Jump to content
Dogomania

Szura

Members
  • Posts

    823
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Szura

  1. Martens, nie mam i nie miałam psa, który by innego chciał poważnie zranić, niemniej nie uważam za psa po przejściach osobnika, na którego się raz suka rzuciła. A to wystarczy, żeby nie lubił i sobie nie życzył.
  2. Chyba, że to dla niego naruszenie jego przestrzeni osobistej i czuje się tym zagrożony, co jest jak najbardziej normalne, nie każdy pies musi być towarzyski i nie każdy ma dobre doświadczenia z przeszłości.
  3. Pies też sobie może nie życzyć podwąchiwania przez sukę czy szczenię...
  4. Amber, bemowskie forty. :eviltong: Chyba przerzucę się na park na Kole, przyjemniejszy, a tylko niewiele dalej. Ja raz 'dostałam' na spacer beagla. :evil_lol: Pani gdzieś daleeeeko, a pies nie miał zamiaru do niej wracać. Chwilę postałam, ale nawet nie próbowała go wołać. No trudno, pomyślałam, psiak sympatyczny, mój go polubił... Zrobimy pani wycieczkę. :cool3: Jako że lubię szybkie spacery, to zanim pańcia się zorientowała, że łaskawie nie stoję i nie czekam, aż zabierze zgubę, to już spory kawałek odeszliśmy (pilnowałam tylko, żeby jej z oczu nie stracić, nie o to chodzi, żeby psiak się zgubił w końcu). Jak zaczęła truchcikiem W KOŃCU podbiegać, to się ulitowałam i na nią poczekałam. :evil_lol: Niemniej nie podoba mi się bardzo takie zachowanie, puszczanie psa do innych bez żadnego nadzoru i olewanie go na dobre kilkanaście minut...
  5. Taak, nie dziwię się, że wkurza jak 40kilo skacze po 25, ale ja mam jeszcze 'zabawniej' - w moim ulubionym parku chodzi czasem idiotka z pseudo labem, pies zaczepia i gania WSZYSTKO. Jak mój 5,5 kilo pies jest luzem (pilnuje się, psy w parku mija bez zaczepki), to na prośbę o zabranie psa słyszę kpiące "twój też luzem, więc się nie czepiaj!" A że jej bydlę goni przerażonego malca, to jej nie obchodzi. Ze zwykłej empatii, bo o kulturze nie ma co marzyć, powinna go odwołać. A jak mój na smyczy, to i tak nie zabiera, zawsze ma jakiś złoty tekst, żeby tylko olać moją prośbę. Mój pies jest lękowy, boi się większych psów i obawiam się, że jak go kiedyś ten kundel staranuje, to będę to odkręcać miesiącami...
  6. Ja raz zrobiłam furorę wychodząc w koszuli nocnej, na jednej nodze adidas + skarpetka, na drugiej tylko klapek. :D
  7. Czy na dogomanii można dodać użytkownika do ignorowanych? Naprawdę mam dosyć czytania Abrakadabry... :roll:
  8. Mój sąsiad doprowadza mnie do szalu, bo sra pod klatką (psem ;) ), w sumie sobie pod okno (mieszka na parterze). Ma goldena, więc kupy miniaturowe nie są. Ostatnio trawnik przed blokiem całkiem zlikwidowali, zgrabili, nawieźli i posiali nową trawę. No i pięknie rośnie i się zieleni, tylko co chwila kolejna kupa przybywa... Chyba zrobię małe flagi i zacznę wbijać w te kupy. :D Najbardziej nie lubię, jak wieczorem pies mi zrobi kupę, ja ledwo co widzę, ale wchodzę na trawnik sprzątnąć. A jako że inni nie posprzątali, to całe buty brudne... Pewnie, że zdarza się, że się torebki skończą, że się kupy nie znajdzie - wtedy symbolicznie na następnym spacerze sprzątam po cudzym psie. ;)
  9. Zawsze po psie sprzątam, niesprzątnięcie po psie to dopiero chamstwo. ;]
  10. Z dyskusji się szybko wycofałam, ale czuję się na tyle pokrzywdzona, że dodam tylko jedno. Ten tekst odnosił się do mnie: [QUOTE]Dla mnie wybór w tym momencie jest oczywisty i [B]tylko aspołeczna jednostka z wypaczonym systemem wartości mogłaby uważać, że jest inaczej...