-
Posts
6125 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Paja
-
Honda - umarła szczęśliwa. Śpij Lisiczko [*]
Paja replied to diuna_wro's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jestem śledze wątek na zyczenie bede mogła wystawic F-vat lub paragon za hotelowanie wszystko z papierami poszło po mojej mysli :) Pytałam znajomych do jutra maja odpowiedziec czy cos wspomoga :) -
Na prozbe zjawiam sie na watku ,nie mam czasu chwilowo czytac całosci (zbieram odchody i kosze trawnik) wiec prosze mi w skrócie napisac czy psiak jest juz po operacji jak sie teraz czuje itp.
-
Jego wycie wciska się w uszy i rozdziera serce-Bary-MA DOM
Paja replied to Brysio's topic in Już w nowym domu
Ja równiez sie bardzo ciesze z powrotu Barego:lol: i proponuje jesli sie nie obrazicie oczywiscie,zeby te soby co zadelarowały pomoc na niego wpłaciły i wyciagniemy nastepna bide ze schronu na hotelik :loveu: -
Jego wycie wciska się w uszy i rozdziera serce-Bary-MA DOM
Paja replied to Brysio's topic in Już w nowym domu
Ja równiez jestem z Barym , rozsyłam od wczoraj wątek :) Baruś czekaj cierpliwie tyle dobrego tutaj sie dla Ciebie dzieje :) -
DT- czyli dom tymczasowy dla labradorów w potrzebie
Paja replied to Basia i Barni's topic in Labradory w potrzebie
Wiec ja sie wpiszę na liste tz Dt tylko mam lekkie wymagania labek lub mix najlepiej młody w miare i zdrowy.I oczywiscie musi akceptowac inne psy ze swoich mam 3 psy bernardyna ,Labladorke i mix-labladorke 2 koty i konia. Dt płatne inaczej nie podołam finansowo był u mnie 3 tyg z dogo bardzo chory Tuptuś...[URL]http://www.dogomania.pl/threads/183585-11.04.2010r.-–-Tuptuś-nareszcie-w-nowym-domku-czyli-u-mnie[/URL]! A oto moje zwierzaki: [URL="http://img10.imageshack.us/i/miox38.jpg/"][IMG]http://img10.imageshack.us/img10/4920/miox38.jpg[/IMG][/URL] W miedzy czasie u siebie moge szukac domku stałego :) -
Witam wyczytałam w opisie ,ze jest do zrobienia wizyta przed adopcyjna we Wrocławiu jesli mi powiecie dokładniej co i jak jestem gotowa by taka wizyte przeprowadzic. Pozdrawiam Paulina p.s wrazie czego prosze o kontakt na pw
-
[quote name='amensalizm']Wielka szkoda Tuptusiu Ciebie :( :( :( Dobrze że chociaż ostatnie dni spędziłeś w domu pełnym miłości. BĘDZIEMY PAMIĘTAĆ! Z tą kastracją to akurat nieprawda, ale to szczegół.[/QUOTE] Jest mi naprawde ciezko dzisiaj odpowieadac po stracie Tuptusia,ale zrobie to... Weterynarz z Kamienca Wrocławskiego powiedział,że ma guza,ale z jego latkami i zdrowiem bedzie ciężko wykonać zabieg pod narkoza.Powiedział, że musi dostać najpierw wyniki badań by oszacować, czy zabieg będzi emożliwy, a i tak dopiero po opanowaniu padaczki - po badaniach powiedział,że Tuptuś jest tak w fatalnym stanie ,że nie przeżył by narkozy, nie mógł by jej też podać choćby ze względu na stan wątroby. Zarówno Iza jak i Iwona też dzwoniły na lecznice i usłyszały to samo. p.s Czy to inne wyjscie to np. pozwolenie mu zyc przerostem prostaty i guzem na jadrze,i cierpiec ?
