karmelcia
Members-
Posts
572 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by karmelcia
-
hej hej kolejne wiesci od Jacksona!!!wczoraj mielismy randke z kolesiem ktory ma 10mc bullterierke i powiem wam ze Jackson sie chya zakochal ,latal za nia jak oszalaly,4 godz czystego szalenstwa i oczywiscie chwil grozy bo jak zwykle zapuscil sie w las no ale teraz z laska i wiecie gdzie ich znalezlismy.....w takim mega wielkim blocku ,jak zazywali kapieli,no wkoncu na romantycznie mialo byc,....ale chlopak przeszczesliwy,juz nie ma akcji z faceta,nie ejst jakos specjalnie wylewny ale juz sam podchodzi normalnie obwacha i na luzie dale sie glaskac,tak wiec sie w glowie zaczelo naprawiac.pozdr
-
hej,jesli potrzebujecie tymczasu to mam wolne miejsce ,tymczas platny ,wiecej info 506174727
-
hej ,moge zaoferowac pdt,jesli potrzebujecie dla malej.moj nr jest ma profilu.
-
Witam mieszkam na wsi,w kamienicy ,tymczas domowy,3-4 spacery dziennie po polach i lasach,wypas dla psow aktywnych,tymczasuje juz 4 lata ,zaczelam od bokserow ,teraz mieszkaja ze mna tez inne bidy,obecnie BROWAR wel Jackson od BROS I URU,wczesniej byl Rudzik od MATRIX JUZ W NOWYM DOMKU.co do cennika to kwestia dogadania,fotek nie umiem wstawic albo cos z moim dogo nie hallo bo sie nie da,ale watki psiakow mozecie zobaczyc....sa tam moje relacje z ich pobytu.jesli sa jeszcze jakies pytania ,prosze dzw...nie umiem tu opowiadac ,nie wiem tez kto dla jakiego psiaka potrzebowalby dt....pozdr
-
Wroclaw-psy w potrzebie.Watek informacyjny.
karmelcia replied to monika083's topic in Już w nowym domu
moge zaoferowac pdt,Bros u mnie byla z Uru...przywiozly mi Browara VEL Jacksona....opole,prawie -
Hej hej nikt nie potrzebuje tymczasu??????mozna zasiegnac o mnie jezyka u uru,badz bros.....mam ich psiaka na dt ,byly widzialy jak zyje z psiakami.
-
Witam oferuje platny tymczas dla psiakow raczej wiekszych,potrzebujacych duzo aktywnosci ruchowej,tymczas domowy,mieszkanie z rodzina,max 4 psiaki.prosze dzw ,malo jestem na kompie 506174727
-
Spaniele we wrocławskim schronisku -potrzebne DS i DT
karmelcia replied to terierfanka's topic in Już w nowym domu
moj tymczas jest platny,bo nie wiem czy wszystkie ciotki spanielowe wiedza. -
Spaniele we wrocławskim schronisku -potrzebne DS i DT
karmelcia replied to terierfanka's topic in Już w nowym domu
hej jestem tymczasem Jacksona jak potrzebujecie to mam wlasnie wolne miejsce Bros i Uru u mnie byly ,wiedza jak i gdzie mieszkam wprost w raju dla wariatow.pozdrawiam ,wiadomosc tel,malo jestem na kompie. -
hej hej a wiecie jak ja sie ciesze ze juz mu dobrze i ze ma fajny domek,mowilam ze to cudny psiakmilutki i przeslodki i ma w koncu swoje miejsce na ziemi ,mimo perturbacji zyciowych i przygod jakie mial w ostatnim czasie!!yupiiii powodzenia maluchu i wielki szacun dla dziewczyny Agnieszki ktora go wiozla w nowa lepsza przyszlosc JESTES WIELKA,dzieki Ci za transport!!!!!
