Jump to content
Dogomania

Tola

Members
  • Posts

    52235
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    381

Everything posted by Tola

  1. A my z TZ parę dni temu spotkalismy koło garazu lisa; prawie w centrum miasta.
  2. Dokonujesz Murka cudów, Klara coraz piekniejsza:loveu: Ile radosci w tych oczach:loveu: A jeszcze niedawno to było skulone nieszczęście. Tylko gdzie domek:roll:
  3. Trzymam kciuki za psa. Nieustannie. Piekny jest :loveu: Po tym co przeszedł dom musi sie znalezc, mam nadzieję ze nad Boryskiem nadal czuwaja jego anioły
  4. Jutro przed wyjsciem na zajecia zostawie na dogo info - zadzwonie rano do schronu, jak bedzie inny pracownik to poprosze kogo o podjechanie. Jak bedzie ten sam to trzeba czekac do poniedziałku/
  5. Mysle ze jutro jakos postaram sie to zorganizowac, moze podjedziesz juz jak bedzie wiadomo ze pies jedzie, wtedy podrzucisz od razu szelki.
  6. Dzisiaj jeszcze miałam smutne przejscie; ktos w nocy podrzucił i przywiązał staregop psiaka do trzepaka:placz::placz::placz: Pies płakał straszliwie, obudził wiele osób. Zupełnie nie wiedzielismy co z nim zrobic , ja rano n a zajecia, TZ miał wyjazd, a w domu 2 suki. Zlitował sie sąsiad, który zabrał przerazonego psa do siebie z zaznaczeniem ze rano odwiezie go do schroniska. Piesek jest mały i w totalnym szoku, przywi.zxno go łancuchem, pewnie juz za stary:angryy:
  7. Obawiam sie, ze zostałam sama z Zamoscia na tym wątku. Nie dalam rady pojechac do schroniska; dzisiaj miałam zajęcia od 9 do 18 wiec niewiele zostalo czasu na inne sprawy. Rano dzwoniłam do schronu, był nowy pracownik i nic nie potrafil powiedziec o Marlonie, nawet nie wie co to za pies. Jutro tez mam zajęcia ale moze poproszę TZ zeby podjechał. Nie znalazłam tez narazie nikogo, kto mógłby podwiezc psa do Kielc; od nas to ok 250 km. Szukam nadal. Wiem ze to wielka szansa dla tego psa i jestem Wam bardzo wdzięczna za pomoc i tak duze zaangazowanie.
  8. Tak wyglądają zadumane księzniczki:loveu: Księzniczka z mokrym brzucholem:evil_lol:
  9. Dziewczyny, bede szukac, na razie mam nadzieję ze Fredzio siedział w boksie albo spał. Tylko musze znalezc czas na wyjazd do schronu... Moze podjedzie ktos inny, zobaczymy... Ja tez sie martwię:roll:
  10. Agus zeby poszukac Fredzia trzeba popdjechac do schroniska, a ja wczoraj i dzisiaj mialam uroczystosci jubileuszowe w szkole, a jutro i pojutrze mam zjazd:roll: musze zrobic drugi kierunek:roll: Bede prosic TZ, ale nie wiem jak to bedzie:roll: Wczoraj w bankomacie wypłacałam pieniądze i zabrałam kartę ale o forsie zapomniałam:roll: TZ mówi, ze to dlatego, ze cały czas myslę o psach i o dogo...
  11. W Zamościu bedzie cięzko, bo u nas jest niewiele osób zaangazowanych w taką pomoc psom:roll: Moze szukac kogos z dogo, kto za dodatkową opłatą przewiezie psa pociagiem... Moze szukac najpierw do Warszawy... Sama nie wiem... Bedę pytała, moze ktos bedzie jechał w najblizszym czasie do Warszawy włąsnym autem... Pisałam do jogi z prosbą o pomoc w szukaniu transportu, ona była na poczatku zaangazowana w sprawe Marlona/Emila...
  12. Wrzuciłam prośbe na transportowy. Nie wiem kto:roll: Mój TZ tym razem odpada; juz rozmawiałam:roll:
  13. Transporter mają, nie wiem jak z pozyczką:roll: A kto przewiózłby psiaka?
  14. Pies prawdopodobnie nie ma szczepien:roll: Jutro tez sprobuje zapytac chociaz o wsciekliznę:roll: Pociag to nie jest zly pomysl, ale w jakiej kklatce...
  15. Nie mam gdzie go zabrac na ten czas; wczesniej pomoc w zabraniu psa na pare dni oferowała Asia, ale ma w tej chwili bardzo powazny kłopot:roll:
  16. A teraz do rzeczy; zaraz będę prosiła om pomoc na watku transportowym. Jutro zadzwonie do schronu i powiem, ze pies ma DT i bedzie zabrany jak tylko uda sie znalezc transport. Spróbuje tez poprosic o przeniesienie go na ten czas do mniejszego boksu. Tyle mogę. Nie mam na ten czas gdzie go zabrac; jesli uda sie zabrac go z boksow ogolnych to bedzie sukces, bo bedzie miał względny spokój...
  17. Dziewczyny; nic sie nie dzieje, miałam uroczystości 90 - lecia szkoły, mam nadzieje ze wybaczycie mi nieobecnosc:cool3:
  18. No kochane Cioteczki, ja na Waszym miejscu juz bałabym się:evil_lol:
  19. U nas w schronie psy nie maja imion... Imie Marlon nadała psu Isadora7, która robiła dla niego Allegro.
  20. Zdjecie super:loveu: Jakby psiak był u Was zadomowiony od dawna..
  21. Dzieczyny wydaje mi sie ze z zalozeniem obrozy nie bedzie problemu, zrobi to pracownik w schronisku. Mysmy wtedy zrezygnowali, bo pies szalał ze strachu - mial jechac najpierw do Romek Zamosc a potem dopiero do hoteliku; przy takim jego zachowaniu nie chcielismy go podwojnie stresowac; w takiej sytuacji bez sensu bylo zabieranie go pare dni przed wyjazdem do Murki. Gorzej bedzie z transportem, ale jakos to przejdziemy.
  22. Marlon nie jest łatwym psem, na pewno trzeba mu duzo spokoju i cierpliwosci. Pies dawał sie głaskać pracownikowi, ale przy próbie załozenia obroży - próbował gryzc. Panicznie bał sie wyprowadzenia z boksu. Z innymi psami na kwarantannie dogadywal sie dobrze, teraz w boksach ogólnych nie wiem, bo zupełnie nie rusza sie ze swojego miejsca.
  23. Coli nie ma. Rozmawiałam z 1 pracownikiem, on jej nie wydawał. Pozostali mi jeszcze 2, moze jeden z nich wydał sunię. Tak myslę, ze moze ktos zobaczył ją na stronie schroniska, zachwalałam tam sunię. Strone oglada duzo osób z Zamościa i okolic, moze komus spodobała się. Ostatnio napisala do mnie pani, wypatrzyła na stronie starego psa onka, wyslalam jej wiecej zdjeć, zastanawia sie nad adopcją. Moze i Coli udało się. Ale bede pytac. Nie ma tez Fredzia, a jego na pewno nikt nie zabrał.
  24. Poprosiłam o pomoc dla Tiny na swojej stronie schroniska... Jak ktos się zgłosi dam znac...
×
×
  • Create New...