Cioteczki ok.21 wróciłyśmy ze wsi Dąbkowice widziałyśmy Elmusia jest tak wystraszony,że nie chciał do nas podejść. Ta sama wielkość ,kolor było już ciemno,ale mamy trop w pewnym momencie myślałam,że to nie on, jak klaskałam w ręce nawet biegł chwilkę w naszym kierunku pomagał nam przy łapaniu młody chłopak mieszkaniec wsi i psiak do niego podszedł,ale niestety nie udąło mu się go złapać.Uciekł psiak do małego brzozowego lasku i już stamtąd nie wyszedł!jedno mnie nurtuje,że nie podszedł do mnie wołałam klaskałam,potem poszłam do lasku sama i nic nie wyszedł to nie jest podobne do Elmusia!Ale cioteczki jest nadzieja!!!!!!!!!!