Pies Pustyni
Members-
Posts
858 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Pies Pustyni
-
[QUOTE]Jest wielu dobrych hodowców, którzy ogłaszają psy na allegro. Zwłaszcza psów "nie modnych". Sami przyznajcie, że popyt w stosunku do podaży ON jest zdecydowanie za mały[/QUOTE] Cos mi tu nie pasuje.Gdyby na ON byl maly popyt to po co ta hodowla dodalaby ta rase do swojej dlugiej listy? Na te psy popyt w naszym kraju byl,jest i bedzie. [QUOTE]Tak jak mówiłam doświadczenie z tą rasą mamy duże. Baliśmy się ryzykować innej rasy, której nie znamy.[/QUOTE] To po co prosba o pomoc w wyborze rasy? [QUOTE]Sądzę, że jest to najlepszy wybór i nie ma dywagować.[/QUOTE] Zapytalas na forum o rade wiec musisz sie liczyc z opiniami.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[QUOTE]-nie wymagający dużej dawki ruch - bo mama sobie nie poradzi[/QUOTE] [QUOTE]No i wybór padł. Owczarek niemiecki.[/QUOTE] Niezbyt to idzie w parze...A jak juz,to lepszym wyjsciem bylby jakis kilkuletnie z odzysku.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='Martens']Dla bardziej świadomych osób nie ma - ale jeśli tłumaczymy coś laikowi i zaczynamy używać słowa lider, pozycja alfa, etc. zauważylam niebezpieczną tendencję do myślenia, że ustawienie się w takowej pozycji rozwiąże bez dodatkowej pracy wszelkie problemy z psem ;) Jakimś dziwnym trafem po gadce z wplecionym wątkiem dominacji, ludziom często umyka część o poświęcaniu czasu, nagradzanej współpracy, spacerach, zabawie, szkoleniu - [B]za to z entuzjazmem skupiają się na tym, że psu trzeba pokazac kto tu rządzi[/B] :p[/QUOTE] Toz tutaj nie ma laikow ;). Czlowiek jest istota z natury leniwa,to i wybiera najprostrze opcje,zwykle nie majac pojecia o temacie.A pies przeciez doskonale widzi,czy wlasciciel jest liderem,czy tylko nieudolnie probuje nim byc.
-
Prosimy,błagamy o deklaracje stałe! Brak 50 zł.
Pies Pustyni replied to asik007's topic in Już w nowym domu
Sliczny pies.Podbijam. -
[quote name='karina1002']Wiesz, jakoś nie bardzo. Oglądałam to (jednym okiem ;)) w ostatnią niedzielę, tj. 04 lipca o 16. I też tam było uczenie chodzenia na bieżni :). W każdym razie, niby problemem było, że się rzuca na inne psy, on popatrzył, pomachał rękoma :p i komentarz był, że już nie rzuca się na inne psy. Otworzył drzwi balkonowe i wszedł inny pies do domu i po kłopocie. Cały czas zerkałam żeby zobaczyć co będzie robił, żeby się ten pies nie rzucał i .... się program skończył...:diabloti: Nawet nikogo nie rzucił na ziemię :eviltong: A już miałam nadzieję, że zobaczę coś kontrowersyjnego a tu klops ;) No ale w sumie niewiele wiedziałam, więc może niepotrzebnie robię zamieszanie.