktos ma pierwsza, bardzo mloda suke, ktora bardzo przecietnie wypada na wystawach, jest w stanie ocenic na jaka suke hodowlana sie ona zapowiada. chyba z fusow to moze wywrozyc. rozmnazanie suki przebadanej na podstawowe choroby rasy (a czasem nawet i nie, jak suka jest clear po rodzicach), ktora na wystawach zrobila absolutne minimum, jest slabe.
-
[quote name='LALUNA']Zerwane więzadło diagnozuje weterynarz najlepiej ortopeda poprzez manualne zrobienie testu szufladowego. Czyli sprawdza czy mozna kość goleniowa do piszczelowej przesunąć. Może potrzebować psa zwiotczyć przed tym. Jeżeli ma zerwane to nie liczyłabym ze się samo naprawi, prędzej pójdzie drugie kolano. Operować trzeba tylko problemem może być koszt operacji bo jest bardzo duży, A czego nie rozumiesz , to może lepiej wyjaśnię :)[/QUOTE] no ten test szufladowy to u nas nie wychodzil, bo pies mial tak umisnione tyly. trzeba bylo zrobic w koncu rezonans.
-
Suka Martens urodzila pierwsze sczeniaki przed ukonczeniem drugiego roku zycia maja zerowe osiagniecia wystawowe-nawet takiej podstawy jak mlodziezowy championat nie dala rady wyjedzic. nie wiem czy kiedykolwiek udalo sie jej chociaz zdowbyc jeden wniosek. w kazdym razie na wystawach wypadala mocno srednio. ok, tak sie w polsce robi. tylko ze jesli ktos ta robi, a potem pisze o tym z jakim "podejsciem zaczynaja mlodzi hodowcy", jak to wszyscy "kryja tym, co modne" (np zwyciezcami cruftsa WSZYSCY kryja^^), jak to "kolekcjonuja rozetki", a naprawde to wytawowe pieski sa chore/grube/niewydolne itd., to wieje straszna hipokryzja i swiadczy o tym, ze ktos komus podczas tego "siedenia w rasie" musial niezlych glupot naopowiadac. dodam, ze tez mam w domu suke mocno srednia, ktora mimo to wystawiam (a nawet ona odkad weszla w wiek dorosly zawsze dostaje oceny doskonale na wystawkach), ale nie bedzie miec dzieci, bo niektorzy z jakim podejsciem zaczynaja, z takim kontynuują te kynologiczne przygody.
-
nie mam zamiaru "siedziec w staffikach". to nie jest watek o staffikach...chyba nie zauwazylas:)) ale warto zwrocic na to uwage:)) moj hodowca nie potrzebuje reklamy na dogomanii. i naprawde...odpusc sobie wycieczki personalne. nie stanowia zadnego argumentu w dyskusji.
-
[quote name='Skyy'][B]a_niusia, [/B]nie sądzę, aby ktoś SZUKAŁ takowej hodowli. Jeżeli już piszesz otwarcie o poczynaniach hodowlanych i że o nich już chętnie porozmawiasz, to proszę, przedstaw swoje. Piszesz, że masz tak wspaniałe suki, z "modowych" i "topowych" hodowli, a jednak w tematach wystaw czy hodowli właściwie mało słychać od Ciebie odnośnie tych wybitnych suk oraz jakichkolwiek wybitnych osiągnięć przez nie osiągniętych. Jakie są Twoje ambicje jako przyszły hodowca (sądzę, że mając tak "topowe" suki, w przyszłości planujesz - o ile już nie jesteś - zostać hodowcą seterów szkockich)? Odnośnie zwycięstw reproduktorów na prestiżowych wystawach psów - Crufts oraz Westminster to dwa różne światy. Rangą chciałyby stać na tym samym podium, jednak porównując te dwie wystawy, Westminster staje na miejscu o wiele wyżej w prestiżu, niż angielski Crufts. Wystarczy spojrzeć na tegorocznego zwycięzce rasy w siberian husky. Pies, który wygrał nie dość, że był kastratem, to w dodatku w Europie na międzynarodowych ringach nie miałby jakich kolwiek szans na zwycięstwo w rasie czy chociażby ocenę doskonałą. Prawdą jest, że wzorce rasy różnią się, ale pies, który wygrał BOB na tegorocznym Crufts jest przepaścią pomiędzy wzorcem FCI a Kennel Club. Piszesz, że to nie przypadek, jeżeli pies wygra Crufts czy jeszcze lepiej, wygrywając Westminster, ale czy oby na pewno...?[/QUOTE] mam zarejstrowany przydomek, ale jeszcze niczego nie wyhodowalam. na razi zbieram rozetki^^ jesli chcesz o cos zapytac, wal smialo:))) nie, to nie jest przypade, ze pies wygrywa cruftsa. a juz na pewno nie jest przypadkiem, ze wygrywa west minster. ja mam suki w typie westminster, nie w typie cruftsa.westminster wygrala wtym rou suka spokrewniona z moimi dziewczynami. i teraz tak: w tym roku stawke mlodziezy na jeednym z cacibow w pl wygrala moja 9miesieczna, nieopierzona gowniara, ktora nie dosc, ze najmlodsza w stawce-w klasie mlodziezy od tygodnia, to jeszcze zangielskim typem psa nie ma nic wspolnego. oceniana przez sedziego z wysp brytyjskich (z kolebki rasy) pokonala angielski konkurentki. dobry pies, to sie obronil. mimo ze nie jestesmy " typie crufts" , na bank w przyszlym roku pojeedziemy sie tam pokazac.