[/B][/QUOTE] Ok, mogę sobie być aspołeczna, bo poza grupką przyjaciół nie szukam jakoś bardzo kontaktu z ludźmi. Bo nie mam instynktu macierzyńskiego i nie lubię dzieci. I mogę sobie być wypaczona, bo kocham mojego psa, i jako jego opiekunka jestem ODPOWIEDZIALNA za jego dobrobyt. Ale do cholery - w tłumie zawsze byłam JEDYNĄ, która podchodzi do leżącej osoby i się pyta, czy się nic nie stało. Która dzwoni po pogotowie. Która podnosi osoby, które upadły. Pijaków też zdarzało mi się ściągać z ulicy, jak byli tak nachlani, że nie mogli się ruszyć. W pełnym pociągu TO JA wyciągałam kiboli z przedziału, w którym katowali chłopaka. Zmusiłam jednego faceta do pomocy, ale on potem uciekł, a ja trzy godziny własnym ciałem broniłam drzwi przedziału, mimo gróźb, wyzwisk, mimo tego, że napieprzali mi koło głowy wyrwaną deską klozetową. Bo byli pijani, wściekli i bałam się, że spełnią swoje obietnice i chłopakowi głowę rozwalą albo przez okno wyrzucą... To nie chodzi o to, żeby pokazać, jakim to ja nie jestem bohaterem. To dla mnie trochę głupota, bo narażam się dla obcych, ale w sytuacji niebezpiecznej działam instynktownie i inaczej nie umiem. Ale pewnie, jako że uratowałabym najpierw istotę, za która jestem odpowiedzialna (dokładnie tak samo, jak matka za dziecko), to znaczy że jestem aspołecznym degeneratem. Łatwiej jest oceniać, niż faktycznie działać.
  11. Przyszłam specjalnie dla bedlingtonów, nie zawiodłam się. Obejrzałam, porozmawiałam z panią Ewą, pomacałam psy. ;) Piękne psy, panie Pawle! Pańskie są CELIN Happy Sheep i Solo Rossii SAPORE DI SOL, prawda?
  12. Broniszew, w okolicy Goszczyna, który jest w okolicy Grójca. ;) Trochę ponad godzina jazdy od Warszawy. Dla ludzi nie ma NIC ciekawego (poza wariatami jak ja, których bawi łażenie po niewielkim, młodym jeszcze, a więc straszliwie gęstym i niskim lesie), ale pies, szczególnie miejski, ma rozrywek całą masę, super zapachy, tu się zając czy bażant wypłoszy, a czasem lis czy nawet sarna śmignie. :)
  13. Towarzyszy nam w nich wiejski burek - Kajtek, który mimo wielu problemów z psychiką i niełatwymi warunkami jest przekochany: [IMG]http://i70.photobucket.com/albums/i99/szura/Zwierzaki/Tonic/Zdjcie0249.jpg[/IMG] [IMG]http://i70.photobucket.com/albums/i99/szura/Zwierzaki/Tonic/Zdjcie0259.jpg[/IMG] [IMG]http://i70.photobucket.com/albums/i99/szura/Zwierzaki/Tonic/Zdjcie0261.jpg[/IMG] [IMG]http://i70.photobucket.com/albums/i99/szura/Zwierzaki/Tonic/Zdjcie0263.jpg[/IMG] [IMG]http://i70.photobucket.com/albums/i99/szura/Zwierzaki/Tonic/Zdjcie0266.jpg[/IMG] Koniec fotorelacji! ;)
  14. Tonic uwielbia szaleć w starym sadzie i w lasku, parę zdjęć Tośka ze spaceru: [IMG]http://i70.photobucket.com/albums/i99/szura/Zwierzaki/Tonic/Zdjcie0286.jpg[/IMG] [IMG]http://i70.photobucket.com/albums/i99/szura/Zwierzaki/Tonic/Zdjcie0227.jpg[/IMG] [IMG]http://i70.photobucket.com/albums/i99/szura/Zwierzaki/Tonic/Zdjcie0226.jpg[/IMG] [IMG]http://i70.photobucket.com/albums/i99/szura/Zwierzaki/Tonic/Zdjcie0246.jpg[/IMG] [IMG]http://i70.photobucket.com/albums/i99/szura/Zwierzaki/Tonic/Zdjcie0284.jpg[/IMG]
  15. Byliśmy w sobotę na wsi, niby nic specjalnego tam nie ma, ale lubię spacery po naszym terenie! [IMG]http://i70.photobucket.com/albums/i99/szura/Zwierzaki/Tonic/Zdjcie0221.jpg[/IMG] [IMG]http://i70.photobucket.com/albums/i99/szura/Zwierzaki/Tonic/Zdjcie0288.jpg[/IMG] [IMG]http://i70.photobucket.com/albums/i99/szura/Zwierzaki/Tonic/Zdjcie0239.jpg[/IMG] [IMG]http://i70.photobucket.com/albums/i99/szura/Zwierzaki/Tonic/Zdjcie0242.jpg[/IMG] [IMG]http://i70.photobucket.com/albums/i99/szura/Zwierzaki/Tonic/Zdjcie0244.jpg[/IMG]
  16. Moja przyjaciółka przez jakiś czas goliła swojego szelciaka (Bezę) - ogolony, długonożny, smukły, umięśniony szelciak wygląda BOSKO! :D No ale ja z tych, do których normalnie szetlandzia uroda nie przemawia. Namawiam ją, żeby to powtórzyła i została przy tej bezowej fryzurze. ;)
  17. Utrzymanie sierści szelciaka to nie problem - furminatorem go raz na jakiś czas i tyle. :D Sierść o tyle fajna, że łatwo się nie brudzi, w zimie raczej nie robią się kulki śniegowe na psie. Jednak trzeba być przygotowanym na to, że podszerstek jak to podszerstek. Wyłazi i może być wszędzie. :)