[/QUOTE] [quote name='karina1002']Wiesz, jakoś nie bardzo. Oglądałam to (jednym okiem ;)) w ostatnią niedzielę, tj. 04 lipca o 16. I też tam było uczenie chodzenia na bieżni :). W każdym razie, niby problemem było, że się rzuca na inne psy, on popatrzył, pomachał rękoma :p i komentarz był, że już nie rzuca się na inne psy. Otworzył drzwi balkonowe i wszedł inny pies do domu i po kłopocie. Cały czas zerkałam żeby zobaczyć co będzie robił, żeby się ten pies nie rzucał i .... się program skończył...:diabloti: Nawet nikogo nie rzucił na ziemię :eviltong: A już miałam nadzieję, że zobaczę coś kontrowersyjnego a tu klops ;) No ale w sumie niewiele wiedziałam, więc może niepotrzebnie robię zamieszanie.[/QUOTE] Dobra,obejrzalem na YT.Co prawda skrocone do 10 minut,ale wystarczy. Sa to dwa mieszance laba(chociaz Amerykanie maja taka rase jak chinook,do ktorej te psy byly podobne),pies i suka zdaje sie.Problemem jest szalencze obszczekiwanie obcych psow przechodzacych wzdluz ich posesji (wglada na to,ze jest to ich jedyna rozrywka).Do tego wlascicielka(sprawia wrazenie niezlej wariatki) chce jeszcze nauczyc je biegania na biezni.Od tego Cesar zaczyna bo,jak tlumaczy,pozwoli mu to od razu nawiazac z nimi porozumienie,a poza tym jest to prostrze zadanie.Po chwili psy "biezniuja"(wprowadzane sa na nieruchoma,potem powolutku rusza). Teraz szczekanie.Oba psy przy szklanych drzwiach(cala ta sciana jest oszklona,dzieki temu wszystko widza),na zewnatrz pomocnik Cesara z Daddym,jego wspanialym pitem.I tutaj Cesar stosuje to swoje "kasanie" palcami w bok lub szyje psa,kiedy ten zaczyna szczekac czy warczec.Zdarzylo mi sie to stosowac - dziala,tylko trzeba uwazac z jakim psem mamy sprawe.W tym przypadku widac bylo,ze oba psy byly calkiem zwyczajne(tylko znudzone),ich agresja byla wyolbrzymiona scenami na poczatku oraz opowiadaniem wlascicielki.W miedzy czasie Cesar kaze swojemu pitowi poszczekac za szyba,co ma sprowokowac te w domu,a kiedy zaczynaja to je uspokaja.Nastepnie otwiera drzwi,Daddy wchodzi do polowy do srodka,ale samiec "domowy" jest jeszcze spiety - macha sztywnym ogonem,stroszy sie.Znowu kilka pstrykniec i psykniec(w tym chodzi o postawe,jaka prezentuje czlowiek - zdecydowana i pewna siebie),Daddy wchodzi,obwachuja sie i "zyli dlugo i szczesliwie..." ;).Millan zaznacza na koniec,ze wlascicielka i jej pracownicy musza odtad regularnie pracowac nad posluszenstwem i przestrzegac tego co im doradzil,a wtedy beda mieli efekty. To wszystko trwalo zapewne [B]znacznie dluzej[/B] niz na tym krotkim filmiku,ale wierze,ze opanowanie tej pary nie sprawilo mu wiele problemu.
-
[quote name='karina1002']Ja się pytałam o co chodziło w jakimś odcinku, który miałam okazję obejrzeć (niestety nie mam NG) i on popatrzył na psa i pies niby przestał się rzucać na inne psy. Albo czegoś nie widziałam (bo nie oglądałam od początku) albo to jakieś nowum. Ale nikt mi nie odpisała o co chodziło. :)[/QUOTE] A pamietasz jakies szczegoly?Jaki to byl pies?To chetnie poszukam.Chociaz pewnie robil cos jeszcze w tej czesci odcinka,ktorej nie widzialas.
-
[quote name='lapiovra'] Poza tym przyrownywanie zwierząt rzeżnych do psów, to też dla mnie pomyłka.[/QUOTE] A to dlaczego,jesli mozna wiedziec?
