Jump to content
Dogomania

Szura

Members
  • Posts

    823
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Szura

  1. No właśnie ja przy moim strachulcu niezbyt się mogę drzeć, żeby mi się pies broń boże nie zestresował. ;) Łatwo wybucham i jak ktoś jest idiotą, to robię się pyskata (już się przekonałam mając pseudoasta), ale teraz to jestem zazwyczaj jak mistrz zen. Staram się być po prostu spokojna i stanowcza, nie wdaję się w dyskusję, no i używam metody evel - zdarta płyta. Ludzie dalej mają mnie za wariatkę (no bo jak to nie chcę, żeby labradorek skakał po moim?! Bawić się nie daję!), ale za to ja dzięki nim mam dużo okazji do wewnętrznego rozwoju i pracy nad spokojem ducha. :evil_lol:
  2. Ja się zawsze czuje niepewnie, jak zjeżone samce podchodzą, niby mój to kastrat, ale szczególnie jak duży pies luzem, z irokezem przez całe plecy i sztywnymi łapami podchodzi, to się stresuje. Bo jak mój się przestraszy, to warknie, a jak drugi na warknięcie zareaguje, to ja nie wiem...
  3. O ile suka może dyszeć, to tak luźniej zapięty jest ok, aczkolwiek ja bym to wystające przy oczach ucięła. ;)
  4. Ja z kolei już nie raz słyszałam "taki mały, po co pani go szkoli?!", ręce opadają. Ostatnio ja robię za chamską - mam dość właścicieli, którzy nie potrafią odwołać swoich psów. Już nie czekam cierpliwie, choć mam ochotę iść, ani nie wołam mojego, aby drugi za nim podleciał. Po prostu sobie idę. A że najczęściej z dwoma psami? To nie moje zmartwienie. :evil_lol:
  5. Ech, współczuję, ale naprawdę łatwiej jest po dwóch dniach, z czasem coraz ciężej. Sama mojego tymczasa oddałam po pół roku, a nawet nie miałam własnej psiej mordy, która mogłaby mnie pocieszyć. Serce pękało, ale trzeba zrobić to, co najlepsze dla psa.
  6. Jakby Wam czegoś brakowało (małej obroży, ubranka przeciwdeszczowego, takich pierdół) to daj znać, dla tymczasa nie ma co się obkupywać w akcesoria, lepiej pożyczyć. :)
  7. Jak Tonic do mnie trafił, to bał się trawy, nie wiedział, co to schody, a na widok yorka wpadł w histerię. ;) Będzie lepiej, na pewno. :)
  8. Moja klatka ma wysokości chyba 40cm (wymierzę jutro), również mogę pożyczyć. :) Jak patrzę po sklepach, to mój jest pewnie ten 58x37x32cm.
  9. Też polecam Fort, a do Magdy można spokojnie zadzwonić, nie zje. :D Sama nie biegałam, ale byłam na wielu ich treningach czy pomagałam organizować zawody, z następnym psem pewnie do nich się na szczeniaczkowo wybiorę. Co do opuszczonych tyczek - naprawdę lepiej dmuchać na zimne, szczególnie że niektórzy trenują z dużą częstotliwością, a stawy są jedne na całe życie...
  10. Dobrze radzi, jeśli pies jest zabezpieczony, na smyczy, to wina jest tego, kto miał psa bez smyczy, który podbiegł i zaczepił.
  11. No bez przesady, to, że nie udaję, że szarpnięcie psa czy danie dziecku po łapach to nie przemoc, nie oznacza, że uważam, że z takiej awersji absolutnie nigdy nie powinno się korzystać. To po prostu świadomość, że nawet jeśli nazwiemy to ślicznie korektą, to to nie zmieni faktu, że to np. zwykłe szarpnięcie psem. Które jest co najmniej mocno nieprzyjemne, żeby nie powiedzieć bolesne. Sama przy poprzednim psie używałam awersji tam, gdzie nic innego nie pomagało. Ale ja zawsze takie sytuacje będę odbierać jako moją porażkę. Mojego psa znam na tyle dobrze, że nie muszę sama go szarpać i na niego krzyczeć, żeby wiedzieć, jak na to zareaguje. Jak ktoś się przy nim kłóci, to pies potem boi się podejść do osoby, która przy nim krzyczała, co dopiero NA NIEGO. Mój ojciec popełnił ten błąd i pies do niego w ogóle nie podejdzie, bo odbiera go jako osobę niestabilną i agresywną. Niektóre psy, szczególnie te po przejściach, są po prostu delikatne pod wieloma względami. Ja trafiłam jak trafiłam, to dla mnie spore wyzwanie (wolę pracować z psami bardzo pewnymi siebie), no i zostaje się dostosować. ;) Powtarzam, nie uważam, że każdego psa da się wychować tylko metodami nieawersyjnymi. Ale warto na początku spróbować, dla dobra psa. Co do chodzenia na luźnej smyczy - ja wolałam pochodzić jak wariatka ze smakołykami, a jak nie miałam czasu, to psu wkładałam szelki. Głupie? Może głupie, ja wolę to niż szarpać psa przy każdym napięciu smyczy, szczególnie mając świadomość, że początkowo pies nie ma pojęcia, czemu obrywa. Nie jestem maniaczką metod pozytywnych, dopuszczam stosowanie awersji. Ale tylko wtedy, gdy jest konieczna, nie, kiedy jest DLA NAS wygodna. Tyle.
