Do schrupania zdecydowanie!!!:) Jezsuuu, ale ona chudzieńka, faktycznie na fotach poprzednich nie widać jaka jest wyniszczona. Co się stało, że trafiła w chore ręce ścierwa oprawcy, dlaczego musiało doświadczyć tego całego zła??? Fuj, nic to, było. Dobrze, że sunia przeżyła i nabiera sił. Siniaki na brzuszku potworne, gdyby tak dorwać tego gnoja...!!!!!!! Kiedyś Kult śpiewał gardłem Kazika : agresja rodzi agresję. Coś w tym jest. Całe moje 175 cm w gotowości, by przywalić ćwokowi, raz a skutecznie!!!