-
[QUOTE]No co ??? Taki się urodził i taki sobie żyje i ma się bardzo dobrze. [IMG]http://www.dogomania.pl/threads/125026-quot-Ja-albo-mój-pies-quot-TVN-Style/images/smilies/icon_razz.gif[/IMG][/QUOTE] Spoko.Chodzi mi tylko o to,ze slepego psa to nawet Cesar by oszczedzil :). pzdr
-
[QUOTE]Mam ślepego goldena [/QUOTE] To juz jest cios ponizej pasa ;). [QUOTE]Inny - labrador (znaleźny w wieku 1,5 roku, reagujący agresywnie na inne psy, wcześniej pewnie bity) nie pozwalał sobie dotknąć łap czy cokolwiek zrobić wokół siebie. Gdybym go zmuszała siłą, chodziłabym z dziurami non stop (i tak chodziłam po szczepach). A ja nie potrzebuję psa, którego reakcji nie jestem w stanie przewidzieć. Teraz nie reaguje jak coś chcę z nim zrobić, choć widzę że nie bardzo to lubi.[/QUOTE] Podkreslam raz jeszcze - to nie jest takie proste,to "zmuszanie sila".Do tego trzeba naprawde miec wyczucie i znac psy.
-
[quote name='nykea']Ale jeszcze teraz a propos tego odcinka z bialym American Bulldog. Oczywiscie, Cesar by psa wywalil na plecy i przetlumaczyl mu[QUOTE] Nie przesadzaj,przeciez Cesar to nie jest jakis psychol.Byl tu gdzies link do odcinka z pitem.Pies byl w kagancu,a mimo to Cesar nawet nie wyciagal w jego strone rak. Przeciwnicy Millana przyczepili mu juz etykietke "wywracacza psow na plecy i przyduszacza ich do podloza,bez wzgledu na nature problemu".Nie wierz w to.
-
[quote name='Juliusz(ka)'] I na marginesie - czy naprawdę nazewnictwo ma tak ogromne znaczenie? Przewodnik. Lider. Szef. Alfa. Ja dorzucę: DECYDENT. Bo tym powinien być właściciel psa.[/QUOTE] O wlasnie.Bo ja juz czasem nie wiem jak napisac,zeby przez to jedno slowo nie byc odebranym jako stu procentowy wyznawca td...
-
Troche nam sie tu poplatalo.Pisalem o wciagnieciu psa na bieznie.A on do niej podchodzi tylko obawia sie na nia wejsc,wiec trzeba mu pomoc.Balwany to juz odmienny temat. [QUOTE] zawsze stawalam i zaczynalam sie z tej rzeczy smiac, podchodzilam, dotykalam, glaskalam (mowie o tej rzeczy ktorej sie bal, nie o psie), cokolwiek, ale zawsze albo na luznej smyczy, albo bez. I jakos teraz nie ma nic, czego on by sie bal. Tzn mowie o typowych strachach jak worek na wietrze, trzaskajacy kosz na smieci, balwan itd. [/QUOTE] Z tym sie w pelni zgadzam.Swojego psa tez nigdy nie ciagnalem do takiego "stracha",bo mowiac szczerze,rzadko chodzil na smyczy.
-
[quote name='gops']bo znam takie psy :) np moja suka po takiej akcji bieznie omijala by na kilometr i nie weszla by pewnie nawet do tego samego pokoju wiem jak ja zmuszalam do powachania balwana! poniewaz to byla jej pierwsza zima w zyciu i bylo to dla niej cos bardzo dziwnego po tej akcji omijala wszelkie balawany z daleka a ta polanke na ktorej probowalam ja zmusic do podejscia omijala! nauczylam ja po swojemu , spuszczona ze smyczy razem ze mna robila balwana, tzn przygladala sie a potem razem go rozwalilysmy , ona sie bardzo chetnie dolacyzla wygryzajac snieg i kopiac :) nie kazdy pies jest taki odwazny[/QUOTE] Moze by omijala,a moze,gdyby sprawa zalatwiona byla umiejetnie,strachy by zmalaly. Moj ON uwielbial rozwalanie balwanow,czy chociaz wielkich sniegowych kul.A tez wczesniej takie niespodzianki na trasie spaceru omijal szerokim lukiem ;).
-
Victoria czekala pol godziny i szlag ja pewnie trafial,bo kilka miesiecy wczesniej ryknelaby na psiaka,a teraz musi tanczyc jak jej zagraja. [QUOTE] I to jest metoda pozytywna, ale nie oznacza, że pies nie był zdenerwowany. Był, i to jeszcze jak!![/QUOTE] Ale tym,ze to on czegos chce a nie tym,ze czlowiek cos mu kaze.Takie nerwy sie nie licza ;).