-
[quote name='Martens']Bardzo się cieszę, że w końcu przyznałaś, że twoje uwagi są konkretnie przytykami do mojej osoby :smile: to wyżej serio było też było na mój temat? Że moja suka urodziła w niemal oseskowym wieku 22 miesięcy? Żebym natłukła więcej miotów? Dziwne, bo od początku planowałam 2, max 3 mioty - no chyba że o czymś nie wiem, może już się trzęsę w oczekiwaniu na cieczkę, żeby znowu kryć :diabloti: w końcu ty wiesz wszystko lepiej o moich psach i planach ode mnie samej czy osób, które znają rasę i ze mną rozmawiają :smile: Ja naprawdę nie jestem zainteresowana twoimi wygłaszanymi do mnie w kółko dziwnymi uwagami, szczególnie że jesteś odporna na wszelkie tłumaczenia osób z większą wiedzą w temacie... Dla ciebie staffik to pies z tępymi rozrywkami, dla emerytki, która porzuca mu piłkę pod domem - i może na tym skończmy, wszyscy mogą sobie sami wejść na moją galerię czy fejsa i zobaczyć jaki straszny ze mnie rozmnażacz bez ambicji :evil_lol: Idź podokuczać 17-latkom, że źle przygotowały pierwszego psa do wystawy, albo powytrząsaj się, jak ktoś może wyprowadzać psa na lince; wszak generalnie po to jesteś na dogo, ciężko nie zauważyć.[/QUOTE] Martens, Martens...przede wszystkim jak to zwykle piszesz NIE UNOS SIE:))) personalnie to ja do ciebie nic nie mam i nie uderzam w personalne przytyki w dyskujsi. ale juz o poczynaniach "hodowlanych" chetnie porozmawiam. a twoje sa jake sa. i powiem ci, ze wcale by mnie one nie dziwily-w koncu "polska, mieszkam w polsce" jak spiewal poeta, gdyby nie fakt, ze na dogo nie jestes od wczoraj i ja np. bardzo dobrze pamietam twoje testy o "suczkach-czempionkach" oraz o rozmnazaniu "wybitnych przdstawicieli i polepszaniu rasy"-mialo sie idealy, co? jednoczesnie nawet w tym watku piszesz o tym jak to mlodzi hodowcy zmieniaja sie po wsiaknieciu w srodowisko, jak to inni rozmnazaja psy, z torymi jest cos nie w porzo i jak wszyscy lasi sa na rozety:)) jak masz z czym te rozety zdobywac, to je zdoywasz. jak nie to piszs o tym, ze dla innych tylko rozety sa wazne i maja psy grube/chore...obojetnie, ale nie takie zajebiste jak twoje, ktore nie zdobywaja rozet, ale tez na zadnym innym polu sie nie popisuja. tak to wyglada. albo to, ze jak pies wygra cruftsa to wszyscy jada do niego kryc. wszyscy?:)) jacy wszyscy. zeby jechac na krycie do zwyciezcy cruftsa to trzeba po pierwse miec z czym-obijetnie czego takie psy nie kryja oraz miec za co. i teraz tak: to, ze pies wzial wszystko na cruftsie czy jeszcze lepiej na westminsterze to nie jest przypadek. jest to najczesciej efekt dluoletniej pracy hodowlanej. i przed czyms takim nalezy chylic czolo. szczegolnie jesli samemu nie wyhodowalo sie niczgo, co dawaloby rade nawet i na wystawach podworkowych. jak to niektorzy lubia na dogomanii powtarzac : POKORA. niedaleko patrzec...kto np. wygral w tym roku bulki na cruftsie. i jak zaczynala ta hodowla, z czego "wyrosli", jak pracowali na sukces. o linkach, pieskach dla emerytow, przygotowywaniu pieskow do wystawy to sobie daruje, bo to nie moj poziom-bez wycieczek ad personum:))) ty sobie pozwalasz na nie mimo ze sadzisz, ze ja to robie. przemysl sprawe. [quote name='Skyy']Wybacz,[B] a_niusia[/B], ale w Twoich wypowiedziach nie doszukałam się niczego, co odnosiło by się bezpośrednio do