Jump to content
Dogomania

Akrum

Members
  • Posts

    20500
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Akrum

  1. W takim razie - proszę wszystkich, którym los Szarika/Carlosa nie jest obojętny o zmobilizowanie sił - musimy znaleźć deklaracje, choćby jednorazowe by uzupełnić lukę, bo nie będę miała z czego zapłacić za sierpień nie mówiąc już o wrześniu. Może ktoś ma jakieś fajne rzeczy na bazarek, albo bazarek ogłoszeniowy by ktoś mógł zrobić, albo jeszcze jakieś inne pomysły? Nie skazujmy Szarika, by po tak długim czasie i psychicznej rehabilitacji musiał trafić do schroniska tylko dlatego, że nie mamy z czego zapłacić za jego pobyt w DT. PROSZĘ, POSTARAJMY SIĘ DLA CHŁOPAKA!!!
  2. Amarylis - oczywiście że się przyda :) Pomyślę, ale już mam kandydata - spiszę o nim informacje i będzie się trzeba psiakiem solidnie zająć, bo chodzi mi o tego wyżłowatego, który wrócił z adopcji - trzeba mu jakoś pomóc, poszukać dla niego jakiejś alternatywy - znaleźć mu domek bez innych zwierzaków, gdzie ludzie będą świadomi i gotowi na pracę z nim.
  3. wow, takie żywienie super, to za chwilkę Szarej się tak piękne futerko zrobi że hoho :)
  4. [quote name='Jara']Dziś znów widać poprawę :)) Ale nie chce zapeszać. Pierwszą niespodziankę jaką Szara zrobiła to przegryzła kabel od telefonu z samego rana ;D Suczki zostały zamknięte rano na jakieś 20 minut w osobnych pokojach, między moim wyjściem do pracy, a powrotem mamy. Raczej Szara została zamknięta, bo Bulina o tej godzinie nie wystawia nosa z łóżka. Ziva do 10 śpi, natomiast Szara już o 5 rano skoro świt z tatą spaceruje :) Szara pozwala się coraz bardziej Zivie zbliżyć i powąchać. Zaczynają się nawzajem sprawdzać. Kiedy jestem w pracy Ziva większość dnia spędza w moim pokoju. Szara przychodzi i sprawdza co robi Ziva, później Ziva sprawdza co robi Szara i tak w kółko. Nawet bez żadnych ekscesów dziś aportowały na zmianę piłkę i widać, że Szarej sprawiało to radochę. Odkrywa dopiero jak to jest być dzieckiem i bawić się, podrzucać i ściskać piłkę. Dziś spacer był tylko 1,5h, bo zanosiło się na burzę. Suczki wariowały i przechwalały się zwinnością na powalonym konarze drzewa. Jutro pójdziemy w to samo miejsce i porobię zdjęcia. Szara powoli odkrywa co to jest zabawa, wariowanie na trawie, skoki przez drzewa. Jest strasznie zwinna i szybka, świetnie by sprawdziła się w agility albo flyballu :) Tylko póki co za bardzo roztrzepana ;) Dziewczyny właśnie zjadły kolację. Dziś już nie zdarzyło jej się ani razu załatwić ani w domu, ani na balkonie. Oczywiście żeby nie było tak pięknie zdarzyło jej się burknąć na Zivę ;) Szarą czeka jutro wizyta u weterynarza, ponieważ nadal utrzymuje się biegunka mimo powolnego wdrażania karmy i podawania No-spy. Będzie jutro również zachipowana, odrobaczona, zabezpieczona przed kleszczami i omówimy jej sterylizację. edit: Szara właśnie buchnęła mamie kanapkę ;D[/QUOTE] Aaaa coraz lepsze wieści :) Jak się cieszę, że Miśka vel szara dostała szansę :) Dzięki Jara, że jej od razu nie skreśliliście - jednak mimo że zna się psa w przytulisku, nigdy nie można być pewnym jak zareaguje w DS, gdy pojawi się nowe otoczenie, nowi ludzie, stres po opuszczeniu miejsca, które mimo wszystko znał pies i czuł się tam bezpiecznie. A tu ewidentnie widać, że stres zaczyna puszczać, a Miśka zaczyna czuć się jak w domu, zaczyna czuć bezpieczeństwo :) nadal ma biegunkę?? Kurcze, ten brzuch mi się też nie podobał, ciekawe co w nią naładowali (jedzenie), że taki ma rozstrój żołądka :(
