Fakt; w Ginie nie ma nadziei, a jeszcze niedawno z taka radoscia podbiegała do siatki, zaczepiała...
Chociaz jak zabrałam ja na smyczy, to potem cały czas stała i machała do mnie ogonkiem. Ona jest w paroletnim więzieniu...
Bardzo chciałabym, aby jej sie udało, bo tutaj nie ma szans:-(