Jump to content
Dogomania

Szura

Members
  • Posts

    823
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Szura

  1. Tonic sylwestra zniósł wspaniale - na początku na strzały reagował zainteresowaniem, ale bez lęku, a potem w ogóle nie zwracał na nie uwagi. ;) Sylwester spędziłam w domu, w kilkuosobowym gronie, na spokojnie. Toniś zachwycił całe towarzystwo :loveu: , na początku był ostrożny, ale jako strasznie ciekawskie stworzonko stopniowo się przełamywał i później był cały uradowany, że jest tyle osób, które można obwąchać, wyprosić drapanko za uchem, czy też proszeniem skupić uwagę i zachwyty. Jako że chwaliłam go, gdy w zabawie przybijał mi piątkę, to i robi to chętnie, ku radości ogółu. :lol: Moi znajomi jednak uparli się, że to żaden Toniek, tylko najprawdziwszy Adam - Tonic skończył więc z ksywą, a na Adaś reaguje prawie tak dobrze, jak na własne imię. :evil_lol:
  2. Wiecie, dziewczynom chodzi o to, że takim zachowaniem szkodzicie same sobie i psom - zniechęcacie wiele osób do choćby szukania psa na dogo. Znam sporo ludzi po 'nagonkach' z dogo, znam takich, co jak się dowiedzieli skąd jest Toniś byli zdziwieni, 'bo skąd jak skąd, ale z dogo by nie brali'. Mnie to nie rusza, nieco bawi, nieco zniesmacza, niemniej nie ma to wpływu na to, czy w przyszłości kolejny psiak będzie stąd czy nie. Ale większość albo w ogóle odpuści, albo po jednym razie uzna, że to naprawdę średnia przyjemność i następnym pójdą gdzie indziej. ;) Dla mnie dziwnym jest chuchanie i dmuchanie na psy (bo uważam, że to prędzej zaszkodzi, niż pomoże w czymkolwiek), brak tresury czy niechęć do klatki. I ok, mam do tego prawo, ale nie ganiam po dogomanii i nie robię krucjaty, żeby zabierać psy wszystkim, którzy z nimi nie pracują, bo bez pracy psy są nieszczęśliwe. ;) A w tym temacie doszło już do takiego absurdu, że krok dalej i byście TOZ na mnie nasłali. xD
  3. Nieźle się uśmiałam, naprawdę. Ach, ten klimat dogo... :evil_lol: Spokojnie, wieści o Tonicu będą dalej, mam do forum spory dystans, czytuję je od lat i jazdy dogomaniaków mi nieobce. ;) Denerwować się nie zamierzam - bo macie na myśli dobro psa, choć wyrażacie to w baaardzo pokrętny sposób :lol:, tłumaczyć też nie - bo jak widać sensu nie ma. Niemniej kto chce ten wyczyta z moich postów to, co tam jest, ani więcej, ani mniej. Analizowanie postawy ciała Tońka na zdjęciu rzuciło mnie na kolana, naprawdę. Toto lubi być noszony na rękach i sam się dopomina, niemniej nigdy nie wisi mi na rękach jak szmaciana lalka, dodatkowo przy mojej zmianie pozycji lekko się spina, gotowy do przekręcenia, ułożenia, czy ewentualnego odstawienia na ziemię. Bo nie wiem, czy zauważyliście, ale zdjęcie uchwyciło moją zmianę pozycji. ;) Już pomijam, że Tonic nie jest pewnym siebie psem, a spotkanie było z wieloma wrażeniami (nie chowam psa pod kloszem, ale i nie rzucam samopas w stado wilków - dobre są wyzwania, z którymi pies może sobie sam poradzić, to wzmacnia pewność siebie). Wrażliwości i empatii mi nie brakuje :evil_lol: , a to, że miałam na tymczasie pseudo asta nie oznacza, że dobrze radzę sobie tylko z bullowatymi. Szetlandy, owczarki pirenejskie i belgi nie uciekają ode mnie w popłochu, o dziwo. :lol: Metody dostosowuję do psa, nie psa do metody. Z mojej strony więcej 'tłumaczeń' nie bedzie, bo tłumaczyć nie mam się z czego. Natomiast jak pisałam - wieści o Tońku pojawiać się będą z całą pewnością. [B]mshume[/B], masz ochotę na wizytę poadopcyjną? Nie ma problemu, zapraszam na herbatę. :razz: Trochę Tońka na koniec (też możecie zrobić analizę postawy ciała :evil_lol:). [video=youtube;vCdvKeka9to]http://www.youtube.com/watch?v=vCdvKeka9to[/video]
