Marycha35
Members-
Posts
23000 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Marycha35
-
Izuś pretensji do siebie nie miej, chciałaś pomóc. Też tak mam, ktoś prosi, mogę, pomagam, na różne sposoby, czasami jedynie byciem;) Kinga wyrolowała nas równiutko, wszystkich pomagających na tym wątku. Ale najbardziej zrolowała Reksia i tego nie pojmuję mimo walenia tłuczkiem w baniak własny, znaczy się głowę:) Po co akcja była organizowana???? A jeśli domek jest ok to dlaczego tak bała się tej wizyty PA? Najczęściej jest tak, że jak się coś nie trzyma kupy to powodem jest to, że się nie trzyma kupy.
-
Lara, to co złe minęło - rozpoczyna nowe życie w nowym domu
Marycha35 replied to Gabi79's topic in Już w nowym domu
Zazdroszczę linii!!!!!!! :) I muskulatury! I uszu troszku też;) -
I dlaczego mimo, że jest już po 19:00 Kinga się nie odzywa na wątku????? OBRAZIŁA SIĘ????????? Może ma foty dokumentujące przekazanie psa, info o tym jak Reksio się czuje, czy wody pił dzisiaj dużo, czy zjadł coś i co, skoro zmienił miejsce zamieszkania, co tam na niego czekało dobrego, jak rana się goi? Bez emocji, tak jak ma w zwyczaju, [B]rzeczowo[/B], by nam napisała. Zapanowałaby upragniona przeze mnie jasność. Szczerze przyznam, wolałabym przeprosić Kingę, byle się dowiedzieć, że Reksio ma dobrze!
-
Smoczek mądry!!! Wygląda na to, że on w Łodzi tej działki jeszcze pilnował, o mateczko, miał takie potworne warunki i strzegł swojego!!! Tfu, to już przeszłość. Teraz tylko, żeby się szybko zaaklimatyzował:)
-
Oj, to ja pozwolę sobie serdecznie podziękować za serce, czas i uwagę poświęcone Apiemu:):):). Bardzo dziękuję, dali mu Państwo normalność, której obawiam się nie miał do momentu, gdy trafił na tę przeklętą działkę! Tak dobrze było oglądać go na łóżeczku, ze stadem, zmęczonego, szczęśliwego, kochanego:) A czy Apik u Państwa szczekał zaciekle? Jak próbowałam go czasami cichutko zwabić do siatki, dokładnie dziury w siatce w celu niecnym;), to darł się potwornie, na górne C wchodził i oczywiście demaskował mnie:)
-
Popieram, bez emocji, bez nakrętki, bez domysłów i bez majtek;) A tak z innej beczki Dziewczynki: byłam dzisiaj z psem i scenkę widziałam ładną, wymowną! Koleś czesał swojego psa, szarpał go jak idiota, psiak chudzieńki nerwusek, fakt, kręcił się. Ten kretyn zaczął się na psa drzeć i szarpać smycz, bo psiak zaplątał się w nią. Utknęła mu łapka, a dziad szarpie i ryczy na psa. Oczywiście, byłam daleko, ale wydarłam się co on robi????? Dlaczego tak szarpie psa, krzywdę mu zrobi. Ten do mnie ostro, że karmi psa to ma prawo robić co chce... Pytam, a co to ma do rzeczy. I wtedy dwaj panowie, nooo, karczki takie, siedzący na ławce i pijący w ten upał piwo, zapytali czy, tu pominę przekleństwa, koleś chce w ryj dostać? Jak taki jest odważny to niech z nimi się poszarpie (tu jeden karczek wstaje i idzie, a ja, ups, przyglądam się i mówię, nooo właśnie...;)). Koleś robi się maleńki, czesze psa w spokoju, łapinkę mu uwolnił jak należy. Ale karczki nakręcone pytają głośno po co mu pies, jak tak go traktuje!!:) Gdzie ma wodę dla niego???? Że oni mu też kudły tak poczeszą jak on to robi. W tym momencie pies zaczął na karczki warczeć... Kolesie mówią, ucz się debilu od psa swojego, on ma jaja, ty nie, przyjaciela masz, broni cię, a ty tchórzem jesteś, nie zasługujesz na swojego psa!!! Jak było już z lekka za gorąco to mówię: Panowie brawo za akcję, ale nauczka już jest, gorąco tak, nie ma sensu się szarpać. Zaczęłam im brawo bić, gadać, że oby takich postaw więcej i takie tam... usiedli, pili dalej, a koleś.... smród się rozszedł strachu.... Usłyszał jeszcze, że jak jeszcze raz zobaczą, że szarpie psa to..... Żal mi go było, ale tak sobie pomyślałam, był od nich inteligentniejszy, ładniejszy, pewnie mądrzejszy, ale dopiero dzięki nim zobaczył jak należy psa traktować;) Poczuł też, co znaczy bać się silniejszego i nie mieć szans w starciu z nim. Mam nadzieję, że wyciągnie wnioski. Łaziłam z psem i go obserwowałam, wyczesał psiaka, oczywiście wyrzucił kudły w trawę i poszedł, ale już psa nie ciągnął:) Tak sobie myślę, że mogłam namiary na panów wziąć...;) ups, żarcik taki, ale nauczyliby niejednego/niejedną jak kochać i dbać o psa!