-
[SIZE=4]Tuptusia już z nami nie ma [*][/SIZE] [SIZE=3]Z trudem przychodzi mi poinformowanie was o tym, że Tuptuś przeszedł przez Tęczowy Most, teraz już biega po zielonych łąkach w Niebie i może kombinuje skąd tu ukraść pączka…? Nie czuje już bólu, wierzę, że zabrał ze sobą wspomnienie tych kilku dobrych chwil, które tu zaznał. [/SIZE] [SIZE=3] [/SIZE] [SIZE=3]Po atakach padaczki Tuptuś był zupełnie nie kontaktowy, niby nie nieprzytomny, ale bez świadomości, co się z nim dzieje, nie reagował na żadne bodźce zewnętrzne. Wczoraj (30.04.2010) pojechałam z nim ponownie do lecznicy, założono mu wenflon i dostałam 3 kroplówki, do podania w domu. Tuptuś był słaby, odwodniony mimo podawania mu wody strzykawką, miał ściskoszczęk, źrenice nie reagowały na światło. W lecznicy została pobrana krew do badań, wczoraj wieczorem już były wyniki na lecznicy. Nie miałam jak zadzwonić, wszystko kręciło się wokół Tuptusia, zadzwoniła do lecznicy Iwonka. Wet miał same złe wieści, wyniki były fatalne. Oprócz nerek i poziomu glukozy, nic w organizmie Tuptusia nie funkcjonowało poprawnie, enzymy wątrobowe były podwyższone tak bardzo, że wet na podstawie morfologii wet stwierdził wstępnie nowotwór lub guz na wątrobie. Zasugerował USG jamy brzusznej, ale od razu zaznaczył, że wiezienie Tuptusia w takim stanie do Wrocławia jest jednoznaczne z wyrokiem, samej podróży mógłby nie przeżyć. W lecznicy w Kamieńcu Wrocławskim, gdzie jest najbliższa lecznica, nie było możliwości wykonania USG. Wcześniej, podczas wizyty w lecznicy wet powiedział, że dalszy los Tuptusia uzależniony jest od tych wyników, niestety potwierdziły się tylko najgorsze obawy… Przy okazji, podczas badania, wet stwierdził przerost prostaty oraz guz na jednym jądrze. Kastracji, która była by jedynym ratunkiem, Tuptuś prawdopodobnie by nie przeżył ze względu na padaczkę, która się ujawniła, a także wyniki badań nie pozwoliłby na podanie narkozy, z której Tuptuś by się nie wybudził…[/SIZE] [SIZE=3] [/SIZE] [SIZE=3]Ataki, które się pojawiły przedwczoraj wg weta spowodowały zmiany w mózgu, które sprawiły, że Tuptuś utracił świadomość; zakładając, ze wyniki były by w miarę, można by go leczyć, ale przy wynikach, jakie wyszły, wet powiedział szczerze, że będzie to tylko przedłużenie jego cierpienia, w jakim był przez ostatnie dwa dni. Wszystko sprowadziło się do tego, że nie było reakcji na leki przeciw padaczkowe, letarg, w jaki zapadł Tuptuś po atakach, i stan jego organów, które wykluczały powodzenie leczenia oraz szanse na operację. Stan jego organizmu i wiek sprawiały, że leczenie, ciąganie go po lecznicach w obecnym stanie byłoby dla niego męką…[/SIZE] [SIZE=3]Nie chciałam się z tym pogodzić, jeszcze miałam nadzieję, że kroplówka postawi go na nóżki, ale dziś było jeszcze gorzej. Leżał bezwładny, nie reagował na nic, od wczoraj, mimo podania płynów, nie zrobił siusiu. Nie można było pozwolić, by się męczył… [/SIZE] [SIZE=3] [/SIZE] [SIZE=3]Szczęście Tuptusia trwało zaledwie 3 tygodnie, 20 dni…[/SIZE] [SIZE=3]Pozostaje niewysłowiona pustka po Tuptusiu, który w takim krótkim czasie zawładnął moim sercem, oraz ból na myśl, że już go nie ma...[/SIZE] [URL="http://img94.imageshack.us/i/72458439.jpg/"][IMG]http://img94.imageshack.us/img94/9716/72458439.jpg[/IMG][/URL]
-
[quote name='Avec Moi']Tuptuś nadal bardzo słaby, ataki ustały, ale słoneczko nasze jest w nie najlepszym stanie, jest niekontaktowy, nie reaguje na bodźce z zewnątrz... Dziś była kolejna wizyta w lecznicy, Tuptuś leży pod kroplówką wzmacniającą (w domu), wieczorem ma dostać kolejną, następną jutro rano. Dziś pod wieczór będą wyniki morfologii krwi, Paulinka jak znajdzie chwilę napisze później od siebie więcej, ale z tego co usłyszałam, jak rozmawiałyśmy, nie jest za dobrze i następne 2/3 dni będą decydujące... Trzeba wierzyć, że będzie dobrze, same pozytywne myśli dla Tuptusia! Tuptusiu, wracaj do zdrowia maleńki, bo serducho pęka na myśl, że tak cierpisz :bigcry:[/QUOTE] Puki co bez zmian wiekszych: [URL=http://img695.imageshack.us/i/img1626g.jpg/][IMG]http://img695.imageshack.us/img695/9942/img1626g.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img704.imageshack.us/i/img1627p.jpg/][IMG]http://img704.imageshack.us/img704/2660/img1627p.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img413.imageshack.us/i/img1628ef.jpg/][IMG]http://img413.imageshack.us/img413/7686/img1628ef.jpg[/IMG][/URL]
-
Noc dla mnie nie była za łatwa jeszcze po północy miał dosyc silny atak i kilka razy nad ranem słabych.Chwilke przed kazdym atakiem wydaje dziwne dzwieki. Wczasie ataku nie trzyma moczu musze mu jakies pampersiki w aptece kupic bo mój pokój jak pobojowisko juz wyglada ...