  4. [quote name='Martens']A Bucefał gwizdnął z kuchni surowego buraka, porobił w nim kiełkami gustowne dziurki, co by sok dobrze wychodził, i zrobił sobie z niego piłkę na świeżo wypranym dywanie i w czystej pościeli... Słyszałam jakieś łomoty, ale byłam pewna, że się piłką bawi :razz:[/QUOTE] Dwa słowa: GENIUSZ ZŁA!:cool3:
  5. [URL=http://i842.photobucket.com/albums/zz344/beriet_baaj_2/2010_12_25%20Psy/2010-12-25-020.jpg][IMG]http://i842.photobucket.com/albums/zz344/beriet_baaj_2/2010_12_25%20Psy/th_2010-12-25-020.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://i842.photobucket.com/albums/zz344/beriet_baaj_2/2010_12_25%20Psy/2010-12-25-022.jpg][IMG]http://i842.photobucket.com/albums/zz344/beriet_baaj_2/2010_12_25%20Psy/th_2010-12-25-022.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://i842.photobucket.com/albums/zz344/beriet_baaj_2/2010_12_25%20Psy/PICT3457_resize.jpg][IMG]http://i842.photobucket.com/albums/zz344/beriet_baaj_2/2010_12_25%20Psy/th_PICT3457_resize.jpg[/IMG][/URL] Mam nadzieję, że nic nie wkleiłam podwójnie. Jeszcze raz dziękuję Żanecie i Michałowi za zdjęcia. :D
  6. [URL=http://i842.photobucket.com/albums/zz344/beriet_baaj_2/2010_12_25%20Psy/2010-12-25-021.jpg][IMG]http://i842.photobucket.com/albums/zz344/beriet_baaj_2/2010_12_25%20Psy/th_2010-12-25-021.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://i842.photobucket.com/albums/zz344/beriet_baaj_2/2010_12_25%20Psy/2010-12-25-025.jpg][IMG]http://i842.photobucket.com/albums/zz344/beriet_baaj_2/2010_12_25%20Psy/th_2010-12-25-025.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://i842.photobucket.com/albums/zz344/beriet_baaj_2/2010_12_25%20Psy/2010-12-25-028.jpg][IMG]http://i842.photobucket.com/albums/zz344/beriet_baaj_2/2010_12_25%20Psy/th_2010-12-25-028.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://i842.photobucket.com/albums/zz344/beriet_baaj_2/2010_12_25%20Psy/PICT3433_resize.jpg][IMG]http://i842.photobucket.com/albums/zz344/beriet_baaj_2/2010_12_25%20Psy/th_PICT3433_resize.jpg[/IMG][/URL]
  7. [URL=http://i842.photobucket.com/albums/zz344/beriet_baaj_2/2010_12_25%20Psy/2010-12-25-014.jpg][IMG]http://i842.photobucket.com/albums/zz344/beriet_baaj_2/2010_12_25%20Psy/th_2010-12-25-014.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://i842.photobucket.com/albums/zz344/beriet_baaj_2/2010_12_25%20Psy/2010-12-25-017.jpg][IMG]http://i842.photobucket.com/albums/zz344/beriet_baaj_2/2010_12_25%20Psy/th_2010-12-25-017.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://i842.photobucket.com/albums/zz344/beriet_baaj_2/2010_12_25%20Psy/2010-12-25-018.jpg][IMG]http://i842.photobucket.com/albums/zz344/beriet_baaj_2/2010_12_25%20Psy/th_2010-12-25-018.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://i842.photobucket.com/albums/zz344/beriet_baaj_2/2010_12_25%20Psy/2010-12-25-019.jpg][IMG]http://i842.photobucket.com/albums/zz344/beriet_baaj_2/2010_12_25%20Psy/th_2010-12-25-019.jpg[/IMG][/URL][URL=http://i842.photobucket.com/albums/zz344/beriet_baaj_2/2010_12_25%20Psy/PICT3483_resize.jpg][IMG]http://i842.photobucket.com/albums/zz344/beriet_baaj_2/2010_12_25%20Psy/th_PICT3483_resize.jpg[/IMG][/URL]
