karmelcia
Members-
Posts
572 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by karmelcia
-
Tez tak wlasnie przypuszczam ,bo krecilam sie codzien po wsi,zaczepialam ludzi i ktos zatrzasl portkami,a sprawa nagrody tez jakos niedawno zaczelam rozpowiadac i to moze dodatkowo zadzialalo.bo kazdy sie moze skusisc i podkablowac ze tu oto jest pies.....u sasiada ,zreszta nie ma co teraz wrozyc ,najwazniejsze ze pies sie znalazl!!!!a ja bede mogla spac spokojnie
-
JUZ OBGADALAM Z MATRIX SPRAWE NAGRODY DLA PANI,GDYBY NIE ONA NIE WIEM CZY BY SIE UDALA CALA AKCJA BO NAPRAWDE RUDZIO WCALE NIE CHCIAL BYC ZLAPANY!!!!ZWIEWAL JAK SIE DALO A MY 4 GODZ LATALISMY ZA NIM,PRZEZYLISMY CHWILE GROZY JAK ZADKIEM ZAWISLAM NA PLOCIE ALE NAJWAZNIEJSZE ZE SIE UDALO,rUDZIO MIAL NA SOBIE SZELKI ALE NIE MA OBROZKI WIEC KTOS MU JA ZABRAL ,CHOLERA WIE CO SIE Z NIM DZIALO,W KAZDYM RAZIE POJAWIL SIE NA TEJ ULICY 4 DNI TEMU W CZASIE SWIAT WIEC ALBO SIE KTOS WYSTRASZYL ALBO ,JAK JUZ WSPOMNIALAM RUDZIK ZWIAL SKUSZONY WONIA CIECZEK W OKOLICY!!!!A JESC NIE MA CO,ZA MALY HAAHAHAHAHAH
-
I teraz wam powiem DLA TYCH PYSKATYCH CO UWAZALY ZE COS ZROBILAM Z RUDZIEM!!!NIE ZJADLAM GO ANI NIE POSTAWILAM WYPCHANEGO NA KOMINKU A WASZE KOMENTARZE NAPRAWDE NIE BYLY NA MIEJSCU ZAMIAST PYSZCZYC MOGLYSCIE MI POMOC ALE....OBESZLO SIE!!!!RUDIO SIE ZNALAZL,PO ROZPOWIEDZENIU NA WSI O NAGRODZIE ,DZIS RANO JEDNA BABECZKA MNIE ZACZEPILA ZE U NIEJ NA ULICY JEST CHYBA RUDZIO WIEC POLECIALAM TAM I FAKTYCZNIE BYL,WIEC ZROBILISMY OBLAWE I PO 4 GODZ LATANIA PO PODWORKACH,SKAKANIU PO PLOTACH I KRZAKACH WRESZCIE GO ZLAPALISMY A RACZEJ PANI BO SKOCZYLA NORMALNIE NA NIEGO I JUZ NIE MIAL JAK ZWIAC.najwidoczniej to ze go tak uparcie szukalam i jeszcze obiecalam nagrode KRADZIEJA wystraszylo i albo go wypuscil albo Rudzio zwial bo suczki cieczkuja Takwiec cala sprawa zakonczyla sie szczesliwie Rudek juz w domu a pyskacze niech na cos pozytecznego traca energie!!!!!DZIEKUJE WSZYSTKIM DZIEWCZYNA KTORE MNIE TU WPIERALY I BRONILY,DZIEKI WIELKIE
-
ogloszenie na opolskiej stronie wrzucone wraz z fotka a co do sanatorium to jest dla dzieci,mlodziezy i rodzice przyjezdzaja na odwiedziny w weekendy,poza tym u nas jest naprawde niewiele lancuchowych psow.a co do adopcji to wiem z doswiadczenia ze ludzie nawet ci naprawde fajni dla psow nie bardzo lubia jak im sie z buciorami wchodzi w zycie,przerobilam to kilka razy,i sam fakt zalatwiania tylu formalnosci moze odstraszyc,nie wiem ja juz kombinuje na wszelkie mozliwe sposoby....moze ktos go ukradl i on zwial...ja mialam bezwzgledny zakaz odpinania mu smyczy bo on lubil uciekac!nic no ja szukam gdzie moge obeszlam juz tyle km ze nogi wchodza mi do dupy ale chodze codzien,moze gdzies akurat go spotkam....ech
-
Mrta ,wyslij mi prosze na maila fotke rudzika ,bo z dogo nie umiem pobrac ,dodalam ogloszenie na lokalnej stronie z ogloszeniami ale bez fotki to nikt nie [email protected]
