Jump to content
Dogomania

Perełka1

Members
  • Posts

    23671
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Perełka1

  1. Istar... idź spać, Hermes na pewno już śpi. Sznapsiu, po zjedzeniu ukradzionych naleśników smacznie śpi:evil_lol:
  2. Sznaps zawdzięcza wszystko swojej opiekunce:lol:, która go odwiedzała ,opiekowała się nim i włożyła wiele pracy na wątku Sznapsa. Sznaps obiecuje, że :diabloti: nie będzie już wchodził na kuchenkę ani nie będzie opierał łapek na poręczy balkonu ani drapał drzwi. P.S. Jak mi się uda zrobić zdjęcie Sznapsa w czasie snu to je poślę. Sznaps śpi na boku z podniesioną tylnią łapą.
  3. Łobuz Sznapik:diabloti: już śpi. Dzisiaj był w parku a tam wszędzie nowe zapachy i nowe wrażenia. Bardzo lubi straszyć przechodzących ludzi - ale to w ramach jego zabawy, nie ze złej woli. Zdarzają mu się niekontrolowane wyskoki, może z nadmiaru nagromadzonych emocji, wtedy trzeba przywołać go do porządku. Ogólnie jest bardzo kochany i wybaczam mu wszystkie grzechy. Nawet to jak wchodzi na stół w kuchni albo chce, żeby go nosić na rękach.Teraz kolejna próba pozostawienia go samego w domu. Z jego zachowania wynika, że mieszkał w domu. W momencie ubierania się, zakładania butów i brania kluczy zaczyna biegać i skakać po mieszkaniu. A Istar wie, jak Sznaps pięknie skacze (agility). No i najważniejsze informacje Sznaps ma już dwie nowe koleżanki: Megi i Tosię (podobne do Tajgi). Sznaps zapewnia Istar, że już nie będzie rozrabiał:evil_lol:Dobranoc
  4. Sznaps przespał swoją pierwszą noc w nowym domu. Wieczorem położył się na swoim legowisku a rano obudziliśmy się razem ze Sznapsem w łóżku. Biegunka minęła, apetyt dopisuje. Z Pimpkiem się na razie dogaduje, Pimpek myje zęby i uszy Sznapsowi. Sznaps znalazł sposób, żeby psy nie wyjadały mu z miski - sika do swojej miski. Już związał się ze swoim Panem, rano drapał do drzwi za Panem i oderwał jedną deskę z boazerii. Jeszcze nie został sam w domu. Zobaczymy jak się zachowuje.:lol:
  5. [quote name='Istar19']dostałam zdjęcie Sznapsa jak się bawi..tak dobrze widzieć go szczęśliwego :) co do biegunki w schronisku niestety jest częsta, znaczy Sznaps i tak miał ja rzadziej niż inne psy które miałam przed nim ale się zdarzała, mam nadzieje że szybko minie. a co do sikania..po pierwsze w domu... proszę mu ode mnie nagadać, że tak się nie robi :mad: eh mam nadzieje że szybko sie oduczy :oops: a czy często sikał na spacerach...szczerze nie...podlewał drzewa, krzaczki itp ale nie z większa częstotliwością co np moje sunie...może to też ze stresu? A gazy to na pewno z jedzenia...czasem w schronisku naprawdę jest paskudne niestety :roll: z tymi wyskokami na spacerach to wiem jak jest...za każdym razem jak mi tak robił to stawałam i czekałam aż się uspokoi. co do stękania przy kładzeniu, nie wiem, przy mnie się kładł na ziemi nie raz i nic nie narzekał..mam nadzieje że to tylko jego przejściowe marudzenia Ale w tym wszystkim mam nadzieje że jesteście Państwo z niego zadowoleni :oops:[/QUOTE] Jesteśmy zadowoleni:lol: Może na wyrost martwię się o jego zdrowie. Mam już w domu chorego psa Perełkę (ci co ją jeszcze pamiętają: Perełka przeżyła, przybrała na wadze i wszystkich ustawia w stadzie - niestety musi jeść karmę weterynaryjna Renala do końca życia), więc jestem czujna na zapas. Wiem, co dostają psy schroniskowe. Prawie 10 lat temu adoptowałam ze schroniska w Sosnowcu mojego Pimpka. Istar nie martw się, Sznaps nie przyniesie Ci wstydu:diabloti:
  6. Wiem, że znaczy teren. Ale bardzo dużo sika na spacerze. Miałam owczarka, więc mam porównanie. Biegunka pojawiła się po wyciągnięciu z boksu plus bardzo śmierdzące gazy. Może Istar zauważyła, ile sikał.
