Tyśka)
Members-
Posts
35751 -
Joined
-
Days Won
144
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Tyśka)
-
Tak, to bardzo dołujące. To na razie moje myśli. Dziewczyny walczą, chcą znaleźć neurologa. Gdyby nie urlop neurologa Lubelskiego to już wczoraj zamiast tomografii miałby pierwszą wizytę. Najlepiej byłoby, aby Rudolfik pojechał do większego miasta, pani Kasia z krakowskiego OTi, która wzięła dwa szczeniaki po zmarłej mamie i bracie, szuka DT dla koteczka. Niestety nie pisałam, bo mam ograniczony czas. Dopiero na nowo założyłam konto.
-
Rudolfik Toffik pojechał 150km (w jedną stronę) na tomografię, aby tej tomografii nie zrobili. Lekarz stwierdził, że kotek za słaby i tomografia jest zbyt ryzykowna. Powiedział, żeby umówić kotka z neurologiem. On nic nie poradzi na jego stan. Ania, która go zawoziła na tomografię zostawiła więc kotka w Zamościu w Royal Wecie, bo Rudolfik ledwo żyje... trzeba go wzmocnić choćby kroplówką, ma straszne rozwolnienie i wrócił stan zapalny. Wieczorem mają go odebrać i wróci do DT. Co dalej? Ja czuję mnóstwo emocji w sobie. Każdy kolejny wet odsyła go dalej, nikt nie wie co kotkowi dolega i to już od 2,5 miesiąca. Kotek cierpi. Poprawy nie ma. Nie wiem, tak zaczynam myśleć, że może trzeba przerwać to cierpienie:(. Może za bardzo chcemy mu pomóc...
-
Nie wiem jak opiekunki rodzinki, ale ja mam mieszane uczucia co do adopcji psich szczeniąt w dwupaku. Zaczną w podobnym czasie dojrzewać, próbować swoich sił..., poza tym czy upilnują rodzeństwo w trakcie cieczki Ady (pierwsza cieczka potrafi być niewidoczna). Może lepiej, aby zamieszkały osobno. Ale ja lubię uprawiać czarnowidztwo, mogę nie mieć wcale racji i w ogóle nie jestem tutaj decyzyjną. Przepraszam, jeśli moje zdanie kogoś dotknie