-
2 boxie już na zawsze w DS, teraz SHARA i OMAR
karmelcia replied to Alicja's topic in Już w nowym domu
jesli nadal szukacie tymczasu,mam wolne miejsce tymczas platny,kontakt prosze priv lub tel.pozdrawiam -
spoko ,slonce daje rade a jak nie umiem znalezc na cos pomyslu to szukam na necie ,jak sie chce to zawsze cosik mozna pokminic,Jackson to jest dla mnie wyzwanie bo takiego absztyfikanta jeszzce nie mialam ale co sie przy nim naucze ,przyda mi sie na przyszlosc wiec nie ma tego zlego....i tak caly czas mysle co tu zrobic z ta cholera z jednej strony wiem jak trudno mu bedzie znalezc dom i mysle kurcze a nich zostanie a za chwile mysle sobie kurcze a jak nie bede mogla tymczasowac jak juz zostanie moj....kurcze i mam dylematy,bo nie ukrywam ze i o kaske tez tu chodzi,no ale nic to osiwiec nie osiwieje z tych zagwostek ahahahahah
-
on czasem warczy tak ze SPADAJ GO CIE CAPNE aczasem BOJE SIE ,NIE ZROB MI KRZYWDY ale ja juz umiem rozpoznawac te jego warki i na bierzaco cos z mimi robic,pamietacie jak wspominalam o GAPIENIU SIE jak byla porakarminia?????no wiec to tez zamienilo sie w warczenie w momencie stawiania miski na podlodze wiec wykombinowalam ze skoro z reki ale tylko z otwartej dloni zjada jedzonko to go bede karmic z reki i tak ze 3 dni a potem zmiana miski i narazie jest spokoj ale czasem wracaja mu tez te akcje lapania w biegu jedzenia i ucieczka....wiec ten balagan w jego glowie juz na zawsze zostawi slad niestety a wlascicioelka sie nie odzywa **** jakby jej tak zalezalo na Jacksoanie to z ciekawosci by nawet zadzw i zapytala jak on sie miewa itp ja z moimi bylymi psiakami mam kontakt sama dzw ,ludzie dzw zeby sie pochwalic itp A TU JACKSON Z WOZU BABIE LZEJ!!!!I *******ACA ze tak brzydko powiem!!!!
-
kaska doszla 400zl,fotki sciagne,spoko a teraz wam opowiem o warczeniu Jacksona to nie zawsze jest warczenie agresywne,kurcze metoda prob i bledow doszlam do tego...on warczy jak sie boi miedzy innymi,jak wydaje mu komende siad,daj lape tez warczy i sie strasznie przy tym trzesie wiec ma jakies zle skojarzenia,z czesaniem uszu bylo to samo,probowalam go na boczek i trzymajac za kark czekac az sie uspokoi REZULTAT SREDNI warczal na mnie jeszcze przez pol dnia a o zdieciu kaganca nie bylo mowy,wiec zaczelam kombinowac w druga strone i jak on zaczyna warczec w ten lekliwy sposob z trzesieniem sie to ja mowie to niego spokojnie ,ze luzik ,ze pancia jest dobra ,nic pieskowi nie zrobi wiecie takie tam pitu pitu i on sie zaczyna wtedy uspokajac,to ja zaczynam go wtedy glaskac i dalej mu mowie jaki super i cacy i to pomaga,pies sie relaksuje i nawet zdarzy mu sie wywalic jajkami do gory,z czesaniem tez zrobilam taki patent ze jak idziemy na spacer to zanim sposzcze go ze smyczy chwilke go czesze,potem poszczam NAGRODA i on biega,za chwile przywoluje znowu czesze i czasem rzucam patyk zeby aportowal ,czasem tylko go poszczam i powiem wam ze moge go juz spokojnie czesac,co prawda z przerwami ale to juz jakis sukces,kurcze mi sie wydaje ze jego poprzedni wlasciciele nie wszystko powiedzieli,bo tyle roznych brudow jeszcze z niego wychodzi i to chyba wszystko strach a nie AGRESJA W SENSIE JESTEM ZLY I ODGRYZE CI NOGE!!!!CO O TYM MYSLICIE?????
-
otoz to,wyjscie na spacer jest zbyt stresujace i on jest tak spiety ze spacer to raczej srednia przyjemnosc nie mowiac juz o tym zeby spokojnie walnac kupke,a z tym lozkiem jest tak ze nikt go specjalnie nie zapraszal,on poprostu potrzebuje bliskosci czlowieka i jak mlody zasypial to sie Rudzio do lozka gramolil,poczyl ciepelko,bliskosc BEZPIECZENSTWO i ZAWORKI PUSCILY,ja to nawet rozumiem poniekat ale nie mozna psiaka trzymac w takich warunkach ze on jest ciagle zestresowany!!!a Jacksona nie WYWALE bo jemu jeszcze trudniej bedzie znalezc tymczas,wiec juz nie kombinujmy!!!
-
zamilkla bo masakra w domu i nie ma kiedy komputerowac,Rudzikowe leki sie poglebily za sprawa mojego drugiego tymczasowicza ktory jego lekami sie karmi cholernik,lezy caly dzien pod drzwiami pokoju i tylko nasluchuje,Jak Rudzio sie ruszy to tez warczy piekielnik wiec Rudzio piszczy i tak w kolko,na spacer zeby wyjsc istana masakra i kombinacje alpejskie bo Rudzik jak tylko biore go na rece zaczyna skowyczec bo wie ze bedziemy wychodzic na to robi sie jazda w przedpokuju Jackson sie napina,na to wszystko wpienia sie moja suka i jest akcja wiec nijak nie kombinujac i cokolwiek robiac krzywdze 2 psiaki bo poglebiam lek u Rudzia i nakrecam Jacksona a to zadnemu z nich na zdrowie nie wychodzi no i Rudzio juz nie wiem z czego na spacerach sie nie chce zalatwiac tylko zaczal to robic w domu i jeszzce zeby mu sie to zdarzalo ale on to robi regularnie i 2 razy juz zalatwil lozko mojego syna(bo oni razem spia)ale sie chlopak wpienil ma maxa i powiedzial ze to juz przyginka i nie bedzie spal w gownach,a bo kompetu jeszzce Rudzio zasikal plecak mojej corki i byla katastrofa.....wiec otoz to powody mojego nieodzywania!!!chyba w pelni zrozumiale?tak wiec reasumujac zepsuje tego pieska do reszty wiec pomocy moje drogie!!!bo nie po to ratujemy zeby mu krzywde zrobic!!!!
