Jump to content
Dogomania

Szura

Members
  • Posts

    823
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Szura

  1. Strix, dzięki za pomysły - póki co tego problemu nie mam, bo mój pies jest bardzo delikatny do innych psów, ale za jakieś trzy lata zawita u mnie terrier i może być wesoło. :D
  2. A tak z ciekawości, jak uczyć swojego psa odpowiednich manier poza spotykaniem się z psami, które takowych uczą podrostka? Bo jak się trafi na uległe ciapy lub równie niewychowane psy, to chyba ciężko. :D
  3. Chciałam się odmeldować, że u nas wszystko super. :) Zdjęć na razie nie mam, ale może jutro coś pstryknę. Jeśli znalazłby się ktoś chętny na wspólny spacer (Equus? ;>), to ja z przyjemnością się spotkam.
  4. [QUOTE]nie przeszły wystaw, która jest sprawdzianem charakterów.[/QUOTE] Z tym to naprawdę ciężko się zgodzić... Cały problem z wystawami jest taki, że POWINNY być sprawdzianem charakterów i/lub użytkowości, a nie są. Liczy się tylko wygląd i zaprezentowanie (a niekiedy znajomości wystawcy ;) ) psa.
  5. Ja się natknęłam na pana z "ONkiem" i mniejszym kundlem luzem, oba lecą na mojego psa, zawołałam, że proszę je zabrać, natupałam, odgoniłam, ale one uparte i wracały. Pan swoje pogadał ("panieeeenko, pani będzie oganiać, to one jeszcze chętniej zaatakują!" itp), ale w końcu ONka złapał. Kundla nie. Jako że pan lazł za mną, co chwila kundel podbiegał, ja tupałam, pan się pluł. W końcu przypomniałam sobie, że mam drugą smycz w kieszeni, i zaczęłam psa smyczą odganiać, na co koleś się wkurzył "Co pani ręką go odgania! On jest mały! Ja zaraz drugiego puszczę to zobaczymy, czy pani i pani pies tacy mocni!" Ja już się ostro wkurrr..., ale rzuciłam tylko "Pies według prawa traktowany jest jak broń, pan mi grozi szczuciem - niech pan się zamknie i zabierze drugiego psa, bo mi się cierpliwość kończy i dzwonię na policję..." Pan zniknął jak sen złoty... :P Moje szczęście, że wiem, gdzie mieszka i wiem, że miał już policją zatargi, jego i ONka szczęście, że się opanował, bo jak ktoś przegina, to robię się mocno agresywna...
  6. Cóż mogę powiedzieć, kaganiec u mojego pundla wzbudził oburzenie i u niektórych na dogo "no bo to przecież malusi, delikatny piesiunio", a ja "na siłę robię z niego agresywnego psa" (?!) i "bardziej się nadaje do tych strasznym amstaffów, bo jestem nieczuła i niedelikatna". Już pomijając komunikację miejską, ja po prostu nie wyobrażam sobie, żeby mój jakikolwiek pies nie potrafił nosić kagańca albo nie miał go w domu na, tfu tfu, wszelki dziwny wypadek. :p
  7. Też co innego, jak pies nauczony załatwiania do kuwety, ale po powrocie państwa z pracy ma długi spacer, zabawę i ogólnie poświęcany czas, a co innego jak na dwór nie wychodzi praktycznie wcale...
  8. Myślę, że linieją podobnie jak onki... Ale charakterowo to dobrze zsocjalizowany BOS wydaje się bardzo pasować. Kiria, napisz cokolwiek o wymaganiach odnośnie charakteru. Nie wierzę, że takich nie ma. ;)
  9. A biały owczarek szwajcarski?
  10. Jak jest odrobinę przydługi to to nie jest problem, a luźniej zapięty może dawać nieco więcej na głębokości.
  11. Zrób fotkę jeśli możesz z tym luźniejszym, też mi się wydaje, że jest za wysoko pod oczami.
  12. A jak wygląda jak zapniesz o jedną dziurkę luźniej?
  13. [quote name='karola&gacek'] e tam :P tak samo wygląda i zachowuje się jak mini :D[/QUOTE] Inaczej to widzę. ;)
  14. Marz, myślę, że pinczer średni bardziej Ci się spodoba. :D Naprawdę masz ogromny wybór ras. Wszelkie ozdóbki, pudle (maszynką na krótko i zero problemów z sierścią, nie linieją do tego ;> ), sznaucery, terriery (choć te mogą być bardziej zaczepne do innych psów, jeśli źle prowadzone) - np. moje ulubieńce: staffik, mini bull, czy bedlington (ta sama super sprawa z sierścią co u pudla :P). Może cavaliera, albo nova scotia duck tolling retriever, albo kooikerhondje, czyli płochacza holednerskiego? Charcik włoski? Ach, jest tyle świetnych ras! :D
  15. Och tak, mała Lassie, moja przyjaciółka to po prostu uwielbia. :razz: W ogóle trzeba uważać jak się zaczepia tych wstrętnych 'rasowców', raz na porannym joggingu rzuciłam zdziwiona "O! Entlebucher!", to pan mnie przepytał ze wszystkich szwajcarów. :evil_lol: Na szczęście zdałam! :lol: Swoją drogą odkręcanie w drugą stronę też jest zabawne, z moim 'pundlem' aż tak często się nie zdarza (krótko obcięty i łaciaty w końcu), ale jak miałam na tymczasie przerośniętego pseudo amstaffa, to co chwila było "nie, to kundelek". Reakcja "A co pani opowiada, ja wiem, jak amstaff wygląda przecież!"