-
tak,kilka razy mnie ludzie zaczepiali i pytali,nawet glupia sie cieszylam ze chlopak ma branie!!zreszta o wszystkie moje psy pytaja i ja zawsze opowiadam cala formolke adopcyjna,a do sklepu przychodza nie tylko okoliczni mieszkancy,tu jest sanatorium wiec sa tez przyjezdni,mowilam w sklepie ze mi zginal Rudzio wiec pani obiecaly ze jak cos to dadza mi znac a najblizszy schron jest w opolu,juz tam dzwonilam psow na lancuchach u nas jest niewiele a w mojej wsi czesto ktos wywala psy wiec mieszkancy sa przyzwyczajeni i zawsze ktos przygarnia bo w gminie chcyba srednio sie tym interesuja.sama kiedys bylam swiadkiem jak ktos przywiozl tu amstaffa ,przyjechala policja i w sumie nic nie zrobili bo to nie ich DZIALKA....KURCZE JUZ SAMA NIE WIEM CO JESZCE MOGE ZROBIC....****,MOZE JAKIES SUGESTIE???
-
ale nie zostala smycz,nic, nic nie zostalokurcze ja juz tu od zmyslow odchodze......on mial szelki z danymi i na obrozce tez mial wisiorek z nr tel wiec nawet jakby ktos go odpiol to komus by sie przypaletal do domu a tam byly dane kontaktowe,wiec ta opcja odpada,ja juz to przekminialam ze znajomymi ktorzy pomagaja mi szukac i nijak nie wychodzi tylko ktos go rabnal w sensie ukradl bo wymiekl ze trzeba tyle zachodu zeby wyadoptowac psiaka,innych pomyslow brak!
-
zerwac sie nie mogl bo zostalam poinstruowana jaki on jest i jak sie nim opiekowac mial obrozke i szelki i smycz taka z dwoma koncowkami zapinanymi i jedna byla zapieta na szelkach ,przelozona przez stojak roweowy i druga byla dopieta to obrozy wiec nie ma opcji a ja codziennie robie obchod calej wsi i oklolicy,tak wiec robie co tylko moge!!!do skutku bede go szukac
-
DZIEKI ZA SLOWA OTUCHY ANNOA ja go szukam codziennie,juz obeszlam 2 wsie i nic i tak jak juz wspominalam ten ktos kto go ukradl musial wystraszyc sie papierologii innego wytlumaczenia nie widze,a kazdej osobie ktora pyta o moje psy opowiadam cala historie kazdego z nich,i nie sadze aby ktos ukradl malego kundelka ktory bal sie wlasnego cienia po to zeby go zapiac na lazcuch,predzej by zwinal moja suczke bokserke piekna mloda i straszaca samym swoim wygladem.Ja sie czuje z tym okropnie ale nie da sie wszystkiego przewidziec,wiec prosze nie oceniajcie mnie,bo to sie moze zdarzyc kazdemu,
-
starszy byl zapiety tak jak go zostawilam a nie bylo mnie z 10-15 min a zauwazyc nie moglam bo okna sa zastawione regalami tak ze jak robilam zakupy nie widzialam co sie dzieje na zewnatrz.ja kilka razy zostawialam go pod sklepem na zasadzie wchodzilam ,stalam min pod dzwiami i wychodzilam dawalam smakolyk zeby sie przyzwyczajal,ze ja wroce,chodzilam z nim tez do wsi na spacery zeby poznal zgielk ,ludzi itp,z kazdym psem tak spaceruje i nigdy cos takiego mi sie nie zdarzylo,a trzeba psa troszke przyzwyczajac do roznych sytuacji a nie tylko dom ,las,laka....dostalam od wetek instukcje i one wiedzialy ze ja z nim tak spaceruje i nie mialy zastrzezen....
