Jump to content
Dogomania

Perełka1

Members
  • Posts

    23666
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Perełka1

  1. Tu nie chodzi o "bzika" a wiedzę. Ja nie mam "bzika" . Wiem natomiast, jak mam postępować ze swoim psem. Gdybym puściła ją luzem po osiedlu, stałoby się pewnie to samo, co u Kasi.
  2. Poker, to jest pies. Nie jest mordercą. Szczekające hałaśliwe małe osobniki są likwidowane w stadzie.
  3. prawdopodobnie brak przewodnictwa i predyspozycje wynikające z rasy. Molosy nie okazują emocji a je kanalizują. Ja też mam taką onkę proludzką, ale dla małych psów bardzo niebezpieczną.
  4. Kasia zagryzła, bo ją 'te pieski" delikatnie mówiąc denerwowały.
  5. a co konkretnie? mamy -łańcuszki, kagańce małe, kagańce materiałowe obroże małe i jedna duża termometry do akwarium adresatki ozdobne zawieszki adresatki gryzaki pedigri
  6. Ale według Twojej teorii, należałoby zostawić Morisa w spokoju i nie narażać na stresy. Poker, to nie jest różnica zdań:)
  7. Poker nie masz racji i wiedzy, myślisz właśnie po "człowieczemu". Gdyby nie praca WiosnaA, Moris dalej leżałby na swojej leżance i obserwował świat z perspektywy wersalki.
  8. Poker, to nie jest "uczłowieczanie". Musisz trochę poczytać o tym, jak pies postrzega świat. Ja jestem daleka od uczłowieczania psa. Chodzi w dużym skrócie o zdobycie przewodnictwa. Dla psa, w szczególności takiego jak Moris, lepiej będzie, jak nauczy się żyć i w mieście i na wsi. Nie wiadomo, co go w życiu jeszcze spotka i na kogo trafi. Schroniska są przepełnione starymi i zdziczałymi psami. A żartując na koniec "co zrobić, jak się zepsuje auto i trzeba będzie jechać na cito do weta"? Ja nie muszę wozić psa komunikacją miejską, ale robię to dla niego. Teraz oswajam małą suczkę Elżbietkę. Na początku trzęsła się jak galareta w autobusie. Po kilku przejazdach jest ok. Wszelkie strachy minęły, jak zobaczyła inne pieski podróżujące w autobusie. Generalnie dużo spaceruje z psami, nie ganiam po ulicach, staram się wyszukiwać ciągle nowe miejsca i nowe zapachy.
  9. Musiałabym Ci zrobić cały wykład o "psim" poznawaniu świata :) Ja zabieram wszędzie psy. Jeżdżą tramwajami, autobusami i pociągami. Chodzą nawet do galerii. Moris musi się rozwijać, inaczej się uwsteczni.
  10. ZAPRASZAMY
  11. Gdyby chciała ją adoptować zrobiłaby to prosto ze schroniska, bez pośredników. W końcu sama ją wypatrzyła i chyba nawet sama robiła ogłoszenia.
  12. Ale to Kulfoniasta zajęła się leczeniem Żabki, miała ja na co dzień u siebie w domu. I chyba ona wie najlepiej, w jakim stanie jest Żabka i co trzeba jeszcze przekazać właścicielce i na co zwrócić uwagę. Gabi widziała Żabkę chyba po raz pierwszy.
  13. Ja krótko i konkretnie, bo każdy wpis jest wodą na przysłowiowy młyn i ciotki trzepią wpisy na trzy strony o Bogu i świecie. 1. Fakt oddania żabki właścicielce nie podlega dyskusji, 2. Pies oddawany był w trakcie diagnozowania i leczenia (ustalanie dawek leku, dalszych badań itd) 3. Warto było ustalić z Panią czas do wspólnych kontaktów, np. na początku telefon raz w miesiącu. Nie chodzi o wydzwanianie, sms-owanie i wypytywanie. 4. Na pewno podczas rozmowy telefonicznej z właścicielką każdy zdrowomyślący człowiek jest w stanie zorientować się, czy właścicielka mówi prawdę w sprawie leczenia żabki 5. Po pewnym casie warto odwiedzić żabkę, 6. Szkoda, żeby wysiłki wielu osób poszły na marne 7. Pokrewieństwo właścicielki- w ogóle mnie nie interesuje i wątek na dogo nie jest miejscem, żeby takie info przekazywać/
  14. Kulfoniasty myślałam, że współpracujecie tzn. Ty-Gabi-pdt i wszelkie kwestie dot. leczenia Mrówki zostały omówione z właścicielką.
  15. mar.gajko, Mrówka była bardzo krótko w schronisku. Ja pomyślałam, żeby z pieniędzy mrówkowych zakupić na zapas leki, odłożyć na wizyty u weta
  16. Elzbieta
  17. Nawet ciężko. Wiadro z mopem cały czas w pogotowiu. Co najmniej 20 paczek podkładów (i to niestety nie tych najtańszych), ciągłe pranie, mycie itd.
  18. pisz, co ze zdrowiem Mrówki. Co z sikaniem? Bierze antybiotyki?
  19. Gusiaczku, to nic nadzwyczajnego. Każdy, kto miał/ma stare i chore psy ma to na porządku dziennym.
  20. Onaa, popytałam wstępnie. I tak: - Alfik warczy ostrzegawczo, chce mieć spokój -być może nie lubi bliskości, nie chodzi już nawet o samo głaskanie - nie wiem, gdzie się chowa, ale może nie ma możliwości ucieczki, stąd warczenie U mnie jest jeden taki pies "warczący" Pusia. Pusia nie lubi dotyku, bliskości. Warczy na inne psy, nawet kiedy przechodzą zbyt blisko niej.
  21. Onaa, musisz sprecyzować, w jakich sytuacjach Alfik warczy. Bo to, że warczy, nie ma nic wspólnego z agresją. Czy leży i warczy sam do siebie, czy przy próbie kontaktu/dotyku, czy na Ciebie, inne psy. Są takie psy, które tak funkcjonują "warcząc". Może warto zastosować u niego karmę uspokajającą kalm aid, obrożę z feromonami. Być może ma zmiany zwyrodnieniowe i dolegliwości bólowe. Ja podawałam środki przeciwbólowe i obserwowałam reakcję psa. Te specjalistyczne badania, typu rezonans lepiej zostawić na sam koniec.
  22. Kulfoniasty i Gusiaczku, tym artykułem, to strzeliłyście sobie chyba w stopę:) BDT pełne- oznacza, że opiekun nie pobiera wynagrodzenia za opiekę. Natomiast ponosi ogromne koszty utrzymania, leczenia, środków czystości, zniszczeń itd BDT za zwrot kosztów utrzymania i leczenia- opiekun nie pobiera wynagrodzenia za opiekę, sponsorzy pokrywają koszty utrzymania i leczenia. PDT - oznacza, że opiekun pobiera ustalone wynagrodzenie za opiekę. Koszty wet, paliwa, lekarstw, podkładów itd. ponoszą sponsorzy.
×
×
  • Create New...