  18. [quote name='kavala']A co byś zrobiła, gdyby twój pies z poświęceniem życia, miał możliwość uratowania człowieka, stanąłby w czyjejś obronie, czy próbował by wyciągnąć z wody, czy płonącego budynku. Pozwoliłabyś mu na to? Pytam z ciekawości :)[/QUOTE] A to zależy. Jeśli mój pies byłby do tego szkolony, to znaczy podjęłabym świadomą decyzję, że razem z psem, narażając również jego życie, pracujemy ratując ludzi, to tak. W innym wypadku - nie. Nieszkolony pies w ogromnej większości przypadków nie wie, jak się zachować, więc ryzyko, że coś mu się stanie, ryzyko, na które nie byłabym gotowa, byłoby zbyt duże. [QUOTE]I jeszcze pytanie do osób, które deklarują, że najpierw ratowałyby psa. Czy jest w waszym życiu jakiś człowiek, którego kochacie miłością prawdziwą, na zabój, nad życie?[/QUOTE] Tak. :) Widzisz, zasadnicza różnica jest taka, że ja psa nie tylko kocham (jak i innych bliskich), ale i za niego ODPOWIADAM. Ale nie mam pojęcia, co bym zrobiła w przypadku wyboru pies - bliski mi człowiek. I mam nadzieję, że się nigdy nie będę musiała dowiadywać. :)
  19. [quote name='evel']Moim zdaniem to jedne z najbardziej uniwersalnych psów, w rożnych wielkościach, skoczne, chętne do pracy, inteligentne, bez terrierowej upierdliwości :evil_lol:[/QUOTE] Tak, czytając ten wątek też pierwszą myślą najczęściej jest 'krótko obciety pudel'. :D One są niebywale uniwersalne. I nie terrierowate, dlatego mając psa w typie pudla następny fajnie, jakby był terrierem. :evil_lol:
  20. [quote name='Arwilla']Gdzieś słyszałam stwierdzenie, że najgorsi rodzice to pedagodzy i psychologowie... ;)[/QUOTE] Ja to ja, ale od mojej mamy to się odtenteguj. ;) [QUOTE]Dlaczego "za kilka lat"? Skoro jesteś przekonana w słuszności swojego wyboru, to zrób to teraz... odpadnie Ci stres związany z potencjalną prokreacją... ;)[/QUOTE] Chociazby dlatego, że do tego potrzebne są odpowiednie fundusze, którymi aktualnie nie dysponuję. ;) Poza tym bardzo trudno znaleźć lekarza, nawet w Czechach, który wykona zabieg osobie poniżej 25 roku życia. [QUOTE]W dalszym ciągu nie rozumiesz, że wybór między psem a człowiekiem nie zależy od siły uczuć do zwierząt, tylko od naszego człowieczeństwa...[/QUOTE] Nie upieram się, że jestem jakaś 'człowiecza'. Jestem sobą. Poza tym nie zgodzę się, że to nie zależy od siły uczuć do zwierząt, oczywiście, że zależy. Wracając do tematu: nie cierpię, kiedy na moją prośbę, żeby zabrać psa, bo mój sie boi, ludzie luzują smycz z głupim uśmieszkiem i tekstem "ale mój krzywdy nie zrobi, chce się bawić". :roll:
  21. [quote name='Arwilla']Nie musimy być, wystarczy przeczytać co piszesz... Samo zastanawianie się nad kolejnością też wiele o Tobie mówi... Może wyłącz komputer i idź porozmawiać z mamą... zapytaj jej, kogo by ratowała, swojego psa, czy swoje dziecko... może ona wytłumaczy Ci to, co dla mnie jest oczywiste... Będziesz mieć... dlatego się właśnie martwię.... Z psychologicznego punktu widzenia nie ważny jest obiekt, tylko zachowanie... Niestety, to zwariowane na punkcie swoich psów osoby mają największe szanse stać się zwariowanymi na punkcje swoich dzieci rodzicami...[/QUOTE] Z mamą, wyobraź sobie, niejednokrotnie rozmawiałyśmy na tematy dzieciowo-psie, tym bardziej, że moja mama jest po pedagogice (ja z psychologii zrezygnowałam po 2 latach). Nie podziela mojego podejścia (zwierzęta owszem, lubi, ale nigdy nie były dla niej ważne), ale je rozumie i szanuje. Już się tak bardzo nie martw, za kilka lat planuję podwiązać sobie jajowody - będziesz mogła spać spokojnie. :evil_lol: To, że pies jest dla mnie priorytetem nie oznacza, że jestem zwariowana na jego punkcie. Kocham go mądra miłością i wiem, że gdybym (tfu, tfu) matką została, byłabym świetną mamą. ;) Nie ma co się zasłaniać biologią, że 'jesteśmy zaprogramowani' na to czy tamto... Gdyby tak było, nie byłoby jednostek, które dzieci nie lubią, które dokonują aborcji, oddają do domów dziecka czy porzucają noworodki na śmietniku...
