Jump to content
Dogomania

Tola

Members
  • Posts

    52097
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    376

Everything posted by Tola

  1. Tak, pani Joanna przyjeżdża jutro po Idę vel Fanię, wszyscy bardzo zdenerwowani, prosimy o kciuki! A Duszka cieszy się życiem domowej suni:)
  2. Dzięki Haniu za podliczenie, czekam na fakturę. Heidi malutkimi kroczkami robi postępy w zostawaniu samej w domu. W następnym tyg. spotkanie z behawiorystą, a na 22.04. umówiony zabieg sterylizacji. Walczymy z misiem;)
  3. Z Pokerkiem to była trochę inna sytuacja - sunia trafiła tam jako drugi pies i była wtedy szczeniakiem, dorastała z Pokerem u boku, a i tak zawsze była zazdrosna o niego, nie było jednak gryzienia z jej strony. Wczoraj p. Ania bardzo przeżywała całą tą sytuację, dzisiaj jest trochę lepiej, właśnie dzwoniła godzinę temu. Tak jak pisała Hania - Oliverek załatwił się, apetyt ma, jeszcze tylko te relacje z rezydentką. Na spacerach nie ma żadnego problemu, a w mieszkaniu jest jakby trochę lepiej. Rodzina bardzo chwali Oliverka, że taki zrównoważony, spokojny, że z wyglądu i charakteru bardzo przypomina Pokera i że takiego pieska szukali. Ale wciąż potrzebne kciuki, żeby dziewczyna się opanowała. Na spacerach jest zachwycona wspólną zabawą, oby tak było i ich wspólnym mieszkaniu.
  4. Rozumiem Martusiu Twój smutek, bardzo rozumiem. Życzę Wam jeszcze wielu wspólnych chwil, a Tosi dużo zdrowia.
  5. Są, ale na razie niezbyt dobre. Oliver co prawda zjadł, ale bardzo płacze, nie zrobił jeszcze siku pomimo że bardzo dużo pije i pani wychodziła z nim parę razy w nocy. No i suczka nie ułatwia mu życia - na spacerach jest ok, zaczepia go do zabawy, a w domu jest bardzo zazdrosna, rzuca się nawet z ząbkami.
  6. To mnie i moją Tolkę takie zachowanie ominęło, a miała początki demencji - najczęściej zawieszała się, wchodziła w różne dziwne miejsca, nie potrafiła trafić do odpowiednich drzwi,ale pobudzeń nie miała, tak to pamiętam. U Zulki też podobnie ta starość wygląda.
  7. Może jednak coś jej się chce, może jest gdzieś ucisk ? Tylko czemu wieczorem i czemu nic nie robi...
  8. Mia miała wypadek - skręciła 5y pazur w przedniej łapce podczas zabawy z innymi psami. Jest już po wizycie u weterynarza, wszystko jest pod kontrolą, pazur został usunięty. Chodzi w opatrunku, jutro wizyta kontrolna. Państwo zaskoczeni, bo sunia zaraz po adopcji miała usuwany tylne dodatkowe pazury, żeby nie zrobiła sobie krzywdy, a uszkodziła sobie ten przedni Ale tak czasami bywa:(.
  9. Może ten jego człowiek jeszcze go nie wypatrzył... Chodzi o TEN jeden telefon. Bedzie dobrze, to wspaniały pies.
  10. Cieszę się, że tutaj taka dyskusja, tylko mnie chwilami braknie czasu, aby zostać na forum na dłużej;). Do schroniska wybieram się w sobotę lub w niedzielę, na pewno będą zdjęcia.
  11. Pięknie dziękuję za wizytę Teraz tylko potrzebne kciuki, aby alergia odpuściła! Hania powiadomiona, czekamy do soboty, oby wszystko się udało. Kokos to schroniskowe imię psiulka, był pod opieką wolontaruszek i tak go nazwały.
  12. To rodzaj zabawy węchowej, której na spacerach często jest za mało. Wymaga od psa sporej ilości skupienia i koncentracji, męczy, ale i pomaga w rozwiązaniu problemów - często polecana dla psów nadpobudliwych, niejadków.
  13. U Heidi odrobinę lepiej; pani zainstalowała kamerkę, żeby obserwować sunię, gdy zostaje sama. Wczoraj po wyjściu pani jak zwykle popłakała, poszczekała, położyła się spać i spała... 1,5 godz.;). W pozostałych tematach to zwariowany psi ideał Ideał Heidi na dzisiejszym spacerku w lesie
  14. Bardzo zasmuciły mnie te ostatnie informacje:( Już zdawało się, że powolutku będzie lepiej, te zdjęcia uśmiechniętego Fenisia dawały sporo nadziei, no i tyle ciepłych myśli płynie do niego i mari. Czy dobrze zrozumiałam, że krew na biochemię pobrana, tylko trzeba tylko poczekać na wynik?
  15. Oliverek pojechał:) Hania napisała, że sunia bardzo fajna, zachęcała do zabawy, nie przejawiała zazdrości, a wręcz przeciwnie - wg państwa ożyla i uśmiechała się. Oli był trochę spięty, ale jak pani zaczęła rozdawać smaczki, to był do nich pierwszy;)
  16. Przynoszę bardzo dobrą wiadomość - jest rodzina z Wrocławia zainteresowana adopcją Belmondo:) Pani zadzwoniła dzisiaj, długo rozmawiałyśmy, dzwoniła też do Hani i być może jest to szansa na dom dla psiulka. Rodzina (2+2, dzieci w wieku 11 i 16 lat) bardzo aktywna, sporo chodzą, często wyjeżdżają w góry. Szukają psa, który z przyjemnością pokonywałby z nimi dużo km. Teraz oboje pracują zdalnie, więc mieliby sporo czasu na adaptację psa. W domu są 2 myszoskoczki, kiedyś był kot; Belmondo byłby ich pierwszym psem. Ale żeby nie było tak wspaniale, jest jedno ale - w przeszłości tego kota musieli oddać do rodziców, bo u syna wystąpiła alergia. Teraz, po konsultacji z lekarzem, zdecydowali się na psa i mają nadzieję, że będzie wszystko dobrze, syn już jest duży i nie będzie objawów alergii. W innym przypadku Belmondo będzie musiał wrócić do hoteliku. Rozmawiałam z Jo37, wyraziła zgodę na taki przebieg adopcji. Rodzina oczywiście pojedzie po Belmondo do do hoteliku, a potem (wszyscy mamy nadzieje, że tak się nie stanie) ewentualnie go odwiezie. Rodzina ze swoim zamiłowaniem do ruchu, wycieczek i wyjazdów wydaje się wymarzona dla Belmondo, wiec szkoda byłoby zabierać mu taką szansę. Na pewno trzeba uczulić państwa na prowadzanie psa w szelkach i na smyczy, na początku też w ogrodzie, bo po przyjeździe do Hani bardzo kombinował przy płocie. I znowu wielka prośba do Poker o wizytę, wybacz, że znowu i że tak szybko, ale Wrocław chyba przeznaczony naszym psom.
×
×
  • Create New...