Jump to content
Dogomania

WiosnaA

Members
  • Posts

    10410
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    44

Everything posted by WiosnaA

  1. Ajj,widziałam wpis,ale nie ogarniam się i umknęło odpisać . Livko, na dziś smakuje mu każdy rodzaj,..i Twoje pasowały i Rocco i Doline dawałam..,.weź co w promocji będzie. Suchej oczywiście nie bierz. Ogólnie póki co urozmaicam smakowo i gotuję ,piekę,żeby tylko zachęcić. Jakieś drobne trenerki-smaczki możesz kupić,bo w kieszeniach mieć zawsze muszę:) Te Twoje kurczakowe filety b.smakowały,ale musiałam nożyczkami kroić :) Jakbys mogła to kup proszę takie,..psiaki je uwielbiają,Marcelek też daje się kusić :),.są suche i fajnie mi łamać, https://www.zooplus.pl/shop/psy/gryzaki_dla_psa/rocco/chings/540459
  2. Eluniu, kup proszę jedzonko dla stada (za opiekę Promyczka III-IV ) https://www.zooplus.pl/shop/psy/karma_dla_psa_sucha/brit/1009450 i Roocco clasic nie ma ,to może Rocco senior jagnięcina jeśli Moli się zgodzi, https://www.zooplus.pl/shop/psy/karma_dla_psa_mokra/rocco/rocco_senior/222680
  3. Dotarły dziś szelki i smyczka...bardzo dziękuję! Kolorek jest śliczny...mam nadzieję,że kiedyś wszyscy doczekamy dnia,żeby zobaczyć na Marcelku czy jemu pasuje :(
  4. Do około godz 15 -16 Marcelka dziś nie było,...odpoczywał cały czas....żadne namowy Majeczki nie mogły go ruszyć z sofy :(...ale później,pod wieczór.... chciałabym aby ten widok trwał i trwał i trwał ! :):)....nie mogłam nagrać,bo tel. w domu ładował,.brr...i bardzo żałuję, że pokazać dziś nie mogę co Marcelek wyprawiał z Mają :).....przestawiłam ostatnio klatkę wzdłuż tyłu,żeby było więcej miejsca od czoła kojca,bo i my więcej czasu po drugiej stronie działki teraz spędzamy.... Marcelek dobre 7-10 min na piątym biegu ganiał po całej długości kojca,wskakując na sofę,klatkę,zeskakując i tylko wywijał :) .i tak we dwójkę superowo bawili się,że mówię Wam :)......mam nadzieję,że jeszcze powtórzą taką zabawę i nagram Wam filmik:) Wiecie,jak lżej na sercu od razu mi się zrobiło widząc prawdziwą zabawę:),...chwilo trwaj w myślach mówiłam...pierwszy raz tak długo się bawił:)
  5. Nad tym od prawie miesiąca usilnie pracuję,ale póki co nie wychodzi i nic nie poradzę:( , staram się pokazywać jaki psiak jest i szukam z innych stron pomocy:( Nie jestem szkoleniowcem,behawiorystą ani żadnym specjalistą i wszyscy tu o tym wiedzą.Robię błędy i tego nie wstydzę przyznać,..a może zupełnie z nim nie dam rady:( Choć nigdy tego nie robię,to tym razem zrobię wyjątek,bo mnie zwyczajnie interesuje. Moli, po krótkim pobycie Marcelka u mnie i jego traumą do smyczy pisałaś u nas, żeby szybciej ubierać i wychodzić,..że nie ma na co czekać,..że małe kroczki efekty dadzą na chwilę.... Chciałam zapytać o Twojego tymczasa,...dlaczego po półrocznym pobycie dopiero teraz uczysz go chodzić na smyczy?,dopiero teraz założyłaś szelki? On przyjechał w obroży, pierwsze wyjście było na smyczy...była kąpiel Piszesz,że to dzikus....jak jego dzikość się objawia? Z wpisów na wątku dla mnie wynika,że psiak co najwyżej nieufny do ludzi i dlatego nie rozumiem,a chciałabym wiedzieć,bo po prostu przydać mi się może obecnie. przyjechał przed świtem w nocy i tu pierwsze wyjście, po kilku godzinach pobytu drugie wyjście, trzeci dzień pobytu, Widziałam dzisiejsze filmiki na wątku Dianki. I ośmielę się coś doradzić...zacznijcie budować zaufanie...piesek nie szuka wsparcia u Ciebie,a bardziej u obcej osoby.
