Nie wiem co jest z tymi rozmowami przed adopcją, czy sa potrzebne czy nie. Ludzie umieją się znakomicie zaprezentować i bardzo trudno wyczuć minusy do ewentualnej adopcji. Miałam ostatnio taką rozmowę (w Lublinie) i na wszystkie moje pytanie (mam opracowany zestaw pytań) rodzina odpowiedziała pozytywnie. Nie było do czego się przyczepić. Okolica przy lesie, ludzie wykształceni (jerdno pracuje w domu),dzieci brak, tradycje rodzinne z psami, alergii też nie ma itp. Idealni kandydaci. Niestety sytuacja podobna, tyle ze piesek nie zaginął tylko w drodze powrotnej trafił do mnie na kilka godzin przed następnym etapem podróży powrotnej. Nie potwierdziłam tych wszystkich zachowań na które rodzina się skarżyła. Charakter pieska taki jak w opisie na watku....cudowny piesek i nie tylko z wygladu, przytulanek nakolankowy, biały puszek. Myślę że w obu przypadkach obowiązki przerosły a do lenistwa najtrudniej się przyznać...