Jump to content
Dogomania

Tola

Members
  • Posts

    52258
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    381

Everything posted by Tola

  1. Zadra dzwoniła dzisiaj do byłego właściciela Frajdy z prosbą o odesłanie książeczki.
  2. Mam nadzieję, ze wszyscy, którzy kibicowali Frajdzie w jej drodze do hoteliku - pozostana tutaj z nami i będą trzymac kciuki za ten prawdziwy dom. [quote name='Anula']Oczywiście skoro Frajda będzie szukała nowego domku ale myślę,że bardzo a bardzo dobrze sprawdzonego i hotelikuje Frajdusię Murka to wpłacę 20zł na dobry początek.Tolu dziękuję bardzo za tak sprawną akcję. I jeszcze mi się coś narzuciło na myśl,że jak 2 x 2 byli Państwo Frajdy porzucili ją na bank,skoro Frajda nie bała się tego Pana,chodziła z nim do lasu itp.[/QUOTE] Anula - bardzo dziękuję:) Nigdy nie dowiemy się, jak było naprawdę. Wiele rzeczy nie rozumiem. Na początku nie wierzyłam, ze mozna wywiezc sunię i tak zostawić. Ale widziałam te tereny - moim zdaniem tak mała suczka nie dała rady w ciagu 3 dni pokonac ponad 10 km - wsród zarosli, krzaków. No i kolejny fakt - nikt z tego domu nie zadzwonił, nie zapytał czy mamy wiadomosci o Frajdze, czy się znalazła... Ktos, kto zgubił psa powinien go szukac, współpracowac. A tego zabrakło.
  3. [quote name='Energy']Świetny pomysł:lol: :drinka::drink1::drinka:[/QUOTE] No to mamy noc z głowy:evil_lol:
  4. [quote name='Jelena Muklanowiczówna']A ja mam takie pytanie: co z osobami, które adoptowały Frajdę? Zostaną wyciągnięte w stosunku do nich jakieś konsekwencje?[/QUOTE] Tz kontktował się z prawnikiem jeszcze jak szukalismy Frajdy - nie ma szans, bo nie udowodnimy umyslnego działania:roll:, zaden prokurator nie rozpocznie sprawy...
  5. [quote name='Energy']Już mi się oczy świecą do Malibu, które dzisiaj pochłonę w sporych ilościach:oops::multi::evil_lol:[/QUOTE] A ja zaraz otwieram butelkę czerwonego wina:cool3: A moze wszyscy tutaj wypijemy za zdrowie i szczęsliwy dom dla Frajdy:drink1:
  6. [quote name='Cleo2008']czy to konto moge podac na FB czy tylko na PW?[/QUOTE] Mozna podac na FB [URL]http://www.facebook.com/FundacjaZEA[/URL]
  7. Frajdusia:loveu: Ja tez oglądałam sunię z wszystkich stron, bo p. Marta opowiadała o jej chudości. pan Kazimierz natomiast mówił, ze pierwszego dnia wyjadała suchy chleb. Cieszę sie, ze sunia w dobrej kondycji - młoda, radosna - szybko zapomni...
  8. Chciałam podziękowac w imieniu Frajdy Wam wszystkim tutaj na wątku - za troskę, pomoc i cenne rady. Bez nich nie byłoby takiego zakończenia:lol: :multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi: [CENTER] [B]Frajducha odnaleziona[/B][/CENTER] [LEFT]Jesli ktos byłby chętny pomóc Frajdzie, która w hoteliku u Murki bedzie czekała na nowy dom - podaję konto - z dopiskiem[B] Frajda[/B].[/LEFT] [SIZE=3][FONT=Times New Roman][COLOR=black]Zamojska Fundacja dla Zwierząt i Środowiska ZEA[/COLOR][/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]22-400 Zamość ul. Kilińskiego 5[/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Konto: 97 2030 0045 1110 0000 0200 1700 BGŻ S.A. O/Zamość[/SIZE][/FONT]
  9. Pan Kazimierz bardzo bardzo przywiązał się do Frajdy - jak odjeżdzaliśmy - odszedł i płakał. Zaproponował, ze sunia moze zostac, chociaz nie bardzo ma warunki na trzymanie psa - posesja nie jest ogrodzona, cały dzien jest na budowach, w ciągu dnia nie ma nad sunią nadzoru. Obiecałam, ze powiadomię go o nowym domu. Mam zdjęcie Frajdy z dzisiaj - komu mogę przesłac na tel, bo nie mam kabla...