  6. Jak najbardziej się zgadzam,że psy w dzieciństwie niesocjalizowane mogą rwać,niszczyć,gryźć ,...ale samo niszczenie rzeczy nie jest wyznacznikiem że pies jest dzikusem, a tak odczytałam z wpisów. Nie tylko niesocjalizowane dzikusy niszczą rzeczy. Robią to psy mające różnego typu problemy emocjonalne - większe lub mniejsze,a często i psy całkiem normalne, np.z nudów,bo za mało spacerów lub zupełnie z ich braku przez długi okres.Czasami też niszczą,żeby zwrócić na siebie uwagę,bo np. poza miską tylko krótkie sii nikt się nie interesuje całą dobę.Powody są różne i większość z nas różne historie pewnie przerabiała. Nie o zniszczenia przecież chodzi ,bo szmat nie szkoda,wręcz dobrze,że Marcelek próbuje szukać ujścia nerwom i sobie jakoś radzić...a o jego stany ,które dopadają przed samym niszczeniem,jak silna jest reakcja :( Nie rwie dla zabawy,czy z nudów ....na razie tego nie zauważyłam. Opisuję maksymalnie dużo ( przynajmniej staram co ważniejsze) z różnych sytuacji,dołączając filmiki, i biorąc całościowo (opis+film) pod uwagę,można sporo "wyczytać", jednak nie z kawałka filmu wyrwanego z kontekstu całego zdarzenia.
  7. Wszystkim Ciociom ( i wujkom również ) Marcelek dziś życzy miłego tygodnia, prawda,że śliczny jestem :)
  8. Uważam,że niestety nie:( Dziś miałam zapowiedzianą wizytę rodziny,której nie mogłam odmówić przyjazdu,ze względu na pieska.Było dwóch mężczyzn.Tylko wysiedli z samochodu,około 30m od kojca, dosłownie chwilę i u Marcelka amok totalny:(...koo poleciała,sii również.....nawet nie zwrócił uwagi,że ja szłam w jego stronę:(..wychodziłam z domu,to skakał,biegał..zanim drzwi zamknęłam zaczął wyżywać na posłanku:(...nie patrzyłam na niego,ale na drugim filmie widać jak się mnie nawet boi... lata kamera,bo trochę bokiem idę i głowa w dół
  9. Jankamałpa,Livko, róbcie jak uważacie z pieniążkami , ja nie ma głowy do tego. Livko,nie kupuj specjalnie samej obróżki,za przesyłkę koszty dojdą.Nie trzeba,nie kupuj. Z tym i tak daleka droga,a i na salony miejskie się nie wybiera.Obejdziemy się ,mam stare Moriskowe,dziurki zrobię. Jestem do cna wypruta Marcelem przez ten miesiąc:(...nie mam siły już nawet pisać. Wczoraj rozmawiałam z dwiema nowymi behawiorystkami.Jedna z Pań z Warszawy z polecenia mojej p.Gabrieli,o której wspominałam,że zna się również na farmakoterapii.Umówiłam się na spotkanie u nas na przyszłą sobotę. Reakcje Marcelka na mężczyzn,na smycz określone zostały wręcz jako fobiczne. W razie co.. ostatnią deską ratunku choć na odległość,będzie dr.Łapińska. Żeby jeszcze ta otwartość Marcela na Majkę była stała:( A tak nie jest:( Zależne jest wszystko jaki ma dzień.A z tym jest jak w kalejdoskopie. Myślałam o wzięciu jakiejś "normalnej" suni na tymczas do kojca,do towarzystwa,że może coś by pomogło. Z Miką Zagrodowy nawet o tym rozmawiałyśmy,ale szybko się wycofałam z tego pomysłu. Mikuniu,dziękuję Ci ogromnie,że o każdej porze dnia i nocy zawsze znajdziesz wolną chwilę na rozmowę.
  10. Boguniu, Posty oczywiście na bieżąco czytałam,ale dopiero teraz się odniosę. Bardzo wzruszyła mnie Twoja ofiarność,poświęcenie i propozycja z jaką wyszłaś.Aż mnie ścisnęło,nie ukrywam...Jestem ogromnie Ci wdzięczna Boguniu za płynącą z serca chęć pomocy w trudniejszym mi czasie. Ty m.in. sprawiłaś,że zweryfikowałam wcześniejszą swoją decyzję. Pomimo problemów jakie ma ten mały piesek, to ma również i szczęście mając tylu Wspaniałych Ludzi wokół siebie i zawiodłabym Jego,Ciebie i Inne tu Wspaniałe Osoby:( Dziękuję najserdeczniej za obecne bazarki! Dziękuję również z całego serca Kupującym! Boguniu ,na prawdę bardzo doceniam z jakim Sercem wyszłaś do mnie,ale wybacz i przepraszam najmocniej raz jeszcze :( Znasz już moje powody i koszty nieodwołalnie muszą być moje. Marcelek na pewno będzie jednak potrzebował pieniążków,ponieważ jesteśmy na początku Jego trudnej drogi i proszę Cię Boguniu przeznacz na behawiorystę albo puszeczki czy smaczki,które będą nam również bardzo potrzebne w najbliższym czasie. Miło mi było choć przez telefon Ciebie poznać i porozmawiać:) Dziękuję Ci Kochana Duszyczko za wszystko!
  11. Jeszcze troszkę niech się rozluźni, teraz bez czynników stresogennych,.. i tylko na siebie odwrażliwiam :) ,...nałożymy obrożę jak Marcel poda mi łapę :)...żartuję oczywiście.
  12. Opcji nie ma ,Maja nie wejdzie:(...ona dłuższy czas, sama,beze mnie bała się zbliżać do kojca:( Masza to samo.
