Jump to content
Dogomania

WiosnaA

Members
  • Posts

    10410
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    44

Everything posted by WiosnaA

  1. A powiem Wam,że nasz kolega na razie dosyć dzielnie :)....znosi burczenie i moje chodzenie z kosą w całkiem niewielkiej odległości od niego. Powiedziałam Marcelkowi,że jest Wielkim Zuchem :) Zobaczymy jaki wieczór będzie :):)
  2. Stres osłabia odporność, zwłaszcza długotrwały jak w przypadku Marcela :(... sama wiem coś o tym...behawiorystka zaleca kupić coś na odporność. Psa nieumiejącego chodzić na smyczy w żadnym razie nie puściłabym luzem na nowym terenie :(,..a w szczególności takich. Wiesz maarit, nie bardzo można być spokojnym jak pies rzyga z krwią, koo ma z krwią :( , bo z tym nie ma żartów....a do tego nie jest obsługiwalny, żeby mu w należyty sposób pomóc:(...dziś doszło chrząkanie i do wetów dobić się nie mogłam :(...skoro pewna nie byłam czy to choroba,to wolałam zdjąć obrożę, niż żeby pies miał mi się udusić :( Ale już wiem wszystko i jestem spokojniejsza :) Wetka niedawno oddzwoniła i właśnie tak powiedziała. Antybiotyk dostaje i powinno przejść. Kaszel kenelowy przerabiałam i wiem jak wygląda,a u Marcela jakieś takie dziwne charczenie :(
  3. Raczej było dobrze....Pani Alina B. mówiła,że jeśli dwa palce się mieściły,to nie mogło być źle,sugerowała,że może jest chory, albo żebym zdjęła,bo i tak nie potrzebna...(wcześniej mówiła,żeby smyczy nie przypinać,a tylko do szelek przyzwyczajać,skoro ma uraz na szyi). Marcel jednak mi chrząkał i zwaliłam winę na obrożę. Zdjęłam obrożę... chrząka dalej :(, nie kaszle jak przy kenelówce. Do lekarki dobić się nie mogę.O tyle dobrze,że jest na antybiotyku:( Stawiam worek jedzenia i wyjeżdżam na tydzień,bo osiwieję przez tego gówniarza:(... ....4 lata w schronie i raptem u mnie wirusówki jakieś łapie:(
  4. Czekam jeszcze troszkę po rosołku i jak nie zrobi,to będę dzwonić :( Furosemidu nie mam,ale podjadę kupię jak lekarka powie coś podać.
  5. A w ogóle,to mu źle chyba założyłam obrożę:( :(,na dwa palce robiłam,ale za wysoko chyba zapięłam :( :( Szelki całe póki co... Zbyt trudnego psa się podjęłam:(...nie poradzę:(:(
  6. Nie zrobił:( Zachowuje niby normalnie,zjadł śniadanie,później wypił filiżankę lekkiego rosołu, przed chwila wypił drugą filiżankę i jeszcze czekam:(
  7. Marcelek od rana jeszcze w ogóle nie sikał:(...a miał kroplówkę i nie wiem,czy powinnam się martwić:(...(znaczy już martwię)...ehh,pies poza domem ,bez możliwości ciągłej obserwacji,to nie na moje nerwy:(
  8. Za wczorajszą wizytę,dzisiejsze badania,leki (w tym do domu),karma Gastro zapłaciłam 646,50zł Wstawię paragony,karty już jutro,bo ciężki dzień mieliśmy z Marcelkiem.Po 9 wyjechaliśmy i cały dzień w lecznicy.
  9. Wróciliśmy po 16 i sama "odleciałam" po powrocie,...wysłałam sms cioci Livce. Po nocy jedna rzadka,ciemna koo była.Nie wymiotował już.Leżał smutny,cichutki,widać było,że źle się czuł. W lecznicy został podespany na jakieś 10 min.(Jedna wetka radziła znieczulić i zbadać,druga nie zalecała usypiać i w sumie na mnie zrzucili czy chcę:(.Dostał kroplówki,leki,uszy wyczyszczone,pazury,przegląd ogólny,krew zbadana.Założyłam obrożę.Nowe szelki okazały się za duże dla Marcela:(,i żałuję,że dwie pary do wyboru nie kupiłam,żeby móc dopasować,bo wiadomo,że brane bez miary.Założyłam stare Amiczkowe,ale wyjść w nich się nie odważę, jeśli ogólnie przetrwają. Wyniki krwi ma dobre,wątrobowe niewiele podniesione. Na najbliższe dni zalecono dietę weterynaryjną Royal Gastro i probiotyk- kupiłam. Moja wetka powiedziała,że to wirusówka.Zaleciła póxniej zaszczepić. Waży 10kg z groszami (nie pamiętam dokładnie) Z lecznicy odebrałam zupełnie wybudzonego.Dostał już wodę,leży podsypia.
  10. Koty Marcelek ściga z za krat, a one pchają się :( do Marcelka , dziś jednak spokojnie przywitał mruczka. w końcu Marcelek u siebie po ciężkim dniu..
