Pies Pustyni
Members-
Posts
858 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Pies Pustyni
-
Fakt,psu sie to niezbyt podobalo,ale on byl dopiero na poczatku drogi.Takie przestraszone zwierze nie zmieni sie przeciez ot tak w ciagu chwili,wiec pewnie zachowywalby sie podobnie bez wzgledu na metody. Po kilku czy kilkunastu takich wejsciach,gdzie psu nic zlego sie nie dzieje,ten zwierzak mogl sie znacznie wyluzowac. Zobacz jak on go wyciagnal spod tego biurka - tylko leciutko napinal smycz,nie szarpal sie znim.Lagodna stanowczosc,lagodne zdecydowanie w narzuceniu swojej woli zwierzeciu. Byl jeszcze taki odcinek,gdzie podobnego wystraszenca przyzwyczajal do wchodzenia na jakas wage czy cos takiego,nie pamietam dokladnie.
-
[quote name='nykea']Ja juz troszeczke odcinkow widzialam, i poza rzeczami ktore juz zostaly wymienione, nie podoba mi sie to, ze jednak Cesar stosuje bardzo podobne metody do wiekszosci przypadkow. Kasanie czy przewracanie sa dla ciezszych przypadkow, dla mniej ciezkich zmuszanie do konfrontacji z ich strachami. Nie ma tam jakiegos dostosowywania do indywidualnego charkateru (i historii) psa. Nie wyobrazam sobie podchodzic dokladnie w ten sam sposob do pewnego siebie czarnego teriera (:evil_lol:) i wystraszonego cavaliera. Podoba mi sie to, ze jest zawsze spokojny (przynajmniej to co widzimy) i generalnie nie wdaje sie w "bojki" z tymi psami. Zastanawiam sie tez nad przydatnoscia "kasania" jesli mieszkamy z wieloma osobami w domu. Oczywiscie jesli pies ma zly nawyk to pracowac musza nad nim wszyscy, ale jesli np pies sie boi odkurzacza to wystarczy, ze jedna osoba pokaze mu, ze odkurzacz to nic strasznego. Pies pozbedzie sie strachu calkowicie i nawet pod nieobecnosc osoby trenujacej (szkolacje/tresujacej/zaklinajacej :cool3:) nie bedzie sie bal. Stosujac metody Millana pies nie bedzie okazywal strachu przy osobie "kasajacej". A co przy pozostalych? Chodzi mi o to, ze Cesar raczej hamuje zachowania niepozadane, ale nie rozwiazuje przyczyny.[/QUOTE] Bo tez on tak samo do wszystkich nie podchodzi.Naprawde chcialbym,zeby niektorzy obejrzeli te odcinki,w ktorych pracuje z wystraszonymi (ale naprawde wystraszonymi) psami np.taki owczarkowaty mieszaniec,ktorego wlascicielka zajmuje sie niepelnosprawnymi ludzmi,albo (juz o tym wspominalem) gonczy wyciagniety z laboratorium - to byl pies przerazony. Konfrontacja ze "strachami" nie jest zla,oczywiscie o ile nie jest poparta agresja. A Cesar,jak zauwazylas,jest zawsze spokojny,tylko po prostu uparty,bo o to w tym chodzi;to jest walka charakterow.
-
Szkolenie to szkolenie,moze byc i w domu.Ale my nie debatujemy o wlascicielach psow tylko o tym,kim jest Cesar Millan.A on psow nie szkoli,niech bedzie - [B]moim zdaniem[/B] ;).
-
[quote name='Kamila']No to jak nie ogladalas ani jednego to na jakiej podstawie sie wypowiadasz? :razz: Czesc Psie Pustyni :p[/QUOTE] O matko!Czyzby odsiecz?! Czesc Kamila ;).