  5. Gdy zajechałyśmy do potencjalnego domku Lorki, pierwsze co zobaczyłam to piękną sunię ONkowatą - co prawda w kojcu, ale jest wypuszczana na ogród, chodzi też na spacerki. W kojcu czyściutko - sunia zadbana i radosna. Państwo bardzo mili, ciepli - córka studentka, widać że kocha zwierzęta. A Lorka? Lorka od razu poczuła się jak u siebie, nie zachowywała się tak, jak na ostatniej wizycie przedadopcyjnej, czyli jak dzikus, ładnie obiegła całe podwórko, obwąchała się z Korą - w/w sunią, podchodziła do nowych ludzi, jakby znała ich od dawna, radośnie merdała ogonkiem, gdy Pyrdka poszła po umowę adopcyjną do auta, Lorka w tym czasie już do domku pobiegła pozwiedzać :lol: Ludzie bardzo sympatyczni, wywarli na mnie bardzo dobre wrażenie :) Lorce już nawet fotel do spania uszykowali i posłanko i oczywiście powiedziałam, że Lorka uwielbia spać w łózku :) Lorka została w DS, a my wyjechałyśmy stamtąd spokojne, ze świadomością i poczuciem że to TEN dom :) A Lorka zdrajca, nawet nie popatrzyła jak wyjeżdżamy, tylko spokojnie sobie kość memlała :) Bądź szczęśliwa Lorko kochana :)
  6. Ja beczałam wczoraj - wydając do DS Kubusia - domek ma chłopak cudowny :) Dziś beczała Pyrdka - wydając do DS Lorkę - domek ma dziewczyna super :) A za kilka dni mam nadzieję, że i Ty Juldanowa będziesz beczała - szczerze Ci tego życzę :lol: ale niech to będą łzy szczęścia, że Zuzia do super DS pojechała.
  7. LILUtosi i co, rozmawiałaś z domkiem Fifi?
  8. Dostałam maila od Izy :) Może troszkę przekopiuję (mam nadzieję, że mi Iza wybaczysz to :) [QUOTE]Donoszę, że z Kubusiem wszystko w porządku. Przespał całą noc z Julką w pokoju, nie nasikał. Obudził się po ósmej rano. Najbardziej cieszy się jak wychodzi na spacer. Jest radosny, podchodzi do ludzi (czy chcą czy nie)...[/QUOTE] i jeszcze: [QUOTE]Ogólnie jest zadowolony, nie piszczy, nie szczeka. Merda ogonkiem. Z Zulą też jakiś cud, wielkiej przyjaźni nie ma, ale żadnych problemów też nie. Kubuś lubi balkon, nasz ogródek jest chyba za mały dla niego, bo jak go tam zostawiłam to położył się pod bramką i leżał. Apetyt ma, jadł biały ser i mięso indycze z ryżem i marchewką. Poza tym jakieś psie przysmaki i jabłko[/QUOTE] Ajajaj :) ale jestem szczęśliwa, że Kubuś jest szczęśliwy :loveu: że jest w super domku i ma super ludzi wokół siebie :multi::multi::multi:
  9. Może by się piłką pobawić?? [IMG]http://images8.fotosik.pl/2521/11c712acdd439655med.jpg[/IMG] nie, lepiej popatrzeć, co kociaki wyprawiają na ogrodzie: [IMG]http://images8.fotosik.pl/2521/8f9737e333086e06med.jpg[/IMG] i powiem Wam w sekrecie, że Kropka myślała że jest tak malutka, że się przez dziurki w kracie przeciśnie :) Ostatnio łepek przełożyła i próbowała, gramoliła się.. niestety, dziurka za mała, a Kropka za duża :) Ale to nic i tak próbuje często się tam dostać :) może akurat - deseczki pękną pod naporem Kropki :)
