znalazłam nową karmę m.in. dla nerkowców i chorych na trzustkę dr Berg
https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=3&cad=rja&uact=8&ved=0ahUKEwjF54vhrbvJAhWFVHIKHfqdAC0QFgguMAI&url=http%3A%2F%2Fwww.drberg.pl%2F&usg=AFQjCNF9aJvqi8Hl9CN91pwO2c1o6sC8mw&sig2=iYnfKLT2emVVlVR-G3-52A
Moja Perełka przeżyła 5 lat od momentu, kiedy uznano, że nie warto jej leczyć.
Do pielęgnacji psów polecam piankę seni, stosouję się ją bez użycia wody, eliminuje skutecznie zapach moczu. Wystarczy nanieść i po chwili wytrzeć do sucha. Jest tania, wydajna i o niebo lepsza od chusteczek dla dzieci.
Z nowości to szaleje z dwiema sukami, dzikusem Nówką i Figą. Zabawa trwa w najlepsze do momentu wkroczenia Pepy.
No i biega ze swoim pluszowym niebieskim słonikiem, widok bezcenny
wygląda na lekko wycofaną ale też na psa z charakterem. Chodzi mi tu o jej gryzienie.
Ewentualne błędy to oczywiście poprzednich właścicieli
Tu na zdjęciu jest jeden z moich dzikusów Mrówka - zdjęcie potem usunę
Jest u mnie 2 lata. Nie rusza sie na krok od swojej psiej mamy. Nie ma zabawek, nie zaczepia do zabawy.
i nieobecna
Z tego, co wyczytałam, to bardzo male dawki sterydów.
Ja też robiłam kroplówki podskórne, tylko sama w domu. Natrium chloratum kosztuje około 9 zł za sztukę. U weta olbrzymi narzut i właściwie też samemu pilnuje się psa w trakcie podawania kroplówki. Najgorsze są dla mnie wenflony. Zdarza się, że się zapychają i trzeba przepłukiwać a czasami przesunie się w łapce i nic nie da się zrobić. Szczególnie u małych piesków z krótkimi łapkami.
Weekendy są najgorsze, bo kliniki liczą wszelkie usługi x2. Mam teraz na szczęście na miejscu klinikę Smartvet i mogę w razie potrzeby dojść pieszo z psem. Nie muszę organizować transportu i zamawiać taksówek.
Popytam męża.
Nie wydaje mi się, żeby Pepsi gryzła dzieci.
Wcześniej była zamknięta, potem ją wypuszczono, i pobiegła prosto do pokoju. Byc może to odreagowanie.
Nie widziałam jej na "żywo". Dlatego interesuje mnie, co powiedział behawiorysta. Jak ją ocenił, gdzie leży problem według niego.
U mnie są psy dzikie. Mrówka, dziki pies, jest 2 lata u mnie. Raz podejdzie, raz nie. Nigdy nie kładzie się koło mnie. Coś w stylu Gryzeldy. Odnajduje się w "psim" świecie. Bardzo dobrze czuje się z psami, bawi się wyłącznie z nimi. Na spacery wychodzi na skwerek koło bloku. Przy pierwszych spacerach czołgała się po ziemi.