-
[quote name='karina1002']No przestań :) Bo czym jest szkolenie? I w jakim celu się szkoli psa? Co oznacza wyszkolony pies? Czy wyszkolony pies to tylko taki, który skończył cały kurs i umie wszystkie dostępne komendy, czy pies wyszkolony to taki, który zna komendy te które są potrzebne do właściwego funkcjonowania w danym domu?[/QUOTE] No wlasnie dla mnie pies wyszkolony to taki,ktory przeszedl szkolenie.Bo moze byc pies posluszny bo wyszkolony,ale moze tez byc posluszny nie szkolony.
-
[quote name='Mada:)'] Sam widzisz, że tworzysz mniejszość. Większość widzi w Millanie to co widzi i nie zmienisz tego. Już się nie mogę doczekać, kiedy jego sława upadnie i ktoś mądry wybije się z ciekawymi, BEZPIECZNYMI metodami ponad jego szarpaniny i dźgania.[/QUOTE] To,ze jestem w mniejszosci uwazam akurat za zalete. A moze sama sprobujesz sie wybic w jego miejsce?Masz wiedze,doswiedczenie i bezpiecznych metod sto :cool3:...
-
[quote name='karina1002']He, he, dobre. Psie Pustyni, niestety - on [B]szkoli[/B]. Nawet jeżeli program jest nazwany "zaklinacz" nie oznacza to, że nie szkoli. Skoro ludzie wzywają go do psa, bo mają jakiś z nim problem, to znaczy ze oczekują zmianę zachowania czyli wyszkolenia. A czy to nazwiesz korektą, zaklinaniem, szkoleniem, tresurą, co za różnica? Coś z tymi psami robi, żeby osiągnąć takie a nie inne zachowanie. Ale faktem jest, że dziwne że NG go puszcza. Musi mieć niezłe chody :)[/QUOTE] Szkolenie czy tresowanie oznacza dla mnie mniej wiecej egzekwowanie posluszenstwa poprzez nauke wykonywania komend.Dlatego uwazam,ze Cesar Millan nie szkoli ani nie tresuje psow. Te chody nazywaja sie przychody do kasy NG ;).
-
[quote name='Mada:)'] Różnicy między nami jest taka, że ja kiedyś również używałam metod awersyjnych typu łapanie za 'kark i do ziemi'. Nie odniosły skutku, więc spróbowałam innej metody, pozytywnej i osiągnęłam to, co planowałam. Cud prawda?! Jak to możliwe, że da się bez awersji!![/QUOTE] Jak zapewne wiesz z wieloletniego doswiadczenia,nie skutkuja zazwyczaj metody zle stosowane,czy to awersyjne czy pozytywne. Osiagnelas to co planowalas na ilu psach,jesli mozna wiedziec? Dziesieciu,dwudziestu czy wiecej? [QUOTE]Jaki sens w tym, co robi Millan, kiedy to[B] pies nie boi się czegoś, bo boi się, że dostanie[/B] wpieprz w jakiejkolwiek postaci? [/QUOTE] A jaki to ma sens?
-
[quote name='Mada:)']Mam pytanie... PSie Pustyni, popierasz działania Millana, prawda? A ja się chciałam dowiedzieć, czy stosowałeś jego metody na własnym psie/ psach? Jakie masz osiągnięcia z psami, że tak bez ustanku dążysz do propagowania skuteczności jego działań?[/QUOTE] To sa trzy pytania,w tym jedno z zasugerowana odpowiedzia. Juz kiedys napisalem,ze nie popieram [B]wszystkich[/B] metod Cesara.Nie przekonuja mnie tez jego tlumaczenia oraz uwazam,ze czesto zle interpretuje psie zachowania. Co do stosowania metod to te,ktore uznaje za skuteczne stosuje.Roznica miedzy nami jest taka,ze ja probuje i tego i tego(w zaleznosci od sytuacji),a Ty(czy Wy) tylko jednego,wiec nie powinnas krytykowac czegos,czego nie probowalas. A osiagniecia mam takie,ze psy mnie sluchaja. I to by bylo na tyle.
-
[quote name='Mada:)']Milan tresuje psy. Dla większości ludzi te dwa słowa niczym się nie różnią...[/QUOTE] Nie szkoli ani nie tresuje.
