proponuję zorganizować zrzutkę kasy na sekretarkę dla Luki . Może to zadowoli co poniektórych , będzie wtedy zarówno robota , jak i odpowiednie i wystarczające wpisy na watkach i FB.
A może ktoś z tych pyskaczy podejmie się w ramach wolontariatu oczywiście uzupełniać wszystkie dane hmmm ?
eeeee ja już nie taka młoda :)
Znam Lukę , byłam u niej nie jednokrotnie , wiem ile robi dla zwierząt, wiem jak jest oddana psom które u niej są i wszystkie wpatrzone w Luke jak w obrazek. Luka oddaje tym zwierzakom całą siebie jak można ją jeszcze gnębić ? :(
super by było :)
ja dobrze pamiętam jej pierwsze spotkanie z nami, to smaczki i owszem czasem wzięła , ale szczerzyła się równo przy tym, a przy drugim spotkaniu od razu nas poznała i miłość całą paszczą :)
niestety , przykra sytuacja :(
pochowaliśmy króliczka , żeby przynajmniej po śmierci miał spokój :(
zaskoczyło mnie to że Bast go tak szybko zakopał , to był dosłownie moment , pół minuty
[quote name='mmd']W barze Stokrotka na rogu Kondratowicza i Łabiszyńskiej? To jeszcze istnieje?[/QUOTE]
tak dokładnie tam, kupilismy gofry :( zepsuło mi to wspomnienie z dzieciństwa , fuj :(
[quote name='Guliwer89']Nie no dlaczego ;) Sarę naprawdę warto poznać nawet jeśli na początku ze strachu ma się ochotę na różne czynności fizjologiczne społecznie nieakceptowane ;) Ostatnio jest z nią już coraz lepiej nawet na pierwszym spotkaniu można na chwilkę się odprężyć ;) Jak już będzie w Warszawie w klinice to chcemy ją na krótki spacerek zabrać żeby zobaczyć jak reaguję na obcych na ulicy mam nadzieje że nasza praca z psiakami takimi jak Sara czy Kajtek choć troszkę się przydaje bo męczy nas uczucie że głównie nam to pomaga ;) ;) ;) zaczynam się bać czy chęć eksperymentowania z agresorkami szczególnie tymi co to facetów nie lubią to nie jest jakaś moja paranoja i choroba psychiczna ;) Sadomasochista czy co ???[/QUOTE]
Guli coś w tym jest :) obstawiam tą chorobę psychiczną :diabloti:
[quote name='mmd']Wy to macie jakieś niezdrowe upodobania :)
No risk no fun czy jak to tam szło?[/QUOTE]
hahahhaha to fakt , nie ma Kajtuna i teraz nie wiem czym zastąpić ten dreszczyk emocji hehehhe