  10. Hm.... a ja gdzie mam usiąść?? [IMG]http://images8.fotosik.pl/2521/51468eea38fb3c4amed.jpg[/IMG] i z Kubusiem jeszcze: [IMG]http://images8.fotosik.pl/2521/c86acba0f8b78cd8med.jpg[/IMG] A tu już na dworze - wczoraj - czekamy na przyjazd nowego domku Kubusia: [IMG]http://images8.fotosik.pl/2521/a8536e886d6e5136med.jpg[/IMG] [IMG]http://images8.fotosik.pl/2521/fe4fb6ecaf8df74amed.jpg[/IMG] [IMG]http://images8.fotosik.pl/2521/9f5c680b6448e8d4med.jpg[/IMG]
  11. to ja jeszcze mocniej zaciskam kciuki by wizyta wypadła super i by doszło do adopcji :)
  12. aaa... no to troszkę zacznę CI po woli współczuć :evil_lol::evil_lol: pierwsza cieczka w życiu suni - będzie rozdrażniona, będzie zaczepiać nachalnie Twoje psiule, będzie powarkiwać, pewnie będzie wybrzydzać z jedzeniem... jak moja jedna tymczasowiczka dostała u mnie cieczki (nie zdążyłam na zabieg z nią pójść) to to były najgorsze dwa tygodnie w całym tymczasie, żarły się non stop z moją sunią, bo tymczasowiczka chodziła rozdrażniona, wszystko jej było źle... A psie gatki to super sprawa, inaczej będziesz miała pościel (jeśli śpi z Wami w łóżko), dywany, podłogę w czerwonych cętkach.
  13. A więc tak: Pani - koleżanka ketuni, zapozna się z wątkiem - link podesłałam na maila, więc piszcie w razie co na wątku co jeszcze, na co zwrócić szczególną uwagę :) Pani skontaktuje się z nowym domkiem (numer podałam) i ustali dogodny termin wizyty - może to nie być jednak w tym tygodniu, ponieważ Pani jest zajęta również psimi bezdomniakami.
  14. a może by ją ciachnąć przed cieczką?? nie myślałaś o tym?? Lorka od Pyrdki też była sterylizowana przed, a raczej na początku swojej pierwszej w życiu cieczki i wet mówił, że ostatnio coraz częściej praktykują sterylki przed pierwszą cieczką.
  15. Kubuś oczekiwał na swoich ludzi na dworze, razem z moimi psiulami i ze mną i kociakami na ogródku :) [IMG]http://images8.fotosik.pl/2521/f929b17a0fa7c2ecmed.jpg[/IMG] Kubuś polował na kociaki - na szczęście ogrodzenie wytrzymało :) [IMG]http://images8.fotosik.pl/2521/ad0a1cb0f8bc0525med.jpg[/IMG] gorzej z kwiatkami, które ciągle deptał obserwując kociaki bawiące się w liściach mięty :) [IMG]http://images8.fotosik.pl/2521/9f97c2828e338183med.jpg[/IMG] [IMG]http://images8.fotosik.pl/2521/23beee6be938046amed.jpg[/IMG] [IMG]http://images8.fotosik.pl/2521/d1a29fbd535a6a87med.jpg[/IMG] Pusto w domu bez Kubusia, ale wiem że jest szczęśliwy i że tak musiało być, bym w razie co mogła pomóc kolejnej skrzywdzonej przez los bidzie... W sercu nadal smutek za Kubusiem, to tak pocieszny i słodki psiaki :) Mam nadzieję, że da wiele radości swoim ludziom :) A ja, ja jeszcze muszę wydać kociaki i wtedy chciałabym troszkę odsapnąć, bo 8 zwierzaków w domu, to już jest co robić, chociaż wesoło też jest, nie powiem że nie :)
  16. Tak wyglądało uszko w dniu wyjazdu - już tylko tyci tyci ranka została, która z dnia na dzień coraz bardziej zarasta :) [IMG]http://images8.fotosik.pl/2521/c7da580430f88794med.jpg[/IMG] włoski na uszku i główce już też zarastają, nawet w miejscach gdzie było ucho rozerwane i się zrosło - też meszek się pojawił :) I wiecie co? Ucho było ładnie miękkie i ciepłe, co świadczy o tym, że w pełni wróciło krążenie i nawet Kubuś uszkiem zaczynał ruszać, więc i czucie w nim wróciło, z czego się bardzo mocno cieszę :)
