Pisałam na PW do osoby (dorciaj), która na tym wątku oferowała pomoc, właśnie z Forum Szwajcarów. Czekam na odzew. Podglądałam na tamtej działce, psa nie ma, ale może być też w kojcu, jeśli jest tam zamknięty to go nie zobaczę. Obawiam się, że w schronie nikt nie będzie dzwonił do hodowcy... I błagam nie mówcie, że on ma właściciela, bo na działce miał źle, siedział godzinami sam, był karmiony i owszem, ale nic więcej! Kolesiowi chodziło tylko o pilnowacza gołębi!!! Do tego psiak często wałęsał się nocą po osiedlu, to wiem od sąsiadów tego kolesia.