  12. No przepraszam, a szarpnięcie psa na smyczy to Twoim zdaniem nie przemoc? Uważam, że metody awersyjne są wyrazem naszej bezsilności, bo oznacza to, że nie potrafiliśmy się bez nich obyć, aby czegoś psa nauczyć/oduczyć. Dopuszczam ich stosowanie, nie twierdzę, że wszystko z każdym się da pozytywnie, ale to nie znaczy, że są to moje ulubione metody.
  13. Da się bez kar, ale nie z każdym psem. Tylko IMO najpierw warto sprawdzić, czy z naszym się nie da. ;) To wymaga dużo więcej wysiłku, ale warto. U mojego krzyk czy przemoc (bo szarpnięcie na smyczy, pięknie nazywane korektą, dla mnie jest przemocą) skończyłyby się brakiem zaufania do mnie i nasilonym lękiem.
  14. Zostało już napisane, że nie trzeba się drzeć, żeby psa nauczyć niepodejmowania pokarmu z ziemi... To również można wypracować pozytywnie.
  15. Ja wolę, żeby pies zebrał kość i mi przyniósł na wymianę na coś fajnego, niż go karać. Z moim raczej nie mam takich problemów, ale parę razy jak coś podniósł to się wymieniałam za smakole. Efekt był taki, że jak biegał luzem i znalazł suchą kiełbasę, to do mnie przyleciał się wymienić. Ja nawet nie widziałam, że on coś znalazł, zanim nie przyszedł, bo było ciemno. Czy pies nauczony, że jak właściciel patrzy, to się nie opłaca bo oberwie by zostawił kiełbachę, gdy właściciel nie widzi? Myślę, że większość nie. A pozytywnie sporo psów można nauczyć nie podejmowania śmieci z ziemi, tylko wymaga to dużo więcej pracy.
  16. Szczerze mówiąc nie pamiętam, weszłam tam obejrzeć konkretne rzeczy i resztą się nie zainteresowałam. :<
  17. Nowe nitki? Co to nowe nitki z Rogza, bo ja kojarzę tylko tę serię Utility (Nitelife, Snake itd, różne rozmiary)? IMO jednak całkiem sporo było w promocji -40% i -50%, na serię Alpinist chyba nie było wcale (myślałam nad nią kiedyś, ale nawet pani w hurtowni potwierdziła, że ma głosy, że się szybko mechaci). Jak mi tutaj albo na PW powysyłacie co Was interesuje, to mogę Wam jutro sprawdzić czy jest i za ile, pewnie i tak z przyjaciółką wpadnę. Mam bardzo blisko uczelni.
  18. Jest sporo rzeczy przecenionych na -40%, -50%, ale nie wszystko jest przecenione, co się nie zgadza z tym, co napisano na plakacie... Generalnie warto zajrzeć. :D Szczególnie jak ktoś i tak planuje kupić, to taka np. przepinana smycz dla dużego psa wyjdzie duuużo taniej. Ja za smycz zapłaciłam 30zł mniej, a to smycz dla maleństwa.
  19. Obrożę kupiłam w normalnej cenie, trochę poniżej 30zł, a za smycz dałam niecałe 40zł.
  20. Z tymi petami też nie szalejcie, w hodowlach pety nie zdarzają się często, a na pewno nie powinny... Za to często można dostać taniej psy, które nie zapowiadają się rewelacyjnie wystawowo. ;)
  21. No i nie wytrzymałam promocji Rogzów, Tonic pod choinkę dostanie komplet. Może bym nie pękła, ale ja tak uwielbiam rogzowe pomarańcze, nie mogłam się powstrzymać... Teraz mamy trzy komplety (+ eseczka Red Dingo i ze dwie 'przejściowe' smycze, zanim porządniej chłopa nie ubrałam). Taksówki (2cm), razem z guardami, których na zdjęciu nie ma, ale używamy ich prawie codziennie: [IMG]http://i70.photobucket.com/albums/i99/szura/Zwierzaki/Obraz129.jpg[/IMG] El Perro (1,5cm), w pięknym odcieniu i z najbardziej dla mnie uniwersalną smyczą - jest cieńsza i lżejsza niż ta od Taks, przez co bez problemu wrzucam ją w kieszeń, a przy tym grubsza i dłuższa od rogzowej ślicznej sznuróweczki. ;) [IMG]http://i70.photobucket.com/albums/i99/szura/Zwierzaki/Obraz126.jpg[/IMG] No i najnowszy Rogz (obroża 1,6cm, smycz 1cm), absolutnie śliczny. Bardzo mi się podobają niteczki. Bałam się, że obroża M będzie za duża, ale Ski są takie wąziutkie i nie powalają z pojedynczą nitką, Mki się wydają takie konkretniejsze i ładniejsze. Szczęśliwie na psa nie za duża. :) [IMG]http://i70.photobucket.com/albums/i99/szura/Zwierzaki/Obraz131.jpg[/IMG] Wiem, że kolorystycznie urozmaiceń nie ma, ale ja mam takiego fioła, że w nic poza pomarańczem Tonika nie ubieram... :stupid:
  22. Tak, to mój gnom na ławce siedział. :) Etna na żywo jeszcze śliczniejsza, jakbyście się kiedyś na Koło wybierały bez dużych kolegów, to dajcie znać u siebie w temacie, może się podłączymy.
  23. Metro Stokłosy i wysiąść w stronę pasażu Ursynowskiego? Ja tam jutro też wstępuję, jak chcesz możemy się umówić na stacji metra jutro jakoś tuż przez 10 rano (potem mam zajęcia. ;) ).
  24. Ja regularnie zwracam uwagę i tłumaczę wyprowadzaczom na flexi+kolcach, ale najczęściej słyszę "spier***aj"... No cóż...
  25. Ja Was już od dawna śledzę, tylko taka cichociemna jestem. :razz: Ale bardzo lubię sportowe pseudopudelki. :D A Ginny prześmiesznie dorastała, dało mi to jako-takie pojęcie, jak to mogło wyglądać u mojego. :) To może jakiś spacer?... :diabloti:
×
×
  • Create New...