-
[FONT=Calibri][COLOR=Navy][SIZE=4][B]Niestety mam złe wieści – u Tuptusia dała znać o sobie padaczka. Pierwszy silny atak pojawił się w nocy około godziny 2ej, następny, już mniejszy, około godziny 8rano, kolejny około godziny 16ej i ostatni znowu silny około godziny 20ej. W padaczce rozróżnia się dwa rodzaje ataków – silny i lekki, silny jest z utratą przytomności i silnymi drgawkami. Do Tuptusia weterynarz przyjechał po moim telefonie i stwierdził zdecydowanie, że to padaczka. Później pojechałam z Tuptusiem do lecznicy w Kamieńcu Wrocławskim, gdzie zostały mu przepisane leki, na które właśnie czekamy, ponieważ sama nie miałam jak pojechać i je wykupić, i zrobi to mój tato. Później dodam nazwy leków, bo w całym tym zamieszaniu książeczka została w lecznicy.[/B] [/SIZE][/COLOR][/FONT][SIZE=4][COLOR=Navy] [COLOR=DarkGreen]Na teraz sytuacja wygląda następująco: Tuptuś dostał czopek (phenobarbitalum) , którego ma sprawić, że Tuptuś będzie co najmniej 12 godzin spał. Leki będzie brał przez 2tygodnie, zaczynając od największej dawki proporcjonalnej do jego wagi, następnie systematycznie dawka będzie zmniejszana. Wet stwierdził, że jeśli przez te 2 tygodnie, w trakcie brania leków, pojawią się ataki, to leki będzie musiał Tuptuś brać dożywotnio. Jeśli jednak w tym czasie ataki ustaną i będzie dobrze, to będzie znaczyło, że ataki pojawiają się sporadycznie i leki będą potrzebne tylko wtedy, gdy atak się zdarzy. Wszystko okaże się w trakcie tych dwóch tygodni. W trakcie pisania przed chwilą Tupt miał kolejny atak, ataki są kilkuminutowe, ale Tupt jest wciąż w tzw. aurze popadaczkowej, która może się utrzymywać do 24h i w trakcie której mogą jeszcze wystąpić kolejne ataki. [/COLOR] [COLOR=Black]Dziś już nie będzie mnie na necie, muszę się zająć Tuptusiem, więc więcej informacji jutro, mam nadzieję, że noc minie spokojnie i nie będą Tuptusia męczyć ataki.[/COLOR][/COLOR][/SIZE] [SIZE=4][COLOR=Navy][COLOR=Black] [/COLOR] [/COLOR][/SIZE] [FONT=Calibri] [/FONT]
-
[quote name='amensalizm']Widzę, że jesteś Paulino przyzwyczajona do porcji dla bernardynów :D[/QUOTE] Troszkę tak,ale najedzony pies to szczęśliwy pies :) p.s jeśli ktoś chce filmiki z Tuptusiem w roli głównej zapraszam na skype : nick paja3311 Wrzucę wam kilka zdjęć malca : [URL="http://img265.imageshack.us/i/63506255.jpg/"]I juz prawie po obiadku [/URL] [URL=http://img16.imageshack.us/i/img1335h.jpg/][IMG]http://img16.imageshack.us/img16/9769/img1335h.jpg[/IMG][/URL] Najlepszy sen na kanapie,Tupt wcale nie jest głuchy on poprostu słyszy to co chce :loveu: [URL=http://img341.imageshack.us/i/img1332b.jpg/][IMG]http://img341.imageshack.us/img341/8302/img1332b.jpg[/IMG][/URL]