-
HEJKA moze do agencji matrymonialnej by sie przydal???tez nasz psiur nieufny,ale ja tez bylam w szoku i ciesze sie niezmiernie ze zaczyna psina normalnie funkcjonowac,jeszcze sprobuje pozaprawszac kilku znajomych i zobaczymy jak sie sprawa bedzie miala,narazie 2 facetow Jackson zaakceptowal.jest tylko ciagle problem z jego ucholami ,caly da sie uczesac(zawsze go nagradzam za nie burczenie do mnie,niech ma chlopak pozytywne skojarzenia)ale uszy nadal w nieladzie,nie da sie zblizyc ze szczotka,wiec jestesmy na etapie GLASKANIA TA DRUGA STRONA i jeszcze musze wam uprzejmnie doniesc zeten cholernik robi za dzwonek do drzwi jak ktos podchodzi do drzwi to Jackson szaleje,szczeka strasznie i nie wyglada to fajnie wiec jak cos sie dzieje to ja gwizdam ,albo robie halas w kuchni zeby odwocic jego uwage,bo moze przyszlemu domkowi sie to nie podobac,taka ekscytacja niezafajna ale powolutku wszyskie jego DZIWNE AKCJE opanujemy,pewnie jeszcze cos z niego wylezie,wkoncu ma swoj garb doswiadczen ale staram sie na bierzaco wszystko przepracowywac.tak wiec bede was tez na bierzaco informowac co sie u nas dzieje.pozdrowionka
-
hej Wszystkim Wbrew pozorom Rudzio to bardzo ladny piesek,na fotkach tego nie bylo widac.wydaje mi sie ze ktos nas PRZYPILNOWAL bo jak ktos interesuje sie ktoryms z moich psow ja zawsze mowie co to za piesek ,skad sie wzial itp,wiecie cala gadka o adopcji i podejrzewam ze ktos poprostu sie wystraszyl tych papierkow i dlatego go ukradl,Ja obeszlam w ta sobote cala wies,pukalam od drzwi do drzwi i nic,w niedzielne popoludnie powtorka i teraz codziennie robie runke po wsi ,zagladam na podworka i nie ma go,napewno nie trafil na lancuch bo w mojej wiosce tylko nieliczni nieszczesnicy wioda taki zywot,to jest wies w ktorej czesto sa porzucane psy i ludzie chyba sa odrobine juz wyczuleni na takie sytuacje,pozytywnie,wszystkie zawsze sa przygarniane,ja jeszzce pomyslalam ze moze kradziej jezdzi do senatorium w mojej wsi i dlatego nigdzie Rudzia nie moge znalezc,na sobote umowilam sie ze znajomymi i pojada ze mna do Ledzin i Chrzastowic to sa 2 wsie obok mnie,moze tam jest.A co do 2 psa wiekszosc ludzi ze wsi wiedzialo ze to staruszek wiec wiadomo jak to ze staruszkami,Jackson to swir szalony(spaniel)wiec tez jakos na starcie nie skradl nikomu serce wrecz odwrotnie,a Rudzio to taki mis przytulak,mlodziutki sliczny i zawsze mowilam ze mial przechlapane,ze jest bardzo wystraszony,ze jest plochliwyitd...kurcze i mysle ze ktos poprostu wymiekl z papierologia i dlatego tak sie stalo,ale ja nadal go szukam,wiec trzymajcie kciuki
-
a teraz wam walne newsa z ostatniej chwili Jackson WCZORAJ SAM PODSZEDL DO MOJEGO FACETA(sprawa swierza ,2 randka) i stalo sie PSINA PODESZLA DO NIEGO OBWACHALA I CHYC NA KOLANA I LIZANKO ,WSZEDZIE GDZIETYLKO MOGL SIEGNAC...ja oniemialam czegos takiego sie nie spodziewalam i sa 2 opcje albo to dobry czlowiek albo Jackson widzial moj do niego stosunek i zaryzykowal zaufanie????tak czy siak ja sie ciesze jak cholerka !!!!! o yeah o yeah....