-
[QUOTE]wiem ze u sporej czesci psow zadzialalo by to inaczej , w odwrotna strone, zaczely by sie jescze bardziej bac , akurat w tym przypadku to zadzialalo [/QUOTE] Dlaczego tak myslisz?Jesli nic zlego nie spotyka go na biezni,to w czym problem?Takich scen z bieznia jest u Millana mnostwo i wlasciwie za kazdym razem pies sie boi wejsc,bo to nowe i nieznane,a do tego ruchome.Jednak kiedy juz sie przekona to sobie biegnie :).
-
[quote name='karina1002']:scared: Nie chorągiewka, tylko osoba, która się rozwija. Większość szkoleniowców w Polsce zaczynała od teorii dominacji, szkoląc łańcuszkiem, kolczatką itd. I sztuką jest wyciągać wnioski i zmieniać metody wraz doświadczeniem i obserwacjami jakie się poczynia szkoląc. Jeżeli Milan nie zmienił nic w swoich metodach szkoleniowych od 20 lat, to sorry, ja bym .....:scared: To jest jak iść do dentysty, który skończył studia 30 lat temu i nic nowego się nie dowiedział i ciągle wstawia amalgamaty w jedynce, bo nie wie, że są inne wypełnienia. Poza tym, sam autor teorii dominacji pod koniec życia powiedział, że jednak jest to bzdura i się z niej wycofał......[/QUOTE] Milan nie zmienił nic w swoich metodach szkoleniowych z tej przyczyny,ze ich nie ma bo nie jest szkoleniowcem.Ja napisalem o podejsciu. Powtarzam,ze mi nie chodzi o stosowanie td doslownie,tylko wlasnie wydobycie z niej tych elementow,ktore nie podlegaja dyskusji.To samo dotyczy metod pozytywnych.Nie mozna sie raptem calkowicie odciac od tego,ze pies sie nam podporzadkowuje,bo jestesmy dla niego liderem,silniejszym psychicznie osobnikiem.Stwierdzic nagle,ze psa traktowac nalezy tylko i wylacznie po partnersku,przyjacielsku,zeby przypadkiem go nie zdenerwowac czy zestresowac.Nagradzac za dobre,nie karac za zle.Hierarchia nie istnieje,psy nie wiedza co to sa zasady zycia w grupie itd. P.S. A ten siny ludzik oznacza "sp......my"?Bo jeszcze sie nie spotkalem...
-
Czyli Victoria to taka choragiewka - mowi to,co w danym czasie jest na fali.Tym bardziej wole Millana,bo przez ostatnie 20 lat psy sie nie zmienily,podobnie jak jego podejscie.Naprawde wierzycie,ze taka Stillwell,ktora stosowala z powodzeniem metody obecnie krytykowane i m.in. na nich wyplynela,raptem wszystko to odrzuci?Czy moze poza kamerami dalej bedzie karmila ludzi z psiej miski i ukladala puzzle na lodowce?
-
Pies ze schroniska ugryzł drugi raz...poszukiwany behawiorysta.
