[quote name='zuziaM']I ja tez odczuje z pewnoscia brak swojego dziadeczka ....
Kilka dni przed odejsciem Amcia porozmawialam z nim troszke.
Akurat sie szykowalam do wyjazdu na 3 tygodnie i to bardzo daleko, gdzie nie da sie tak w kazdej chwili pogadac i udzielic wskazowek, bo jestem w Chicago.
I poprosilam Amcia zeby byl silny i trzymal sie zdrowo, bo bedzie musial zostac beze mnie przez 3 tygodnie ....
Czy to mozliwe, ze Amorek wolal odejsc kiedy moglam sie z nim pozegnac ....?
Byl ze mna jeszcze 2 dni ......
Kiedy wroce tez bedzie mi pusto bez drepczacego Amorka .....[/QUOTE] Może rzeczywiście wolał przy Tobie umrzeć, ech, te kochane psiaki potrafią zaskakiwać, to pewne. Zuziu podarowałaś mu kawał dobrej, spokojnej starości, dziękówka:):):)