-
[QUOTE] gdyż ja nie mówię o używaniu szarpnięć smyczą jako odwrócenia psiej uwagi (jak to mówisz "dotarciu" do psa) [/QUOTE] Bo wyraznie nie wiesz,ze wlasnie do tego sluza. [QUOTE]doprowadza go do poddania się (nie żadnej "uległości", ale poddania się w walce - pies przegrywa) z braku sił.[/QUOTE] A jaka to roznica?(biorac pod uwage Twoje ostatnie zdanie,potraktuj to pytanie jako retoryczne)
-
BBC1 "To nie powinno sie zdarzyc u weta""
Pies Pustyni replied to Pies Pustyni's topic in TV & radio
[quote name='gordonowa'][url]http://www.bbc.co.uk/iplayer/episode/b00t66pb/Panorama_It_Shouldnt_Happen_at_a_Vets/[/url] Znalazłam coś takiego, ale my z Polski nie możemy oglądac... tylko z Wielkiej bryt. można... Nie wiem, czy da sie oszukac ten system. ;) Może za tydzień ktoś to wrzuci online, by inni zobaczyli.[/QUOTE] To dokladnie ten film.Niestety ja nie jestem tak komputerowo rozgarnirty,zeby cos tu zdzialac ;). -
BBC1 "To nie powinno sie zdarzyc u weta""
Pies Pustyni replied to Pies Pustyni's topic in TV & radio
"It shouldn't happen at the Vets" Jak znajdziesz to wrzuc link,moze jeszcze kogos zainteresuje. -
[quote name='Mada:)']Napisałeś: 'To stukniecie pieta to faktycznie troche przesadzone bylo,[B]chociaz na psie nie zrobilo zadnego wrazenia[/B].' Jest to jednoznaczne z brakiem porządanego skutku. Sam sobie odpowiedziałeś. [B]Spięta postawa psa[/B], chęć ucieczki, chęć obrony, [B]wysyłanie CSów,[/B] [B]przerażone oczy[/B]. Pies broni się, kiedy jest zagrożony, co jest równoznaczne w tym przypadku z przerażeniem, tak? Ten próbuje się obronić poprzez wspomnianą już ucieczkę, chęć uwolnienia się z rąk tego wariata. On nie daje mu możliwości ucieczki, uwolnienia się i nie ma mowy, aby pies nie był przerażony![/QUOTE] To wszystko widac na tym niewyraznym,krotkim urywku?Tam widac wyraznie tylko tyle,ze pies sie szamocze,a to nie musi oznaczac przerazenia. A co do "kopania" - to jest demonstracja.Pies jest starszy,spokojny i widac nic zlego mu sie nie dzieje skoro nie reaguje,nie kuli sie,nie probuje uciekac. W przypadku kiedy pies jest nakrecony,rzuca sie czy ustawicznie ciagnie na smyczy,takie sukniecie moze dac mu do zrozumienia,ze przewodnikowi nie podoba sie jego zachowanie.
-
[quote name='sugarr'] Metoda jest tragiczna i wyjaśniłam już dlaczego, to jest maskowanie objawów - w tym przypadku lęku za pomocą siły. Kiedyś na owczarkowym forum ktoś wkleił filmik z pracującym belgiem. Niby pracował elegancko... Ale jak ktoś wie o czym mówi, to od razu widzi, że pies pracuje w stresie. A jedynym problemem tego psa mogło być złe nagradzanie (klepanie po głowie). Jeżeli zatem pies źle nagrodzony pracuje tylko dlatego, że musi, cóż można powiedzieć o psie dźganym i kopanym, [B]nie mówiąc o niekończących się korektach na obroży[/B] (nie jestem im przeciwna jak są stosowane rozsądnie) [URL]http://www.owczarek.pl/forum/forum_posts.asp?TID=15892[/URL][/QUOTE] Po pierwsze to mowimy tu o dwoch roznych sprawach.Ty o karaniu za nieprawidlowe wykonywanie polecen,ja o "docieraniu" do problemowego psa kiedy jest w swego rodzaju amoku.Zrozumcie wreszcie,ze [B]Millan nie szkoli psow[/B]. Korekty na obrozy maja Twoim zdaniem inny wymiar niz szturchanie psa palcami?Sa bardziej pozytywne?Mniej stresujace? Malinois na filmiku nie jest okazem pewnosci siebie.Byc moze zle sie dobrali - przewodnik jest za "szorstki",a pies ma zbyt ulegly charakter.A moze ten facet nie powinien szkolic psow?Kto wie...
