Wiemy też, że był też bity, miał w ciele śrut, a co jeszcze przeszedł to tylko on wie.
Na wszystko trzeba czasu, jak będzie z Wami jeździł, to może w końcu zakuma, że potem zawsze coś przyjemnego jest (wizyta, spacer) i może to pomalutku się wyciszy, a może i nie.
Może spróbować z jakimś lekkim środkiem uspakajającym przed podróżą (tylko nic co jest dla ludzi).
Ale sama oceń czy to konieczne, ewentualnie weta podpytaj