Pies Pustyni replied to Evelynkaa's topic in Agresja
[QUOTE]Zakaz wchodzenia na łóżko przy psie agresywnym w takich sytuajcach to tylko maskowanie problemu - tak jakby postanowić nie wychodzić z psem, bo boi się aut[/QUOTE] Nie bardzo,bo jednak zakaz to zakaz,polecenie.A jesli go wyegzekwujesz,to punkt dla Ciebie. -
[quote name='Angelka'][url]http://vod.onet.pl/ja-albo-moj-pies,ja-albo-moj-pies,1591,5,5217,odcinek.html[/url] to jest jeden z najnowszych odcinków, dla osób którzy uparcie twierdzą że Victoria głosi teorie TD :D[/QUOTE] Nie moge tego odtworzyc,moglabys strescic? dzieki
-
[quote name='gops'] sytuacja np wsystkie psy leza , "przewodca" wstaje zeby obszczekac kogos za plotem , reszta leci za nim i szczeka , a gdy poleci inny pies reszta tylko patrzy i lezy dalej [/QUOTE] Mialem kiedys pod opieka 7 psow i tak to mniej wiecej wygladalo.Byly tam dwie suki wyrozniajace sie niepewnascia,strachliwe powiedzialbym.Kiedy ktoras z nich(lub obie) biegla w strone bramy(a miala spory kawalek do przebycia),to co chwila ogladale sie na reszte.A reszta podnosila ewentualnie lby i tyle bylo ich reakcji.Natomiast ktorys z mocnych psow zawsze podrywal pozostale do biegu. Mysle,ze to kwestia tego,co w danym momencie taki pies "mowi".Slaby i strachliwy moze brzmiec jak:"co to jest?!slyszeliscie?".Dla odmiany pewny siebie,reagujacy na prawdziwe zagrozenie:"hej!wara od moich wlosci!".Dzieki temu inne psy z grupy wiedza,ze naprawde cos sie dzieje.
-
[quote name='puli'] Teraz pytanie jaki wniosek wysnuje uczony? Czy taki ze europejskie psy pozostały na wczesniejszym etapie ewolucji? Czy moze ze pariasy to nie psy? Czy może zauwazy wreszcie że szczenieta mieszkajace na górze łatwo przyswajalnego żarcia nie potrzebują dokarmiania? :evil_lol:[/QUOTE] Prawdopodobnie nie zauwazy,bo to za malo skomplikowane ;).
-
Ad.1. Mi sie zdarzalo miec w grupie 4,5 czy 7 psow,gdzie kazdy byl innej rasy i z rozna przeszloscia.Swoje mialem 3,tez rozne.Mimo to zawsze staralem sie traktowac je jednakowo i spokojnie nad nimi panowalem.Oczywiscie,ze kazdy mial swoje fazy,ale to nie przeszkadzalo im byc "psami sluchajacymi czlowieka" - kurcze,juz sam nie wiem,jak to wszystko ubrac w slowa ;). Ad.2. Chyba tak,chociaz ta "typowa drabinka plus szopka zachowan" to dla mnie TD,a nie hierarchia jako taka. Ad.3. Robia robia...Dokladnie to samo napisalem - w odniesieniu do psow ogolnie - odpowiadajac na czyjegos posta. pzdr
-
[quote name='NatiiMar']To ty nie zrozumiałeś. Ja mówiłam o grupie wilków wyruszających na poloanie. Ida cztery wilki. Jeden z najlepszymi oczami. Idzie pierwszy i wypatruje ofiarę z daleka. Wycofuje się, a na jego miejsce wchodzi strateg. Wie jak podejść nieszczęsną sarenkę. Daje znak i wtem wychodzi zza niego najszybszy. Dogania biedaczkę i wtedy przychodzi najsilniejszy zagryzając ją. Cztery wilki, cztery alfy. Super. Tak to wygląda u wilków i ponownie odsyłam do osób wcześniej wymienionych. Pozdrawiam.[/QUOTE] Zrozumialem dokladnie o czym pisalas. Calkiem bajkowy opis ;).Przeciez nikt nie mowi,ze szef ma odwalic cala robote,a w tym przypadku mogl nawet zostac "w domu" wyslawszy tych czterech fachowcow na lowy ;)... Do tego wydawalo mi sie,ze u psowatych (moze nie liczac chartow) wzrok jest najslabiej rozwinietym zmyslem. Zyja w Etiopii wilki...etiopskie,ktore poluja glownie na male gryzonie(zreszta wiekszosc wilkow tak ma).Tam gdzie zyja,zwierzyny grubej raczej nie uswiadczysz,tak wiec na polowania rozchodza sie kazdy w inna strone.Kiedy dominujaca suka ma potomstwo,reszta grupy po powrocie z lowow przynosi i zwraca (jej i szczeniakom) co moze...pzdr