[COLOR="#ff00ff"]Przecież Oscar miał doskonałą socjalizację(przyłożyliśmy się do niej wszyscy),a ostatnio
podczas rannego spacerku(05.00)Synek zjeżony i z postawionym ogonem i warczeniem rzucił się na bezdomnego,a ledwością go powstrzymałam.
Nie wiem co mu się stało,Książę przecież lubi ludzi,nawet tych co sa po piwie(zawsze cieszy się jak głupi,i buziole rozdaje na lewo i prawo).Ten Pan go nawet nie wystraszył,tylko blisko Nas przechodził.[/COLOR]