Słynny prezenter się ubawił....Żeby on jeszcze coś dobrego w innych sprawach robił, ale nie. Skąd ta jego słynność??? Bo jest w TV wieczorami, czyta info, pręży się przed kamerami? Bez sensu. Koń musiał ducha wyzionąć w cierpieniach, bo koleś miał kaprys, a inni durnie to przyszli oglądać! Sprzeciwiam się temu bezgraniczną pogardą.