-
hej hej wszystkim ostatnio nie bardzo jest czas na siedze na necie ale UPRZEJMNIE DONOSZE ze Jackson jest super,jest calusny i przekochany jak wracam do domu nawet po chwili nieobecnosci on podskakuje do gory a ostatnio wywalil sie na plecki i siurnal ,jest tak radosny,czasem jeszcse mu sie zdarza warknac ale to tylko na pierwszy raz widzianych obcych ktorzy sa za bardzo nachalni,ale jak dac mu chwile na zapoznanie sie,jak sam zainicjuje kontakt to juz jest ok.zjada jedzonko juz normalnie,nie probuje sie z tym kryc ani juz nie lypie dookola,nie wpada tez juz w panike na widok innych ludzi,te spacery i totalny relaks zrobily swoje,teraz jak widzi smycz to jest szalenstwo POZYTYWNE ale niesety zeby nie bylo za slodko TRZEBA BYC W STOSUNKU DO NIEGO KONSEKWENTNYM BO JAK MU SIE TROSZKE ODPUSZCZA TO PROBUJE WCHODZIC NA GLOWE, ale jest to do opanowania.pozdrowionka pa
-
hej dziewczeta newsy z zycia Jacksona!wczoraj rano przyjechal do mnie Rudzio i nasz wlochac srednio jest z tego zaowolony,niestety do obcych jest agresywny,jedna z dziewczyn prowadzila go na smyczy (szlismy na polane ,zapoznac sie)i smycz zaplata mu sie o lapke i jak ona probowala mu to odplatac klapnał na nia zebiskami,wiec nie zadobrze to wyglada,jest tez glownym zaczepiaczem i prowodyrem bujek,ale jak na niego krzyknelam szybko sie uspokoil,nas chyba JUZ BARDZO KOCHA,NAWET WETKI KTORE PRZYWIOZLY rUDZIKA MYSLALY ZE ON JEST U NAS DLUZEJ A NIE TE 4 DNI,jest w stosunku do nas ,kochany,radosny,ciagle nas zaczepia,chce sie miziac i bawic.z jedzeniem jest bez zmian ale juz wczoraj pozwolil mojej Buffi zajrzec do michy,caly czas chodzi za moimi psiurami i je oblizuje,nas zreszta tez i jest rewelacyjnym budzikiem ,jak tylko porusze sie w lozku ,zaraz staje przy mnie i oblizuje mnie,skacze,cieszy sie ze juz wstaje.Na spacerach radochatotalna,ale zawolany grzecznie wraca,dzis przyjezdza moj syn wiec sprobujemy delikatnie oswajania z facetami ,bo na wsi nadal reaguje ucieczka albo warczeniem i chowaniem sie za mnie.
-
hej wszystkim Rudzik jest juz u mnie ale bidulek wystraszony ,moja banda go zaczepia ale on nie jest jeszcze w nastroju ,wczoraj chcialam wziac wszystkie psiaki na wspolny spacer ale widac bylo ze sie chlopak niezbyt dobrze z tym czul wiec szalencow odprowadzilam do domu i poszlismy w troje Ja Rudzio i Zeus(starszy ,spokojny jegomosc)i bylo fajnie,Rudzio spacerowal,obsikiwiwal wszystko co spotkal na swojej drodze,jeszcze spiety ale...trzeba dac mu czas zeby sie zaaklimatyzowal Spal z moja corka w pokoju zeby go szalony Jackson nie zaczepial .teraz wrocilismy ze spaceru w skladzie jak wczoraj i psionek teraz zjada swoje sniadanko.milutki jest bardzo ale widac ze potrzebuje czasu na oswojenie sie z nami z z moimi psiakami,sam na sam daje sie glaskac i widac ze sprawia mu to przyjemnosc,ale nie okazuje mi jeszcze specjalnie uczuc ,ale CIERPLIWOSCI.... zamerda ogonkiem na moj widok....w miare mozliwosci bede wam tu opowiadac co u niego!!z taka banda w domu raczej malo czasu na komputerowanie!!!pozdrawiam
-
moge reke mu do michy wlozyc ale dziwnie patrzy przy tym ,zreszta przez caly czas karmienia ma tez zabojczy wzrok.mojego syna nie ma,jest wszkole z internatem wiec musze sprawdzac na dworze i juz dzis sie przekonalam 2 raz ze on sie facetow boi na maxa,po poludniu szlam z nim do sklepu i sasiad mnie zagadal a Jackson szybko uciekl za mnie ,stanal na 2 lapkach opierajac sie o moje nogi ,jak sie ruszylam to jakby mogl to chyba pod trawnik by sie skryl...1 raz widze zeby pies sie tak bal....
