-
Posts
1962 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by omi
-
Dziękuję Wszystkim za obecność, dobre słowo , wsparcie oraz bardzo pomocne rady. Przepraszam, że tak mało piszę, ale smutne wydarzenie dzisiejszego dnia kompletnie mnie dobiło. W ogóle jeszcze mam problemy z ogarnięciem mojej nowej sytuacji rodzinno-domowej. Najchętniej leżałabym razem z Miką i jej maluszkami... Omi to czuje i nie odstępuje mnie na krok-gdy chcę wejść do szczeniaczków, muszę ją pozostawiać pod opieką innych domowników. Nawet do ogródka wybiega na chwilę, a przedtem nie mogłam się doprosić żeby wróciła do domu. Tak, jak pisałam najbardziej stresujące jest izolowanie suń od siebie. To komplikuje normalne funkcjonowanie domu. Bo nawet jak Omi jest zamknięta, a szczeka to Mika nie chce wyjść od maluszków. Kochani jutro odpowiem na każdy zamieszczony dzisiaj przez Was post. Dzisiaj nie mam siły. Przepraszam, ale nie spałam w nocy, a dzień był ciężki.
-
[img]http://i53.tinypic.com/2z4erti.jpg[/img] [img]http://i54.tinypic.com/2q0lnoj.jpg[/img] [img]http://i55.tinypic.com/2udwb5w.jpg[/img] Maleństwa biszkoptowe to dziewczynki, czarny pączuszek to chłopczyk.
-
[B]Jedno maleństwo - sunia - została uśpiona.[/B] Miała zdeformowaną, przednią łapkę...Wet oddał martwego szczeniaczka mężowi-po powrocie do domu była jeszcze cieplutka! Temat usypiania szczeniąt na tym wątku uważam za zamknięty.
-
Kochani dziękuję, że ze mną jesteście i mnie wspieracie. Rano syn wyniósł Mikę na rękach, żeby się załatwiła. Ja w tym czasie poszłam z Omi na spacer z daleka od domu, żeby Mika nie była zestresowana i spokojnie zrobiła swoje. Jednym słowem Omi i Mikę maksymalnie izolujemy od siebie. Najważniejsze, że apetycik dopisuje. Mika wtrąbiła całą miseczkę rosołku z kurczaczkiem i ryżem, ale początkowe karmiłam ją ręką, dopiero pod koniec sama zjadła z miseczki. Lizała mnie po twarzy... Maluchy są 3 biszkoptowe i 1 czarny z białymi skarpetkami. Zdjęcia zrobię i wkleję popołudniu, bo teraz organizacyjnie nie dam rady. Ostatni szczeniaczek urodził się ponad godzinę po urodzeniu pierwszego. Poród odbywał się na łóżku syna, gdzie sunia spała cały dzień, bo tam miała spokój. Syn wyszedł na dziesięć minut, a jak wrócił, to sunia rodziła już drugiego szczeniaczka..jak krzyknął, to myślałam, że zawału dostanę. Trzeci urodził się za pół godziny...a czwartego to łapaliśmy prawie w locie, bo Mika się odwróciła i pupsko jej zwisało z łóżka. Tej nocy mało spałam.
-
Są cztery szczeniaczki. Mika nie chce wyjść z pokoju. Rano ścięła się z Omi, bo ta wyszła z pokoju obok. To był nasz błąd, bo teraz Mika boi się zostawić młode nawet, jak zabieramy Omi na spacer poza teren ogrodzenia i jej nie słyszy ani nie widzi. Przecież musi wyjść po porodzie żeby się wypróżnić. Co się robi w przypadku, gdy są 2 suki w domu i jedna jest szczenna. Co zrobić, żeby się nie zagryzły? To teraz jest NAJWIĘKSZY PROBLEM.
-
[B][COLOR="red"]Mika urodziła 4 SZCZENIACZKI[/COLOR][/B]
-
[B][COLOR="red"]Właśnie urodził się 3 SZCZENIACZEK[/COLOR][/B]
-
[COLOR="red"][B]Mika URODZIŁA 2 [COLOR="red"][/COLOR] SZCZENIACZKI[/B][/COLOR]
-
Wetka, ludzie, których spotykam na spacerach ZACHWYCENI są Miką.
-
Sunia wymiotuje żółcią. Byłam z nią u mojej wetki. Szczeniaczki się ruszają.... nie jest ich dużo....Mika może urodzić nawet dzisiaj w nocy.... Nadal nic nie je, tylko pije. Strasznie biedna sunia, serce się kraje jak się teraz na nią patrzy. Wetka powiedziała, że też będzie pytać o dobry dom dla Miki. Potwierdziła również, że dochodzi do spięć, bo dziewczyny nabuzowane są hormonami.
-
Dzisiaj nic nie zjadła. Napiła się raz. Ona kocha być przy człowieku. Syn jest z nią w pokoju cały czas, ona wtedy jest spokojna i sobie śpi. Boży świat ją nie obchodzi.
-
Jak do tej pory nie było spięć miedzy dziewczynami, ale mamy je cały czas na oku.... Mika jest niespokojna. Jak jest na zewnątrz, to wchodzi pod schody jakby szukała spokojnego miejsca do porodu....nie wiem ...i cały czas popiskuje. Ona w ogóle nie szczeka. Nie chce jeść, niewiele pije. Teraz jest u syna w pokoju i śpi na łóżku. Drzwi są zamknięte. Sunia się uspokoiła.
-
[img]http://i56.tinypic.com/2movaxj.jpg[/img] Dał mi buzi. [img]http://i54.tinypic.com/20pdkxx.jpg[/img] Lubię go.
