-
Posts
52082 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
376
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Tola
-
Ja tez dzisiaj dzwoniłam do 3 osób, które kiedyś tutaj zajmowały się pomocą owczarkom, ale niestety sytuacja jest tragiczna, adopcje stoją, miejsc i funduszy brak. Rozmawiałam też z Marzeną Mularczyk z Fb, kiedyś pomogła zamojskiemu psiakowi, ale teraz niestety jest to niemożliwe, ma sporo psów z interwencji, finansowo nie daje rady. Znalazłam jeszcze takie zdjęcia, to chyba ten onkuś, zdjęcia z września.
-
Na konto fundacji wpłynęło 154 zł od Jo37 (bazarek, 13.12.) bardzo dziękuję Całość przeznaczę dla Misia vel Wolfika, który wczoraj pojechał do Jagny.
-
Stefcia już w domciu w Bytomiu, jest troszkę przestraszona. Przy rozstaniu wszyscy płakali, łącznie z nowymi właścicielami. Obie rodziny umówiły się na stały kontakt i planują spotkania, a p. Ania chce nadal pomagać:). Pomagać chce też rodzina z Krakowa, która zadzwoniła też w sprawie adopcji Stefci, chcą być DT:) Ile dobra się dzieje dzięki tym maleństwom:)
-
Bardzo ładnie... Może jednak uda się z wpisać imię na bazarku...
-
Nie wiem:( Mam jeszcze nadzieję, że zaszył się gdzieś w budynku... Ale to już mój drugi wyjazd, jak go nie widziałam.
-
Białas nie ma imienia, nie możemy tak go nazywać, powinien mieć coś swojego; może ktoś na początek bazarek imienny mu podaruje, bardzo proszę
-
O nim myślałam, to on operował zamojską Tycię od Poker:). Faktycznie potraktował sunię bardzo ulgowo.
-
Oba są priorytetem - kaleki pies, bo nie może żyć z taką dyndająca łapką, zaczepia o nią, przewraca się. Priorytetem jest też owczarek, bo nie dotrwa do wiosny.
-
Tak, wczoraj i dzisiaj myśleliśmy intensywnie, jak pomóc psiakowi z tą nieszczęsną łapką i bardzo bym chciała, aby te wszystkie wczorajsze i dzisiejsze rozmowy przyniosły oczekiwany efekt w postaci szybkiego wyjazdu biedaka ze schroniska. Rozmawiałam z p. Beatą Jacewicz, która pomaga trójłapkom, również tym z Ukrainy. Zaproponowała pomoc w postaci opłaty za hotelik u szafirki, a my mamy ogarnąć sprawę operacji no i chyba transportu. Jutro TZ, któremu białasek bardzo zapadł w serce, będzie dzwonił do weta schroniskowego - opłacimy szczepienie białaska na wirusówki, żeby wyjeżdżał stąd zabezpieczony i RTG tej łapki, to bo bardzo ważne. Trzeba też znaleźć ortopedę, który na podstawie zdjęć RTG oceni stał łapinki i zdecyduje, jak rozległa powinna być amputacja. Myślałam o Wrocławiu, może Poker coś nam tutaj podpowie i pomoże, chciałabym wybrać jak najlepiej; p. Beata mówiła, że najczęściej w takich przypadkach amputuje się jak najwyżej, przy barku, ale nie chcę niczego zaniedbać. Nie znam jeszcze ceny zabiegu, nie myślałam o transporcie; mam nadzieję, że to wszystko jest do zrealizowania i że wspólnie uda się pomóc psiakowi. U nas będzie coraz zimniej, a on ma krótką sierść:(