  8. [quote name='Equus']No i właśnie chyba zbyt to wzięłaś do siebie bo ja miałam do tego stosunek nieosobisty (powiedzmy sobie obojetny) i odebrałam wypowiedź Energy jako jakieś zaniepokojenie i próbę dowiedzenia się czegoś więcej a nie napad na Ciebie Szura! ;) Podejdźmy do tego bardziej... świątecznie:) [/quote] To nie pierwszy raz, gdy Energy coś 'niepokoi' i robi się to nieco męczące. ;) [quote]Ale tak BTW zastanawiam się czy jeśli Tonic jest z Tobą tak związany i Cię na krok nie odstępuje, to intensywny trening nie pogłąbia jeszcze tej więzi? Bo ja rozumiem sens odesłania go z łóżka ale z drugiej strony (jeśli dobrze zrozumiałam) dużo z nim trenujesz, a to bardzo skupia psa na osobie przewodnika, pogłębia więzi, prawda? Myślę sobie, że Tonic w pseudo nie miał za wielkiego kontaktu z człowiekiem, nikt się na nim nie skupiał, a tu tyle uwagi mu się poświęciło w treningach! No to się chłopakowi nie ma co dziwić, że Cię z oczu nie chce spuścić;). Pewnie to wynika właśnie z tego co napisała AniaRe, że on jest zbyt nakręcony na Ciebie i ma to związek jak pisze (a przecież ona zna Tonica i jak sama piszesz, jest behawiorystą): [/quote] Nie trenuję z Tonikiem intensywnie - no, przynajmniej uważam, że 3-4 sesje dziennie po pięć minut to nie jest 'intensywny trening'. ;) Gdy wylazł problem z zostawaniem samemu wyeliminowałam jedną, dwie sesje i zamiast tego proszę moją rodzinę, aby się z nim wiecej bawili, nagradzali pożądane zachowania, czy czasem 'pouczyli go' siadania - efekty już są, chłopak 'odkleja się' ode mnie coraz częściej z własnej woli, mogę na dwie godziny (!) zamknąć się bez niego w moim pokoju. Jedyne, co robię intensywnie, to odwrażliwiam go na moje szykowanie się do wyjścia oraz parę dni kliker był stale na krótkich spacerach, żeby zredukować ciągnięcie na smyczy, skutecznie. [QUOTE]I może póki co powinno się odpuścić Tonicowi intensywny trening i pozwolić by on się na razie oswoił z nowym środowiskiem, popracować nad tą podstawową więzią, żeby była lepsza współpraca a nie uzależnienie?[/QUOTE] Dla mnie tworzenie podstawowej więzi zawiera (między innymi) wspólną pracę. Z mojego doświadczenia pies, z którym się pracuje, szybciej staje się pewny siebie, chętniej wykazuje inicjatywę, sprawia mniejsze problemy (bo nie jest znudzony i nie musi szukać zajęć na własną łapę) itp. Nie wiem, skąd pomysł, że treningiem go od siebie uzależnię. Tym bardziej, że odbywa się on w rozsądnych ilościach i natężeniu - psiak w końcu dopiero co do mnie trafił. A że szybko łapie, to nic na to nie poradzę. ;) Uważam, że krzywdę bym mu zrobiła, gdybym POZWOLIŁA mu się do mnie przykleić, czyli spać ze mną, łazić krok w krok, reagować na każde jego inicjowanie kontaktu, nie spuszczać go z oka i zalewać czułością. Mam wrażenie, że powstał u niektórych jakiś dziwny obraz sytuacji. Toniek nie ma życia jak w wojsku, ma zapewnione mnóstwo zabawy (głównie ze mną, z moją rodziną, znajomymi psiakami), czego to zresztą musiałam go, o zgrozo, NAUCZYĆ *o ja zła :diabloti:*, bo gdy do mnie trafił nie miał pojęcia, co to zabawa, jest pieszczony, tulony, ba, nawet na rączkach noszony :P , spaceruje, biega po parku na lince, uczy się przez zabawę i