-
nie ten Jackson,to raczej chodzi o Jacksona z HANNY MONTANY...WIECIE ,MALE DZIEWCZYNKI LUBIA HANNE.A ON NAWET ZACZYNA REAGOWAC WIEC ZAWSZE TO MOZNA JAKOS ZDROBNIC jack czy cos w ten desen.....a jak juz jestesmy w jego temacie to musze wam powiedziec ze on ma jakos schize z jedzeniem u mnie jemy 2 razy dziennie i Jackson ja mu dam miche to jee ale tak dziwnie patrzy katem oka,jakby sie bal ze mu to jedzenie zabiore czy cos,ale jak mu wczoraj wrzucalam podczas jedzenia resztke kotleta to nic mi nie zrobil,nie warknal ale tak dziwnie łypie jednym okiem i nie lubi FACETOW bez wzgledu na rozmiar,dzis poszlismy blizej na przystanek ,dzieci witaly sie z moimi bokserami a jak jeden chlopiec chcial podejsc do niego to sie psiak wycofal za mnie..wiec powiedzialam mlodzianowi zeby dal spokoj bo on sie boi co bede psiakowi stresy robic ale kurcze to trzeba obserwowac ,ja codziennie odprowadzam corke wiec zobaczymy co sie bedzie dzialo,bo byc moze trzeba mu bedzie szukac domu BEZ FACETOW,
-
Witam wszystkich BROWAR dostal u nas nas w raz z nowym zyciem,nowe imie Jackson,moja cora go tak nazwala(a on nawet reaguje narazie co 10 raz ale...)Natala chce sama sie nim opiekowac(w sensie czesanie,i prowadzenie na smyczy)wiec i imie tez chciala mu nadac sama,bo jak stwierdzila SIARA Z BROWAREM PO WSI SIE PROWADZAC wiec i ja na to ptzrystalam zeby pod moim okiem ona sie zaangazowala w zycie Jacksona.Psiak jest naprawde super,w domu grzeczny,chodzi za nami bez przerwy,noc przespal pod lozkiem,a jak tylko otorzylam oko to zobaczylam jego mordke i szalejacy ogon WSTALA WSTALA ZARAZ BEDZIEMY BIEGAC asystowal przy porannej toalecie zniecierpliwiony ale jak tylko Natka wziela smycz do reki to az stawal na 2 lapkach i cieszyl sie,dal sobie ja zapiac i wyszlismy odprowadzic dzieice na gim busa,potem godz rundka po polu i ZJADL SNIADANIE,teraz lezy cala banda pod biurkiem i odpoczywa.To naprawde fajny pies tylko trzeba mu dac to czego potrzebuje a potrzebuje naprawde niewiele...wystarczy wiatr we wlosach w milym towarzystwie i oto recepta na szczeliwego psa,pozdrawiam i bede sie odzywac
-
Witam Do mnie na pdt przyjezdza Rudzik i zeby nie bylo....Ja nie pracuje obecnie zawodowo wiec swoj czas poswiecam PSIAKOM,dzieciom,i obowiazkom domowym,nie bedzie Rudzik sam pol dnia zamkniety w domu,bedzie mi towarzyszyl we wszystkim co robie,tak jak moje psy,Zreszta jak dziewczyny przyjada z nim do mnie to zobacza wypytaja i Wam przekaza jak wyglada moj tymczas i mam nadzieje ze rozwieja sie wszystkie wasze watpliwosci.pozdrawiam seredecznie i do nastepnego juz RUDZIKOWEGO wpisu
-
witajcie,3 dni temu koles wywalil w mojej wsi onka z auta i odjechal z piskiem opon,pies koczuje u mnie pod domem bo go dokarmiam ,pomocy!!!!moze podpowiecie co zrobic???