Ciociu edek przepraszam,że dopiero dziś odpisuję na pytanie,o dziewczynki i pracę z nimi tu mój TZ nie ma nic z tym wspólnego,bo wychodzi 0 6.30 i wraca o 18.30 chce napisać,że w miarę swoich możliwości nauczyłam je robić siad,chodziłyśmy na smyczce po wsi nie jest żle nie szarpią się tylko jak wychodziłyśmy na smyczce oczywiście pojedynczo i jak widziały,że furtka się otwiera to chciały biec,bo za furtką jest wielka przestrzeń do zabawy.To ja robiłam tak i też nie wiem czy dobrze,po prostu intuicja mi podpowiadała,żeby najpierw sie wybiegały psiaki(pierwsza tura)potem zamykałam je na podwórku a np.z Pixie szłam na smyczce.Piszę w miarę swoich możliwości,bo psiaków troszkę jest u mnie i każdym muszę się zająć.Co do nauki w domu,ja tak naprawdę nie mam czasu na uczenie psiaków bo np.muszę jechać do lecznicy po psiaka po zabiegu,że wczoraj byłam w Zgierzu z psiakiem na konsultacji u dr.Szulca i wtedy moja mama sprawuje opiekę w hoteliku itd.jest roboty z kilkunastoma +3 moje.