smakołyki. Poza tym ma też czas dla siebie, na wyciszenie, odpoczynek od wszystkiego, bo pies musi się przecież umieć relaksować. Zazwyczaj odpoczywa w którejś ze swoich klatek, na swoim kocu, lub jeśli woli to na kanapie czy łóżku mojej mamy. Mam nadzieję, że ten post zakończy tę średnio mądrą dyskusję. A jeśli nie, to przynajmniej proszę o nie nadinterpretowanie i dopowiadanie sobie, bo się okazuje, że niektórzy lepiej wiedzą, co się u mnie w domu dzieje. :cool3: No to w nagrodę za przebrnięcie ZDJĘCIA.:loveu: Dzięki znajomym, u których byliśmy ze świąteczną wizytą. Poza Tońkiem były dwie suki (jego przyjaciółki:loveu:) i dwa samce, które pierwszy raz w życiu widział. Między chłopakami na razie wielkiej miłości brak, ale całkiem fajnie (i bardzo czytelnie!) się dogadywały, więc odwiedziny wypadły przyjemnie i spokojnie. Zdjęcia w formie miniaturek, po kliknięciu się powiększają. Z tego co zrozumiałam, może być po pięć w poście, więc porozkładam. [URL=http://i842.photobucket.com/albums/zz344/beriet_baaj_2/2010_12_25%20Psy/2010-12-25-003.jpg][IMG]http://i842.photobucket.com/albums/zz344/beriet_baaj_2/2010_12_25%20Psy/th_2010-12-25-003.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://i842.photobucket.com/albums/zz344/beriet_baaj_2/2010_12_25%20Psy/2010-12-25-004.jpg][IMG]http://i842.photobucket.com/albums/zz344/beriet_baaj_2/2010_12_25%20Psy/th_2010-12-25-004.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://i842.photobucket.com/albums/zz344/beriet_baaj_2/2010_12_25%20Psy/2010-12-25-002.jpg][IMG]http://i842.photobucket.com/albums/zz344/beriet_baaj_2/2010_12_25%20Psy/th_2010-12-25-002.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://i842.photobucket.com/albums/zz344/beriet_baaj_2/2010_12_25%20Psy/2010-12-25-006.jpg][IMG]http://i842.photobucket.com/albums/zz344/beriet_baaj_2/2010_12_25%20Psy/th_2010-12-25-006.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://i842.photobucket.com/albums/zz344/beriet_baaj_2/2010_12_25%20Psy/2010-12-25-013.jpg][IMG]http://i842.photobucket.com/albums/zz344/beriet_baaj_2/2010_12_25%20Psy/th_2010-12-25-013.jpg[/IMG][/URL]
  9. Equus, no i ok, po prostu nie życzę sobie podjazdów opartych na domniemaniach (w części błędnych), czy też podjazdach, że jestem straszna, bo pies ma klatkę i trening. ;]
  10. Zerduszko, niektórzy 'swoje wiedzą' i już. Z klatką było to samo - dla Energy klatka to wielkie zło, Tonicowi na pewno kojarzy się z paskudną pseudohodowlą, a w ogóle to co innego duży pies, ale pudelkom klatka niepotrzebna i już. Nieważne, że Toniek klatkę traktuje jako 'swoje' miejsce, bezpieczne, wygodne. Tam zanosi swoje gryzaki, zabawki, tam chętnie śpi. Tak samo widzę i teraz jest, teraz już wiem, że najlepiej odpuścić i nie wdawać się w dyskusje. Przez pół roku mieszkałam z psiakiem po przejściach, z 'paru' problemów go powyciągałam, nauczyłam żyć z człowiekiem. Z zostawaniem też były problemy, ale innego kalibru i nie był to lęk separacyjny, dlatego też teraz konsultuję się ze znajomymi, którzy mają psiaki z tym problemem, chętnie dowiem się, jakie rady ma dla mnie AniaRe, jako trener/behawiorysta i przede wszystkim osoba, która Tonica zna, jak również załatwiam sobie dostęp do odpowiedniej literatury. Również rady czy spostrzeżenia innych są cenne, ale tylko takie, które w jakikolwiek sposób trzymają się kupy...