  10. [quote name='waldi481']Jakiej wysokości nagroda? W/E[/QUOTE] Przenaczyliśmy 100 zł i tyle zostawilismy p. Kazimierzowi - to pozostałosc po hotelowaniu Frajdy. Chcemy jeszcze podjechac i przy okazji zostawić mu trochę karmy, bo to okolica, gdzie bardzo często porzucane są psy. Tak sobie pomyślałam, zeby poprosić o pomoc obecnych tu na wątku - moze chętne osoby wpłaciłyby po 5 zł na konto fundacji - Frajda zostaje u Murki i zaczynamy od początku szukanie domu...
  11. A teraz bardziej szczegółowo... Rano zdazwoniła p. Justyna, ze poszukiwana sunia jest u jej sąsiada. Poprosiłam o zamkniecie suni w jakims pomieszczeniu i powtórny tel. jednak p. Justyna juz nie zadzwoniła. Potem okazało sie, ze nie poszła sama do p. Kazimierza, tylko wysłala syna o i poprosiła o zwrot Frajdy, bo to sunia jej kolezanki... Pan Kazimierz nie zgodził się i poszedł po poradę do swojego pracodawcy. W trakcie rozmowy okazało się, ze brat tego pracodawcy widział w internecie (Dzienniki Wschodni) ogłoszenie o poszukiwaniu suni i nagrodzie. Postanowili zadzwonic no i tak dowiedzieliśmy sie o miejscu pobytu suni.
  12. Dziękuje za troskę, nic mi nie jest, trochę opuściły mi emocje i to napięcie z ostatnich dni. Oczywiscie jestem bardzo szczęsliwa, ze Frajda się odnalazła, chociaz wciąz nie bardzo wierzę, ze to wszystko z dzisiaj działo sie naprawdę. Przyznam, ze wczoraj miałam pierwszy raz chwilę zwątpienia, ze uda sie odzyskac sunię. Frajda juz u Murki i teraz czekam na realacje Kasi - jaki jest stan psychiczny suni. Wiem, ze czekacie wszyscy na relację - więc najpierw krótko, a potem dla tych bardziej wytrwałych:cool3: Sunię odebralismy w miejscowości Nowiny - najkrótszą drogą przez las od cmentarza i miejsca ostatniego widzenia Frajdy to około 2 - 3 km. Nigdy nie dowiemy się, czy sunia biegła sama, przerazona burza, czy moze szła za kimś... Nie potrafię wstawiac mapy, bo byłoby to najabardziej czytelne. Sunię znalazł w piątek p. Kazimierz - pracownik budowlany, mieszkający samotnie w przybudówce na działce swoich pracodawców - siedziała skulona pod tarasem jakiegoś niedokończonego domu. Zaczął sunię dokarmiac, zabrał do siebie. Chodziła za nim krok w krok - była nawet na grzybach...
  13. [quote name='warsawmoo']Oczywiście wydrukujemy i rozwiesimy. Ja jednak mam nadzieję, że sunia będzie wracała w okolice Lublina, a nie w przeciwnym kierunku, i uda się nam ją namierzyć. Napewno będzie kierowała się w stronę domu. A gdzie ma dom? (nie miałam czasu przejrzeć wątku)[/QUOTE] Sunia nie ma domu. Podejrzewamy, ze została wywieziona do Kręznicy Jarej po 2 tyg pobycie w Lublnie, a nie zagubiła się, jak podaje DS.
  14. Znowu sprawdzałam pocztę - nie mam nic. Moze jest pomyłka w adresie ?
  15. Tu jest plakacik - co prawda juz właściwie wiemy, ze sunia nie zaginęła na Nadrzecznej, ale jest wymienina Krężnica Jara... [URL]http://i52.tinypic.com/svi6hc.jpg[/URL]
  16. Zdjęcia boskie:loveu: Niestety nie mam zadnych ogłoszen do potwierdzenia:roll: Sprawdzam od wczoraj
  17. Dziękuję bardzo za pomoc w poszukiwaniach. Czas niestety działa na niekorzyśc Frajdy:( Jak mogę - to bardzo prosiłabym o rozwieszenie po parę plakatów w sąsiednich miejscowościach - zaraz znajdę ten najnowszy wzór... Myslę, ze moze to zapobiegnie j sytuacji, jaka miała miejsce w Kręznicy - sunia była, tylko nikt nie wiedział, ze jkest poszukiwana. Bo może Frajda oddaliła się poza Krężnicę...
  18. Faktycznie - przez te kłopoty z zaginiona Frajda zaniedbałam inne wątki:( Dexterku - wybacz. Piesio wygląda super - tylko co z domem...