-
[img]http://i52.tinypic.com/w691d.jpg[/img] Ja chcę spać, a ta mała coś chce. [img]http://i51.tinypic.com/dnykid.jpg[/img] Zawstydziłam się. [img]http://i53.tinypic.com/5d4b3m.jpg[/img] Ja w dżungli. [img]http://i53.tinypic.com/97k2sm.jpg[/img] Tu mi najlepiej (pokój syna). [img]http://i54.tinypic.com/2zpvc0i.jpg[/img]
-
[IMG]http://i51.tinypic.com/jku238.jpg[/IMG] Mój brzusio w całej okazałości. [IMG]http://i54.tinypic.com/4v5x81.jpg[/IMG] Powoli usypiam, po przygodach całego dnia i wyczerpującym prysznicu. [IMG]http://i56.tinypic.com/35ib1ap.jpg[/IMG] [IMG]http://i55.tinypic.com/k036m8.jpg[/IMG] [IMG]http://i52.tinypic.com/2sbom5t.jpg[/IMG] Tak sobie patrzę...
-
Liczę na to, że po sterylce Miki coś się zmieni. Czas rekonwalescencji, wyciszenia- może będzie sprzyjał we wzajemnych relacjach suń. No i czas. Obie muszą się przyzwyczaić do zmian w swoim dotychczasowym życiu. Też bym chciała, żeby świata poza sobą nie widziały.
-
[quote name='Magdalena']ze Skarpery Kudłaczy dzisiaj "wyszedł" przelew dla suni, bardzo proszę o potwierdzenie odbioru na wątku skarpetowym jak pieniążki dojdą trzymaj się mała[/QUOTE] Bardzo dziękuję. Potwierdzę natychmiast.
-
Jutro o 16 Mika ma umówioną sterylizację. Trzymajcie kciuki za sunię, żeby było wszystko dobrze. Dziewczyny wysyłam na pw nr konta.
-
[quote name='Jasza']Myślę, że dziewczyny potrzebują czasu. A małej w garażu krzywda się nie dzieje.[/QUOTE] Jasza, ale ja nie chcę żeby Mika tam była...To jest taka kochana sunieczka... Coś muszę wymyślić i zmienić ten stan rzeczy, bo na niczym nie mogę się skupić cholera
-
Dziewczyny jeżeli macie swoje doświadczenia w podobnej sytuacji, to piszcie proszę, jak postępowałyście aby psiaki się akceptowały.
-
Omi spała ze mną w łóżku- jak zwykle, Mice zrobiłam mięciutkie legowisko przy samym łóżku. Powarczały na siebie i usnęły. O 6 rano moja sunia obudziła mnie na siku, wyszłam na szybko do ogrodu z obiema i cały czas zero agresji. Potem pobudka całego domu, budzenie syna, robienie kanapek, wyjście dziewczyn na koopkę- cały czas sielanka. Myślę, że dziewczynom buzują hormony. Omi jest w końcówce cieczki, a Mika w końcówce ciąży. Póki jestem sama w domu-zmuszona byłam zrobić Mice posłanie w garażu.Tam jest czysto i sucho. Drzwi są uchylone -w każdej chwili może wyjść na trawkę. Ogrodzenie solidne z podmurówką. Strasznie się czuję z tego powodu, ale chcę uniknąć pogryzień i szycia. Jak wróci rodzinka, to będziemy dziewczyny oswajać w ogrodzie, ale muszą do tego być dwie osoby w razie gdyby trzeba było je rozdzielać. Tym bardziej mi przykro, bo Mika to marzenie każdego potencjalnego właściciela. Ma cudowny charakter. Tylko przytulać i kochać. Gdybym nie miała Omi BEZ ZASTANOWIENIA zostawiłabym Mikę u siebie. Na domiar złego, nie mogę jej dać jeść, bo czekam na informację, czy będzie po południu sterylka.
-
Bardzo wszystkich przepraszam, że wczoraj nic nie napisałam, ale emocji było co niemiara. Wojtusiu bardzo dziękuję, że wszystko tak pięknie opisałeś i z całego serca dziękuję, że przywiozłeś Mikę. Mika jest cudownym pieskiem. Grzeczna, posłuszna, przychodzi na zawołanie, sygnalizuje chęć wyjścia na siusiu. Bardzo bała się kąpieli, ale weszłam z nią pod prysznic i dałyśmy radę. Po kąpieli zrobiłam kilka zdjęć-wstawię później. Noc przebiegła spokojnie. [B]Ale rano sunie się pogryzły- tak na poważnie.[/B] Mam ślady zębów Miki na ręce, bo zasłaniałam Omi, która jest dwa razy mniejsza od Miki. Omi leciała krew z okolic oka. Dobrze, ze syn podbiegł i odciągnął Mikę. Atak powtórzył się jeszcze raz. Dziewczyny nie wiem, co robić. Teraz jak piszę, to Omi leży mi na kolanach, a Mika obok fotela. Aż boję się ruszyć, bo nie wiem, czy znów się na siebie nie rzucą. Co mam robić?!
-
Sunia wyciągnięta z mordowni ! Dokonała tego Dogomanka z Mamą swoja osobistą! Ukłony i podziękowania dla dziewczyn:Rose: Wojtuś pojechał do sunię:loveu: Ogromne podziękowania dla Wojtusia. Jak zwykle niezawodny.:bigcool: Ja czekam z rosołkiem z kurczaczka i szamponem:diabloti: Teraz jedyny problem to -jak zareaguje moja Omi na nową koleżankę, bo "chłopaków" gooooni... :Dog_run::painting:
-
O 16 będę coś wiedzieć.