  11. Super wyglądają dziewczynki. :D
  12. [quote name='Energy']Chyba w tych wszystkich szkoleniach jakoś zaginął samTonic:shake:wszystko na komendę, gdzie zwykła spontaniczność... Nie wiem czy to akurat jest mu najbardziej potrzebne. Wg mnie pies po takich przejściach musi czuć się przede wszystkim bezpieczny. Nie wiadomo gdzie był wcześniej, ale wiadomo, że był przerażonym psiakiem. Trafił do AniRe, poczuł się bezpieczny, na pewno się przywiązał i znowu wielki stres, bo przecież nie wiedział, że to dt. A potem trafił do nowego domu gdzie nie zdążył się poczuć bezpieczny, przyzwyczaić a od razu zaczął być szkolony. Szura nie gniewaj się, ale piszesz, że dla jego dobra wyrzuciłaś go z łóżka, z sypialni (nie wiem dlaczego, ale może nie muszę tego rozumieć), jak biega luzem po mieszkaniu to mniej piszczy, czyli jak nie jest sam w mieszkaniu też jest w klatce? Przecież on w pseudo nic innego nie robił...Nie jestem pewna czy to na pewno służy temu maluchowi... Nie oszukujmy się nie jemu to szkolenie jest do szczęścia potrzebne, dla niego najważniejsza jest miłość i akceptacja. Tak uważam, a mam pudle od ponad 30 lat, więc troszkę znam ich psychikę.[/QUOTE] Wszystko mi opadło - nawet nie zamierzam z tym dyskutować.
  13. AniaRe, czyli co byś radziła? Póki co nie trenować z nim i ograniczyć okazywanie uczuć? Co do tresowania - dla mnie jest ściśle powiązane z wychowaniem, i nawet jeśli pies tego nie potrzebuje do stworzenia odpowiedniej więzi, to ja owszem. Męczyłabym się z psem, z którym nie mogłabym pracować, nie umiałabym znaleźć mu odpowiednich zajęć zastępczych, wymęczyć go psychicznie. Obie strony skończyłyby sfrustrowane po jakimś czasie. ;) Szczerze mówiąc nie znam przypadku, gdzie pies "żyje z klikerem, a nie z nami", klikerowe psy bez klikera nie zmieniają się nagle, nie głupieją, ani nie tracą skupienia na przewodniku. Takie minimum wychowania to dla mnie przywołanie, zostawanie, ładne chodzenie na smyczy, brak agresji (choć to nie z każdym psem da się osiągnąć), zostawanie samemu w domu.