  19. Rozmawiałam tez o tym piesku, którego widziała Masza4 - pytałam o mozliwość pomylenia jego i Frajdy wtedy na tej drodze do cmentarza; P. Marta jest pewna, ze wtedy na tej drodze stała Frajda.
  20. Nie wiadomo gdzie jest Frajda:placz: Pani zadzwoniła, bo zaraz po ukazaniu się ogłoszenia skontaktowął sie z nią znajomy, (był na grillu w sobotę - kiedy Frajda kręciła się koło domku p. Marty, i kiedy zrobione były te zdjęcia), powiedział o ogłoszeniu i że Frajda jest poszukiwana. Ja mam cały czas kontakt z p. Martą - teraz tez poszukuje suni - bezskutecznie. Od tamtej pory nie widziała suni, nikt jej nie widział:placz: Dzwonią mieszkańcy Krężnicy, ale wszyscy widzieli Frajdę jeszcze w ubiegłym tyg:-( Obie zastanawiamy się, dlaczego sunia tak nagle zaczęła unikać ludzi, dlaczego tak bardzo się boi:shake: Wtedy w sobotę i niedzielę dawała sie gąłskać, bawiała sie z chłopcem. Byc może przestarszyła se tych burz:-( O suni wie sporo osób, o zaginieciu rozmawia się we wsi. Jestem w kontakcie z księdzem - jutro na mszy również powie o Frajdzie.jej Miałam jutro jechac do Lublina, ale w takiej sytuacji nie wiem, czy ma to sens - bo gdzie szukac ? Suni nie widzą meiszkańcy Krężnicy:-( P. Marta wyjezdza jutro wieczorem; nie wiem co będzie dalej.
  21. [quote name='Cleo2008']Troche ciotecczek-lapaczek tu jeszcze wejdzie, od jednej w miedzyczasie mam taka szybka rade: "dziewczyny dobrze radzą - na miejsce musi podjechac osoba, którą mała zna i jej ufa. Najlepiej byłoby, żeby był tam psiak, którego sunia lubiła. Tak była łapana sunia na tyłach Arkadii przy rondzie Babka (nie pamiętam nowej nazwy...). Nie dawala się złapać wiele dnni i przyjechała opiekunka z DT ze swoimi psami, po czym sunieczka wyleciala z nimi z jakiś krzaków i jakby nigdy nic podeszła do ludzi... Innego psa - Marleja lapałyśmy z Gusią z pomocą łapacza i usypiacza, który strzelił do psiaka wcześniej zagonionego przez biegacza w kąt środkiem usypiającym. "...[/QUOTE] Tylko problem w tym, ze my nie wiemy w którym miejscu jest teraz Frajda:( Ja wstępnie mogę jechac do Kręznicy w niedzielę...
  22. [quote name='andegawenka']...to niech dokarmia, matko jedyna...[/QUOTE] To było 2 dni temu - suni juz nie ma. Przed chwila dzwoniła kolejna osoba - widziała sunię tydzien temu w poblizu torów kolejowych. Nie wiem jak to daleko od p. Marty...
  23. Przed chwilą dzwoniła pani z Kręznicy - Frajda 2 dni temu była na jej posesji; to spory kawałek od cmentarza... Niestety dopiero dzisiaj zobaczyła ogłoszenie.
  24. Ten dom na pewno gdzies jest - tylko gdzie i kiedy się odezwie... Nasza zamojska Lady - Saluki - czekała na dom prawie pół roku - nie było ani jednego tel.pomimo masy ogłoszeń. Potem zgłosił się ten jedyny. To wszytsko działo się rok temu. A ja wciąz mam tel z zapytaniem o sunię - wczoraj np. dzwoniła pani. Oczywiscie "podsuwam" przy okazji inne sunie - ale bez rezultatu
  25. Poszukuje domu dla koteczki - oswojona, bardzo miła. Kotkę ktos porzucił na działkach - wczoraj jak byłam to siedziała i płakała. Byc moze było to jakis czsa temu, bo nie było mnie tam trochę. Kotka jest bardzo wychudzona - boki zapadnięte:-( Zostawiłam jedzenie - jak mi się uda to spróbuje zabrac ją w najbizszym czasie do weta, ale co potem:roll: Do siebie na wies nie mogę jej zabrac - mam juz 3 koty; bardzo dobrze przystosowały się - nawet na drugą stronę ulicy przechodzą pod jezdnią. Jka nas nie ma - w dokarmianiu pomaga sąsiadka. Nie mogę przywozic następnego kota. Jakby ktos słyszał o chetnym domu dla kotki - prosze dać znac.
×
×
  • Create New...