  17. Wczoraj robiłam jeszcze zdjęcia Kubusiowi :) I oto one. Tak spały od rana, gdy śniadanie jadłam: [IMG]http://images8.fotosik.pl/2521/c86acba0f8b78cd8med.jpg[/IMG] Gdy Kubuś zobaczył, że zdjęcia robię, to od razu wstał, przybiegł i merdał ogonkiem :) [IMG]http://images8.fotosik.pl/2521/50f4be41994a3634med.jpg[/IMG] A to jego słodkie spojrzenie - te oczka: [IMG]http://images8.fotosik.pl/2521/4b856d3d64118ae0med.jpg[/IMG]
  18. Aaaa słyszałam że wczoraj się spotkałyście , ale psiule nie dały Wam pogadać :) Duża ta Twoja tymczasowiczka, odwiedziłam wątek na samym początku, jak go założyłaś i teraz jak Gośka mi wczoraj powiedziała,że się spotkałyście, że sunia jest taka super, postanowiłam zobaczyć, myślałam że to nadal mała chudzinka :) A tu się okazuje że to już duża pannica jest, która rośnie jak na drożdżach :)
  19. co z tym domkiem chętnym na Szarika?? już się nie odezwał??
  20. A Lorka znów się wczasuje nad jeziorkiem - ta to ma dobrze babolinda jedna... Były kolejne dwa telefony w sprawie Lorencji... jeden, z którym wiążemy największe nadzieje - zobaczymy czy jeszcze raz oddzwoni, a drugi z Grodziska Wlkp. Państwo mają ONkowatą sunię, ale w kojcu na dworze, Lorkę zobaczyli w gazecie i chcieliby ją zaadoptować by mieszkała z nimi w domu. Państwo mieli już typowo domowego psiaka, który ok 4 lata temu odszedł za TM - jeśli dobrze pamiętam co mi Pyrdka przez tel. mówiła. Zobaczymy, co z tego wyjdzie... pojedziemy na wizyty przedadopcyjne i sprawdzimy warunki... Mam nadzieję, że któryś z tych domków będzie odpowiedni dla Lorenki naszej małej :)
  21. dzisiaj powinny być wieści z DS Fifi :)
  22. Wiem, że większość z Was śledziła wątek i już wie, ale napiszę co by nie było, że oficjalnie nie dałam znać :evil_lol::evil_lol::evil_lol: [SIZE=4][COLOR=darkred]KUBUŚ, który był u mnie na DT po pogryzieniu - wczoraj pojechał do super DS :)[/COLOR][/SIZE]
  23. [quote name='Neris']Pięknie było ale się skończyło, pies przyjechał, ale domu nie ma. Pies pana Rafała nie zaakceptował nowego domownika, więc pan Rafal zostawił PatiC z psem na ulicy i się oddalił. Pies nma 2-dniowy Dt u Pajdy, wyplakany przeze mnie telefonicznie. Błagam o pomoc, bo naprawdę nie wiem co teraz:([/QUOTE] ręce opadają z bezsilności i braku odpowiedzialności wśród ludzi... Przecież często jest tak że na dzień dobry psy na siebie warczą, muszę się stopniowo poznawać, przyzwyczajać do siebie... Matko, to ja bym żadnego tymczasowicza nie mogła mieć, bo zawsze na dzień dobry są warki i brak przyjaźni... dopiero po kilku dniach zaczyna się wszystko układać... dlaczego ludzie nie dają szansy zwierzakom??
  24. Witaj Piegusia, nie było mnie u ciebie na wątku kilka dni i proszę co widzę: - sprzeczka z Promocją - gonitwa kota i chęć skonsumowania go Piegusiu, no zachowuj się dziewczyno, bo nikt nie będzie cię chciał adoptować.
  25. przyszłam z nadzieją, że będą jakieś nowe wieści, a tu - ciiisza...
×
×
  • Create New...