-
[quote name='Mada:)']Psie Pustyni, po co używać metody, która nie skutkuje, w tym wypadu bardzo awersyjną metodę - kopnięcie psa? Kto nie dostrzega przerażenia tego charcika, widocznie nie zna się na mowie psów i taki ktoś już w ogóle nie powinien wypowiadać się, ni tym bardziej stosować jakichkolwiek metod przy szkoleniu psa.[/QUOTE] Dlaczego nie skutkuje?Probowalas?To co jest tam pokazane to tylko demonstracja-przeciez ten pies spokojnie stoi,nic nieporzadanego nie robi,wiec za co mialby byc karcony? W takim razie oswiec mnie i wyjasnij prosze po czym poznajesz,ze ten charcik jest przerazony.
-
To stukniecie pieta to faktycznie troche przesadzone bylo,chociaz na psie nie zrobilo zadnego wrazenia. [QUOTE]"Kąsanie kąsaniem" (chociaż dla mnie to tragiczny sposób)[/QUOTE] Mozesz to uargumentowac? I skad wiecie,ze ten charcik byl przerazony?Przeciez tam nawet nie widac wyraznie jego pyska.Moze po prostu nie podobalo mu sie,ze obcy czlowiek go podnosi?
-
maly agresor na mezczyzn - sunia na dt ze schronu-wczesniej dom melina
Pies Pustyni replied to beataczl's topic in Agresja
Takie psy najlepiej czyms zajac.Posluszenstwo,sztuczki jakies,szukanie przedmiotow w mieszkaniu,na zewnatrz,zabierac duzo miedzy ludzi,w ruch uliczny itp. W miare mozliwosci zostawic im jak najmniej czasu na strachy.A maz niech ja karmi,ale po troche i tylko w zamian za wykonanie jakiejs komendy,chociazby "siad"(chyba najprostrza do nauczenia). p.s.czemu tu co chwila trzeba sie od nowa logowac,ktos wie? -
[quote name='Brezyl ja']Karola spokojnie, to jakiś troll. Wierzysz, że ktoś kto ma sukę hodowlaną miałby tak minimalną wiedzę o kynologii ? :evil_lol:[/QUOTE] Wystawialem kiedys psa takiemu nowobogackiemu burakowi.Wydal na niego kilka tysiecy i interesowalo go tylko zaliczenie tylu wystaw,ile potrzeba zeby pies mogl kryc.O temacie nie mial i nie chcial miec bladego pojecia.Potem sam go wozil(ja juz wtedy wyjechalem),zrobil papier,oglaszal jako reproduktora,a na koniec psisko wyladowalo w kojcu na jakiejs dzialce.