-
[quote name='sunia2000']Wszystko na wątrobe:) Z reguły te leki mają ten sam skład:[B]hepato force, [/B] [B]hepatiale forte,hepatil, biohepanex, zentonil [/B]jest podobny dobry, ale cholernie drogi:( Wiem, ze podaje się też [B][B]raphacholin i sylimarol[/B][/B]. Kasia mówiła też że przydałyby się Walerci tabletki z kw omega i co wspomagające ukł moczowy np. żurawina. Może Kasia zajrzy to pewnie lepiej wyjaśni co dokładnie babci trzeba:)[/QUOTE] To jak coś poproszę o konkretne lub konkretną nazwy/ę, dobrze?:) Popytam, może ktoś zechce się podzielić;) Mam zaprzyjaźnionego lekarza zakaźnika od wątróbki...;)
-
Lara, to co złe minęło - rozpoczyna nowe życie w nowym domu
Marycha35 replied to Gabi79's topic in Już w nowym domu
Ale tu pycha atmosferka:):):) -
[quote name='ewelinka_m']Bardzo to wszystko przykre..nie wyobrażam sobie nawet jak musi czuć się Reksik :( biedny, w obcym zupełnie miejscu, w kołnierzu w budzie. Czy nowi właściciele wiedzą,że nadal muszą mieć na oku ranę po kastracji ? Kinga gratuluje! dzięki tobie i twoim działaniom wiele osób zniechęciłaś do pomocy zwierzakom, które przebywają u nieznanych nam osób. Następnym razem chyba powinnam dokładniej weryfikować osoby, które ubiegają się o pomoc :shake: Znowu zwierzaki stracą..również dzięki tobie! To zwierzęta ucierpią przez głupote ludzką, to kosztem Reksika Kinga podjęła taką, a nie inną decyzję. W imię czego? Reksik miał b.dobre warunki, były pieniążki..nie ciążyło nad nim widmo schronu jak na początku, kiedy to taki los chciała mu zgotować. Więc po co to wszystko? Po co ten pośpiech? Zaangażowałaś w pomoc dla tego konkretnego psa wiele osób, dziewczyny włożyły w ogłoszenia, bazarki wiele serca i zostały potraktowane...jak najwięksi wrogowie, które nie zasługują nawet na pół smsa. Z najzwyklejszego szacunku do osób, dzięki którym Reksio miał przez krótki czas godne życie wypadałoby liczyć się z ich zdaniem, bądź udzielić odpowiedzi na postawione pytania. Jestem jak najbardziej za tym, żeby umieścić tą osobę na czarnych kwiatkach. Dla niej nie liczy się dobro psa, a statystyka, wypchnięcie psa byle gdzie..żeby tylko mieć z głowy i poudawać jak to wspaniale pomaga się czyimiś rękami, a później ma się te doświadczone osoby delikatnie rzecz ujmując gdzies.[/QUOTE] Dzięki za wpis:) Zgadzam się z Tobą, też się teraz ostro zastanowię zanim komuś nieznanemu pomogę! Na hasło "pomocy", przypomnę sobie Kingi milczenie po tym jak z pomocy skorzystała i sama została poproszona o jedną rzecz! Łaskawe zezwolenie na przeprowadzenie wizyty PA, by nie wtrynić psa byle jak i byle gdzie. Nooo błagam!!!!!
-
Modliszko dzięki za wpis i wypowiedź, pozwolisz lub nie, ale się z Tobą nie zgodzę. Już nam tu nadmiar emocji zarzucano, teraz snucie domysłów i nakrętkę , jak zrozumiałam. [B]Jeżeli dysponujesz wiadomościami, zdjęciami, które pokazywałyby, że Reksiu jest szczęśliwy i ma chociaż w połowie tak supero jak miał u Amadorki, błagam, wrzucaj tu, my się zamartwiamy!!! [/B]Jeżeli się pomyliłam w ocenie Kingi, przyrzekam, przeproszę i odszczekam zarzuty fałszywe, ale podaj fakty, nie snuj domysłów:)
-
Lara, to co złe minęło - rozpoczyna nowe życie w nowym domu
Marycha35 replied to Gabi79's topic in Już w nowym domu
Kciukaczę gorliwie!!!! Larko jak dobrze, że trafiłaś na taką ekipke, która się Tobą opiekuje:) Brawo Dziewczynki:) Jedna dobra wiadomość w dniu dzisiejszym. -
Gabrysiu ściskam:) Uchodzą oczywiście, bo sunia to ten typ, co robi takie półksiężyce oczami, wiecie, te białe obwódki takie ma. No i jak jem to czar czaruje;) Więc suniaczek grubasek raczej gołębiom żadnej krzywdy nie zrobi. A przyznam, że nie wiedziałam, ale gołębie to ptaki chronione! Więc prawo trochę łamiemy z Fifi;)