Dziewczynki Leda to kochana sunica, ale delikatnie pisząc przywitała nas, a dokładnie mnie rzutem do tyłka;) Miała kaganiec, więc zero sprawy, ale to sunia zdecydowanie stróżująca, broniąca swego. Była głodna, na własnym terenie, do tego stęskniona za Panią, więc myślę, że jej zachowanie jest do ułożenia, ale trzeba kogoś z doświadczeniem. Reksio zaś poczciwości totalne, miluszek, przytulas. Kotów nie widziałyśmy.
Kavo ja też myślę, że Pani wystraszyła się konsekwencji rodzinnych ewentualnej interwencji. Ale też uważam, że nie można tych zwierząt tam zostawić.
Priorytet to odzew Pani, do mnie dziś nikt nie dzwonił.
Dziewczynki czy sunia ma zrobione ogłoszenia jakieś?