  11. Nie wiem,czy Marcelek wieczorem pił :(..świeżą wodę postawiłam,ale nie miałam jak dopilnować....bo po powrocie miałam z kolei duży problem Majką.Nerwów dziś po kokardki :(... Jak nie zapomnę,to rano zmierzę,wlałam 400ml "Zestaw ubraniowy" dziś brałam i jutro wezmę. Skąd to choróbsko się przyplątało do nas :( ..martwię się strasznie o Marcelka i o dzień jutrzejszy:( O kciuki bardzo,bardzo prosimy. I tak nie śpię, jakieś zdjęcia cyknęłam to wstawię, Był bardzo niespokojny w podróży do Białego,rwał wszystko co miał w zasięgu ...z powrotem już było ok i leżał. po powrocie do domku,
  12. Marcel wczoraj miał biegunkę (kilka razy poszło rzadkie),ale szybko została opanowana,dziś po nocy koo było dobre. Od rana dziś nie chciał jeść,a w południe zwymiotował,później drugi i trzeci raz.Za trzecim razem zauważyłam ślad krwi i biegiem zebrałam się do weta.Pakować klatkę do auta pomagał mi Pan i wtedy Marcel zrobił koo ze śladami krwi:( Marcel jak wiadomo obecnie nie jest obsługiwalny, nie można było podać kroplówki ani pobrać krwi na badanie:(.Był problem z podaniem zastrzyków,ale wetki 3 szt zrobiły-antybiotyk,przeciwwymiotny,i jakiś jeszcze,..czwarty-przeciwkrwotoczny nie w całości:( Marcel później już tylko chciał gryźć:( Zwymiotował w lecznicy, z pupci też poszło,w jednym i drugim trochę krwi było. Dzisiejsze lekarki nie zalecały podawać znieczulenia ogólnego, ale jutro będzie "moja" p.doktor i zobaczymy co zdecyduje,ale myślę,że bez lekkiego uśpienia raczej się nie obejdzie,bo zbadać jakoś trzeba :( Nie wiem,ale problem cokolwiek zrobić jest duży. Dziś padła sugestia,że to może być wirusówka,...coś o zapachu koo lekarki mówiły. Po powrocie z lecznicy na razie bez wymiotów,koo też nie było.Marcelek leży cichutko i podsypia:( Simparicę zwykłą Marcel miał dawno,chyba około 13.04.,na robale Cestal też dawno.Z gryzaków żuje tylko ucho po trochę,czasami żwacz.Od tygodni podaję taki sam zestaw jedzenia i smaków.Raczej nie szukałabym problemu w diecie. Moja wetka mówiła,że Afobam nie powinien wywołać takiej reakcji,a behawiorystka mówiła,że przez swoje lata pracy również nie miała takiego przypadku przy tym leku.Być może zbiegło się w czasie,a może ma chore narządy i lek pogłębił,lub inny powód,ale trudno w tej chwili poznać przyczynę złego samopoczucia Marcela:(
  13. Zimno:( teraz na termometrze +6 i deszcz siąpi. Chciałby,ale strach jest silniejszy :( Nawet w stosunku do mnie,..gdybym nie widziała jak zachowywał się na początku gdy przychodziłam do kojca,to jeszcze różnie o stosunku do ludzi mogłabym myśleć. Ale on robił w moim kierunku malutkie postępy i znacznie lepiej tolerował mój bliski kontakt do czasu "prądu" :(...później wszystko stop i wstecz :( Teraz jak widzi,że do kojca nie będę wchodzić,a np.siadam na stołeczku i jedzonko będę rozdzielać za kratami,to nie zmienia pozycji i siedzi ładnie,nie kuli się ,nie wciska do poduszki,ale jak drzwi otwieram i wchodzę, jest zupełnie inaczej :(...przestraszył się mnie i zakodował już w główce,że ja, to też zło...niby weźmie jedzonko z ręki,ale nie tak jak brał przedtem:( ...Nie narzucam się teraz swoją obecnością, powoli przekona się,że nie jestem mu zagrożeniem.
  14. Musiałam zostawić robotę i się schować do domu,bo widziałam,że Marcel dziś jakby zainteresowany zaczepkami Majeczki,tylko,że ja nie daleko byłam.I faktycznie...tylko ruszyłam w kierunku domu i zaczęli :) Przez cały okres pobytu dopiero drugi raz tak dłużej fikał. Ja z kolei dalej nie jestem mile widziana blisko :( Świeżutki filmik,
  15. Te wiatry i chłód u nas już jest niemożliwy :(....maj,a ja ciągle z czapką i ze swetrami nie rozstaję :(....nawet psy do domu zwiewają i leżenie na trawce im nie jest przyjemne:(
  16. Siedzi,siedzi :(... jak wchodzę do kojca,to nie raz szybko siada i tak przytula :(...od czasu prądu inny jest do mnie:( Kulek podawać przy tych lekach nie można.Tak powiedziała p.Magda.
  17. To zdjęcie,co na początku zrobiłam najbardziej odzwierciedla "całego" Marcelka . chciałoby się wygłaskać,uspokoić,przytulić najmocniej :(
  18. Może? :)..na próbę zobaczę. Czasami wydaje się,że już "zaskoczy",robi się niby odważniejszy, ale za chwilę znów strach pojawia się większy i nieufnie patrzy na mnie :(...w żaden sposób nie może przełamać i wyjść ze skorupki :(
×
×
  • Create New...