-
No wypraszam sobie :evil_lol: Tupt zjada 3 razy dziennie pełna miske załaczam dowód :loveu: Tupt wcina kolacje :crazyeye: [URL=http://img101.imageshack.us/i/img1245a.jpg/][IMG]http://img101.imageshack.us/img101/4608/img1245a.jpg[/IMG][/URL]
-
[quote name='Agmarek']Paulinko :mad: Pisz ino mig :mad: My też chcemy wiedzieć :razz:[/QUOTE] Dobrze,wiec kolacja sie troszke wczoraj spózniła bo zapózno zajrzałam do schowka i okazało sie iz juz sie skonczył makaron i został pakiet ryzu (10 szt) Wiec kolacja sie o pare minut przeciagneła,poszłam do kuchni i zapomniałam zamknac dzwi do pokoju,a Tupt w tym czasie opuscił pokój i poszedł na magazyn dostawczy (zaraz za drzwiami mojego pokoju jest) wsadził głowe do kosza i zakosił paczka pół zjadł przy koszu a 2 połowke jak zeszłam z kuchni (na pietrze) zaniosłam mu na legowisko ,skonczył jejsc ,obrucił sie do mnie pupa i udawał,ze to nie on.Od zjedzenia paczka mineło z 10 min i dostał kolacje pod nos która wciagnoł w mig poszedł na spacerek zrobic siusiu i poszedł lulac na legowisko :)
-
Jestesmy po 2 wizycie wet. nastapiła wyrazna poprawa po lekach w chodzeniu,za 48h mam zadzwonic do weta i zdac relacje czy jest lepiej czy gorzej. Avec Moi - nocne Tupanie ustało tylko kiedy spi ze mna na jednej poduszce i pod jedna kołdra :)
-
Agmarek mozna spróbowac leczyc by sie dalej nie pogłebiało... na ostatniej wizycie jak wyczytałas dostał mi.steryd po którym na 2 dzien widziałam wyrazna poprawe w chodzeniu tz nie przewracał sie tak jak chodził... chłopak sie troszke juz przyzwyczaił do nowego miejsca i zaczyna dokazywac na spacerze czy to na podwórku jak cos mu nie pasuje to strasznie takim dziadkowym głosem szczeka... zaczyna próbowac wskakiwac na łózko tz wskoczy przednimi łapkami ,ale pupy nie moze wciagnac... znów jak chce mu sie siusiu czy koope to idzie pod drzwi i piszczy :) czyli widac ,ze był chowany w domu. Wczoraj go wazyłam i chłopak ma 17 kg je kiedy chce z tym ,ze wode ma dolewana do jedzenia bo pije bardzo malutko... p.s jesli jest jakas dobra dusza co chciała by mi pomóc wrzucić filmik to zapraszam do kontaktu/bo gdy sama chce go wgrac wyskakuje plik za duzy.Filmiki sa 3 minutowe.