  14. [quote name='Energy']Szura myślę, że jemu potrzeba więcej miłości niż nauki, szkolenia;) A to, że się boi porzucenia to wcale nie jest dziwne, zbyt dużo przeżył, potrzeba czasu, czasu, i jeszcze raz czasu. Musi poczuć się pewnie, bezpiecznie i wiedzieć, że wrócisz, będziesz. No a łóżko to ja nie wiem dlaczego dla jego dobra??? Nie uważam żebym krzywdziła swoje suczydła spaniem ze mną...:cool3:[/QUOTE] Nie wyobrażam sobie miłości do psa bez nauki i szkolenia, w ten sposób pogłębia się więź, uczy z psem współpracy, uczy siebie nawzajem, komunikacji, stymuluje się psa intelektualnie dbając o jego rozwój. Poza tym ma zapewnione dużo czułości - to się nie wyklucza, tylko dopełnia. A łóżko dlatego dla jego dobra, że lęk separacyjny wiąże się z tym, że Tonic się ode mnie zanadto uzależnił, jest niesamodzielny, a to nie jest dobre dla psa. Nie radzi sobie, gdy nie ma mnie w pobliżu, przeraża go to, a ja niestety nie mogę z nim spędzać całego życia. Aby nieco 'odciąć pępowinę' nie śpię z psem, nie reaguję na jego zaczepki - to ja jestem od inicjowania kontaktu, nie on. Jeśli pies nie ma problemów, to pewnie, jak się chce można z nim spać (sama uwielbiam spać z Tońkiem), ale w naszym przypadku zostawienie psa w łóżku byłoby samolubne. [quote name='zerduszko']Też się obecnie zmagam z podobnym problemem i psa nawet wyrzuciłam z sypialni, nie tylko z łóżka. Dzienne posłanie też odsuwam coraz bardziej. A co oprócz tego robisz - może podsuniesz mi jakiś pomysł?[/QUOTE] Też chciałam wywalić go z sypialni, niestety nawaliła rodzina, i koło 1 w nocy gdy nadal popiskiwał mama wpuściła go do mnie (tyle dobrego, że poczekała, aż się na chwilę uspokoi). :/ Więc dopóki nie wymyślę jak to obejść (albo nie wyślę rodziców na wakacje xD), to nie bardzo mam jak go wywalić z pokoju... Poza tym staram się go odczulić na moje ubieranie się. Kilka razy dziennie szykuję się jak do wyjścia, po czym siadam przed TV, czytam książkę, krzątam się po domu... Docelowo na moje szykowanie się ma reagować obojętnością, ale do tego daleka jeszcze droga. Oprócz tego ćwiczymy zostawanie w klatce, oraz moje wyjścia z pokoju - kręcę się w tę i nazad, bo póki co bez piszczenia sam usiedzi ze 4 sekundy. No ale zaczynaliśmy od tego, że dotykam klamki, więc postęp jest. ;) Dużo lepiej to wygląda, gdy on jest luzem na mieszkaniu, a ja idę do toalety/łazienki. Wtedy wytrzymuje bez problemu, chyba, że długo siedzę w wannie, to czasem piszczy, ale dość szybko przestaje. Pozostawiony sam w domu piszczy i szczeka, niestety nie wiem, czy ciągle, jak wymyślę czym go mogę nagrać, to będę wiedzieć więcej...
  15. Mnie zastanawia, czy one w pseudohodowli w ogóle bywały wyprowadzane na dwór... :/ Dla Tonica wiele normalnych rzeczy jest nowych i początkowo onieśmielających... Od Tonika wieści w większości bardzo dobre. ^^ Straszliwie pokochałam tego malucha! Jest grzeczny i inteligentny. No i co najważniejsze, bardzo proludzki, kochany i delikatny. Ładnie chodzi na smyczy (co prawda po paru spacerach ze szczeniakiem znajomej zaczął ciągnąć, ale 2-3 dni klikania luźnej smyczy i już jest bardzo ładnie z powrotem :D), nie grymasi przy jedzeniu, nauczył się bawić szarpaczkiem, który mu zrobiłam z polarowych koców, coraz bardziej się otwiera, coraz wyraźniej widać, jak ogromne pokłady energii w sobie ma. Choć część staram się rozładować pracą, póki co umie siadać, kłaść się, prosić, wchodzić do klatki, na swój koc, zna komendę do mnie, a powoli coraz lepiej radzi sobie z zostawaniem, jak też zostawianiem jedzenia na komendę. Uczy się chętnie i błyskawicznie łapie, w czym rzecz, choć czasem ciężko go zmotywować. Mamy jeden duży problem - lęk separacyjny. Będę nad tym pracować, jak umiem, a jeśli to nie pomoże, to poproszę o pomoc fachowca. Martwi mnie to, bo spokojne zostawanie to jeden z moich priorytetów, nie ze względu na moją wygodę, a na ogromny stres psa. Nie ma wyjścia, czasem w domu nie ma nikogo przez 6-8 godzin i serce mi pęka jak pomyślę, jak to dla niego będzie ciężkie. :( Pracuję nad 'usamodzielnieniem' go, bo zdecydowanie jest za bardzo uzależniony ode mnie. Najciężej chyba było wyrzucić go z łóżka. ;) No ale to dla jego dobra, przeżyję jakoś, mam nadzieję. Na spacerach boi się większości witających się psów! Ale ogólnie do psów jest bardzo fajny, staram się, żeby jak najwięcej czasu spędzał z psami mojej przyjaciółki - świetnie się zgrały, co nas bardzo cieszy. Super wygląda takie trio: 'pudel', szetland i młody czarny owczarek pirenejski. <3