-
do mnie dzw jakis facet,(Uru,czy Ty podawalas tez moj nr??)rozmawialam z nim chwile opowiadzialam mu mniej wiecej czego Jackson potrzebuje,Pan mial oddzw ale sie juz nie odezwal...moze majowkuje???i jeszzce zadzw???Uru jak mozesz wrzuc mi na maila fotke naszego wariata,dodam mu ogloszenie na opolu,wrzucilam go tez na moja NASZA KLASE....SIE ZOBACZY,MOZE CO SIE WYKLUJE...
-
noo mogl ,zabawnie to musialo wygladac jak tak wisialam.hahahaah a wracajac do tematu Rudzika DZIEWCZETA KOCHANE Rudzikowi trzeba szukac domku raczej w wiejsckich klimatach,gdzie bedzie mogl sobie bujac po podworku,to nie jest typ blokowca-kanapowca i byc moze nie da sie go przerobic,bo typowa powsinoga i na sile nie zrobimy z niego miejskiego pupilkaMOZE JAKIS DOMEK Z OGRODEM I dobrym plotem???ja go zaczne oglaszac tu u siebie na stronie z ogloszeniami
-
JACKSON W POGONI ZA SARNA dzis mielismy nie lada przygode,ganialismy jak zwykle po polanie az tu nagle pojawiaja sie 2 sarny,ida sobie na luziku jak je Jackson zobaczyl to korba od razu rzucil sie w pogon a moja BUFFI za nim i latali tak opentancy sarenki to chyba mialy niezly ubaw bo jakos nie specjalnie uciekaly a te 2 wariaty szalone lataly jakby im kto pieprzu nasypal na ogony ,ja sie darlam w nieboglosy i nic ,zero reakcji juz zaczelam sie bac ze poleca gdzie w las i lipa ale na szzcescie sarnom sie znudzilo i zwialy a te 2 gamonie stanely i stoja ,gapia sie i kminia CO TO KURCZE BYLO TO DUZE CO UCIEKALO normalnie myslalam ze padne ,wmurowalo ich ,chyba to 1 sarny w ich zyciu bo tak staly oba psiony i sie gapili raz na siebie raz tam gdzie w krzaki zwialy sarny,ale po chwili jak ich zawolalam to grzecznie wrocili i skonczyla sie sarnia przygoda.
-
bo jak sie komus nudzi to juz nie wie co robic to spiskuje ,jak te stare babony w przychodniach albo wysiadujace pod blokami na lawkach a zadna dupy nie ruszyla zeby mi pomoc,nawet zadna nie zadzw zeby zapytac czy moze mi jakos pomoc....ZENUŁA!!!!! DLA MNIE POMAGANIE TO POMAGANIE A NIE PITOLENIE PO NECIE I KONIEC TEMATU OD TERAZ ZARZADZAM KONIEC KOMENTARZY NA TEN TEMAT
-
nie,nie,napewno u niej nie byl bo cala ulica wylegla i obserwowala nasze zmagania i miedzy czasie rozmawialam z ludzmi i mowili ze on sie tam krecil od swiat bo kazdy go dokarmial,wiec raczej u nie nie mogl byc, Zreszta nie wazne juz ,najwazniejsze ze juz jest ale powiem wam ze odnosze wrazenie ze on wcale nie jest szczesliwy,dzis na spacerze caly czas ciagnal mnie w kierunku wsi,opieral sie lapkami na moich nogach i patrzyl takim wzrokiem jakby chcial powiedziec PUSC MNIE mi sie wydaje ze jemu chyba bylo fajnie,szzcegolnie te ostatnie kilka dni,to taki wloczykij i chyba woli wedrowki niz cieple miejsce na kanapie!!zreszta u wlasicieli wiodl takie wlasnie zycie jak marynarz,co chwila inny port....ech
-
na szzcescie szczupla bo jeszcze by go rozplaszczyla!!!a niezle wygladalo jak zachaczylam zadkiem o plot i zawislam na spodniach i dyndalam tak i darlam sie POMOCY POMOCY tu Rudzik ucieka ,ja zwisam moj syn stoi i zlewa babka w szoku nikt nic nie wie kto w ktora strone biegnie ale na szczescie spodnie sie rozdarly i chuknelam na trawe i mozna bylo dalej gonic psiaka