-
[quote name='amensalizm']A, nie mam wiadomości komu miałam zwrócić za transport![/QUOTE] Post 2 i 3 juz uzupełniłam Ty masz oddac Lazy
-
Witam Kochani, ze względu ze ostatnie dni świat toczył się w domu tylko wokół Tuptusia musiałam to dzisiaj nadrobić zajmując się cała reszta. W poście 1, 2 i 3 pojawi sie: leki(wizyty + opisy) ,rozliczenia i podziękowania, które bede starała sie uzupełniac na bierzaco... Wczorajsza wizytę weterynarza postaram się do wieczora uzupełnić w 3 poście,a podziękowania w 2 tymczasem wstawię wam kilka zdjęć: Molcia poszła przytulic Tuptusia [URL="http://img210.imageshack.us/i/img1155f.jpg/"][IMG]http://img210.imageshack.us/img210/3475/img1155f.jpg[/IMG][/URL] Tupta po spacrku [URL="http://img11.imageshack.us/i/img1185bv.jpg/"][IMG]http://img11.imageshack.us/img11/7382/img1185bv.jpg[/IMG][/URL] Śniadanko czas na makaron z gulaszem [URL="http://img687.imageshack.us/i/img1171v.jpg/"][IMG]http://img687.imageshack.us/img687/1563/img1171v.jpg[/IMG][/URL] Nie rozłączna para [URL="http://img394.imageshack.us/i/img1184q.jpg/"][IMG]http://img394.imageshack.us/img394/9246/img1184q.jpg[/IMG][/URL] Wesoły Tuptak [URL="http://img687.imageshack.us/i/img1190o.jpg/"][IMG]http://img687.imageshack.us/img687/6593/img1190o.jpg[/IMG][/URL]
-
nowy watek Tuptusia Tylko prosze nie spamowac tam tylko tu!! [url]http://www.dogomania.pl/threads/183585-11-04-2010r-a-TuptuA-nareszcie-w-nowym-domku-czyli-u-mnie?p=14474157#post14474157[/url]
-
[FONT=Calibri][SIZE=3]12.04.2010 r. – Weterynarz przyjechał do Tuptusia około godziny 15ej. Obejrzał go oraz zdjęcia rtg, które dostałam do ręki, i stwierdził, że Tuptuś miał złamany ogon, który źle się zrósł. Jeśli chodzi o tylne łapy, to na podstawie pierwszych oględzin, stwierdził on, że niedowład jest wynikiem problemów neurologicznych, a sprawy łap nie są spowodowane urazem czy ubytkami chrząstki w układzie kostnym. Zasugerował także ponowne badanie rtg, ponieważ od pierwszego minęły ponad dwa tygodnie. Gula, którą Tuptuś ma na szyi – rodzaj podskórnego bąbla lub ropienia – jest wynikiem źle podanych zastrzyków/szczepienia, ale powinna się rozejść w ciągu kilku dni. Podane dziś leki, które będą działać 48godzin, to: Biostymina Biowetalgin Catosal Vecort 14.04.2010r -[/SIZE][/FONT][FONT=Calibri][SIZE=3]Weterynarz przyjechał do Tuptusia około godziny 16 kazał go wypuscic na podwórko, po czym stwierdził iz widac po lekach poprawe w chodzeniu. [/SIZE][/FONT][FONT=Calibri][SIZE=3]Podane dziś leki, które będą działać 48godzin, to: Biostymina Biowetalgin Catosal Vecort Nastepnie 16.04 (piatek) mam do niego zadzwonic i zdac relacje czy jest wieksza poprawa czy sie zatrzymało w miejscu po lekach. Wtenczas ew umówie sie w tym dniu na kolejna wizyte [/SIZE][/FONT]
-
[FONT=Calibri][SIZE=5][COLOR=Purple]Przede wszystkim podziękowania osobom, dzięki którym adopcja przez mnie Tuptusia była możliwa – Iwonie/Yv1958, która jest wirtualnym opiekunem Tuptusia i której zaangażowanie umożliwiło jego przyjazd oraz Izie/fergilce, która Tuptusia przywiozła z Gryfina do mnie pod Wrocław. [SIZE=4] [/SIZE] [/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=4]Rozliczenie na dzień dzisiejszy za transport:[/SIZE][/FONT][SIZE=3] [/SIZE] [SIZE=3]Paja – (110zł założone w dniu transportu za Yv i Avec Moi ,(oddane ) Yv1958 – 80zł (wpłynęło do mnie) LAZY – 50zł (oraz założone 40zł amensalizm w dniu transportu) blacky764 – 100zł (oddane na rzecz transportu Tuptusia z reszty pieniędzy zbiórkowych na innego psa) amensalizm – 40zł Avec Moi – 30zł (oddane) [COLOR=DarkOrange]Rozliczenie kwietniowe -otwarte=wydatki[/COLOR] 12.04 wizyta domowa weterynarza 40zł 14.04 [/SIZE][SIZE=3]wizyta domowa weterynarza 40zł[/SIZE]
-