  16. Spacery z różnymi psami różnie wyglądają - był u mnie ast, który samym swoim istnieniem budził w masie psów agresję, dodatkowo nie znosił podbiegaczy, więc dla mnie każdy taki to był problem, nawet łagodny. Nie raz po spacerze po prostu ryczałam z wściekłości na bezmyślnych właścicieli, bo moje spacery wyglądały jak te Angels, tylko że pies nie był tak wychowany (pies po przejściach, u mnie na DT). Średnio na spacerze rzucały się na niego dwa psy w pewnym okresie (a nie mówię o podbiegających, tylko agresywnych!), co doprowadziło do tego, że spacery starałam się odbywać w godzinach w stylu 2-3 rano, 11 (bo większość już w pracy) czy 16 (bo jeszcze nie wrócili). Od niedawna mam własnego psa i dopiero się uczę, że spacer może być bezstresowy, o spokojnym przebiegu, relaksujący. To też oczywiście nie zawsze, ale teraz to raczej incydenty, a nie codzienność. Więc zamiast rzucać tekstami czy to pech czy nie pech, mieszać do tego inteligencję emocjonalną czy magię internetu, to bądźcie wdzięczni, że macie psa budzącego w innych takie a nie inne emocje.
  17. [quote name='Arwilla']Na to? Wszystko zależy od sytuacji... Mnie się taka przytrafiła dwa razy w życiu... w pierwszym wypadku podbiegacz okazał się chojrakiem na odległość, w drugim udało mi się usadzić mojego i odgonić napastnika... Wiem, że czasem się nie da uniknąć starcia..ale to zupełnie inna bajka...[/QUOTE] Czemu to inna bajka niż gdy podbiegacz jest kotem, a pies go zabije (co może być jednym złapaniem zębami/uderzeniem KAGAŃCA nawet)? I czemu to wina właściciela psa? Widzisz, Tobie to się zdarzyło dwa razy w życiu. A do psiaka, który był u mnie, osiedlowe (i nie tylko) burki dolatywały, zazwyczaj ze szczekaniem/warkotem średnio dwa razy dziennie. Nikt nie ucierpiał, ale nie obwiniałabym siebie, gdyby któryś pies w końcu oberwał. Psy potencjalnie agresywne TEŻ mają prawo być bezpieczne.
  18. Arwilla, mogłabyś odpowiedzieć na moje pytanie?
  19. Pies nie musi być spuszczony ze smyczy, żeby pogryźć innego psa. ;) Powiedz, co ma zrobić właściciel z psem na smyczy, do którego podbiega zaczepiający, prawdopodobnie agresywny pies? Zapiąć ciaśniej kaganiec, żeby podbiegaczowi nic się na pewno nie stało? Brać 30 kilo pobudzonego psa na rączki? Zapewnienie swojemu psu możliwości obrony to nie szczucie - a mam wrażenie, że tak to przedstawiasz.
  20. Tak, jestem na tyle normalna, że zauważyłam znaczącą różnicę w reakcji psa gdy miał/nie miał kagańca. W kagańcu czuł się niepewnie, nakręcało go to, czuł się zagrożony. Bez kagańca za to był dużo bardziej wyluzowany, przez co mogłam nawiązać z nim lepszy kontakt i pokierować jego zachowaniem. A pies z takiej 'konfrontacji' wychodził dużo mniej znerwicowany, nakręcony i niepewny. I to dla mnie najważniejsze. Do przepisów nawiązujesz? No super - nie musiałabym ich łamać, gdyby psy ZGODNIE Z PRZEPISAMI były na smyczach, pod kontrolą właścicieli. Średnio fajnie jest intensywnie pracować nad skupieniem i wyciszeniem psa po przejściach, gdy np. atakuje go biegający luzem psiak jego wielkości, a na prośbę żeby go zapiąć słyszę 'proszę poszczuć swoim, to mój się nauczy'. Jeżeli amstaff bez kagańca jest bardziej współpracujący, to ja nie mam wątpliwości, że ten kaganiec w sytuacji konfrontacji warto zdjąć. Dodatkowym plusem DLA MNIE jest to, że jeśli (JEŚLI) bym nawaliła - pies może się bronić. Ja jestem odpowiedzialna za swojego psa: za inne psy i ich bezpieczeństwo odpowiadają ICH właściciele.