tematu. Osobiście zgodzę się z [B]Martens. [/B]"Siedzenie w rasie" potrafi bardzo przybliżyć status reproduktorów, suk hodowlanych, problematykę w rasie oraz wiele innych ważnych czynników, które mogą określić czy dane plany hodowlane w wybranej hodowli są odpowiednie dla Ciebie i czy to jest właśnie to, czego oczekujesz. Osobiście sama mogę to poprzec na własnej osobie i doświadczeniu. I nie zgodzę się z tym, że "większość ludzi zaczyna "siedzenie w rasie" od pierwszego psa wystawowego", już po jego zakupie. Możliwe, że tak było kilka lat temu, ale aktualnie, w biegu rozwoju kynologii na świecie uważam, że na tym etapie już dawno przebrnęliśmy przez takie praktyki. Owszem, zdarzają się osoby, które dopiero interesują się rasą, gdy już sprawią sobie psa z hodowli, ale zdecydowanie takich osób jest mniej niż było w ubiegłych latach. Odnośnie odwiedzania hodowli: aktualnie nie istnieje coś takiego (a jeżeli już, to jest mało praktykowane). Coraz częściej widzi się, jak osoby trzecie, profesjonalni przewoźnicy zwierząt transportują importowane/eksprotowane szczeniaki z wielu zakątków świata do ich przyszłych właścicieli, bez (czasami) nawet rozmowy telefonicznej pomiędzy hodowcami/właścicielami, zwłaszcza, że większość osób aktualnie skupia się zazwyczaj na importowaniu psów do hodowli niż jeżeli wybiera hodowlę znajdującą się w swoim kraju. Tak jak napisała a_nusia, bardziej opłacalne jest zapewnienie psom bezpośredniego transportu - czy to drogą lądową, wodną czy powietrzną. Sama w przyszłyn roku sprowadzam psa z Norwegii. Wiem, że istnieje taka możliwość odwiedzenia hodowcy i hodowli, jak zrobili to właściciele psów z ostatniego miotu rok temu, ale nie jestem w stu procentach pewna, czy uda mi się samej polecieć na miejsce, głównie przez wysokie koszta takiej podróży. Nie ukrywam jednak, że mam wielką nadzieję, że jednak hodowcę, sukę oraz szczeniaki odwiedzę. ;-)[/QUOTE] jesli szukasz wsrod taich hodowli, ktore maja swoje sczenieta w dupie, to takie hodowle znajdujesz.
-
no spoko, ale nie ma cienia szansy, zebys znala moje psy-i to jeszcze w liczbie mnogiej. jest to fizycznie niemozliwe. jesli nie panujesz nad swoim psem, to tak, owszem: musisz go wychowac, a nie liczyc na to, ze na wystawie nie pojawi sie suka z cieczka. mnie twoj pies naprawde nie za bardzo obchodzi. i zapewniam cie, ze nikogo on za bardzo nie obchodzi i dlatego tez czekaja cie problemy z cieczkami. serio wyobrazasz sobie, zeby ktos odwolal wyjazd na wds lub eds, bo jego suka ma cieczke? ja tego na 100% nie zrobie.
-
tak, owszem. jesli nie radzisz sobie z tym, ze twoj pies ma jajka, to powinnas go wykastrowac. :))) ty znasz mnie i moje psy, ja twojgo psa nie znam:))) no tak, to strasznie ciekawe:)))
-
ja nie mam potrzeby jezdzenia po polskich hodowlach, bo nie jestem zainteresowana tym, co maja mi do zaoferowania. jak juz cos naprawde dobrego masz w domu, co zupelnie inaczej na pewne sprawy zaczynasz patrzec. wlasciwie w tej chwili jest bardzo, bardzo niewiele ras, ktorych przedstawiciela chcialabym nabyc w polsce. poza tym ja szczerze mowiac nie za bardzo rozumiem twoje rozkminy... sama pokrylas bardzo, bardzo mloda suke z zerowymi osiagnieciami. ok, to nie twoj przydomek itd, ale jednak... w zwiazu z tym...trzeba zaczac od siebie. przede wszystkim.