[COLOR=black][FONT="][SIZE=3]Przyjechał wczoraj, w deszczowy dzionek, po długim oczekiwaniu. Dzielnie zniósł długa podróż na trasie Gryfino – Wrocław, mimo swojego stanu zdrowia.[/SIZE][/FONT][/COLOR] [SIZE=3][FONT="][COLOR=black]Po przeniesieniu go z samochodu do domu był nieco oszołomiony i chyba nie bardzo wiedział, o co w tym wszystkim chodzi. Łapki tylne mu się rozjechały i wyglądał nieszczęśliwie, ale przywitany przez jednego z moich piesków, Molę, nabrał ochoty do zwiedzania pokoju. Robił to oczywiście w swoim własnym tempie i trochę niezdarnie, bo mu się na śliskiej podłodze łapki rozjeżdżały, ale po chwili nieco się rozruszał…[/COLOR][/FONT][/SIZE] [FONT="][COLOR=black][URL="http://img62.imageshack.us/i/molciaitupa.jpg/"][IMG]http://img62.imageshack.us/img62/4311/molciaitupa.jpg[/IMG][/URL][/COLOR][/FONT] [SIZE=3][COLOR=black][FONT="]Tuptuś trafił do przytuliska Kojce Gryfińskie po tym, jak poprzedni właściciele wyrzucili go na bruk. No tak, bo komu potrzebny staruszek, w dodatku schorowany, z niedowładem, niedosłyszący, być może lekko niedowidzący? [/FONT][/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][FONT="][COLOR=black]Zobaczywszy jego fotografię zakochałam się z miejsca! Trudno się w nim nie zakochać! Postanowiłam dać mu dom i tak o to Tuptuś zjawił się u mnie.[/COLOR][/FONT][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=black][FONT="]Noc minęła pod znakiem Tuptusiowego… tuptania.[/FONT][/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][FONT="][COLOR=black]Spał tak mocno – dopóki siedziałam i paliło się światło, że sprawdzałam, czy oddycha. Jak tylko sama się położyłam, Tuptusia wzięło na łażenie po pokoju, zwiedzanie, może mnie szukał…? Może się zastanawiał w tych ciemnościach, czy to wszystko, prawda, czy to nie sen, a on nadal znajduje się w tamtej zimnej, pustej budzie…? Może musiał się upewnić… [/COLOR][/FONT][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=black][FONT="][URL="http://img697.imageshack.us/i/img1125m.jpg/"][IMG]http://img697.imageshack.us/img697/8282/img1125m.jpg[/IMG][/URL] [/FONT][/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=black][FONT="]Tuptuś trafił pomiędzy liczną gromadkę moich zwierząt, jak na razie poznał swych psich towarzyszy – Dina, Heksę i Molcię. Dino jest bernardynem i jest między nimi spora różnica w budowie, co bynajmniej Tuptusiowi nie przeszkadza i na Dina warczy, ale chyba jest to przyjazne warczenie, bo Dino chce się z nim bawić – oczywiście nie ma o tym mowy, Tuptuś sam na podwórko nie wychodzi, a i Dina trzeba było przysmaczyć na czas tych wyjść, bo wpadł w zbyt duży entuzjazm w stosunku do nowego kolegi.[/FONT][/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][FONT="][COLOR=black]Dziewczyny przyjęły go przyjaźnie, Molcia towarzyszy Tuptusiowi w domu, i razem próbują rozrabiać, choć jemu za rozentuzjazmowanym szczeniakiem jeszcze czasem trudno nadążyć. Na podwórku Heksa chodzi za nim i go obwąchuje, z taką trochę opiekuńczością, jak to mamy mają w zwyczaju, co nawet trochę Tuptusia dziś zmęczyło i na nią szczeknął. Ale niezgody nie ma, bardzo się wszystkie fajnie wobec siebie zachowują, Tuptuś czuje się z nami dobrze.[/COLOR][/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT="][COLOR=black]Jest kochany, pozawala się brać na ręce i przytulać, na kolanach mógłby leżeć godzinami, lubi głaskanie, a nawet uwielbia, nie protestuje, wtula się od razu i tak sobie leży zadowolony. [/COLOR][/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT="][COLOR=black]p.s stary po spamowany watek Tuptusia doklejam :[/COLOR][/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT="][COLOR=black][URL]http://www.dogomania.pl/threads/182377-TuptuA-Potrzeba-na-specjalnAE-karme-i-leki-Ma-DS-10-11-04-jedziemy-do-WrocA-awia/page55[/URL][/COLOR][/FONT][/SIZE]
-
[URL="http://img156.imageshack.us/i/molciaitupa.jpg/"][IMG]http://img156.imageshack.us/img156/4311/molciaitupa.jpg[/IMG]molcina z Tuptuskiem [/URL]