  13. W stosunku do mnie maluszek jest pamiętliwy,wilkiem jednak nie patrzy:) Moris-Inteligent poważny ustąpił miejsca dziewczynie i od kilku dni Majeczka wzięła sprawy w swoje łapki . Efekty z dzisiaj,
  14. Elu,kulki,to lek homeopatyczny. "Prąd" - moja naelektryzowana ręka "kopnęła" pyszczek w trakcie gdy brał jedzonko z ręki :( Boję się już głośno mówić i cieszyć,żeby nie zapeszyć....ale drugie kulki działają.
  15. Na wszystko co wywołuje złe skojarzenia u Marcelka,jego reakcja jest gwałtowna i nie radzi wtedy z emocjami:( Przez pierwsze 12 godz w domu on na prawdę zachowywał się nieźle jak na początki pieska w nowym miejscu.W nocy siedziałam wtedy przy klatce blisko,kładłam jedzonko,zabierałam rękę,a on wstawał i zjadał,siadał znów w kącik,..i tak wiele razy robił,wstawał i pił przy mnie.Na kota burknął,który zaczął długo wpatrywać się w niego.Widać było,że się boi,ale przerażenia nie było,ani na moją rękę,ani na nowe otoczenie. Na budowlańców zapewne późniejsza reakcja była po wyniesieniu klatki:(...w jednym czasie złożyły się początki Marcelka u mnie i trudno było wyczuć :(...Jak się krzątaliśmy w pobliżu,to pewnie strach dusił w sobie, a gdy wszyscy znikali próbował się rozładować:( Jego pierwsze szczekanie czy wycie sądziłam,że jest nowym miejscem spowodowane. Poprzednie kulki zadziałały dosłownie migiem,zachowanie zmieniło się diametralnie i aż dziwiłam jak szybko zmiana nastąpiła. Ręka później bałaganu mu w główce narobiła :( Oby tylko kuleczki znów zadziałały i łaskawszym okiem moją obecność przyjmował. Tak czy inaczej wierzę,że drogę jakąś się znajdzie i wtedy jego tempem będziemy iść.... aż pójdziemy na kilometrowy spacer:) A może ten "prąd" i bieg wsteczny był potrzebny,żeby ważniejszych rzeczy nie zepsuć.
  16. Aha,przypomniałam jeden fajny szczegół jak wjeżdżałam dziś na podwórko.Otwierałam bramę ,a Marcelek stał przy kratach,..jakby zaglądał kto przyjechał,nie uciekł na posłanko jak mnie zobaczył,podeszłam pod dom i on stał! jakby zaciekawiony?,sprawdzał czy to na pewno ja? (przedtem zaraz zmykał na sofę jak tylko drzwi skrzypnęły). Nie wchodząc do domu pieski dostały świeże łapki kurczakowe,Marcelek zjadł z apetytem.
  17. Nie wiem,nie było jeszcze kiedy. P.Gabriela mówiła,że ma jeszcze kogoś z Warszawy,i ta Pani odwiedza okolice Białegostoku. Marcelek wczoraj dostał nowe kulki,na razie zachowanie w kojcu w porządku,jedzonko z ręki bierze,muszę poobserwować ,spokojnie będziemy. Bardzo bym chciała,aby zachowanie wróciło z przed "prądu" po kulkach. Musiałam...głowę rozsadza,ale ja często miewam bóle i nie wiem,czy to po szczepieniu.
  18. Ojojoj,to Marcelek musi się śpieszyć:)...zaraz pójdę mu powiem,że koniec zbijania bąków:) Dziękujemy ślicznie.
  19. Na "życzenie" Cioć :),..przywiozłam drewnianą budę Marcelkowi :) Jutro mam szczepionkę i jak nie uśpią na zawsze :) , to po południu będzie meblowanie :)
  20. Oj Livko, chciałabym wiedzieć o Marcelu wszystko, albo choć część,ale tak nie jest:( Uważam jednak,że trzeba podjąć próby pomocy, staruszki pieski się leczy ,a to młody jest piesek. I będzie na prawdę fajny jak wyjdzie ze swej skorupy. No coś Ty,nic nie kupuj,mamy jedzonko :)
  21. Zaraz się zbieram i już na chwilę, Moja behawiorystka uważa,że budka którą zrobiłam jest wystarczająca i gdyby chciał mógłby tam się chować.Uważa też,że normalna buda może mu się kojarzyć ze schronem ,tak jak było ze szczekaniem na początku.Marcel może mieć również uraz do ciasnego pomieszczenia z którego nie wychodził w hotelu. Tu wszystko miał inne,nowe,mój głos inny,nie próbował mnie gryźć,a mikre kroczki robił ,po kulkach jeszcze lepiej było do czasu urazu. W główce stwierdził,że i tu krzywdę robią:(..to akurat ja tak wnioskuję. Wiem,że nie wszyscy w kulki wierzą,ale na Marcelka poprzednie zadziałały w sedno problemu i migiem ,jeszcze spróbuję z nowymi jak kupię,a później ew. już psychotropy.
×
×
  • Create New...