  7. Sznaps już w domu! Podczas spaceru jeszcze na terenie schroniska miał lekką biegunkę. Na razie dostał lekarstwa i zobaczymy co dalej. Spotkanie z resztą stada przebiegło pomyślnie, nawet lepiej niż się spodziewałam. Sznaps jest cierpliwy i przyjacielski, a nasz samiec Pimpek do łatwych nie należy. Suki "ciotki będzińskie" ignoruje. Na spacerze jest spokojny, ale zdarzają mu wyskoki, że chce biec przed siebie. Jazdę w aucie znosi bez problemu. Kiedyś mieszkał prawdopodobnie w bloku, bo zna schody i prosto z klatki idzie po schodach. Dostał jedzenie. Teraz śpi. Zdążył obsikać szafkę i radio. Sięga pyskiem do stołu i próbował już coś ukraść. Dużo sika. Jedyne co mnie martwi to, że przy kładzeniu się stęka. Nie wiem, czy po prostu zawsze tak było, czy coś go boli.
  8. Mam nadzieję, że z wszystkimi się dogada. O Tajdze zapomni szybko, czekają na niego w domu "urodziwie cioteczki będzińskie":diabloti:. Będzie mieszkał w mieszkaniu, ale ma zapewnione spacery i teren do wybiegania i ćwiczeń. Nasze "cioteczki" chodzą wyłącznie wokół komina i tylko przy ładnej pogodzie. Wiadomości oczywiście będę przekazywać, ale na dogomanii będę tylko pisać, jestem z pokolenia, które w szkole nie miało zajęć z komputera i na dodatek typowym "humanistą".Zdjęcia mogę przesyłać mailem lub na tel. kom. Ponieważ wolę jednak osobiste kontakty a że również mieszkam w Katowicach, to zapraszam do osobistych wizyt. Najważniejsze będzie dogadanie się z reszty stadem. Poprzedni pies był również owcą w przebraniu wilka i miał wręcz anielską cierpliwość do reszty stada.
  9. [quote name='kimiji']Super strasznie się cieszę:D:D A kiedy będziecie państwo Sznapsika odbierać?[/QUOTE] Najprawdopodobniej już w poniedziałek. Istar19 będzie mocno płakać, ale kolejne psy czekają
  10. [quote name='kimiji']Mam rozumieć, że to decyzja taka 100%-owa?:)[/QUOTE] Tak, jesteśmy zdecydowani na 100%
  11. Sznapi ma szansę na domek i potrzebuje wsparcia Śledzę wątek Sznapsa od początku. Dzisiaj spotkaliśmy się w schronie. Jesteśmy zdecydowani na wzięcie Sznapsa. Mam nadzieję, że wszyscy się w domu dogadają.
  12. [quote name='klaudiaaa']Pinokio na początku też się buntował. Piszczał, nie dało mu się założyć. Wyszedł raz, drugi zobaczył że wdoopke ciepło. Teraz bez sweterka ani rusz :-) A jak po śniegu biega :lol: Śnieg sięga wyżej od niego, ale nie ważne :lol:[/QUOTE] Perełka przykurcza łapki i momentalnie sika plus blady język. A Mi jest u mnie krótko,sweterka też nie ubierze, przykurcza łapki i wygląda jak robak obły. No ale jest poprawa bo daje się złapać, żeby wyjść na spacer. na dworze zakopuje się w śniegu i szaleje, szczeka. Perełka natomiast jak same imię mówi, na dworze tylko stoi, jak jest zimno to nie chce wychodzić, Latem nie wejdzie nawet na trawę, bo kłuję ja w brzuch, jak pada deszcz omija kałuże i tak śmiesznie podnosi łapki.
  13. [quote name='klaudiaaa']a Pinokio, Pinokio w swoim nowym sweterku :-):-):-)[/QUOTE] A moje Panie Perełka i Mi nie wyjdą na spacer w sweterkach:diabloti:
  14. Zgadza się, ale jeżeli raz mu "odwaliło" to w kolejnym domu pewnie też mu "odwali". Nie znam sytuacji Bratka, ale czy nie jest to ten pies, który wracał już z adopcji? Nawiasem mówiąc, to "walenie kupy" chyba nie przeważyło o oddaniu psa? Według mnie to normalny żywiołowy pies, któremu trzeba poświęcić trochę czasu. tylko ludzie jak zwykle do niczego.
  15. Chyba źle odczytałaś moje intencje i nie znasz losów Perełki i Mi.. Ja się nie skarżę. Ja sama mam w domu trzy psy po przejściach i czwartego już nie chodzącego. Poza tym mój mąż jest szkoleniowcem. Perełka i Mi pochodzą z jednego źródła a różnią się diametralnie. Perełka jest u nas od pół roku a Mi dopiero od miesiąca. Chciałam po prostu przekazać wieści od naszych suk i ich postępach w socjalizacji. Nie każdy jest przygotowany na przyjęcie takich psów. A z Perełką to ja już swoje przeszłam:p
  16. Nasza Mi zjada wszystko co jest ze skóry, sama otwiera szafki w przedpokoju. Wszystko musi być pozaklejane. Spina się na szafki na swoich krótkich i krzywych łapkach, skacze na krzesła. Na stole w kuchni też już była. Śmieci muszą być pod sufitem. Jak już niczego nie było w przedpokoju to obgryzła pufę. Zabrała się za kable. Pozaklejaliśmy kable taśmą to i z tym sobie poradziła. Uratowało nas posmarowanie kabli kremem. Najgorsze jest to, że wszystko rozgryza i demoluje a Perełka to zjada. Mi jest zakochana w Perełce, a Perełka jej nie znosi, często przydusza do ziemi i gryzie. Robie kupy w domu to najmniejszy problem. Perełka nie wychodzi na spacer jak jest brzydka pogoda natomiast Mi pójdzie nawet w najgorszą pogodę. No i sika jak pies. I cały czas szczeka i gryzie. Na razie opanowała jazdę windą.
