oooooo Jaszko kogo ja widzę na wątku Aiszuni, naszą maliznę :):) :)
Nie ma za co dziękować, dobrze że się udało.
Gabuniu, malizna od dwudziestej w DS.
Malizna okazała się przytulakiem, a nie dzikuskiem.
Dzikuskiem była do czasu złapania, a potem to sama słodycz.
Ładnie chodzi na smyczy, rozdaje buziaki, cieszy się do wszystkich:) :)
A co biedna przeżyła przez te dni to jej, ale już jest dobrze:) :)