  22. Rozumiem, że jesteście w mojej głowie i za mnie wiecie, co bym zrobiła. ;) Ale nie martwcie się, dzieci mieć nie będę. ;)
  23. [quote name='Arwilla']To zdanie sprawia, ze nie mam o czym z Tobą dyskutować... Mamy zupełnie inny system wartości... Powiem tyle - nie chciałabyś, żeby kiedyś ktoś musiał wybierać między życiem Twojego dziecka, a życiem swojego psa... Bo gdyby Twoje dziecko* topiło się, a razem z nim topiłby się mój pies, to ja ratowałabym dziecko*... obce... zupełnie mi nie znane, być może znęcające się nad zwierzętami... własnego psa ratowałabym później... gdybym nie zdążyła, to byłaby to dla mnie tragedia, ale drugi raz zrobiłabym tak samo... Twoje dziecko* może trafić na kogoś, kto będzie ratował swojego psa, pozwalając mu się utopić... *zamiast "dziecka" można wstawić sobie dowolnego, bliskiego człowieka... matkę, ojca, siostrę, brata, narzeczonego, żonę, lub co kto chce... bo "dziecko" budzi tutaj wiele kontrowersji...[/QUOTE] No łał, równie dobrze można powiedzieć: "Powiem tyle - nie chciałabyś, żeby kiedyś ktoś musiał wybierać między życiem Twojego psa, a życiem swojego dziecka..." Rzucanie takimi tekstami jest po prostu śmieszne. Ok, Ty byś ratowała dziecko, chwała Ci, a ktoś (np. ja) - psa. I chwała mi. Mój pies jest dla mnie najważniejszy. Dlaczego? Bo nie tylko go kocham, jak i innych moich bliskich, ale i za niego ODPOWIADAM. Za to, żeby żyło mu się jak najlepiej, jak najszczęśliwiej, jak najbezpieczniej i jak najdłużej. Gdybym miała własne dziecko i własnego psa - NIE MAM POJĘCIA, kogo bym ratowała najpierw.
  24. arielka, tak, włos yorków również by mi pasował, jednak same yorki nie do końca. Myślałam nad nimi, no bo jednak to terriery, ale jednak krótkonogie maleństwa to jednak nie dla mnie. No i szczerze mówiąc źle mi się kojarzą, znam tylko jednego dobrze wychowanego yorka (na dziesiątki osiedlowych). Co do "hybryd" - aż tak mnie nie powaliło, żeby nakręcać popyt na te kundelki, nie ujmując im niczego samo ich powstanie to jedna wielka pomyłka. Grzywki fajne są, ale totaaalnie rasa nie dla mnie. ;) Im więcej dowiaduję się o bedlingtonach, tym bardziej się przekonuję, że to może być dobry pomysł. Pozostaje umówić się na spacer z jakimś właścicielem. :D
  25. [QUOTE]Bo miłośnicy TTB demonizują ONy w tym momencie - i to zauważyłam już dawno. "Bo TTB to świetne psy, a te ONy to dopiero mordercy"... Nie wiem, jaki to ma sens.[/QUOTE] Nie chodzi o demonizowanie ONów czy innych psów obronnych, tylko o podanie przykładu takowego. ;) Bo prawda jest taka, że jeśli już 'bać się' jakiejś rasy, to więcej sensu miałoby, gdyby ta rasa była stworzona m.in. do atakowania w określonych sytuacjach ludzi. Psom bojowym można było wejść na ring podczas walki, i one nie miały prawa przekierować agresji na człowieka.
×
×
  • Create New...