  17. Ani Migotki, ani Perełki choć w domu na dodatek jeszcze srają i sikają. Migotka jest na razie socjalizowana, przestała się bać człowieka i wychodzi na spacery.
  18. [quote name='Glutofia']Bratek okazał sie demonem zniszczenia.[/QUOTE] Tak jak nasza chachar Migototka, która pruje całe mieszkanie, meble, kable i ma na swoim kocie kilka par butów, torebki, rękawiczki - wszystko co ze skóry. Perełka jest przy niej aniołkiem.
  19. [quote name='BoUnTy']Ja też mam alergie i astme, no koty i w mniejszym stopniu na psy ;) A mam u siebie koty na DT [co konczy się wycieczkami na pogotowie ]:->] i owszem psy, gdzie mam rany az do krwii dopóki nie minie czas kiedy wypłuka się schroniskowy syf z sierści.[/QUOTE] Problemem tutaj nie jest licytowanie się kto jest większym cierpiętnikem na własne życzenie. Jeżeli rzeczywiście istnieją przesłanki wykluczające możliwość posiadania psa to bez sensu byłoby dla obydwu stron trzymanie Kubusia na siłę. Dla mnie sosnowiec 90 wydaje sie coraz mniej wiarygodna - i tu jest pies pogrzebany. Kubusia chciała oddać jeszcze przed pojawieniem się alergii. Z zaoferowanej pomocy nie skorzystała. I potem 2 godziny później pojawia się alergia.
  20. Następny książkowy przykład, jak nie wolno postępować z psem - wyciągnięcie ręki, nie wiem z jakiej pozycji. Dotyczy to każdego psa, nie ważne czy schroniskowy czy inny. Gwałtowny ruch wykonany w kierunku psa - i skończyło się pogryzieniem. Musisz nauczyć się odczytywać mowę ciała psa - merdanie - nie zawsze oznacza radość.
  21. [Być może zbyt wcześnie to napisałam ale przejęłam się opinia lekarza.[/QUOTE] Czytam ze zrozumieniem. Napisałaś po spacerze, że jeśli jeszcze raz Cię ugryzie, "to będę musiała go oddać". Wtedy nie było jeszcze mowy o alergii. Wiesz, ja myślę, że chyba lepiej będzie jak go oddasz, dojrzejesz, dokształcisz się trochę w temacie psów i może za kilka lat znowu spróbujesz. Nie masz pojęcia, jak myśli i funkcjonuje pies. Świadczy o tym między innymi to, że cieszy Cie to, iż Kubuś siedząc na Twoich kolanach warczy na męża. W tym cały problem. A nazywa się to "przewodnictwo w stadzie". Pies nie uznaje Ciebie jako przewodnika, sam decyduje kiedy ugryżć a kiedy zawarczeć. Myślę, że jeszcze długa droga przed Tobą. Podałam Ci namiary na szkoleniowca, nie zadzwoniłaś. Psy nie wystarczy kochać po ludzku, trzeba zrozumieć ich świat.
  22. Sosnowiec 90 - pogubiłam już się w Twoich opowieściach. najpierw pies był nieznośny i się go bałaś. Teraz, po ujawnieniu nie do końca zdefiniowanych problemów zdrowotnych, jest kochany i właściwie nie ma z nim większych problemów. Z ostatnich postów odniosłam wrażenie, że chcesz się go pozbyć i już podjęłaś decyzję, nie czekając na wyniki badań. Powtórzę więc zadane już na forum pytanie: czy gdy okaże się, że Kubuś nie jest przyczyną Twoich problemów zdrowotnych zatrzymasz go?
  23. Dobrze, że przynajmniej doczekał się allegra, bo z tym to różnie bywa. Nie wszyscy mają tyle szczęścia.
  24. Szkoda słów:angryy: Na yorka od mamy nie ma Pani uczulenia. Może poczekać do wyników...
  25. [quote name='BoUnTy']Nikt Barusia nie odwiedza... :( Nikogo już nie rusza los takiego psa? Bo stary?[/QUOTE] Może allegro? Tak to dzisiaj właśnie jest, wszyscy pracują co najmniej po 10 godzin i ciągle brakuje czasu:-(
×
×
  • Create New...