  16. [QUOTE] jak bokser zagryzł małego kundelka i nie dało się go odciągnąć , złapał i trzymał i machał głową , tak samo robią ttb prawda?[/QUOTE] Jest to charakterystyczne zachowanie terrierów, ale nie tylko, wiele psów tak robi, włącznie z moim kundelkiem pudlowatym podczas polowania na zabawki. ;) Nie ma co się przepychać, które psy groźniejsze - tak naprawdę liczy się wielkość i chęci psa. Niemniej warto pamiętać, czego wymagało się od ras bojowych, a czego od obronnych czy stróżujących .
  17. Merrick, jak normalnie nie pochwalam, jak psy same rozwiązują poważniejszy konflikt, tak tutaj w ogóle Ci się nie dziwię, zareagowałabym tak samo. :angryy: Naprawdę, jak czytam ten wątek, jak obserwuję, co się dzieje dookoła mnie na moich spacerach, to coraz silniej we mnie dojrzewa myśl, że kolejny pies jednak powinien być większy. Tak dla jego bezpieczeństwa i mojego spokoju. Ostatnio wściekłam się na ciotkę, zaprosiła mnie razem z moim psem, z jej psiakiem miały się zapoznać na neutralnym terenie. Nie dość, że gdy wysiadłam, okazało się, że wg. niej 'neutralny teren' to tuż przed jej bramą, to do tego nie utrzymała swojego 30-35 kilowego psa, który wgniótł moją kruszynę w glebę. Ani mi nie powiedziała, że jej pies bywa agresywny, ani nie wspomniała ani słowem, że nie jest w stanie go utrzymać na smyczy. :angryy: Fizycznie mojemu nic się nie stało, ale to pies lękowy, teraz na nowo będę musiała go odkręcać na duże psy. Tak spanikował, że narobił pod siebie... A gdyby mój ważył 20 kilo więcej, to ta sytuacja nie byłaby tak stresująca ani dla mnie, ani pewnie dla niego (jednak co innego pies podobnych rozmiarów, a co innego dużo większy).
  18. Bo Ty z wilkiem po ulicy chodzisz i myślisz, że Ci wszystko wolno... :evil_lol:
  19. Się mocno narażę, ale ja to raz nawet dziecko małe nogą odsuwałam. :evil_lol: Tatuś dziecko ma w dupie mimo mojej prośby, a malec uparcie leci w stronę psa, z którym akurat wyszłam - agresywnego w stosunku do dzieci (agresja lękowa). Miałam trzy wyjścia: 1) odsunąć dziecko nogą, 2) podnieść psa (i tym samym wzmocnić jej lęk przed dziećmi - nie ma mowy), 3) pozwolić dziecku do psa podejść. ;) Jak ktoś nad swoją istotą nie panuje, to niech ją trzyma na smyczy, proste. Albo niech się nie dziwi, że inni wszelkimi sposobami się od niej opędzają, jeśli jest nachalna.
  20. A ja Wam powiem, że jak idziemy z przyjaciółką z psami (mój kundel, szetland i owczarek pirenejski), to zazwyczaj ludzie zachwycają się kundliszczem. :P W życiu nikt nie zabrał psa od mojego dlatego, że mój jest nierasowy.
  21. Nie obrażasz ani mnie, ani mojego psa, który w razie czego albo od razu próbuje zwiać przed natrętem, albo wcześniej warknie i kłapnie, ale jeśli to nie skutkuje, nie ma pojęcia, jak się zachować. ;) Chyba po prostu mamy inną granicę 'normalnego' psa. [QUOTE]Ale chyba mówimy teraz o tym w kontekście normalności zachowania psa, a nie tego, co powinna, a czego nie powinna jego właścicielka.[/QUOTE] Tak, i moim zdanie normalnym jest, że pies broni terenu, który uważa za swój. Oczywiście nie każdy pies to robi, nie każdy w ten sam sposób, niemniej jest to normalne. [QUOTE]A jak facet zostanie złapany za tyłek przez jakąś dziewczynę, odwróci się, zobaczy, że to kobieta, prawdopodobnie słabsza od niego, powali na ziemię i skopie do utraty przytomności, to będzie to normalne?[/QUOTE] Jednak lepszym porównaniem (choć nie lubię tych 'ludzkich') jest danie w zęby - przy psich sporach zazwyczaj dzieje się dużo mniej, niż na to wygląda. Przyduszenie do ziemi, ugryzienie nawet raz czy drugi nie byłoby dla mnie niczym 'dziwnym'. Zgodzić się mogę, że jeśli pies specjalnie (bo jeśli jest większy, to czasem ta różnica jest niebezpieczna, a nie intencje psa) rzuca się z zamiarem nie puszczenia, aż drugi nie umrze, to to nienormalne, ALE - niezależnie, czy to pies atakuję sukę, suka psa, pies psa czy suka sukę, lub ktokolwiek z nich szczenię. ;)
  22. [QUOTE]i teraz się zastanawiam, czy ludzie nie biorą mnie za jakąś infantylną kretynkę, kiedy z uporem maniaka poprawiam ich z amstaffa na staffika, zupełnie jakby mając yorka tłumaczyła, że to nie york, tylko jorasek albo coś w tym stylu... [/QUOTE] Hahahaha, świetne! :evil_lol:
  23. bonsai, a jak facet da w zęby za to złapanie za tyłek to można mieć do niego pretensje?
  24. Arielka, nie jest to normalne nie dlatego, że samiec bronił terenu, który uważał za swój, tylko dlatego, że samiec z takimi zapędami, który atakuje nie zaczepiające go psy, był bez smyczy. Co jest absolutnie niedopuszczalne.
  25. A to już moim zdaniem zależy od wielu czynników i pies, którego przestrzeń osobista jest naruszana bez jego zgody ma jak najbardziej prawi się rzucić i to normalne. Ale oczywiście nie musimy tego oceniać tak samo.
×
×
  • Create New...