  21. Filodendron - moja w tym głowa, że tak się nie stanie. Od tego jest właściciel. Może i smutno, ale jakoś przez pół roku jakie u mnie spędził Diego, żadnemu psu NIC się nie stało, bo go nauczyłam, że podbiegającymi psami zajmuje się przewodnik, czyli ja. Jestem odpowiedzialnym właścicielem i ostatnie czego chcę, to krzywda jakiegokolwiek psa. Niemniej priorytetem jest dla mnie pies pod moją opieką i zrobię wszystko, aby nic go nie skrzywidziło. ;]
  22. Gdzie tu niefrasobliwość? Pies był na smyczy, na kota nikt go nie szczuł... Jakby pies podbiegł i stracił życie, to też by nie była wina Gops, tylko właściciela, który nieodpowiedzialnie i niefrasobliwie dopuszcza do sytuacji, gdzie bez pozwolenia Gops jego pies leci do jej psa. Jak miałam na DT amstaffa, to podlatywacze musiały się liczyć z tym, że na widok JAKIEGOKOLWIEK psa lecącego na psiaka pod moją opieką ściągałam mu kaganiec - od ewentualnej obrony psa jestem ja, ale jeśli ja zawiodę, to nie wyobrażam sobie, żeby zostawić psa bez możliwości obrony. Nawet przed yorkiem.
  23. Tonik właśnie szaleje po całym domu ganiając się i bawiąc z sześciomiesięcznym owczarkiem pirenejskim (i go przeganiając... :evil_lol: ), przyjaciółka już mi grozi, że nie mam wyjścia i na wiosnę zaczynamy agillity. :lol: A teraz Młoda ucz go bawić się piłką! :D
  24. [quote name='evel']Sugerujesz, że praca ze szpicami, gończakami czy molosami jest łatwiejsza niż z pastuchami? ;)[/QUOTE] Praca z pastuchami nie jest łatwiejsza, jest INNA. Często dużo łatwiej z nimi coś zepsuć, dużo szybciej łapią i generalizują, również nasze błędy, więc równie łatwo utrwalają się zachowania niepożądane.
  25. [URL=http://s70.photobucket.com/albums/i99/szura/Zwierzaki/Tonic/?action=view&current=DSCF2220.jpg][IMG]http://i70.photobucket.com/albums/i99/szura/Zwierzaki/Tonic/th_DSCF2220.jpg[/IMG][/URL][URL=http://s70.photobucket.com/albums/i99/szura/Zwierzaki/Tonic/?action=view&current=DSCF2208.jpg][IMG]http://i70.photobucket.com/albums/i99/szura/Zwierzaki/Tonic/th_DSCF2208.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://s70.photobucket.com/albums/i99/szura/Zwierzaki/Tonic/?action=view&current=DSCF2212.jpg][IMG]http://i70.photobucket.com/albums/i99/szura/Zwierzaki/Tonic/th_DSCF2212.jpg[/IMG][/URL][URL=http://s70.photobucket.com/albums/i99/szura/Zwierzaki/Tonic/?action=view&current=DSCF2224.jpg][IMG]http://i70.photobucket.com/albums/i99/szura/Zwierzaki/Tonic/th_DSCF2224.jpg[/IMG][/URL][URL=http://s70.photobucket.com/albums/i99/szura/Zwierzaki/Tonic/?action=view&current=DSCF2230.jpg][IMG]http://i70.photobucket.com/albums/i99/szura/Zwierzaki/Tonic/th_DSCF2230.jpg[/IMG][/URL]
×
×
  • Create New...