-
maly agresor na mezczyzn - sunia na dt ze schronu-wczesniej dom melina
Pies Pustyni replied to beataczl's topic in Agresja
[quote name='xxxx52']No to prosimy o idealne recepty ,zeby psa ktore byly bite ,ponizane przez ludzi ,a w tym przypadku przez mezczyzn sie nie baly. A tak na marginesie pieska dostalam od organizacji prozwierzecej (odebrany byl alkocholiczce)trzymany byl w szopce.U mnie w domu okazal sie dominantem,juz na przywitanie mnie pogryzl .teraz juz nie gryzie czasmi tylko szczypnie ,ale rzadko[/QUOTE] Naprawde uwazasz,ze pies z taka przeszlosciaq ugryzl Cie,bo jest dominantem? -
maly agresor na mezczyzn - sunia na dt ze schronu-wczesniej dom melina
Pies Pustyni replied to beataczl's topic in Agresja
[quote name='xxxx52']mam go 2 lata jest juz z nim lepiej ale ciagle kiedy moj maz przyjdzie do domu szczerzy na mnie z zazdrosci zeby.Co ja robie ,ignoruje go zupelnie,nawet jak na mnie szczeka nie reaguje,nic nie mowie,nie patrze mu prosto w oczy.Przekupuje go dajac smakolyki z reki,i chodze na spacery.[/QUOTE] Jestes kolejna osoba ,ktora po dwoch latach nie poradzila sobie z problemem swojego psa. Dlaczego nie poszukacie innych rozwiazan jesli te,ktore stosujecie,wlasciwie nie dzialaja? -
Dlaczego myslisz,ze on wyskakuje z domu,bo chce strozowac?Mi to wyglada na odmiane leku separacyjnego. Bo zobacz: [QUOTE]On lubi domek i swoje łóżeczko. Często jest tak, że mimo otwartych drzwi pies siedzi w domu. Taki domator... [/QUOTE] Tylko,ze dzieje sie tak kiedy wy w tym domku jestescie. Po wyjeciu klamki mozna sie bylo spodziewac takich akcji.Dobrze,ze nie wyskoczyl razem z szyba(znalem takich gagatkow). A jak u was wyglada ten dostep do okna?Pies dostaje do klamki z parapetu,podlogi czy moze z jakiegos mebla?
-
[quote name='Martens']To akurat bzdura, bo pies któremu pozwolono w domu wejść na głowę i gryzie domowników - w nowym otoczeniu, u nowych bardzo konsekwentnych opiekunów często zaprzestaje w ogóle agresywnych zachowań - i bywa to nawet łatwiejsze do przeprowadzenia niż naprawianie relacji w rodzinie, w której połowa osób już pokazała psu, że się go boi :roll:[QUOTE] Dokladnie tak.
-
BBC1 "To nie powinno sie zdarzyc u weta""
Pies Pustyni replied to Pies Pustyni's topic in TV & radio
Jednorazowy.Dziewczyna z ukryta kamera praktykowala w roznych klinikach pewnej sieci weterynaryjnej. Mysle,ze po obejrzeniu tego filmu wielu wlascicieli psow i kotow w Angli zmieni weta i dwa razy pomysli,zanim zostawi swoje zwierze w klinice na jakies zabiegi. -
[quote name='karina1002']Inna sprawa, że o takim "kąsaniu" wcześniej nie słyszałam. Często on tak " kąsa" ?[/QUOTE] Owo kasanie ma byc odpowiednikiem takich krotkich dziabniec w szyje.Polega na takim szturchaniu ;) wyprostowanymi palcami w bok szyi psa,kiedy ten jest w takim stanie,ze nie zwraca uwagi na przewodnika,bo np. szczeka na innego.Ma to zwrocic jego uwage i dac znac,ze oczekuje sie od niego uleglosci. Tak jak napisalem - z niektorymi psami to dziala z innymi nie bardzo.Mi np. kiedys pomoglo w ciagu pieciu sekund "ostudzic" bardzo nakreconego psa.Bylismy u znajomych,ktorzy akurat opiekowali sie dosyc duza suka.Poszlismy na spacer do takiego laso-parku,gdzie pies biegal za kijami.Idac waska sciezka(trzeba bylo "gesiego"),a bylo nas dwoch i czworo dzieci,pies skoczyl w krzaki,wyciagnal wielka galaz i zaczal nia tarmosic,drapiac wszystkich po nogach.Nie dal sobie jej zabrac "po dobroci".Zastosowalem "kasanie" i suka od razu sie uspokoila.Do momentu wyjscia na otwarta przestrzen szla za mna,bez smyczy,nie probujac wyprzedzac. Innym razem ostudzilem jakiegos obcego psa,ktory nachalnie wlazil na dzieci,kiedy siedzielismy na trawie - po "kasnieciu" czy dwoch trzymal sie z szacunkiem jakis metr od nas,ale nie byl przestraszony czy cos w tym stylu,po prostu sie uspokoil.